izulona
12.02.07, 09:45
Cześć
Chciałam się przekonać, że nie jestem sama - stąd ten wątek. Otóż mój Tż jest
za granicą od połowy stycznia... Na mojej głowie został samochód,
zaproszenia... Najgorsze jednak jest to, że bardzo tęsknie, a ta rozłąka
jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że to TEN Człowiek. Tylko czuję
się strasznie samotna...najgorsze były pierwsze dni - chodziłam jak zbity
pies... A jak to jest u Was? Gdzie są teraz Wasze połówki? Chyba nie jestem
jedyna wyczekująca...