Dziewczyny mam problem: jakis czas temu kupilam suknie slubna. Wlascicielka
sukienki informowala mnie, ze suknia byla czyszczona w profesjonalnej pralni
chemicznej (i faktycznie ze wszystkich uzywanych sukien , ktore ogladalam i
przymierzalam, ta byla najlepiej wyczyszczona). Teraz mam pewien problem:
zaczelysmy z mama dokonywac lekkich poprawek kosmetycznych (jak: doszywanie
lekko naderwanych koralikow czy tez doszywanie falban tiulowych na halke -
dobrze , ze mamusia choc troche sie zna na szyciu

), ubralam sukienke juz
kilka i razy i doszlam do wniosku, ze jednak przydaloby sie ją jeszcze raz
przeczyścic (chociaz odswiezyc), bo suknia jakas taka szarawa zaczela mi sie
wydawac (mimo, ze sukienka zawinieta jest w bieltukie przescieradlo). W
zwiazku z tym mam pytanie: jak sadzicie, czy ponowne czyszczenie moze sprawic,
ze stan sukni ulegnie pogorszeniu (przede wszytskim mi chodzi o kolor). Co
zrobic , aby odswiezyc ja przed slubbem? (czy oddac do salonu slubnego, w
ktorym mi ja wyczyszca, czy moze przeplukac ją lekko w wodzie ?- choc bardzo
sie tego boje...) . W jaki sposob uniknac zszarzenia sukni?
Bardzo prosze o odpowiedzi, pozdrawiam.