Dodaj do ulubionych

20-latki!!- jest ktoś???

18.09.06, 12:38
Jak wyżej smile
Obserwuj wątek
    • annlee000 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 14:30
      a jestem jasmile
      pozdrawiamkiss
      • niepewna85 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 15:17
        witam, ja juz do panien młodych nie należe ale jak rok temu brałam ślub miałam 20 lat a teraz 21 i za 2 miesiące będe mamą
        pozdrawiam
        • madzia-oxi do niepewna85 18.09.06, 16:19
          gratuluje i życze urodzenia zdrowego dzidziusia smile
        • monikaa111 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 23:01
          Gratulacje dla przyszlej mamy..
    • mia1986 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 15:17
      ja mam 20 lat
    • madzia-oxi Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 16:18
      Fajnie, bo już myślałam ze wszystkie wychodzą za mąż w wieku ok 26 lat smile
      • annlee000 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 18:15
        wiesz co??na tym forum to nawet wiekszoscsmile
        • jarzynka17 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 19:16
          ja ma 20 latej. juz myslalam ze nie ma tutaj moich rówieśnic... big_grin
          pozdrawiam kiss

      • robilka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 18:15
        A ja pojutrze koncze 20 latek winkA wesele w przyszlym roku,ale jeszcze w dniu
        powiedzenia "TAK" bede miala 20 latek big_grin
        • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 18:16
          ja mam 21 smile
      • ashton Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 17:00
        Strasznie się temu rocznikowi '80 do ołtarza spieszy, no nie? wink
      • eoos Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 22:02
        chociaz prawie dwudziestoszesciolatka, to wciąz czująca sie na
        dwudziestolatkę big_grin buziaki dla wszystkich!
    • goniapa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 18:35
      oj dzieciaki , dzieciaki.....
      • ozi29 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 18:50
        Czesc dziewczyny

        ja pomimo tego, iz w dniu slubu bede miala prawie 26 latsmile to zawsze chcialam
        wziasc slub jak mialam 20smile ale kandydata nie bylosmile)))))

        Pozdrawiam
      • lobo25 goniapa 19.09.06, 17:55
        nie wiem po jakich przejsciach jestes i ile masz lat, ale nie musisz wszystkich
        mierzyc swoja miara, to ze ty bylas w wieku 20 lat kompletnie niedojrzala, to
        nie znaczy ze my tez takie jestesmy... ja z moim narzeczonym jestem 4 lata, on
        jest sporo starszy ode mnie i nie mysle o sobie jako o dziecku.. no ale coz..
        niektorzy uwazaja ze wyjsc za maz powinno sie kolo 30.. tylko zeby nie bylo jak
        w tej reklamie - "czego musisz sie jeszcze dorobic zeby zdecydowac sie na
        dziecko" a w tym przypadku slub.
        pozdrawiam
        • olenka_a Re: goniapa 19.09.06, 22:04
          Ojej, ale po co tyle jadu?
          Ja mam 27 i tez mogłabym powiedziec o 20-latkach "dzieciaczki", ale nie ze
          złosliwością! Po prostu jest mi bardzo przyjemnie powspominać jak to było jak
          miałam 20 latek i jakim wtedy byłam dzieckiem ( z mojego punktu widzenia w dniu
          dzisiejszym). Wcale nie uważam, że my - dziewczyny powyżej 20-tki - uważamy, że
          trzeba wyjść za mąż jak się ma 28-29 lat...
          Twój post własnie świadczy o tym, że jednak jesteś dzieciakiem!
          Ale to akurat na tym forum nie ma znaczenia, bo niezaleznie od wieku wszystkie
          przeżywamy własny ślub i wyczekujemy go z radością! Po co się kłócić?

          A tak na marginesie - zauważyłyście, że nasi narzeczeni nie mają takiego forum?
          • mysiak_warszawa Re: goniapa 19.09.06, 22:35
            ja mam 20, w dniu ślubu kończę 21 ^_^
          • lobo25 Re: goniapa 21.09.06, 19:57
            faktycznie niepotrzebnie sie unioslam.. poprostu denerwuje mnie takie podejscie
            niektorych dziewczyn z forum, a co do golindy to jest ona uszczypliwa i dlatego
            chyba dodatkowo tak mnie wyprowadzila z rownowagi, wezcie tez pod uwage drogie
            30 latki ze jak mialyscie 20 lat to troche inaczej wszystko wygladalo.. jakby
            nie patrzec to juz troche minelo..
            • lobo25 Re: goniapa 21.09.06, 19:58
              i masz racje olenka, takich postow nie powinno sie komentowac bo szkoda nerwow..
              pozdrawiam
        • daria_nowak Re: goniapa 24.09.06, 15:34
          No odkurzacz by się przydał... jak w tej reklamie. Choć rodzić go nie planuję.
          Trzeba mieć możliwości utrzymać rodzinę. Trzeba mieć pracę i perspektywy.
          Trzeba być dojrzałym, a nie mieć na to nadzieję i wysokie mniemanie. Ale każdy
          odpowiada za siebie. Tylko... no własnie, znane mi osoby po "20" patrząc z
          perspektywy czasu mówią, ze wtedy byli dzieciakami. Zresztą, gdy miałam 18 lat
          też sądziłam, ze jestem dojrzałą, dorosłą dziewczynką. Dzis mam 26 i smiać mi
          się chce z tamtej mnie.
        • vharia Re: goniapa 24.09.06, 16:55
          uderz w stół- a coś tam sie zawsze odezwie...
          smile))
    • nikusia1986 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 19:01
      cześć dziewczynki kiss ja też smile
      no, ale niestety sad już po .. 9.09.06 był nasz wielki dzień smile
      w niu ślubu miałam 20 lat 2 m-ce i 22 dni big_grin
      tak bardzo chciałabym przeźyć ten dzień jeszcze raz!!!!!!!!!!!!!!!

      życzę szczęścia i wszystkjiego naj kiss*

      -
      ja i mój P.
      • bacha1979 Nikusia a gdzie relacja szczegółowa, zdjęcia 19.09.06, 15:21
        itp itd???Hmm?
        Ja myślałam, że Ty gdzieś w podróży, a tymczasem jesteś i się pochwalić nie
        raczyłaś. Niewybaczalny błąd koleżanko!!!smile))
        • aska90 Re: Nikusia a gdzie relacja szczegółowa, zdjęcia 19.09.06, 15:24
          Bacha, przespałaś. Niewybaczalny błąd, koleżanko!!!smile)))

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=48485782&a=48550796
          • bacha1979 Re: Nikusia a gdzie relacja szczegółowa, zdjęcia 19.09.06, 15:25
            No nieźle.smile
            • nikusia1986 i co i co??? 22.09.06, 16:57
              i co ;>
              mogą być??????
              bo niestety nie spotkałam się z przychylnymi opiniami (oczywiście od
              nielicznych z tego forum)
    • kulac Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 20:12
      Ja niestety mam już 21latsmile w dniu ślubu będę miała 23.
      A moze napiszcie coś o sobie: pracujecie?studiujecie?
      • eedytkaa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 20:42
        no ja tez mam 20 latek i juz 3 tygodnie mezadka i bardzo sie z tego ciesze
        • aska90 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 21:25
          Wybacz, eedytko, ale mężadką to raczej nie będziesz...
          • eedytkaa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 15:08
            aska90 napisała:

            > Wybacz, eedytko, ale mężadką to raczej nie będziesz...

            przepraszam, miało być mężatką, ale po pierwsze klawiatura mi wariowała i nawet
            polskich liter nie było i sie troszkę śpieszyłam smile))
            aska90 wybaczysz??
            • aska90 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 15:12
              Pewnie, nie ja Twoim mężem będęwink)
              • eedytkaa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 16:55
                aska90 to miała być jakaś aluzja????...
    • nenulka21 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 21:17
      ja mam 20 lat w dniu slube bede miala 22 smile cos o sobie hmmm studiuje prawo
      administracyjne a co do pracy zachowam dla siebie bo znow bedzie mowa o tym ,
      ze sie przechwalam ;p
      kulac napisz do mnie na gg 1088342 smile
      • kamila22-1985 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 21:39
        dołaczam do goracych 20-stek.Mam 21 lat i ślubuje 4.11.06r. czyli troszke ponad
        miesiac został smile
    • studentk Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 21:47
      76% par które zwięły ślub w wieku do 24 lat jest juz po rozwodzie.
      Może warto jestcze się zastanowić? Mas szansę jak 1 do 4, trochę mniej niż 3 w
      lotto.
      • ozi29 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 22:07
        ooooooooooo jaka statystyka... na to nie ma reguły!!!
        • kamila22-1985 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 18.09.06, 22:32
          No wątpie bardzo że sie kiedyś rozstaniemy smile jestesmy ze soba od 6 lat,od 9
          miesiecy mamy synka i jest nam ze soba dobrze...Tyle juz razem przezylismy,co
          prawda duzo tragicznych chwil(nie miedzy nami) ale zdaje mi sie ze to nas
          jeszcze bardziej połaczyło...
        • studentk Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 22:53
          To jest tylko statystyka oparta na badaniu osób zawierających związek małżeński.
          Można jednak przepuszczać iż wyniki tego badania będą odzwierciedlać trend.
    • ddevilka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 09:06
      ja 20-latka. SLub w czerwcu 2007 wciaz majac 20 lat smile
      • madzia-oxi Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 18:35
        ja mam 20 lat i ślub w 2007 roku ale już wtedy bede mieć 21. A juz sie
        wystarszylam ze tylko mi odwaliło i chce wyjśc za mąż. ale naprawde nie ma na
        to reguły bo jeśli się kochamy o wioemy ze chcemy byc razem to po co czekac do
        30-stki moje gg 5730742 jak chcecie to pogadamy przez gg bo niektorych uwagi sa
        kąśliwe
    • nefrii Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 19.09.06, 21:59
      21 latek koncze juz wkrotce, a slub w kwietniu 2007r smile)))
    • mama-alexa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 20.09.06, 01:42
      I jeszcze ja cywilny jako 20latka, koscielny 4 tyg temu jako 22 latka majaca 15
      mc przystojniaka smile
    • sub69 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 20.09.06, 07:28
      ja mam 22smilew przyszlym roku slub i juz bede miala skonczone 23smilepozdrawia
    • kfiatuszek1903 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 11:42
      a jestsmile mam 21 jak bede brala slub bedzie 22 pozdrawiam
      • malenkajalenka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 17:43
        ja tez mam 21 i bede miala 22, a on 27. uwazam, ze to ok.

        poza tym kiedys nikogo nie dziwil slub 20-latki, teraz ludzie sie dziwia jak
        ktos "wczesnie" wychodzi za maz... bo slub sie bierze jak sie ma studia, prace
        i prawie 30 lat.

        kiedys bylo tak, teraz jest tak, inna "moda"smile moim zdaniem idealny moment/wiek
        to wtedy, kiedy czlowiek czuje sie do tego dojrzaly, a nie wtedy, gdy inni
        uwazaja ze tak jestsmile
        • werron Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 20:31
          ja też mam 21 a bede miała 22 z kawałkiemsmile uśmiechy dla 20 latek i nie tylkosmile
          a poza tym bardzo ładnie to napisałaś malenkajalenkasmile
          • malenkajalenka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 20:34
            dziekuje, werron smile
            • werron Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 20:38
              a którego ślub? malenkaj...?my 08.09.07.smile
              • malenkajalenka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 20:46
                a my 26 maja 2007 smile)

                (Lenka jestem smile)
        • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 20:51
          To, ze ktoś czuje sie dojrzały, nie znaczy jeszcze, ze taki jest.

          Życzę Wam szczęścia, ale uważam, że wiele tracicie i narażacie się (z duzym
          prawdopodobieństwem) na duże ryzyko.
          • tykolec Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 20:54
            ja 20,w dniu slubu skonczone 21 a on 34...
            Nasz dzien 07.07.07 smile
          • jakaspanna ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:02
            jak w takim razie poznać, czy ktoś już jest dojrzały i naprawdę nim jest, a nie
            tylko tak czuje??


            W dniu ślubu będę miała 22 lata. Jesteśmy ze sobą 6 lat, mieszkamy 3.
            • jakaspanna *bardzo 22.09.06, 21:02
              przepraszam za bląd, ale klawiatura mi się zacina
            • ewik_75 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:10
              jakaspanna,

              Nie ma takiej możliwośi.
              Nie ma jednoznacznych reguł.
              Nigdy się tego nie wie do końca.
              Możesz próbować to oceniać wg swoich całkowicie subiektywnych kryteriów.

              Ale czy naprawdę wierzysz w przyszłość związku dwojga ludzi, którzy zamieszkali
              ze sobą w wieku 19 lat, a zaczeli znajoomość, kiedy dziewczyna miała 16 ??????
              Nie zrozum mnie źle, życzę Ci jak najlepiej, ale mnie to na przykład przeraża...

              Czy Ty masz w ogóle jakiś punkt odniesienia, porównanie?
              Miałaś kiedyś innego chłopaka ???
              • jakaspanna Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:11
                Owszem miałam. Dla mnie to piekne, ze wie się kims chce sie spedzic reszte
                zycia.
                • malenkajalenka Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:27
                  Ewik, przykro mi bardzo, ale uwazam ze przesadzasz i troche za bardzo sie
                  wymadrzasz. To nie Twoja sprawa- oceniac, czy ktos jest na tyle dojrzaly, aby
                  wziac slub, czy nie, zostaw to mlodym.
                  Mnie osobiscie obraza to co piszesz i nie zycze sobie takich komentarzy, bo co
                  Ty mozesz o mnie wiedziec? Uwazam, ze myslisz troche stereotypowo.
                  • ewik_75 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:33
                    malenkajalenka,

                    przepraszam, że Cię uraziłam.
                    Nie było to moją intencją.
                    Nie oceniam Ciebie - tylko pewien przypadek i z tego punktu widzenia jest to
                    rzeczywiście podejście nieco schematyczne.

                    Wymądrzam sie nieco - fakt, ale jestem od Ciebie trochę starsza i żadne ze
                    znanych mi tak wcześnie zawartych małżeństw nie przetrwało próby czasu.
                    Czego Ci nie życzę.

                    I nieodmiennie się dziwię, że tak młodzi ludzie są tak przekonani o swojej
                    dojrzałości. Tamci - znani mi nowożeńcy też byli przekonani....
                    • kfiatuszek1903 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:39
                      a ja znam malzenstwa ktore braly slub w wieku 30 lat,mialy ukonczone
                      studia,prace,wlasne mieszkanie i byli tacy dojrzali,ze teraz sie rozwodza albo
                      sa juz po.przepraszam Cie bardzo,ale jak dla mnie to indywidualna sprawa
                      kazdego, z nas.i to czy ktos np sie sie jeszcze uczy czy juz pracuje i potrafi
                      na siebie zarobic nie jest zadna miara do tego aby oceniac czy nadaje si edo
                      malzenstwa czy nie.-a niektorzy tak uwazaja,nie mowie ze akurat Ty.
                      • ewik_75 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:51
                        kfiatuszek,

                        tez znam pary po 30-tce, juz rozwiedzione.

                        A co do zarabiania - jesli nie zarabiasz na siebie i jestescie dofinansowywani
                        przez rodzicow i/lub teściów to to rodzi ogromne pole do nieporozumień,
                        roszczeń, żądań.. Poczytaj sobie forum "młode mężatki", zobaczysz.

                        Niezależność materialna małżeństwa jest niesamowicie ważna.
                        jeśli ktoś sobie z tego nie zdaje sprawy to świadczy o braku jego/jej dojrzałości.
                        • kfiatuszek1903 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 23.09.06, 10:25
                          nie jestesmy "dofinansowywani" przez rodzicow.moj N zarabia sam na siebie,poza
                          jedzeniem,ktore jego mama gotuje dla calej rodziny-chyba ze to tez jest
                          dofinansowywanie.a ja?moi rodzice placa za moja szkole i mieszkanie w miescie w
                          ktorym sie ucze bo mnie na to nie stac i podjeli taka decyzje.ja moj N nie
                          mieszkamy razem tylko kazde z wlasnymi rodzicami.po slubie chce sie odciac od
                          finansowej pomocy rodzicow.z reszta moi rodzice zawsze mi powtarzali ze dokad
                          bede z nimi mieszkac to ona za mnie odpowiadaja i mnie utrzymuja i nie dlatego z
                          nimi mieszkam bo mi tak wygodnie tylko dlatego ze kolejna ich "zasada" jest to
                          ze dzieci mieszkaja z nimi do slubu,a potem oddaja je pod opieke malzonka.i nie
                          sadze zeby taka sytuacja swiadczyla o mojeje niedojzalosci. uncertain
                          • ewik_75 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 23.09.06, 10:35
                            kfiatuszek,

                            rozbroiłaś mnie..

                            Mieszkasz z rodzicami, bo to Oni mają takie zasady, a Ty po prosu spełniasz
                            warunki postawione przez Twoich rodziców.
                            A co z Twoimi zasadami?
                            Pozwoliłaś ustawić sobie życie wg zasad swoich rodziców, a nawet przyjełaś je za
                            swoje. Sama piszesz że to nie dlatego, ze Ci tak wygodnie tylko dlatego, ze
                            rodzice tak chcieli.

                            I gdzie tu dojrzałość???
                            Swojego przyzłego M. też znasz pewnei głównie ze spotkań i wspólnych wakacji, bo
                            razem nie mieszkaliście.
                            No - ale jesteście przeciez "dorośli"...

                            I jeszcze to "oddawanie pod opiekę małżonka" przez rodziców...
                            Ludzie dorośli nie są "przekazywani" pod niczyją opieką przez nikogo.
                            Sami się sobą opiekują. Również nawzajem.
                            • kfiatuszek1903 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 23.09.06, 11:01
                              wiesz co?nie chce mi sie juz tego wszystkiego tlumaczyc.rodzice po prostu nie
                              pozwolili by mie sie w tym momwncie wyprowadzic od nich i nie wazne czy mialabym
                              mieszkac samam czy z przyszlym mezem!a znamy si enie tylko ze spotkan.podczas
                              wspolnych 2 tyg na pielgrzymce mozna lepiej poznac czlowieka niz przez kilka lat
                              mieszkania razem.wtedy wychodzi wszytsko.nie mowie o porozrzucanych skarpetkach
                              itp tylko o cechach charakteru,gdy nie masz juz na nic sily,czasem nie ma co
                              jesc gdy wszystko cie denerwuje i najchetniej zostalabys gdzies na poboczu i
                              miala wszytsko gdzies.wtedy najlepiej mozna poznac siebie jacy w stosunku do
                              siebie jestesmy i jak potrafimy sie zachowywac w "extremalnych" ze tak powiem
                              warunkach.nie mieszkamy razem bo nie chcemy i mamy jakies swoje zasady.a dla
                              mnie nieodpowiedzialne jest to jesli ktos mieszka ze soba zeby sprawdzic jak nam
                              bedzie razem,zeby nie kupowac kota w worku,jak to niektorzy nazywaja.dla mnie
                              dojrzalosci ajest to ze po slubie potrafimy sie dogadac bez sprawdzania
                              wczesniejszego jak nam ze soba jest.i zeby potrafic pojsc na kompromis albo sie
                              dogadac.A mieszkac bedziemy w tym samym domu ale nie z jego rodzicami.pol domu
                              bedzie nasze!nie maam zamiaru chodzic do tesciowej na obiadki iczekac az mi
                              posprzataitp.jedno pietro bedzie nasze-z oddzielna kuchnia,lazienka itp.i wcale
                              nie mam zamiaru brac pieniedzy ani od rodzicow ani od tesciow!rachunki tez
                              bedziemy placici po polowie!czy to wystarczy czy jeszcze masz jakies watpliwosci?
                              • kekoa2 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 23.09.06, 11:25
                                od kiedy doroslej i samowystarczalnej i niezaleznej osobie rodzice "nie
                                pozwalaja sie"wyprowadzic,sama sobie przeczysz,ale wierze ze wam sie uda jak
                                najlepiej,tez bylam na pielgrzymce ale nie wspominam tego jak czegos
                                ekstremalnego i szkoly zycia.W wieku 20 lat mialam faceta i prawie do slubu
                                doszlo-dzieki Bogu ze prawie,bo bylabym teraz rozwodka.Dlatego wlasnie patrzac
                                na to jak to dawno bylo i jak wtedy myslalam inaczej niz teraz,inne rzeczy byly
                                dla mnie wazne -to naturalne ze ludzie sie zmieniaja.
                              • ewik_75 kfiatuszek ! 23.09.06, 18:21
                                Rozbrajasz mnie swoim infantylizmem i kompletnym brakiem logiki.
                                Poniżej parę cytatów z Ciebie:

                                "jestem dorosła i dojrzała"

                                "rodzice po prostu nie pozwolili by mie sie w tym momwncie wyprowadzic od nich "

                                "znamy si enie tylko ze spotkan.podczas wspolnych 2 tyg na pielgrzymce mozna
                                lepiej poznac czlowieka niz przez kilka lat mieszkania razem"


                                Hahahaha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                wink))))))))

                                To ostanie to chyba sobie w sygnaturlr wrzuce wink)

                                Mogę Cię cytować?
                                • ewik_75 i jeszcze... 23.09.06, 18:32
                                  "moi rodzice placa za moja szkole i mieszkanie w miescie w
                                  ktorym sie ucze bo mnie na to nie stac i podjeli taka decyzje"


                                  "z reszta moi rodzice zawsze mi powtarzali ze dokad
                                  bede z nimi mieszkac to ona za mnie odpowiadaja i mnie utrzymuja i nie dlatego z
                                  nimi mieszkam bo mi tak wygodnie tylko dlatego ze kolejna ich "zasada" jest to
                                  ze dzieci mieszkaja z nimi do slubu,a potem oddaja je pod opieke malzonka."


                                  Kfiatuszek,

                                  ja się z Ciebie trochę podśmiewam, ale zrozum dziewczyno, ze wychodząc teraz za
                                  mąż możesz sobie zrobić dużą krzywdę !
                                  • kfiatuszek1903 Re: i jeszcze... 24.09.06, 13:33
                                    a smiej sie ile dusza zapragnie.i nie musisz sie tak o mnie martwic, poradze
                                    sobie "mamusiu"....
                                    • ewik_75 Re: i jeszcze... 24.09.06, 15:04
                                      kfiatuszek1903 napisała:

                                      > nie musisz sie tak o mnie martwic, poradze
                                      > sobie "mamusiu"....

                                      Mam nadzieję dziecinko, mam nadzieję.....
                                • kfiatuszek1903 Re: kfiatuszek ! 24.09.06, 13:32
                                  nie mozesz
                                  • ewik_75 Re: kfiatuszek ! 24.09.06, 15:04
                                    kfiatuszek1903 napisała:

                                    > nie mozesz

                                    Skoro tak, to z nieukrywanym żalem likwiduję sygnaturkę...
                                    Ale jesli kiedyś zmienisz zdanie i nabierzesz trochę więcej dystansu do tej
                                    kwestii, to daj proszę znać, bo to zdanie jest w swej bzdurności absolutnie
                                    wyjątkowe....
                              • daria_nowak Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 24.09.06, 15:41
                                Nie komentowałam poprzednich Twoich postów, bo uwazam, ze każda rodzina ma
                                prawo do własnych zasad i to ich sprawa. Natomiast bzdurą jest pomysł, jakoby 2
                                tyg na pielgrzymce dały Ci obraz przyszłego małżonka. Sytuacja extremalna?
                                kfiatuszeu może zabrzmi to górnolotnie, ale to bardzo płytkie stwierdzenie.
                                Małżeństwo to zupełnie co innego, inne problemy i wyzwania. Podkreślam, ze nie
                                odnosze się do kwestii wieku, a konkretnie do tej części wypowiedzi o
                                poznawaniu drugiego człowieka w ciągu 2 tyg. pielgrzymki. Wydaje mi się, ze nie
                                masz pojecia jak wygląda małzeństwo, czy trwały związek. Jak ciężko trzeba w
                                nim pracować i jakie sytuacje "extremalne" mogą przed Wami stanąć. Nie obrażaj
                                się ale to konkretne porównanie było śmieszne.
                                • marta.pio Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 25.09.06, 10:46
                                  amen.
                                  brawo za zdrowe podejście do życia.
                          • vharia hahaha 24.09.06, 17:07
                            Faktycznie, nie jesteście "dofinansowywani" przez rodziców, jesteście
                            finansowani niemal od A do Zet,
                            pewnie tylko na imprezy chodzicie za własne pieniadze.
                            Ale co powiedzieć, kiedy ktoś pyta, czy wyżywienie to dofinansowanie? O reszcie
                            nie ma co pisać.
                            To jest właśnie częste około 20ki pojęcie o realiach życia.
                • ewik_75 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:37
                  jakaspanna,

                  skoro zaczęłaś zwiazek ze swoim narzeczonym w wieku lat 16, to kiedy Ty miałaś
                  tego innego chłopaka? jako 15-latka???

                  To co za punkt odniesienia? Żaden!



                  • kfiatuszek1903 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 21:40
                    ja zaczelam sie spotykac w wieku 17 lat....
                    • ewik_75 Re: ewik... i inne, które są tak bazo dojrzałe 22.09.06, 22:02
                      kfiatuszek,

                      czyżby więc Twój przyszły mąż był Twoją pierwszą i jedyną miłością?
                  • jakaspanna ewik 23.09.06, 08:36
                    wiem, ze to zaden punkt odniesienia, ale skoro spytalas...odpowiedzialam. Nie
                    bede Ci opisywala moich przezyc milosnych, bo nie jest to odpowiednie miejsce i
                    odpowiednie osoby. Zarabiamy sami kasę, mamy wspólne mieszkanie, Narzeczony
                    kończy studia. Przezylismy przez te 6 lat więcej niż niejedna para. Od radości,
                    po rozpacz. Zycie wystawilo już nasza miłosc na tyle prób, które przetrwalismy.
                    Los mnie tak skopał po dupie, ze musiałam szybciej dojrzec i docenic, to co
                    jest i nie zastanawiac sie co by było gdyby. Pozdrawiam
                    • ewik_75 jakaspanna, 23.09.06, 09:04
                      Życzę Wam, żebyście nie byli juz więcej na takie próby wystawiani.
                      I żebyście znaleźli się w tych 25% szczęśliwych młodo zawiązywanych małżeństw.
                      • jakaspanna ewik... 23.09.06, 10:14
                        dziękuję, też mamy taką nadzieję.
        • kfiatuszek1903 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 21:33
          prawda?smiletez sie z tym zgodze.najbardziej deberwuje mnie gdy ktos wyskakuje z
          tekstem ,ze skoro sie jeszcze uczysz albo nie zarabiasz,nie masz wlasnego m to
          po co bierzesz slub?najpierw cos osiagnij dopiero o tym mysl.wkurza mnie to
          niemilosiernie!nie kazdy jest pania dyrektor itp.no nie? smile no to tyle na ten
          temat.dobrze gadasz lenko smile
          • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 21:40
            kfiatuszek,

            między byciem "panią dyrektor itp" a zarabianiem na swój związek i swoje
            utrzymanie jest jeszcze mnóstwo innych możliwości.

            Jeśli ktoś się uczy, nie pracuje i nie ma własnego m to na co liczy, przepraszam?
            Na rodziców?
            Małżeńswto to związek dwojga dorosłych ludzi, a nie para na utrzymaniu...

            • kfiatuszek1903 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 21:47
              nie mowie ze oboje nie pracuja i maja gdzies szukanie pracy.ja np sie jeszcze
              ucze(w czerwcu koncze),moj narzeczony pracuje ale nie zarabia kokosw,mieszkac
              bedziemy we wspolnum domu z rodzicami mojego narzeczonego a to dlatego ze na
              wlasne m czy dom narazie nas nie stac.a licze na to ze znajde prace i ze jak
              narazie pensja przyszlego meza nam wystarczy.a jesli nie znajde pracy to co mam
              czekac ze slubem niewiadomo ile,?az znajde?owszem praca jest potzrebna i
              pieniadze ale nie mowmy ze tacy ludzie ktorzy jej nie maja nie nadaja sie
              jeszcze do malzenstwa!a uwazam ze rodzice sa po to zeby mozna bylo na nich w
              kazdej chwili liczyc.
              • studentk Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 21:57
                Dla mnie jest to śmieszne, mieszkamy u jego rodziców, wesele zafundowali nam
                rodzice ale jesteśmy dorośli.

                KOBIETO albo raczej dziewczynko, albo płacisz za swój ślób i życie albo idź do
                piaskownicy. Zycie to cos więcej niż wyciąganie kasy od rodziców.
                • iizabelaa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:04
                  Faktycznie brać ślub i liczyć finansowo na rodziców to trochę dziwne. Ale każdy
                  robi jak uważa.
                • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:07
                  no no ty sama płacisz za "ŚLÓÓÓÓÓÓÓÓB"?? hehe
                  • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:08
                    to dopiero sztuka, co ? wink
                    • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:10
                      no.. chyba jest taka samodzielna i dorosła od małego, że nie miała czasu na
                      naukę.. uncertain
                    • iizabelaa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:12
                      Już kiedys pisałam że moi rodzice zapropnowali że zapłcą za restauracje, a za
                      reszte płacimy razem z narzeczonym. Natomiast jesli chodzi o to co napisałam to
                      chodziło mi o liczenie finansowe na rodziców po ślubie. Czyli że rodzice mieli
                      by utrzymywać mlode małżeństwo. To mnie troche dziwi.
                      • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:14
                        A mnie to bardzo dziwi...
                        i uważam, że jest to właśnie przejaw niedojrzałości.
                        • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:16
                          uwazasz ze przejawem niedojrzalosci jest to ze rodzice wspolfinansuja wesele?
                          ja tak nie uwazam, bo skoro chca- zalezy im na tym zeby byly pewne osoby np
                          z dalszej rodziny czy ich bliscy znajomi to uwazam to nawet za wskazane..
                          • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:18
                            w koncu nawet na zaproszeniach pisze sie ze mlodzi w imieniu wlasnym i rodzicow
                            zapraszaja..
                            • iizabelaa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:23
                              Ale nie piszemy o współfinansowaniu wesela tylko o utrzymywaniu młodego
                              małżeństwa po slubie!!!!!
                              • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:24
                                ok, ale wydawalo mi sie ze ktos rzucil takie haslo o finansowaniu wesela
                                • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:26
                                  no, tak prawdę mówiac, to jaki jest powód do finansowania wesela przez rodziców ?

                                  Paru gości, których chcą zaprosic Wasirodzice, a Wy nie - ok, Oni płacą. Ale to
                                  przecież nie jest 100% kosztów...
                                • studentk Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:28
                                  A kto chce finansować? Oprócz 20-letnich i całkiem niedojrzałych panien młodych?
                                  • kfiatuszek1903 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 23.09.06, 11:04
                                    nigdy nie powiedzialam ze rodzice beda nam pomagac finansowo po slubie i po raz
                                    tzreci juz powtarzam ze bedziemy mieszkac w tym samym domu ale nie z nimi.mamy
                                    cale pietro dla siebie.oddzielnie!oddzielna kuchnia,lazienka itd.nie mam zamiaru
                                    chodzic na obiadki do tesciowej ani czekac az mi posprzata!pieniedzy tez od nich
                                    ani od rodzicow bedziemy brac.czy jak powiem ze rachunki bedziemy placici po
                                    polowie to wystarczy zebyscie uwierzyli ze nie chce zadnej pomocy finansowej od
                                    rodzicow?
                                    • chicarica Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 08:38
                                      Życzę Ci, żeby wszystko było tak jak sobie zaplanowałaś, ale...
                                      Wiesz, tak jak to czytam, to wydajesz mi się bardzo infantylna. Oczywiście w
                                      Twoim wieku byłam taka sama. Teraz mam 28 lat, od prawie 4 lat mam własne
                                      mieszkanie (nieduże co prawda, ale zawsze), od 7 lat pracuję (jeszcze na
                                      studiach pracowałam) i utrzymuję się sama. Mój narzeczony podobnie. I szczerze,
                                      to bardzo się teraz cieszę że w wieku 20-21 lat nie wyszłam za kandydata, który
                                      bardzo intensywnie zabiegał o ślub wink Głównie dlatego, że teraz widzę jaka wtedy
                                      byłam dziecinna, poglądy miałam b. podobne do Twoich. Teraz nie jestem "panią
                                      dyrektor", ale ani finansowo ani mieszkaniowo nie jestem zależna od nikogo i
                                      bardzo to sobie chwalę.
                                      Kochana, świadomie pakujesz się w bagno. Nawet jeśli będziecie mieć osobne
                                      piętro, to i tak będziesz mieszkać u teściów. Czekam na Twoje wpisy na forum MM wink
                                      • kfiatuszek1903 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 13:42
                                        to bedzie moje bagno,do "uslyszenia" na MM
                                      • kawka74 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 14:49
                                        Czekam na Twoje wpisy na forum MM

                                        Też na nie czekam. W przybliżeniu mogę nawet podać ich treść.
                                    • vharia Kfiatuszek (!!!),... 24.09.06, 17:18
                                      ...bo mi nerwy puściły: A CZYJE BYŁO DO TEJ PORY TO PIĘTRO?!!!!
                                      Cegły tam układałaś czy fundnęłaś stropy?!

                                      Dostajesz chałupę gratis i jednocześnie idziesz w zaparte, że nikt cię nie
                                      wspomoże finansowo po ślubie.
                                      Ot: dojrzałość i pojęcie o życiu. A do tego jaka wdziecznośćsmile))
                            • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:24
                              pisze się, ale to że "zapraszają" nie znaczy, że współfinansują.
                              nasi nie dołożyli złotówki, ponieważ postanowiliśmy, że to nasze wesele i nasze
                              koszta.
                              Niemniej na zaproszeniach było " X i Y wraz z rodzicami"
                              • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:25
                                powiedz mi ewik ile masz lat?
                                • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:27
                                  30

                                  a czemu pytasz?
                                  • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:27
                                    wyszlas za maz niedawno?
                                    • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:28
                                      Bardzo niedawno, 1,5 miesiąca temu
                                      • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:29
                                        nie wiem kiedy spotkalas swojego meza, ale gdybys spotkala go w wieku 20 lat
                                        czekalabys ze slubem do 30 stki?
                                        • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:31
                                          lobo25 napisała:

                                          > nie wiem kiedy spotkalas swojego meza, ale gdybys spotkala go w wieku 20 lat
                                          > czekalabys ze slubem do 30 stki?
                                          >

                                          Gdybym spotkała go w wieku lat 20 to na pewno nie bylibyśmy teraz razem.
                                          • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:32
                                            dlaczego tak uwazasz?
                                            • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:38
                                              lobo25 napisała:

                                              > dlaczego tak uwazasz?
                                              >

                                              Bo w wieku lat 20 byłam inną osobą niż teraz.
                                              Pod względem osobowościowym, poglądów, planów.
                                              nawet wyglądałam w duzym stopniu inaczej.

                                              Jeszcze się rozwijałam, teraz to widzę.

                                              10 lat temu nie pasowalibyśmy do siebie.
                                              • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:40
                                                a my pasujemy do siebie juz teraz.. dodam ze moj narzeczony jest w Twoim wieku,
                                                przed naszym zwiazkiem byl w innym (bardzo dlugim zreszta) z dziewczyna piec
                                                lat ode mnie starsza a jej sie jednak nie oswiadczzyl, tylko ze mna planuje
                                                zycie, no ale przeciez jak to mozliwe.. jestem w koncu dzieckiem.. prawda?
                                                • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:45
                                                  lobo,

                                                  masz 20 czy 25 lat?
                                                  w wieku 25 lat jest się już z reguły wcale nie takim dzieckiem...
                                                  • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:46
                                                    mam 21, w przyszlym roku slub.
                                        • studentk Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:32
                                          Pewnie ona nie, i jeszcze wymagała kasy od rodziców, w końcu jest TAKA dorosłą
                                          że się jej należy
                          • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:24
                            Uważam, że przejawem niedojrzałości jest liczenie na wsparcie finansowe i
                            lokalowe rodziców po ślubie.
                            • iizabelaa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:26
                              I tu muszę się z tobą zgodzić!
                        • madzia-oxi Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:33
                          wiecie co jestescie juz mlodymi mezatkami. to po jaka cholere siedzicie tu na
                          tym forum i komentujecie.
                          • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:36
                            madzia-oxi napisała:

                            > wiecie co jestescie juz mlodymi mezatkami. to po jaka cholere siedzicie tu na
                            > tym forum i komentujecie.

                            Ja siedzę, bo lubię.
                            Nie jest to froum zamknięte przecież, wstęp wolny, czyż nie?
                            • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:37
                              no wlny niby ale wiesz my tu sie cieszymy wlasnym szczesciem, a niektore z was
                              wchodza tu i pisza o nas dzieci, robiac nam przykrosc.. nie znacie w koncu
                              naszych sytuacji wiec nie oceniajcie
                              • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:40
                                lobo25 napisała:

                                > no wlny niby ale wiesz my tu sie cieszymy wlasnym szczesciem, a niektore z was
                                > wchodza tu i pisza o nas dzieci, robiac nam przykrosc.. nie znacie w koncu
                                > naszych sytuacji wiec nie oceniajcie

                                lobo25,

                                powiedz mi parę rzeczy, proszę:
                                1) "niby" jest wolny? Jak mam to rozumieć? Niby robi różnicę!
                                2) Forum nazywa się "ślub i wesele" a nie "My tu się cieszyzmy, proszę nie
                                krytykować"
                                3) mnie by nie zabolało, gdyby mnie któs dzieckiem nazwał, a Ciebie zabolało?
                                ciekawe...
                                4) przykrości nie mam zamiaru nikomu robić. Tylko dyskutuję.
                                • lobo25 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:42
                                  ewik_75 napisała:

                                  > lobo25 napisała:
                                  >
                                  > > no wlny niby ale wiesz my tu sie cieszymy wlasnym szczesciem, a niektore
                                  > z was
                                  > > wchodza tu i pisza o nas dzieci, robiac nam przykrosc.. nie znacie w konc
                                  > u
                                  > > naszych sytuacji wiec nie oceniajcie
                                  >
                                  > lobo25,
                                  >
                                  > powiedz mi parę rzeczy, proszę:
                                  > 1) "niby" jest wolny? Jak mam to rozumieć? Niby robi różnicę!
                                  > 2) Forum nazywa się "ślub i wesele" a nie "My tu się cieszyzmy, proszę nie
                                  > krytykować"
                                  > 3) mnie by nie zabolało, gdyby mnie któs dzieckiem nazwał, a Ciebie zabolało?
                                  > ciekawe...
                                  > 4) przykrości nie mam zamiaru nikomu robić. Tylko dyskutuję.

                                  no wlasnie przeczytaj szczegolnie 4 punkt.. a pozniej cala wypowiedz i
                                  bedziesz wiedziala o co chodzi smile az ocieka to wszystko ironia :0
                                  • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:46
                                    Nie wiem, o co Ci chodzi.

                                    Ironiczna jestem z natury wink
                            • madzia-oxi Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:38
                              ja nie mowie ze nie mozesz siedziec. tylko czasem bardzo nieladnie komentujesz
                              jak byc wszystko wiedziala. ciekawe czy bylo by ci milo jak bys sie zwrocila z
                              jakims problemem a ktoras by cie potraktowala tak jak ty to robisz
                              • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:44
                                madzia-oxi,

                                właśnie obrażasz się jak mała dziewczynka.
                                Chodzi o to, żeby dyskutować, wysuwać konkretne argumenty i skłaniać do
                                myślenia, czy o to, zeby było miło?

                                Mamy tu forum czy Kółko Wzajemnej Adoracji Przyszłych Szczęśliwych Mężatek?

                                Mnie by może nie było miło, ale zastanowiłabym się pewnie nad kilkoma kwestiami.
                                • madzia-oxi Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:47
                                  a kto ci powiedzial ze sie obrazilam???
                                  • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:51
                                    madzia-oxi napisała:

                                    > a kto ci powiedzial ze sie obrazilam???

                                    Tak to wygląda wink
                                • madzia-oxi Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:49
                                  tylko ty nie rozumiesz innych tylko twoje argumenty sa najwazniejsze i starasz
                                  sie aby twoje bylo na wieszchu wiec to nie jest wspolne wysuwanie wnioskow
                                  • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:50
                                    wspólne na pewno nie jest wink
                                    nadajemy na zupełnie różnych falach, więc wspólne nie jest.
                                    Ale czytam wasze wypowiedzi uważnie i uważnie (i poważnie) się do nich odnoszę.
                          • iizabelaa Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:36
                            Nie jestem młoda mężatką będę nią dopiero za 9 miesięcy smile))). A po drugie
                            zawsze wydawało mi się że forum jest od tego żeby komentować. Oczywiście jeśli
                            ktos poczuł się urażony moją wypowiedzią to BARDZO PRZEPRASZAM. Nie to było
                            moją intencją, chciałam tylko wyrażic swoje zdanie na ten temat.
                          • chicarica Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 08:42
                            Ja nie jestem. Za 3 tygodnie biorę ślub.
                            A skomentować wolno każdemu.
                            Forum jest _O_ ślubach i weselach, nie _DLA_ biorących ślub.
                  • studentk Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:10
                    To kretynizm i chamstwo, rodzice nie są po to by wyprawiać wesele i ustawiać
                    życie młodym włącznie z posagiem, a może i tego wymagasz? W Indiach to jest
                    kilogram złota i to co zechce pan młody, samochód i mieszkanie jest oczywiste.

                    Czy twoi rodzice to dali? Bo jak nie to są skąpcy i WREDNIAKI!!!
                    • agawia84 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:46
                      www.lilea.com/index.php/galeria_zobacz,2,7
                  • studentk Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:11
                    A to coś dziwnego??????


                • kfiatuszek1903 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 23.09.06, 10:29
                  narazie mieszkamy kazde u swoich rodzicow,a po slubie przeprowadzam sie
                  doniego(ma dom jednorodzinny ijedno pietro bedzie nasze)i nie wyciagam kasy od
                  rodzicow!al enie chce mi sie tlumaczyc.troche wyzej wszytsko opisalam.poczytaj sobie
              • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 21:57
                no właśnie....

                Poczytaj sobie wspomniane przeze mnie forum a propos mieszkania razem z
                teściami/rodzicami i liczenia na ich pomoc...
                Poczytaj w kontekście ich ingerencji w małżeńskie życie pary i zależności tejże
                pary od rodzicielskiej pomocy. Nie mają się dokąd wyprowadzić, więc tkwią u
                rodziców/teściów, którzy wtrącają sie w intymne życie pary i potrafią skutecznie
                zatruć życie.

                A co do tego, że rodzice "sa po to zeby mozna bylo na nich w
                kazdej chwili liczyc" to wybacz, ale się nie zgodzę. To postawa wybitnie
                roszczeniowa. Jesteście dorośli.
              • malenkajalenka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:01
                mam nadzieje, ze to nie o mnie mowicie, bo nic o mnie nie wieciesmile))))

                Ewik- to chyba naturalne, ze ludzie sa przekonani o swojej dojrzalosci, kiedy
                biora slub, glupio by bylo, jakby nie byli przekonani i brali,nie? smile

                To chyba nic zlego, ze chce wziac slub majac 22 lata, zreszta nie za bardzo
                przejmuje sie tym, co sobie inni o tym pomysla. Jak dla mnie to jest to
                naturalne, ale mowie tylko o swojej sytuacji, bo wiem jak jest z nami.
                Nie zamierzam tez nikogo tu przekonywac o slusznosci mojej decyzji, bo jak ktos
                ma inne zdanie to i tak go nie przekonam..
                • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:06
                  właśnie o to chodzi!

                  Jesteście przekonani o swojej dojrzałości i postanowiliście wziać ślub.
                  OK.

                  Jest takie powiedzenie: "Głupi zawsze jest pewien, mądry ma wątpliwości"
                  To oczywiście tylko metafora, nie bierz tego dosłownie.

                  Ale pewnie i tak będziecie wspomagani przez rodziców, co?
                  • kamila22-1985 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 22:31
                    o jeny,a tu znowu konflikt.Niby taki prosty,zwykły temat wątku ale kłótnie
                    muszą byc hmmm czyżby to za sprawą tego forum czy może jakiesjś osoby...ewik???
                    My akurat sami "robimy"ślub i żyjemy codziennie za swoje ale nie mam nic
                    przeciwko osoba,ktore pragna sie pobrać,kochają sie a rodzice proponują im
                    pomoc i nie wierze ze nie beda szukac pracy i pracować,nawet za grosze na
                    poczatek ale żeby tylko pomoc...
                    • ewik_75 kamila, 22.09.06, 22:34
                      nie konflikt tylko dyskusja.

                      Ja też "nic przeciwko" takim osobom nie mam,
                      ale z ich wypowiedzi wychyla się obraz, który już znam
                      i który już kilka razy widziałam...

                      Ludzie! Uczcie się na błędach - ale cudzych...
                      • malenkajalenka Re: kamila, 22.09.06, 22:40
                        dziewczyny, to, ze rodzice placa za wesele, to nie jest kwestia dojrzalosci,
                        tylko uzgodnienia miedzy stronami.....


                        (PS- nie nadazam czytac..)
                        • studentk Re: kamila, 22.09.06, 22:47
                          I tu się myskisz, rodzice finansują wam wesele? Czy pomagają wam finansowo w
                          organizacji wesela?
                          • malenkajalenka studentk... 22.09.06, 22:50
                            te pytania to do kogo???
                            kurcze,ale tu zamieszanie sie zrobilo..
                            • studentk Re: studentk... 22.09.06, 22:58
                              Ten post był do Ciebie. Finansować, a wspomóc w finansowaniu to dwie różne sprawy.
                              • malenkajalenka Re: studentk... 22.09.06, 23:01
                                haha, pewnie ze dwie rozne, ale co za roznica????
                                Ty musialas placic za swoje, ze tak Cie to boli?
                                • ewik_75 Re: studentk... 22.09.06, 23:04
                                  malenkajalenka napisała:

                                  > haha, pewnie ze dwie rozne, ale co za roznica????

                                  Skoro sa dwie różne to jest różnica!
                                  gdyby nie było różnicy, to nie byłyby różne, nie sądzisz?

                                  • iizabelaa Re: studentk... 22.09.06, 23:05
                                    hahahahaha ale się uśmiałam smile)) dwie różne ale różnicy nie ma hahaha
                                    • ewik_75 Re: studentk... 22.09.06, 23:07
                                      iizabelaa napisała:

                                      > hahahahaha ale się uśmiałam smile)) dwie różne ale różnicy nie ma hahaha

                                      Cudne, prawda ?wink
                                      Rozważę wzrucenie sobie tego w sygnaturkę wink

                      • kamila22-1985 ewik 22.09.06, 22:42
                        Zdaje mi sie ze wlasnie pary,ktore duzo przeszły razem w zyciu trudnych chwil a
                        takimi sa miedzy innymi brak pieniedzy są pozniej bardziej ze
                        soba "związane"Znam kilka par,ktore miały świetna warunki do tego zeby sie
                        pobrac,własne mieszkanie,iodowe,słodkie zycie i juz nie są razem.
                        • lobo25 Re: ewik 22.09.06, 23:04
                          dobranoc wszystkim pieniaczkom..
                          • malenkajalenka Re: ewik 22.09.06, 23:07
                            nie bede pisala co mialam na mysli, bo i tak nie zrozumiecie
                            • malenkajalenka Re: ewik 22.09.06, 23:08
                              ja to wam nawet wspolczuje, bo musicie byc bardzo nieszczesliwe, skoro tak
                              obrzydzacie zycie innym
                              • ewik_75 Re: ewik 22.09.06, 23:13
                                malenkajalenka napisała:

                                > ja to wam nawet wspolczuje, bo musicie byc bardzo nieszczesliwe, skoro tak
                                > obrzydzacie zycie innym

                                Malenkajalenka,

                                nie współczuj mi, powspółczuj komuś bardziej potrzebującemu wink
                            • ewik_75 Re: ewik 22.09.06, 23:08
                              malenkajalenka napisała:

                              > nie bede pisala co mialam na mysli, bo i tak nie zrozumiecie

                              No, jeśli będziesz pisała tak składnie, trafnie dobierając słownictwo i tak
                              jasno jak do tej pory to nie wiem jak inni, ale ja na pewno nie zrozumiem wink
                              • malenkajalenka Re: ewik 22.09.06, 23:11
                                no ale ja nie wiem co jest trudnego w zrozumieniu prostego zdania??
                                • iizabelaa Re: Ale ubaw!!! 22.09.06, 23:12
                                  hahahahahahah
                                • ewik_75 Re: ewik 22.09.06, 23:14
                                  malenkajalenka napisała:

                                  > no ale ja nie wiem co jest trudnego w zrozumieniu prostego zdania??
                                  >
                                  wink))))))))

                                  Mówisz to serio ????

                                  • malenkajalenka Re: ewik 22.09.06, 23:19
                                    jakbys dokladnie przeczytala, to bys zrozumiala


                                    "sa rozne, ale co to za roznica" to pytanie: co to za roznica???????????
                                    jaka to roznica, jakie to ma znaczenie, czy rodzice wspolfinansuja czy
                                    finansuja komus wesele???
                                    skoro to nie wasza sprawa, to jaka to dla was roznica????
                                    i co to ma wspolnego z dojrzaloscia tej dziewczyny, o ktorej mowilyscie (juz
                                    nawet nie wiem o ktorej, bo calkiem zmienilyscie temat)
                                    • malenkajalenka Re: ewik 22.09.06, 23:21
                                      a zreszta mi to wisi, co sobie myslicie... smile

                                      sfrustrowane jakies dzisiaj jestescie smile
                                      • iizabelaa Re: ewik 22.09.06, 23:23
                                        Wisi ci to. A jesteś jedną z tych które najwięcej się wypowiedziały.
                                        • malenkajalenka Re: ewik 22.09.06, 23:25
                                          nikt Ci nie zabrania pisac smile
                                          • malenkajalenka Re: ewik 22.09.06, 23:36
                                            ok, dziewczynki, ubawilam sie jak nigdy, ale musze juz leciec, moze jutro tu
                                            zajrze...
                                            Moje Szczescie na mnie czeka i szkoda mi wiecej czasu na te dyskusyjki, wam
                                            pewnie tez smile)))

                                            dobrej nockismile
                                      • ewik_75 Re: ewik 23.09.06, 09:02
                                        Eeeee tam, od razu sfrustrowane.

                                        Dziwi mnie jednak, że młode dziewczyny tak prą do ślubu - za wszelką cenę ze
                                        względu na suknię, podniosłość sytuacji, publiczne wyznanie miłości, a wiele z
                                        nich nie zdaje sobie sprawy, z czym się to wiąże...

                                        A potem mamy serię rozwodów.
                                        • malenkajalenka Re: ewik 23.09.06, 15:45
                                          Ewik, co mysle na temat brania slubu, to juz powiedzialam, wiec na ten temat
                                          juz wiecej nie dyskutuje. Po pierwsze dlatego, ze mam inne zdanie i nie musze
                                          Cie wcale do niego przekonywac, a po drugie dlatego, ze miala byc to dyskusja,
                                          a nie wysmiewanie sie z innych i ich pogladow.A Ty nasmiewasz sie z innych,
                                          dlatego uzylam slowa "sfrustrowane". Bo to wyglada tak, jakby wam bylo szkoda,
                                          ze dopiero teraz za maz wychodzicie.Ale to tez nie moja sprawasmile

                                          A co do finansowania wesela to nie zwracaj sie do mnie w taki sposob- przede
                                          wszystkim dlatego, ze nie rozmawiamy o mnie (o ile dobrze pamietam, to nie
                                          napisalam ANI SLOWA na temat kto placi za MOJE wesele), tylko o jakiejs
                                          dziewczynie.. Za bardzo uogolniacie.
                                          • ewik_75 Re: ewik 23.09.06, 18:25
                                            malenkajalenka napisała:

                                            > A co do finansowania wesela to nie zwracaj sie do mnie w taki sposob- przede
                                            > wszystkim dlatego, ze nie rozmawiamy o mnie (o ile dobrze pamietam, to nie
                                            > napisalam ANI SLOWA na temat kto placi za MOJE wesele), tylko o jakiejs
                                            > dziewczynie.. Za bardzo uogolniacie.

                                            Skoro tak to przepraszam.
                                            >
                                            >
                                            >
                                            >
                                            • malenkajalenka Re: ewik 23.09.06, 18:31
                                              ok
                                          • chicarica Re: ewik 24.09.06, 08:51
                                            malenkajalenka napisała:
                                            > Bo to wyglada tak, jakby wam bylo szkoda,
                                            > ze dopiero teraz za maz wychodzicie.

                                            Hłe hłe wink
                                            Kochana, ja BOGU DZIĘKUJĘ że mi otworzył oczy i że nie wyszłam za mąż w wieku 20
                                            lat! Teraz pewnie składałabym pozew rozwodowy.
                                            Aha, sytuacja była właśnie taka, że mój ówczesny niedoszły wyobrażał sobie, że
                                            będziemy mieszkać na pięterku w domu jego rodziców.
                                            Ale każdy robi jak uważa.
                                            Ja, kiedy widzę młode, 20-letnie dziewczyny, uwikłane w małżeństwa, pieluszki,
                                            teściowe i nie wiadomo co jeszcze, czuję tylko współczucie. Oczywiście każda
                                            pliszka swój ogonek chwali, ale dla mnie ten czas w życiu był czasem dzikich
                                            podróży, imprez, randkowania... młodości po prostu. Dzięki temu teraz, kiedy
                                            wychodzę za mąż, to naprawdę już tego chcę, bo się wybawiłam i jestem gotowa na
                                            pewną stabilizację (co nie znaczy nudę). Wokół siebie widzę natomiast dziewczyny
                                            przed 30tką, które mają za sobą 8, 9, 10 lat małżeństwa i mają poczucie, że coś
                                            im w życiu uciekło, więc próbują to nadrobić. Teraz. I wygląda to, lekko mówiąc,
                                            śmiesznie - a przy okazji krzywdzi innych ludzi.
                                    • ewik_75 Re: ewik 23.09.06, 09:00
                                      Różnica jest ogromna.
                                      Decyzje, co do uroczystości podejmuje ten, kto ja finansuje.
                                      Jeśli pozostawia te decyzje Wam, to sytuację macie bardzo komfortową - i tego
                                      Wam życzę.
                                      Ale nie zdziwcie się, że w trakcie przygotowań okaże się, że poglądy na to, jak
                                      ten dzień powinien wyglądać Twoje i Twojego narzeczonego a finansujących Wasze
                                      wesele rodziców i teściów są rozbieżne.

                                      To jest różnica.
                                      Również z finansowego punktu widzenia. Gdyby tak nie było, to sami byście
                                      finansowali waszewesele
                                      • kekoa2 Re: ewik 23.09.06, 11:51
                                        masz wielka racje we wszystkim co tu napisalas.Oby rozbieznosc zdan (i
                                        narzucanie swych pomyslów) miedzy finansujacymi wesele rodzicami a ufnymi
                                        narzeczonymi skonczyla sie tylko na weselu,bo jesli beda ingerowac w dalsze
                                        zycie i mieszkanie to sie wam odechce wszystkiego,nawet siebie.Moje zdanie jest
                                        takie ze niezaleznosc i odpowiedzialnosc za samych siebie to podstawa,nawet bym
                                        nie wyszla za kogos kogomu rodzice pomagaja (i pod dach nas przyjmuja) i sam do
                                        wszystkiego nie doszedl-taki niemeski by mi sie wydawal hehe
                                        • ewik_75 Re: ewik 23.09.06, 18:35
                                          kekoa2 napisała:


                                          > Moje zdanie jest
                                          > takie ze niezaleznosc i odpowiedzialnosc za samych siebie to podstawa,nawet bym
                                          > nie wyszla za kogos kogomu rodzice pomagaja (i pod dach nas przyjmuja) i sam do
                                          > wszystkiego nie doszedl-taki niemeski by mi sie wydawal hehe niemeski

                                          Dokładnie tak....
                                          Czuję bardzo podobnie.
                                          W pewnym wieku to my powinniśmy pomagać rodzicom, a nie oni nam...
                                          • malenkajalenka Re: ewik 23.09.06, 19:00
                                            Wiem, ze zakladacie, ze osoba 20 letnia ( chociaz wiekszosc ma tu wiecej niz 20
                                            lat) nie jest w stanie sie sama utrzymac i tylko potrafi brac kase od rodzicow.
                                            Ale nie zawsze tak jest. Ja sie bardzo ciesze z tego, ze moge juz troche
                                            odciazyc rodzicow, jestem wreszcie samodzielna.

                                            A to, ze niektorym rodzice pomagaja sfinansowac np. wesele, to mile z ich
                                            strony i uwazam ze naprawde ma niewiele wspolnego z dojrzaloscia mlodych,
                                            kiedys to rodzice robili wesele dzieciom i bylo to dla wszystkich oczywiste,
                                            teraz coraz wiecej ludzi stara sie nie obciazac tym rodzicow i tez ok. Nie
                                            zakladajcie z gory ze tylko osoba ktora ma 30 lat i jest w stanie zaplacic za
                                            swoje wesele jest dojrzala.

                                            Ja odpoczatku bylam nastawiona troche negatywnie co do wesela, zamierzalam
                                            zrobic jedynie male przyjatko na 25-30 osob i cichy slub, bez wiekszosci
                                            rodziny.Moj narzeczony mial troche inne plany co do tego dnia i doszlismy
                                            ostatecznie do pewnego kompromisu. Nie przyszloby mi jednak nigdy do glowy
                                            robic wesele za wszelka cene kosztem rodzicow, ktorych na to nie stac.







                                            mój suwaczek
                                            • ewik_75 Re: ewik 23.09.06, 19:09
                                              malenkajalenka,

                                              skoro tak,
                                              to bardzo możliwe, ze jesteś chlubnym wyjątkiem.
                                              Gratuluję i podziwiam.
                                              I wierzę, ze Wam się uda.
                                              • malenkajalenka Re: ewik 23.09.06, 19:44
                                                Szczerze mowiac nie zamierzalam sie tlumaczyc ani udowadniac ze jestem inna,
                                                ale przykro mi bylo czytac wasze niektore uwagi.

                                                Czuje sie bardzo szczesliwa i nie chce, zeby ktos wmawial mi w takiej chwili,
                                                ze popelniam blad swojego zycia.. Moja mama wyszla za maz gdy miala 20 lat, ja
                                                mam 22 i jak do tej pory zycie mnie nie rozpieszczalo. Staram sie zyc tak, jak
                                                tego pragnelam, ciesze sie, ze poznalam czlowieka, ktory mysli, czuje tak jak
                                                ja i ktory bardzo mnie kocha.. Mieszkamy razem 2 lata, byly chwile lepsze i
                                                gorsze, na poczatku bywalo roznie, teraz znamy dobrze swoje wady, siebie,
                                                potrafimy rozmawiac o wszystkim. A na poczatku byl to zwiazek na odlegloscsmile
                                                Czy to zle, ze jest Ktos, kogo bardzo mocno kocham i za kogo oddalabym wszystko?
                                                Nie wyobrazamy sobie zycia bez siebie, (a bywaly chwile, kiedy omal sie nie
                                                wyprowadzilamsmile), decyzja o slubie jest dla nas oczywista, nie musimy na nic
                                                czekac. A akurat w przyszlym roku wypadnie w sobote pewien wyjatkowy dzien, o
                                                ktorym zawsze marzylismy, dlatego bedzie to wtedy a nie np za 2 czy 3 lata. Nie
                                                ma dla nas az takiego znaczenia, skoro i tak chcemy byc razem.

                                                Ewik- takiej rozmowy chcialamsmile
              • daria_nowak Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 22:05
                Wiesz, aż przykro to czytać. Nie mówię, ze Wam sie nie uda, ale taka
                dziecinność, jak w tej wypowiedzi charakteryzuje młodych ludzi, którzy mają
                małe pojecie o realiach. Mam nadzieję, ze bedzie dobrze, ale małżeństwo to
                ludzie, którzy są zdolni żyć oddzielnie od rodziców, finansować wszelkie
                potrzeby. I dlatego właśnie do tego się dorasta i ze ślubem się czeka. Dlatego
                zakochane 15 latki nie biorą ślubu.
    • kamila22-1985 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 22.09.06, 23:47
      ja również sie żegnam na dzis... smile
    • nikusia1986 pozdr od 2-tyg mężatki :* 23.09.06, 15:53
      życzę powodzenia WSZYSTKIM tym, które są już po i tym, które są przed smile

      naprawdę nie ma sensu prowadzić tych dyskusji smile
      i jedna i druga strona ma w jakimś stopniu rację smile

      ja i ewik miałyśmy spięcia i mogę przyznać się do tego, że z wieloma rzeczami
      TERAZ się z nią zgadzam smile choć jestem najszczęśliwszą osobą w obecnej chwili
      na świecie to przyznaję jej słuszność w kilku kwestiach smile

      pozdrawiam cieplutko kiss
      • malenkajalenka Re: pozdr od 2-tyg mężatki :* 23.09.06, 15:56
        ja tez bym z nia sobie chetnie podyskutowala, ale nie podoba mi sie takie
        nasmiewanie z innych i wrzucanie wszystkich do jednego worka

        pozdrowienia dla CIebie i wszystkiego NAJ!!!
        • nikusia1986 Re: pozdr od 2-tyg mężatki :* 23.09.06, 16:05
          ja miałam "trochę" ostrzejsze spięcia smile ale jak i ona tak i ja miałyśmy swoje
          racje smile

          dziękuję serdecznie smile

          jakoś rozstać się z tym forum nie mogę ;p
          • malenkajalenka Re: pozdr od 2-tyg mężatki :* 23.09.06, 16:09
            mamy szanse zmienic temat smile)))))))
            kiedy slub byl i gdzie????? smile
            • malenkajalenka Re: pozdr od 2-tyg mężatki :* 23.09.06, 16:13
              odpuszczam to "kiedy", gapa jestem smile))))
              • nikusia1986 Re: pozdr od 2-tyg mężatki :* 23.09.06, 16:21
                hehe big_grin

                ślub był na śląsku smile a mianowicie w Jastrzębiu Zdroju - 9.09.06 o 14:00

                z resztą na poprzedniej sytronie jest wszystko opisane smile
                pisze coś w stlu-Nikusia...
                tylko proszę o wyrozumiałość w związku ze zdjęciami, nie jestem super modelką,
                ale najważniejsze, że mojemu P. to nieprzeszkadza smile
                • malenkajalenka Re: pozdr od 2-tyg mężatki :* 23.09.06, 16:53
                  a to mozliwe ze juz widzialam, tylko nie kojarzesmile))
                  fajnie smile
        • ewik_75 O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:01
          To, co zostało powiedziane o wyglądzie nikusi zostało napisane przez EWIK67, a
          nie ewik_75 !!!

          To dwie różne osoby, ja z Tą panią nie mam nic wspólnego i bardzo proszę mnie z
          nią nie kojarzyć.

          Nigdy nikomu nie napisałbym czegoś tak chamskiego. Kiedy widzę coś, co mi się
          nie podoba, powstrzymuję się od komentarza. A ze zdjęć nikusi bije szczęście i
          optymizm. I nawet gdybym myślała jak ewik67, to na pewno nie wyraziłabym tego i
          już na pewno nie w ten sposób.

          malenkajalenka, zanim coś takiego stwierdzisz, sprawdź najpierw szczegóły..

          Kurczę, chyba zmienię nicka crying(
          • malenkajalenka Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:03
            drogi ewiku, zanim cos powiesz, to sprawdz szczegoly, ja nic takiego nie
            napisalam i nie mam pojecia o czym
            gadacie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • ewik_75 Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:05
              Oj sorry,

              to lobo25..

              Przepraszam
              • malenkajalenka Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:06
                ok, tylko moze przeniesiemy watek, bo tu sie juz nie miescimy smile)))))))))
                • ewik_75 Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:07
                  malenkajalenka napisała:

                  > ok, tylko moze przeniesiemy watek, bo tu sie juz nie miescimy smile)))))))))
                  >
                  I tak wygasa...
                  • malenkajalenka Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:08
                    bardzo powoli, jak widze smile))))
                    • ewik_75 Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:13
                      Do dwustu nie dojdzie wink
                      • malenkajalenka Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:14
                        mozemy sie licytowac smile)))))))))))
                        • ewik_75 Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:15
                          malenkajalenka napisała:

                          > mozemy sie licytowac smile)))))))))))
                          >
                          to juz w ogole nikt poza nami tu nie zajrzy wink
                          • malenkajalenka Re: O kurcze.... Dziewczyny! 23.09.06, 23:16
                            i tak zaraz sobie ide, za duzo dzis przy komputerze siedzialamsmile
      • ewik_75 Re: pozdr od 2-tyg mężatki :* 23.09.06, 19:11
        nikusia1986 napisała:

        > ja i ewik miałyśmy spięcia i mogę przyznać się do tego, że z wieloma rzeczami
        > TERAZ się z nią zgadzam smile choć jestem najszczęśliwszą osobą w obecnej chwili
        > na świecie to przyznaję jej słuszność w kilku kwestiach smile


        Nikusia,

        miło mi to słyszeć.
        Powodzenia i wszystkiego najlepszego !
        • jakaspanna Nikusia 23.09.06, 21:43
          to napisz z czym się zgadzałas...możeku przestrodze?? smile) Pozdrawiam
          • lobo25 Re: Nikusia 23.09.06, 21:58
            dziwie Ci sie nikusia, że Ty jeszcze cokolwiek piszesz do ewik.. gdyby ktos w
            takich słowach jak ona powiedział o moim wyglądzie na ślubie, to nie odezwałbym
            sie wiecej do takiej osoby. bo mogla jej sie nie odobac Twoja suknia, fryzura,
            czy makijaz.. ale od Twojego ciała wara.. ciekawe czy sama wygląda jak modelka..
            • jakaspanna lobo... 23.09.06, 22:08
              dojrzalosc polega rowniez na wybaczaniu bledow...nie kazdy umie sie
              powstrzymywac przed powiedzeniem czegos zlego, niemilego...
              • kamila22-1985 Re: lobo... 23.09.06, 22:18
                Nie kazdy potrafi sie powstrzymac... ale ta wypowiedz na temat Nikusi była po
                prostu brakiem jakiegokolwiek wychowania,nawet mogłabym sie posunąć do
                stwierdzenia bezczelnosci...
                • lobo25 Re: lobo... 23.09.06, 22:20
                  tez tak uwazam.. ona poprostu przegiela.. i nie chodzi tu o wybaczania a raczej
                  o brak kultury ze strony ewik
                  • jakaspanna Re: lobo... 23.09.06, 22:25
                    ale to jej sprawa...nie bronie nikogo, bo sama czasami komus dopieprzę, ale
                    staram się hamować, bo to nie o to chodzi, zeby komus sprawic przykrośc.
            • studentk Re: Nikusia 23.09.06, 22:47
              A co powiedziała Ewik? Może linka?
              • lobo25 Re: Nikusia 23.09.06, 22:50
                troche inwencji.. poszukaj
                • ewik_75 Re: Nikusia 23.09.06, 23:02
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=48798653&a=49142496
            • ewik_75 Re: Nikusia 23.09.06, 23:03
              lobo25 napisała:

              > ciekawe czy sama wygląda jak modelka.

              Nie wygląda.
              • lobo25 Re: Nikusia 23.09.06, 23:28
                bardzo Cie przepraszam za pomowienie..
                mam nadzieje ze mi wybaczysz.. poprostu Twoje wypowiedzi sa czesto ironiczne
                i dlatego skojarzylam je z tamtym komentarzem..
                • ewik_75 Re: Nikusia 23.09.06, 23:31
                  Pewnie, ze wybaczę.

                  I będę mieć nadzieję, że inni czytelnicy tego forum nie będą mnie tak kojarzyć...
                  Ironiczny nie musi znaczyc chamski...
                  • lobo25 Re: Nikusia 24.09.06, 09:53
                    ale wiesz co ewik, odpusc juz tej biednej dziewczynie co napisala o tej
                    pielgrzymce smile
                    • ewik_75 Re: Nikusia 24.09.06, 09:56
                      Wiesz co, rozpatrze to, naprawde wink
                      Ale jeszcze troszkę, ok?
                      Bo naprawde wywołuje to u mnie szeroki uśmiech wink)
                    • chicarica Re: Nikusia 24.09.06, 10:02
                      A moim zdaniem tekst o pielgrzymce jest zarąbisty i świadczy o gigantycznej
                      dojrzałości jego autorki wink
                      • lobo25 Re: Nikusia 24.09.06, 10:09
                        oj juz skonczmy z tym dojrzaly, niedojrzaly.. znam nieco starsze od niej osoby
                        ktore glosza takie hasla. to chyba bardziej kwestia religijnosci niz wieku
                        • ewik_75 Re: Nikusia 24.09.06, 11:59
                          lobo25 napisała:

                          > oj juz skonczmy z tym dojrzaly, niedojrzaly.. znam nieco starsze od niej osoby
                          > ktore glosza takie hasla. to chyba bardziej kwestia religijnosci niz wieku


                          Wiesz, myślę, że mądra i bardzo religijna osoba czegoś takiego by nie palnęła...
                      • ewik_75 Re: Nikusia 24.09.06, 11:57
                        Moim zdaniem ten tekst jest po prostu ko(s)miczny!

                        Kfiatuszek1930 powinna byc dumna, że ją cytują !!!
                        • nikusia1986 Re: Nikusia 24.09.06, 12:20
                          BARDZO CIĘ PRZEPRASZAM smile ach te loginy tongue_out

                          może i bym się jeszcze wstrzymała ze ślubem, no ale już po fakcie smile
                          miałam obawy, ale w sobote (napewno bym poczuła, że tego nie chcę) wszystko ze
                          mnie spłynęło smile był to najpiękniejszy dzień (tak cudownego i pięknego dnia
                          życzę każdej z tego forum przed którą ten dzień dopiero smile

                          aha
                          za miesiąc wprowadamy się na swoje m smile już nie możemy się doczekać
                          narazie mieszkamy u mnie, rodzice nas "finansują" hhehe pod względem jedzenia
                          (tzn obiadków tongue_out), nie chcą od nas kasy, bo wiedzą jaka sytuacja będzie przez
                          15 lat przed nami uncertain wpakowaliśmy się w kredyt i trzeba będzie jakoś żyć, ale
                          wierzę, że będzie oki smile ale najważniejsze, że w końcu mamy smile

                          ps.
                          przebijemy 200 tongue_out

                          pozdrawiam i życzę milutkiej niedzieli smile
    • ma-la Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 11:05
      a 30-latka tez moze byc??smile)
    • nefrii Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 13:03
      kurcze az sie troche boje komentowac zeby mnie zaraz ktos nie objechal tongue_out ale ja
      bardzo przepraszam, bo dla kogos takiego jak ja, kto wlasnie przecztal ten watek
      jest to wszystko troche dziwne. W jakich rodzinach Wy sie wychowywalyscie,
      gdzie idealy wyniesione z dziecinstwa, zapomnialyscie, ze slub bierze sie z
      milosci, a nie dlatego, ze ma sie na to pieniadze? nie przecze, ze pieniadze tez
      sabardzo wazne no, ale chyba nie najwazniejsze prawda? Znam wiele par okolo
      30stki, ktore sa juz po slubie, lub go dopiero planuja, oboje zarabiaja, ale
      mieszkaja z ktoregos rodzicami bo nie stac ich po prostu na wlasne M.
      Ja mam 21 lat moj narzeczony 29, w przyszlym roku bierzemy slub, nie mieszkamy
      ze soba, ale nie dlatego, ze rodzice nam zabraniaja (bo gdybysmy chcieli to i
      tak postawilibysmy na swoim) tylko dlatego, ze im bardzo zalezy na
      podtrzymywaniu tradycji, ktora zostala im wpojona przez ich wlasnych rodzicow.

      Jestesmy ze soba 2 lata (to nie jest moj pierwszy chlopak) i praktycznie od
      poczatku nazego zwiazku obydwoje czulismy ze chcemy byc razem juz na zawsze, i
      wedlug mnie to uczucie wszechogarniajacej pewnosci co do checi bycia z druga
      osoba jest najpiekniejsze, a zreszta ja wiem co to znaczy kochac naprawde i byc
      kochana i nie moge doczekac sie 14 kwietnia smile))))


      Buziaczki dla tych wszystkich, ktore kochaja smile
      • kawka74 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 15:12
        W jakich rodzinach Wy sie wychowywalyscie,
        > gdzie idealy wyniesione z dziecinstwa, zapomnialyscie, ze slub bierze sie z
        > milosci, a nie dlatego, ze ma sie na to pieniadze? nie przecze, ze pieniadze
        te
        > z
        > sabardzo wazne no, ale chyba nie najwazniejsze prawda?
        Nie do końca.
        Oprócz tego, że się kogoś kocha, to jeszcze trzeba do gara coś włożyć i na
        grzbiet naciągnąć. Fajnie jest mieszkać, uprawiać seks i wychowywać dzieci z
        kimś, kogo się kocha, ale kiedy do wszystkiego wtrącają się teściowie, u
        których się mieszka, kiedy nie stać na przedszkole dla dziecka i kiedy mąż
        wychodzi rano i wraca nocą (pracuje albo szwenda się gdzieś, bo ma dość
        własnych rodziców, którzy gderają, własnej żony, która żąda, żeby "coś z tym
        zrobił", i własnego dziecka. które się drze, bo ma kolkę), miłość jakoś dziwnie
        odsuwa się na plan dalszy, a górę bierze proza życia.
        Dlatego dobrze jest wziąć slub, kiedy proporcje między euforią a zdrowym
        rozsądkiem zmieniają się mocno na korzyść tego drugiego.
        • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 20:41
          kawka74,

          trafiłaś w sedno.

          Jednak wśród 20-latek wciąż powszechna jest opinia, że "miłość wszystko
          załatwi", a jeśłi pojawiają sie problemy, to znaczy, że "to nie była prawdziwa
          miłość"..

          Ech...
          • kawka74 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 21:24
            po prostu zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością z wiekiem staje się mniej
            inwazyjne, bo coraz mniej urojeń, a coraz więcej doświadczenia
            cieszę się, że nie padłam ofiarą własnej młodzieńczej świeżości i euforii;
            lepiej mi być starą cyniczną, z przeproszeniem - dupą, niż po ślubie doznać
            szoku, bo ukochany beka po browarze, puszcza bąki i niekoniecznie odnajduje się
            w roli romantycznego kochanka w łożnicy otoczonej mnóstwem świec i kwiatów -
            jedno niebezpieczne, a drugie drogie, a w ogóle to jutro idzie na rano do
            roboty, a dzieciak sie drze i weź go kobieto uspokój wink
      • martyna1985 nefrii 24.09.06, 15:13
        Brawo!!! To piekne co napisalaswink Pozdrawiam. Ja 28 kwietnia...coraz bliżej.
        • nefrii Re: nefrii 24.09.06, 15:48
          dzieki martynasmile dobrze ze do kwietnia juz niedaleko hihi
          a tak na marginesie to tesciow mam po prostu wspanialych smile
          • martyna1985 Re: nefrii 24.09.06, 16:46
            Ja tezsmile ALe na szczescie mieszkamy osobnosmile
      • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 20:47
        nefrii,

        właśnie o to chodzi. O te "ideały wyniesione z dzieciństwa".
        Dziecinne iluzje to za mało, żeby stworzyć trwały związek.
        Dzieciństwo to cudowny okres, ale się z niego wyrasta.
        Jeśli się nie wyrosło, to znaczy, że nie jest się żądnym kandydatem/kandydatką
        na współmałżonka.

        A tradycja rodziców nie powinna przeważać przy podejmowaniu przez Was decyzji o
        Waszym życiu. To Wy poniesiecie konsekwencje związane z jej skutkami, a nie Wasi
        rodzice czy dziadkowie. Widać nie zdajesz sobie z tego sprawy, skoro tak
        beztrosko do tego podchodzisz.
      • ewik_75 i jeszcze jedno 24.09.06, 20:49
        Ślub bierze się z miłości wtedy,
        kiedy Cię na to stać.

        Kiedy stać Cię na samodzielne życie, mieszkanie i utrzymanie Was i ewentualnego
        przyszłego potomstwa.

        • marta.pio Re: i jeszcze jedno 25.09.06, 10:52
          dokładnie,
          my odłożyliśmy ślub na 2008 r. gdyż nasze wspólne mieszkanie ma się dopiero
          wtedy wybudować. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że biorę ślub i później mieszkam
          kątem u teściów lub moich rodziców - jacy by nie byli rodzi to nieporozumienia.
          Rozbawia mnie takie podejście do życia - weźmiemy ślub a później się zobaczy.
          Może jeszcze dziecko sobie zrobić katem u rodziców. - bo wtedy wygodniej i
          teściowa dzieckiem się zajmie i ugotuje etc.
          Dziewczyny trochę wyobraźni!

          pozdrawiam wszystkie przyszłe mężatki i życzę szczęścia wszystkim bez wyjątkusmile
    • oxygen100 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 18:58
      dziewczeta ale juz dostalyscie pierwsza miesiaczke??
      • malenkajalenka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 21:04
        ewik, ja myslalam, ze ten tekst o pielgrzymce to Twoj smile)))))))))))))))
        • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 21:41
          Strasznie żałuję, ale niestety nie crying
          • malenkajalenka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 21:44
            hehe, ja mam tyle pracy na kompie, ze juz mnie oczy bola, a jak cos czytam to
            tych przecinkow, dwukropkow nie widze..........
            niezly tekstsmile
            • ewik_75 Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 21:53
              też tak uważam i dlatego strasznie żałuję, ze kfiatuszek1903 nie wykazała się
              dostatecznym dystansem,żeby pozwolić sie cytować crying
              • malenkajalenka Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 24.09.06, 23:14
                kwestia poczucia humoru smile
                • marta.pio Re: 20-latki!!- jest ktoś??? 25.09.06, 11:05
                  poczucie humoru to kfiatuszek ma - patrząc na jej wypowiedzi - cytuję:

                  nie mowie ze oboje nie pracuja i maja gdzies szukanie pracy.ja np sie jeszcze
                  ucze(w czerwcu koncze),moj narzeczony pracuje ale nie zarabia kokosw,mieszkac
                  bedziemy we wspolnum domu z rodzicami mojego narzeczonego a to dlatego ze na
                  wlasne m czy dom narazie nas nie stac.a licze na to ze znajde prace i ze jak
                  narazie pensja przyszlego meza nam wystarczy.a jesli nie znajde pracy to co mam
                  czekac ze slubem niewiadomo ile,?az znajde?owszem praca jest potzrebna i
                  pieniadze ale nie mowmy ze tacy ludzie ktorzy jej nie maja nie nadaja sie
                  jeszcze do malzenstwa!a uwazam ze rodzice sa po to zeby mozna bylo na nich w
                  kazdej chwili liczyc.

                  ----
                  dziewczynko! Ależ owszem, masz rację - rodzice są po to żeby ślepo nam się
                  poświęcać najlepiej do grobowej deski - bo oni nie zasługują na odpoczynek po
                  20-letnim wychowaniu głupiej baby, która chce ich eksploatować jak dojne krowy.
                  Utrzymuję się sama od 19 roku życia - odkąd zaczęłam studia. (jak widać jedno z
                  drugim się nie wyklucza) Mój narzeczony też. Nie potrzebuję pomocy rodziców.
                  Jeżeli CHCĄ to sami pomogą, ale nie wyobrażam sobie doić z nich ile popadnie.
                  Osoby, które:
                  a) nie mają własnego lokum
                  b) nie mają pracy = utrzymania
                  c) ani perspektywy na znalezienie takowej
                  d) uważają, że pielgrzymka to najlepszy sposób na poznanie drugiej osoby
                  (oryginał z Ciebie...wink)
                  powinny mieć wydawaną licencję na ślub i na posiadanie dziecka również.
                  Kfiatuszku - pozwól żyć swoim rodzicom. To, że Cię wychowali i poświecili Ci
                  długie lata na wychowanie i opiekę powinno spotkać się z wdzięcznością a nie z
                  ciągłym niedosytem i proszeniem o więcej.
                  ps- nie potraktuj mojej wypowiedzi złośliwie ale postaraj się wyciągnąć z niej
                  wnioski/ albo chociaż spokojnie przeczytać.
                  ps2- nie jestem starą panną po 40-tce, która próbuje prawić morały zepsutej
                  młodzieży. smile Staram się pokazać Ci inny punkt widzenia, bo z Twoich postów
                  wynika, że prezentujesz tylko jeden a byłoby warto gdybyś otworzyła się czasem
                  na inne sugestie.
                  pozdrawiam serdecznie.

    • deborah2 a co powiecie na to ? 25.09.06, 14:18
      mam 23 lata,moj mąż 25 smile ślub wzielismy 2 wrzesnia,jestesmy parą od 5 lat. Mąz
      pracuje,zarabia godziwe pieniądze ,obecnie mieszkamy w domu siostry męża,która
      przebywa za granicą.Utrzymujemy sie bez pomocy rodzicow,raz lepiej raz
      gorzej,ale nikogo nie prosimy o pieniadze. Szukam pracy,skonczylismy
      studia,mamy wspolne pasje...czy jestesmy niedojrzali?czy jestesmy parą
      gó..arzy bawiących się w dorosłość ?
      az przykro sie robi czytając posty 30-latków atakujących z wściekłością
      mlodszych od siebie..zazdrość? frustracja ,że Wam sie nie udaje ?przyznajcie
      sie sami przed soba a nie zasłaniajcie sie karierą, nowym samochodem i
      apartamentem w centrum W-wy. Zgadzam sie ,ze częśc 20-latków to dzieci,ale czy
      dojrzałość i odpowiedzialność to domena osób powyżej 30 r,ż?
      dla niektórych jestem pewnie naiwną 23-latką.
      Ale ta "naiwna" 23-latka jest świadoma swoich decyzji. i wie co robi.
      • malenkajalenka Re: a co powiecie na to ? 25.09.06, 14:20
        fajna jestessmile
      • marta.pio Re: a co powiecie na to ? 25.09.06, 15:10
        ale 25 lat to już raczej nie gó..arstwo.. przynajmniej moim zdaniem.smile
        Poza tym w przedziale 20-30 lat jest naprawdę ogromna przepaść i tak 20-latka
        choć jest młodsza od 23-latki tylko o 3 lata to w sensie emocjonalnym może się
        od niej różnić o całe lata świetlne. A co najwazniejsze, dziewczyny oceniające
        czy też oskarżające 20-latki powoływały się na konkretne posty (nota bene
        bzdurne) a Twój taki nie jest. Ty piszesz rozumnie i z sensem.
      • ewik_75 Re: a co powiecie na to ? 25.09.06, 15:40
        Nie jestem zwolenniczką wrzucania wszystkich do jednego worka.
        Ale jeśli ktoś pisze w tak infantylny sposób jak niektóre z dziewczyn w tym
        wątku, o swoich planach na przyszłość i przyczynach podjęcia takiej a nie innej
        decyzji, to moim zdaniem nie wystawiają pozytywnego świadectwa swojej
        dojrzałości.

        A ta „wściekłość 30-latek” to o mnie? Bo bynajmniej nie pisałam z wściekłością,
        choć przyznaję, że dyskusja jest emocjonująca. Ale to nie ja będę ponosić
        skutki tej decyzji, więc nie mam powodów do „wściekłości” wink
        • stefa111 Re: a co powiecie na to ? 25.09.06, 16:41
          skąd wiesz, jakie będą skutki decyzji niektórych kobiet na tym forum? Kto Cię
          uprawnił do mówienia, że gó..ara ma 20 lat, a dojrzała - 30? Dlaczego uogólniasz?
          Mentorski ton nie załatwi sprawy i jeśli chcesz sprawić, aby krytykowana przez
          Ciebie dziewczyna zastanowiła się nad decyzją (przed czym może faktycznie
          szczerze chcesz ją przestrzec), zmień swoje nastawienie.
          Ja mam 26 lat i czuje się dojrzalsza niz przed laty. To fakt. Ale za parę lat
          znów będę dojrzalsza, a potem znów. Całe życie jest na zdobywanie mądrości,
          doświadczenia. Mając 30 lat i krytykując innych, wydajesz się śmieszna tym
          40-letnim, a już np. mojej mamie zupełnie.
          I jeszcze coś. Nie mamy wpływu na to, ile mamy lat - to oczywiste. Więc nie
          należy się stawiać na pozycji lepszej tylko dlatego, że jest się starszym i
          dojrzalszym. Tego będę uczyć moje dzieci, na razie uczę tylko wychowanków.
          Pozdrawiam
          • ewik_75 Re: a co powiecie na to ? 25.09.06, 16:48

            Pokaż mi proszę, w który miejscu stwierdziłam, że dojrzała ma 30 lat. Mogłabyś?

            Czy uogólniam… Na pewno. Ale jaki sens miałoby obserwowanie rzeczywistości
            wokół, wyciąganie na tej podstawie jakichś wniosków i dyskutowanie o
            przyszłych decyzjach, jeżeli założymy, że wszystko jest szalenie indywidualne i
            może się stać 100 tysięcy rzeczy?

            Żadnego.

            Jeśli chcę przełożyć swoje doświadczenie i wiedzę w dowolnej dziedzinie na
            obecną sytuację i na tej podstawie podjąć jakaś decyzję, to muszę odwołać się
            do uogólnień. Niestety.

            Cieszę się, że wywołałam uśmiech na twarzy Twojej mamy 

            • stefa111 Re: a co powiecie na to ? 25.09.06, 16:57
              Nie chciałam Cię urazić, a tak chyba wyszło. czytałam wszystkie Twoje wypowiedzi
              i na ich podstawie wyciągnęłam wniosek o "dojrzałości 30-latek wychodzących za
              mąż". Ta analiza to takie zawodowe zboczenie, wybacz.
              Zgadzam się, że uogólnienia sa w życiu niezbędne. Tylko widzisz, na tym forum
              odezwała się młoda dziewczyna, która, nawet jeśli będzie się śmiała ze swoich
              słów w przyszłości, została jednak potraktowana brutalnie. I to właśnie przez
              krzywdzące ją uogólnienie. Nie znamy jej sytuacji, nie znamy mentalności jej
              rodziny, nie wiemy, jakie jest ich przywiązanie do tradycji czy religii, a te
              właśnie czynniki wpływają na życiowe decyzje. Ja również przywiązana jestem do
              wartości katolickich i nie wyobrażam sobie wspólnego życia bez ślubu, a jednak
              nie ośmielę się krytykowac tych, którzy postępuja inaczej. Dlaczego? Ba mam
              wiele wad i mnie samej można naprawdę wiele zarzucić...
              • ewik_75 Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 09:22
                strefa111,

                nie uraziłaś mnie wink

                a co do krytykowania - od wyrażania niezbyt pozytywnej opinii do krytykowania
                nie jest daleko, i niektórzy mogą to pierwsze odebrać jako drugie. Czy w takim
                razie należy z tego wysnuć wniosek, że na forum powinno się wyrażać jedynie
                pozytywne opinie? Bo każdy ma wady! Czy w takim razie tylko ideały
                mogą "krytykować" ? wink

                Pewnie, że wiele zależy od otoczenia i rodziny. Ale czy nie sądzisz, że gdy w
                grę wchodzi zobowiązanie na całe życie, to trzeba by jednak oprzeć się na
                swoich przekonaniach i przemyśleniach, a nie po prostu przyjmować zdanie
                otoczenia? To nie otoczenie będzie ponosiło konsekwencje, ani rodzina, ani
                osoby, które wpoiły Ci, że przed ślubem mieszkać razem nie należy. Tylko Ty,
                tudzież dwudziestulatki z tego wątku wink


                • stefa111 Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 15:14
                  Tak, tylko ideały mogą krytykować. A że ideałów nie ma....
                  Nie uważam, by młoda kobietka, która została tu tak nieładnie potraktowana,
                  przyjęła zdanie otoczenia w podejmowaniu decyzji o ślubie. 20 lat to mimo
                  wszystko nie jest juz dzieciństwo, choć faktycznie wiele poglądów nie jest
                  jeszcze sprecyzowanych. myślę, że człowiek w tym wieku wie, jakie zasady stosuje
                  w swoim życiu (a nie słucha tylko mamy i babci). To wiedzą nawet licealiści,
                  wierz mi, mam z nimi do czynienia w pracy.
                  Mi nikt nie wpoił zasad, którymi się kieruję. Czasami jestem nawet bardziej
                  konserwatywna niż mojaj mama. Nie posądzaj mnie jednak o dewocjęwink))
                  Jest to raczej efekt przemyśleń, obserwacji, dokonania w życiu pewnego wyboru.
                  Skoro jestem katoliczką (a to deklaruje większość forumowiczek), naturalne jest,
                  że postępuję wg pewnych zasad. To nie powinno dziwić. Nie twierdzę, że da się
                  trzymać wszystkich wytycznych, bo to trudne i niewygodne. Pewne normy jednak są.
                  Tu jednak spotykam się z brakiem zrozumienia. Dziś przyjmuje się za normę
                  mieszkanie razem przed ślubem, a to, co robię ja, za dziwactwo (także wśród
                  moich znajomych). Wciąż zastanawiam się, po co więc ślub kościelny...
                  A! moje małżeństwo ma się znakomicie już od roku. Wciąż się docieramy, uczymy
                  siebie. I nie przeszkadza nam to, że mieszkamy razem dopiero teraz
                  Pozdrawiam
                  • ewik_75 Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 15:30
                    Super,

                    bądzcie szczęśliwi razem.

                    Ale co do tego, że krytykować mogą tylko ideały (a więc nikt) to się nie
                    zgodzę. Co do 20-latek to pewnie nie zmienią decyzji, ale może ją chociaż
                    głębiej przemyślą?
                    • stefa111 Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 15:35
                      też myślę, ze nie zmienią decyzji i jednocześnie wierzę, że będą szczęśliwe.
                      na głębsze przemyslenia to ja się nie napalam, bo jak ktoś raz podjął taką
                      decyzję, to znaczy, że ją przemyślał.
                      A ja się nie ośmielę krytykowac i już! Niech to robią mądrzejsi ode mnie, jeśli
                      czują, że moga sobie na to pozwolić. Ja najwyżej mogę służyć radą albo podjąć
                      dyskusję, ale to przecież zupełnie coś innego.
                      pozdrawiam ponownie. Tak wyszło, że jesteś towarzyszką niedoli, bo same
                      zostałyśmy przy tym wątkuwink może czas go skończyć?
                      • malenkajalenka Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 15:48
                        absolutnie nie, bo ja czytam i wyciagam wnioski smile
                        • ewik_75 Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 15:59
                          Głosujmy wink
                          Ja jestem za zamknięciem wink

                          P.S. Swidzisz, stefa111 - jednak warto było podyskutować. Niektóre dyskutantki
                          czytają i wyciągają wnioski!
                          Pozdrowienia dla malenkiejjalenki wink
                          • stefa111 Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 16:03
                            no no, kto by pomyślał, że to jeszcze ktoś czytawink a siedziały cicho wszystkie,
                            żadna się nie odezwaławink
                            ok, mozemy podyskutować jeśli chcecie
                            ale osobiście jestem za zamknięciem wątku
                            • malenkajalenka Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 16:05
                              no to co ja mam zrobic, tez musze glosowac za zamknieciem ale on i tak umrze
                              smiercia naturalna...

                              wnioski wyciagnelam, wesela nie bedzie, hihi
                              • stefa111 Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 16:07
                                no cóż, będę Cię miała na sumienuwink
                                • studentk Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 20:18
                                  Powiem tak:
                                  30-stki myślą o 20-stkach tak samo jak
                                  20-stki o 15-nastolatkach.

                                  I coś w tym jest każdy z tego wieku (15, 20, 30 tal) uważa , że jest już dorosły
                                  i wie co robi. Ale z perspektywy czasu....
                                  • malenkajalenka Re: a co powiecie na to ? 26.09.06, 20:59
                                    w sumie racja smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka