Dodaj do ulubionych

watpliwości

27.03.07, 16:01
Witam
mam trudne pytanie, po czym poznać ze kobieta z któą sie jest i planuje sie
wspólne życie, slub, zamieszkanie, kocha mnie? jest we mnie zakochana? jest
jej ze mna dobrze ale tak naprawdę mnie nie kocha, tylko znalazłą sobie
dobrego faceta, który robi wszystko wiec jest szczęśliwa i nic wiecej jej do
szczećia nie brakuje, jak tak naprawdę poznać odpowiedzi na tego rodzaju
pytanie? miłość? zakochanie? jest jej dobrze?
Obserwuj wątek
    • folavril niedobrze jeśli podejrzewasz swoją kobietę 27.03.07, 16:04
      o brak miłości, bo to znaczy że z Twoimi uczuciami do niej, też jest coś nie
      tak...
    • bystra_26 miłość 27.03.07, 16:24
      Miłość to nie uczucie miłości. Uczucia się zmieniają i dlatego nie nadaja się
      na fundament związku na całe życie.

      Miłość jest DECYZJĄ postawienia dobra drugiej osoby na tym samym poziomie, co
      nasze dobro.

      Zackochanie jest stanem emocjonalnym. Można kochać nie przechodząc tego stanu,
      który i tak trwa co najwyżej trzy lata.
      • lacitadelle Re: miłość 27.03.07, 16:31
        > Zackochanie jest stanem emocjonalnym. Można kochać nie przechodząc tego stanu,
        > który i tak trwa co najwyżej trzy lata.

        a skąd taka informacja?

        w moim przypadku trwa już ponad pięć lat, aż sama się dziwię, że mi nie
        przechodzi, a wręcz przeciwnie - zakochuję (tak, wiem czym różni się zakochanie
        od miłości i mówię właśnie o nim) się coraz bardziej.
        • bystra_26 rozkład normalny 27.03.07, 16:42
          smile pewnie jesteś w prawym brzegu rozkładu normalnego

          statystycznie związki chemiczne odpowiedzialne za zakochanie rozpadają się po
          trzech latach, ale przecież istnieją wyjątki od reguły
          • zosiaczek25 Re: rozkład normalny 27.03.07, 16:49
            a ja jakis czas temu slyszalam w tv, ze zwiazki odpowiedzialne za "zakochanie"
            utrzymuja sie w organizmie ok 18 miesiecy. Tak czy inaczej, tez przekroczylismy
            te granice...
      • memphis90 Re: miłość 28.03.07, 11:25
        No popatrz, a ja jestem zakochana od latsmile Cóż, ja sie z Twoimi teoriami nie
        zgadzam, uważam, uczucia trwają przez całe życie. Przecież miłosc np. do dziecka
        nie jest Twoją prywatną decyzją- kochasz je tak czy inaczej i nie możesz też
        PRZESTAĆ go kochać, bo podejmniesz decyzję o zaprzestaniu kochania. Tak samo
        jest z partnerem- jeśli jest to rzeczywiscie miłosc, a nie tylko erotyzm, to
        kochasz cały czas. Jeżeli to nie miłosc jest dobrym powodem związku to co? Stan
        portfela?
    • golinda Re: watpliwości 27.03.07, 16:40
      to jest udowodnione naukowo - zakochanie to stan "chemiczny", który trwa
      określony czas (i jest to kilkanaście miesięcy, a nie trzy lata)
      to tak jak z działaniem narkotyków - podnoszą stan pewnych hormonów na jakiś
      czas, potem przestają działać
      jeśli po tym czasie ludzie nadal są ze sobą szczęśliwi i się kochają, to
      znaczy, że odnaleźli w sobie przyjaciół, mogą na sobie polegać i chcą ze sobą
      być
      często ludzie postępują idiotycznie i biorą ślub w czasie trwania tego
      zakochania - ono po kilku miesiącach mija i okazuje się, że to nie to..., tylko
      często jest już dziecko, no i papier, którego nie można po prostu wyrzucić do
      kosza...
      • lacitadelle Re: watpliwości 27.03.07, 16:47
        to nie chodzi o to, że jesteśmy szczęśliwi i że się kochamy. ja po prostu mam
        tak, że nadal jestem cielęco zakochana, tzn. potrafię przez kwadrans wgapiać się
        w jego rzęsy (oczy/usta/piegi) i ciągle być zachywcona i nie mieć dość, cały
        dzień za nim tęsknię i mam "motylki w brzuchu" kiedy wiem, że niedługo się
        zobaczymy (mieszkamy razem od 2 lat), potrafię godzinami rozmyślać o tym, jaki
        jest cudowny (i chętnie bym też opowiadała, choć tego nie robię ze względu na
        słuchaczy) itp. itd. Zawsze myślałam, że to właśnie jest zakochanie...
        • wanesska Re: watpliwości 27.03.07, 16:50
          No to są zdecydowanie objawy zakochania. Hmm... tylko, że to rzeczywiście
          nieco dziwne, że trwa już u Ciebie 5 lat. Z jednej strony fajniesmile
          • lacitadelle Re: watpliwości 27.03.07, 16:53
            faktycznie dziwne, biorąc pod uwagę te chemiczne związki, o których tu piszecie.

            tylko czy idąc za radą Golindy powinniśmy jeszcze poczekać ze ślubem, skoro ja
            wciąż jestem w stanie chemicznego zakochania?
          • kleofas26 Re: watpliwości 27.03.07, 16:58
            chodzi mi o to, ze ja jestem szczęsliwy, kocham tą osobę, chce z nia spezić
            resztę, żcycia, ale jak poznać co ta osoba naprawdę czuje alebo co tkwi w jej
            podświadopmości, bo wiadomo, zę mówi ze mnie kocha itd itp,na pewno jest typem
            osoby która nie jest jakimś tam człowiekiem który kipi od emocji i uczuć wszem
            i wobec je okazuje , nie dotyczy to tylko mnie ale wszystkiego iw szystkich,
            złosci , miłoscie, nerwóów smutko, to raczej skryta osoba-to po pierwsze
            po drugie: w jaki sposób sie dowiedzieć czy jest ze mna bo mnie kocha czy jest
            ze mna bo jest jej dobrze, daję jej wszystko czego ona w życiu potrzebuje wieć
            nie musi już nikogo szukać wiec po co sie trudzić jak mozna już zakńczyć
            poszukiwania i spezić resztę życia z tym cżłowiekiem?
            • wanesska Re: watpliwości 27.03.07, 17:04
              A nie rozmawiacie o swoich uczuciach? Myślę, że o takich rzeczach w związku się
              rozmawia. Nie powiedziała Ci nigdy, że Cię kocha? że chce z Tobą być??
            • zosiaczek25 Re: watpliwości 27.03.07, 17:05
              przepraszam, ty chesz sie z nia ozenic? Nie rozumiem zatem, skad takie pytania.
              Ja wychodze za maz, bo wiem, ze to jest TEN czlowiek. Jestem pewna i swoich i
              jego uczuc. A jesli Ty masz watpliwosci, a widac ewidentnie, ze je masz, to
              dlaczego Ty tez skonczyles poszukiwania na tej osobie? Po co sie zenisz, skoro
              juz teraz zakladasz, ze ona moze Cie nie kochac? Po co to robisz, skoro sam w
              nia watpisz?
              • mela81 Re: watpliwości 27.03.07, 17:10
                chłopie wyluzuj po depresji dostaniesz,jak kogoś naprawde kochasz to poprostu
                to czujesz i intuicja ci podpowiada że to ta osoba ,o przepraszam faceci nie
                mają intuicji
        • zosiaczek25 Re: watpliwości 27.03.07, 16:50
          smile tez tak mam. I tez mieszkamy ze soba dwa lata i znamy sie o 3 lata dluzej.
          Nie narzekam, piekne uczucie.
          • kleofas26 Re: watpliwości 27.03.07, 17:13
            tak, mówimy, ze sie kochamy, tęsknimy, boimy itd itp, ja nie am wątpliwosci co
            do moich uczuć ale wczęsniej byłęm w zwiażku, gdzie teżmówiłem ze kocham itd
            itp a na końcu okazało sie ze było mi po prostu dobrze, dobrze sie skończyło,
            pojawiły sie różne sprawy i po półtora roku zwiażekj sie rozpadł, patrząć z
            obecnej perspektywy wiem ze nie kochałem tamtej ale było mi dobrze,a le wtedy
            mówiłem ze ją kocham ale po prostu z róznych powodów nie mozemy być razem
            • mela81 Re: watpliwości 27.03.07, 17:21
              nie myl miłośći z zauroczeniem ,moze jeszcze nie trafiłeś na taką osobe ,ale
              badz pewien że jak sie pojawi to nie bedziesz miał żadnych watpliwośći że to ta
              jedyna
              • kleofas26 Re: watpliwości 27.03.07, 17:41
                ja nie mam wątpliwośći,chciałbym tylko znać myśli i duszę tej osoby
                • zosiaczek25 Re: watpliwości 27.03.07, 17:43
                  grrr... uncertain To idz z nia do hipnotyzera.
                • mela81 Re: watpliwości 27.03.07, 17:45
                  a chciałbyś żeby ona znała twoje ? jakos trudno mi w to uwierzyć
                • wanesska Re: watpliwości 27.03.07, 18:05
                  Mysle, ze Cie rozumiem. Twoje watpliwosci itd... To co czujesz, te obawy,
                  wynikaja z tego, ze sam czegos takiego kiedys doswiadczyles (z tym, ze byles
                  wtedy po tej drugiej stronie). I przez to, ze wiesz, ze po 1. cos takiego
                  (bycie z kims nie z powodu prawdziwej milosci) w ogole istnieje, a po 2., ze
                  wiesz, ze to nie jest dobre i w zwiazku z tym nie chcialbys, aby dotknelo Cie
                  to samo. Musisz jednak zrozumiec, ze to jest juz INNA syt., bo inna osoba! To
                  nie jest to samo. Masz uraz z przeszlego zwiazku, ale postaraj sie to w sobie
                  zwalczyc. Nie mozesz doszukiwac sie wszedzie czegos zlego, bo pewnego dnia w
                  kocu cos wykraczesz. Jesli Twoja narzeczona przekonuje Ciebie o swojej milosci,
                  to uwierz jej! Bo poki nie masz autentycznych podstaw (w JEJ zachowaniu),
                  naprawde nie ma sensu byc takim podejrzliwym. Pozdrawiam i powodzeniasmile
                  • kleofas26 Re: watpliwości 27.03.07, 18:12
                    dzieki, łąsnie takije odpowiedzi oczekiwałem, bardzoi mi pomogłaś wink
                  • kleofas26 Re: watpliwości 27.03.07, 18:13
                    ale z chećia poczekam na inne rady bo jak widzę mozna otrzymać rzeczową
    • memphis90 Re: watpliwości 28.03.07, 11:30
      Zapytałam mojego faceta- powiedział, że po prostu głęboko w to wierzysmile Czyli-
      tak naprawdę wszystko jest w Tobie, a nie w Twojej dziewczynie. Albo czujesz, że
      to jest "to", albo nie- i szukasz dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka