owoc.dzikiej.rozy
08.02.07, 22:38
jestem troche przybita. W czerwcu slub i z tego akurat bardzo sie ciesze
ale...
Moi przyszli tesciowie zrobili nam piekny prezent a mianowicie dostaniemy
nowy dom. Naturalnie bylam bardzo szczesliwa bo nic lepszego z rzeczy
materialnych mlodzi malzonkowie dostac nie moga. Zawczasu przepisali dom i
dzialke na syna i pozniej wyszlo szydlo z worka. Dostaniemy dom... razem z
tesciami i psem... Pojecia nie mam jak to sobie wyobrazaja bo dom jest
malutki: na dole pokoj dienny polaczony z kuchnia i wc a na gorze dwie male
sypialnie na poddaszu i lazienka. Myslalam, ze bedziemy mieszkac jak ludzie i
1,2tys miesiecznie ktore wydajemy na wynajem mieszkania przeznaczymy akurat
na wykonczenie domu. Z tesciami mieszkac sie nie da choc to mili ludzie i
poki co zadnych spiec miedzy nami nie bylo. Ja sobie tego nie wyobrazam.
Zaczelismy juz planowac po kolei nasza przyszlosc i dzieci a tu lipa.
Zarabiamy malo a utrzymanie w wawce jest koszmarnie drogie, 2/3 zarobkow ot
tak na same oplaty i jedzenie a do tego wiecznie cos, jakies leki, dentysta,
czyjes wesele, urodziny... .zdolnosci kredytowej nie mamy wiec nie wiem gdzie
bedziemy mieszkac. I mieszkac z nimi?? a przeciez maja wlasne mieszkanie...