Walentynki 2006

15.02.06, 10:04
i jak tam drodzy Wam wczorajszy wieczór upłynął?
romantycznie/zwyczajnie/w pracy/w domu/w restauracji/niestandardowo...
my zamówiliśmy chińszczyznę a po jedzonku poszliśmy na kurs tańca smile niestety
urok wieczoru zaburzył mój ból głowy sad ale i tak było miło

a tak z drugiej strony, patrząc na tą inwazję w restauracjach (u chińczyka też
staliśmy pół godziny w kolejce), pomyślałam że w sumie co w tym romantycznego
- tabuny ludzi chodzą po deptaku pod rączkę, objęci, wszyscy wielce zakochani,
romantyczni, z kwiatkami, słodko...
ehhh, chyba jakaś nieromantyczna się robię ale jakoś tak ten Walenty ostatnio
do mnie coraz mniej przemawia, wolę iść do restauracji w zwykły dzień, nie
ogłoszony przez społeczeństwo jako "ten - romantyczny"
ale się rozpisałam, właściwie o co mi chodziło?
aaaaa, no więc jak Wam minęły Walentynki? smile
    • madziola1982 Re: Walentynki 2006 15.02.06, 10:09
      moje walentynki smile Wstałam o 7.30 żeby poleciec na siłownię, po 2,5 godzinie
      przyszłam do domu. Odsapnęłam pół godziny i poleciałam na zakupy. Przytachałam
      2 siaty rzeczy które były mi niezbędne do przygotowania pysznej kolacji. ok
      13.00 zaczełam gotowanie. Z kuchni wyparowałam po 16- stej. Szybki prysznic,
      zabiegi pielęgnacyjne... narzeczony przyszedł po 17.00 Siedliśmy do ładnie
      nakrytego stołu, zjedliśmy w miłej atmosferze, pogadaliśmy. Ok 19 wpadli
      znajomi na pół godziny. O 20- stej padłam na ryj, niemiałam nawet siły oglądać
      tv byłam zmęczona jak nie pamiętam kiedy hihihi
    • azanna Re: Walentynki 2006 15.02.06, 10:10
      Ja wczoraj wieczorem przez godzinę machałam łopatą, żeby sobie wykopać miejsce
      parkingowe, do teraz potwornie ręka mnie boli. Jak wórciłam do domu to pot się
      ze mnie lał strumieniami. Miałam prawdziwie romantyczny wieczórsmile

      A tak poważnie to mój ukochany był ode mnie ponad 200 km, więc spędziliśmy
      razem miło weekend, dostałam od niego śliczny prezencik i cudowną kartkę, a
      wczoraj gadaliśmy jak zwykle długo przez telefon.
      • kiara80 Re: Walentynki 2006 15.02.06, 10:14
        A ja miałam wczoraj Walentynkowe stresysad Zamiast miło i romantycznie spędzić
        ten dzień to skupiłam się na robieniu testu ciążowego, bo myśleliśmy z Moim
        że..... naszczęście była jedna krecha i już jest ok. Takie nietypowe
        Walentynkismile)) Pewnie za rok będziemy to wspominaćsmile Pozdro
    • azanna Re: Walentynki 2006 15.02.06, 10:17
      Jeszcze z ciekawostek to wysłałam mojemu ukochanemu kartkę walentynkową, któa
      nieszczęśliwie doszła już piątek - gdy był u mnie. Zadzwonił do niego ojciec,
      bo myślał, że to może list ze szkoły, więc mój narzeczony kazał mu go otworzyć
      i przeczytać przez telefonsmile)))))
      • bacha1979 I co, przeczytał????? 15.02.06, 10:19

        • azanna Re: I co, przeczytał????? 15.02.06, 10:44
          Podobno nie, bo jak wyjął z koperty kartkę z napisem "całuski" to stwierdził,
          że raczej nie jest to korespondencja z uczelni (ciekawe, że tak szybko na to
          wpadłsmile, więc ponoć dalej nie czytał. Wczoraj pytałam narzeczonego jak się
          teściowi podobały moje wyznania miłosne, ale nie wiedziałsmile
          • bacha1979 Hihi, domyslnego teścia masz. :) 15.02.06, 10:46
            azanna napisała:

            > Podobno nie, bo jak wyjął z koperty kartkę z napisem "całuski" to stwierdził,
            > że raczej nie jest to korespondencja z uczelni (ciekawe, że tak szybko na to
            > wpadłsmile, więc ponoć dalej nie czytał. Wczoraj pytałam narzeczonego jak się
            > teściowi podobały moje wyznania miłosne, ale nie wiedziałsmile
    • anulka_1 Re: Walentynki 2006 15.02.06, 10:25
      A my wczorajszy wieczór spędziliśmy na kursie przemałżeńskim (wieczory dla
      narzeczonych). Jak dla mnie to super romantycznie smile A na romantyczną kolację
      czy do kina to wolę chodzić w bardziej spokojnie dni
    • ann_jazon Re: Walentynki 2006 15.02.06, 10:31
      Ja nawiałam szefowi z pracy o 17.00 (bo on to by najchętniej nas na 24h do
      biurek przypiął pinezkami i poprzyklejał taśmą klejącą do krzeseł), kupiłam
      pyszny torcik i pędem do domu. Narzeczony już na mnie czekał (też nawiał
      swojemu szefowi z roboty) i dostałam śliczne złote serduszko na szyję smile
      Zaczełam odgrzewać obiad i niechcący rozchlapałam gorący olej wszędzie gdzie
      się dało włącznie ze ścianami - więc pół godziny doprowadzałam kuchnię i siebie
      do jako-takiego stanu. Po pożarciu torcika zalegliśmy pooglądać film o 20.00 no
      i moje kochanie usneło smile
      • ciemnanocka Re: Walentynki 2006 15.02.06, 10:50
        A ja wybralam suknie slubnasmile))
        Potem moj chlop do mnie przyszedl z kwiatkami, prezencikiem i dwoma czekoladami
        (niech zyje przedslubne odchudzanie!), ja mu tez dalam prezencik, poszlismy do
        kina na "Tylko mnie kochaj", tam zezarlismy tort - bo rozdawali z okazji
        walentynek i wrocilismy do niegowink
        • kiara80 Re: do ciemnejnocki 15.02.06, 10:58
          A właśnie jak ten film, podobał się??? Ja też się wybieram.
          • filar_zf Re: do ciemnejnocki 15.02.06, 11:21
            Postanowiliśmy nie szaleć. Wróciłam do domu o 17.30, wziełam się za obiad, ale
            wszystko leciało mi z rąk, Podobnie jak ann_jazon porozlewałam olej po kuchni,
            a później na kolanach go zmywałam smile rozbolała mnie głowa, a moje Kochanie
            wróciło dopiero o 21.30 z pracy, z butelką wina. Nie miałam siły już na nic,
            oprócz jednego kieliszka. Do kina pójdziemy w wekkend

            Pozdrawiam
          • ciemnanocka Re: do ciemnejnocki 15.02.06, 13:12
            Mi sie bardzo podobalsmile Oczywiscie naiwny i nierealny, ale roztkliwiawink)
        • twitti Re: Walentynki 2006 15.02.06, 11:21
          Gratulacje wyborusmile my sie tylko rano zobaczylismy i sobie male walentynkowe
          czekoladki wreczylismYsmile a potem to juz do wieczora oddzielniesmile bo na druga
          zmiane mialsad ale odbijemy sobie w niedzielesmile
          • marlena.k1 Re: Walentynki 2006 15.02.06, 12:27
            u mnie standard,pol dnia gotowalam,kolacja przy swiecach,prezenty,buzi,buzi i
            spacsmile
            • justm Re: Walentynki 2006 15.02.06, 12:41
              wróciłam o 21. nastawiłam pralkę. wykąpałam się. posprzątałam. opakowałam
              prezenty. znalazłam słodkości od mamy. o 720 kurier przyniósł mi miśka od
              narzeczonego w 15 pudełkach.
              otworzyłam piwo, zasępiłam się w tv. noc minęła.

              a za 30min on ląduje i dopiero zaczniemy świętować! smile
    • miss_migotka Re: Walentynki 2006 15.02.06, 12:40
      ach, i jeszcze coś: mój mężczyzna po trzech latach w końcu zrozumiał że moje
      ukochane czekoladki to Raffaello a nie Rocher... słuchajcie, już dawno się tak z
      czegoś nie ucieszyłam big_grin
      • twitti Re: Walentynki 2006 15.02.06, 12:45
        wiecie co, tak sobie pomyslalam ze jak malo nam do szczescia potrzebasmile życze
        wam duzo szczescia dziewczynysmile
    • magalak Re: Walentynki 2006 15.02.06, 12:49
      My natomiast pierwszy raz wyszliśmy na walentynki z domu smile. Było cudownie,
      restauracja, świece, wpaniałe walentynkowe menu, wspaniali kelnerzy, piękny
      wystrój i upragnione zaręczyny smile))))).
      • miss_migotka Re: Walentynki 2006 15.02.06, 12:53
        to pięknie magalak, gratulacje i wszystkiego najlepszego, miłości, przyjaźni i
        szczęścia do końca życia!
        zresztą wszystkim nam też smile
    • aniamaciej2 Re: Walentynki 2006 15.02.06, 13:01
      To były dopiero nasze drugie Walentynki, ale wydaje mi się ze więcej razy juz
      je świętowaliśmy wink
      Mój M przyjechał o 17, skoczyliśmy do optyka wybrać dla mnie oprawki do
      okularów, potem msza św. o 18, a o 19 zrobiłam małą kolacyjkę przy świecach i z
      winkiem (dla mnie). Potem przytulanie i o 21.30 narzeczony pojechał do domku, a
      ja do "spajewa".
      Kolejne będą już jako mąż i żona.
      Pzodrawiam
    • alis82 Re: Walentynki 2006 21.02.06, 17:24
      Mój mężczyzna był chory leżał, w łózku z gorączka więc o żadnym wysciu nie
      było mowy... zapowiadało się dosc ciekawie, bo przygotowaliśmy razem (co sie
      rzadko zdarza) kolacje - głównie owoce morza, winko itp. Kiedy weszłam do
      pokoju zaniemówiłam widząc Go elegancko ubranego wśród blasku świec - było
      mnóstwo, a do tego pięknie udekorowany stół płatkami róz... Wznieślismy toast
      za Nasza miłosc, za drugie Walentynki i naszą wspólną Miłośc... po czym M.
      wstał, uklęknął i zapytał : czy zostaniesz moja zona? bylam w ciezkim szoku bo
      zupełnie sie nie spodziewalam tego, myslalam wczesniej ze sie poplacze ale
      ledwo bylam w stanie wydusic ze tak... pieknie bylo i nadal jest...nie spalismy
      cala noc...smile
      • nadya22 Re: Walentynki 2006 21.02.06, 23:24
        Moj tez sie wreszcie oswiadczyl!To byla nasza 3 rocznica zwiazku no i
        Walentynki 2w1.Hm marzylam o bardziej wytwornych zareczynach ale wzial mnie z
        zaskoczenia(byle jak ubrana bo pilnowalam dzieci przyjaciolce)w kuchni u
        kolezanki tongue_out
    • ola.opi Re: Walentynki 2006 28.02.06, 17:50
      Miałam Drugą Rocznicę Ślubu!!!!
      smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja