Dodaj do ulubionych

a ja nie lubię tańczyć :/

25.02.08, 20:07
j/w
w lipcu biorę ślub, będzie tez wesela a ja nie lubię tańczyć. Jakoś nigdy nie
przepadałam za tańczeniem w parach. Czuję się wtedy jak słoń w składzie
porcelany, bez wyczucia rytmu, jakbym miała nogi z betonu. A teraz dociera do
mnie, że na własnym weselu chyba nie będę mogła odmawiać tańca np. wujkom.
Raaaaany....
Obserwuj wątek
    • anulkagrzesiulka Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 25.02.08, 21:43
      Mam ten sam PROOOBLEEM !!! Na samą myśl o pierwszym tańcu mam
      OOOGROOOMNIASTEEE ciary smile)) Jak pomyślę sobie o dziesiątkach oczu
      wlepionych we mnie i mego Grzesiulka to ogarnia mnie przerażenie...
      • jo-ani Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 26.02.08, 11:42
        Witajcie w klubie smile Ja już zrezygnowałam z wesela na rzecz obiadu, między
        innymi z tego powodu, ale on też będzie trwał kilka godzin i myślę, że goście
        będą chcieli potańczyć. A ja po prostu nie cierpię tańczyć z obcymi facetami.
        Chyba sobie profilatycznie chwilę wcześniej "skręcę" nogę na tych wysokich
        obcasach wink
        • gonzor Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 15:37
          Mi się fajnie tańczyło ten I taniec. Słabo pamiętam osobę z którą tańczyłem
          poszła sobie po dziesięciu miesiącach do bogatego starego holendra.
          Warto tańczyć dla takich wspomnień.
    • kataniera Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 26.02.08, 12:03
      A mój problem jest trochę inny: uwielbiam tańczyć, ale moje wyczucie
      rytmu jest mocno problematyczne sad Pół biedy, jeśli tańczę sama, ale
      w parze... też się obawiam, więc chcę chociaż przećwiczyć jakiś
      prosty układ do pierwszej piosenki smile Mój N. jeszcze gorszy w te
      klocki...

      mój suwaczek
      • dzidka-dwa Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 26.02.08, 13:44
        może zły tytuł dałam, bo ja też w sumie lubię tańczyć. Ale solo i ma to mało
        wspólnego z jakimś tańcem bardziej standardowym smile Dlatego przeraża mnie te
        kilkanaście godzin wesela i ci wszyscy faceci, chcący potańczyć z panną
        młodą/gwiazdą wieczoru (czyli ze mną smile)
        A na samą myśl o pierwszym tańcu już mam zimny pot na plecach. Jak ja to
        przeżyję???
        A do tego mój N. umie i lubi tańczyć w parze. Razem wyglądamy komicznie (tak mi
        się wydaje).
        • jagaaga do Dzidka-dwa 10.03.08, 13:53
          Hej, skontaktuj sie ze mną proszę jagaaga@gazeta.pl
          • dzidka-dwa Re: do Dzidka-dwa 10.03.08, 14:42
            jagaaga napisała:

            > Hej, skontaktuj sie ze mną proszę jagaaga@gazeta.pl

            Hej, już to zrobiłam smile
        • jacksparrow1 Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 21:16
          A nie moze pojsc w rodzine i znajomych zaproszonych na weselicho
          informacja ze po pierwszym tancu panna mloda nie tanczy w parze
          tylko solo?Albo w ogole nie obtancowuje calego meskiego grona?Co za
          problem jak nie chcesz tanczyc?
    • po.rzeczka Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 26.02.08, 14:37
      Ja mam podobnie. Ale dlaczego po prostu nie zrezygnujecie z pierwszego tańca?
      Czy naprawdę trzeba sie tak poświęcać dla innych? Albo po prostu weźcie parę
      lekcji.Obiad można zrobić w takim miejscu,żeby nie było miejsca na tańce albo
      uzgodnić,żeby nie było dostępu do sprzętu grającego. Albo porozgłaszać,ze nie
      chcecie tańczyć.
    • jula.s Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 26.02.08, 16:53
      Mam na to sposób: bez zadnych skomplikowanych ruchów, spokojnie, z
      nozki na nozke, trzeba wybrac jakis spokojny kawalek i tak sobie
      dreptac...... Przeciez nie bedziecie tam w tych sukniach tanczyc jak
      na dyskotece!!! A i trzymac mocno partnera zeby sie nie wyrywal z
      zadnymi idiotycznymi wygibasami typu obroty..
      • rastalioness Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 15:03
        A moze jakis kurs tanca przed weselem? Zupelnie jakbym czytala o
        sobie, ja tez nie potrafie tanczyc z facetem w parze, dlatego
        zrezygnowalam z wesela na rzecz malej i skromnej uroczystosci w
        gronie najblizszej rodziny i nie zalujesmile
    • mm969696 Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 15:11
      ja brałam śłub 2 lata temu i równiż miałam ten sam problem co ty. niestety mój
      mąż nie chcciał zgodzić się na pominięcie pierwszego tańca. jednak poprosiłam
      pana z orkiestry aby zagrał jak najkrótszą piosenkę do pierwszego tańca i po
      minucie zaprosił reszte gości do tańca. podczas samego tańca nie wysililiśmy się
      zabardzo- porostu kręcilismy się wkółkosmile (jak przy zwykłym przytlańcu).
      natomist w czsie wesela zatańczyłąm może pare razy z mężem, a wszystkim innym
      konsekwentnie odmawiałam tłumacząc,że nie lubię tańczyć. trochę musiałam się
      "naodmawiać", ale efekt był taki ,że po 2-3 godzinach nikt mnie już nie prosił
      do tańcasmile
      • kaamilka Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 15:50
        Tzn., że całe wesele przesiedziałaś? Ale numer! big_grin To się nazywa
        asertywność smile
    • niktszczegolny Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 16:01
      Jejku a mnie się paznokieć złamał!! CO robić? Poradźcie coś, proszę!!!

      Kobieto puknij Ty się w głowę - jak nie chcesz to nie tańcz i po kłopocie.
      • kaamilka Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 16:08
        IMHO wszystkie tematy na tym forum są błahe, z obiektywnego punktu
        widzenia. Ale subiektywnie rosą do niewyobrażalych problemów. Tak to
        już jest. Jesteśmy tak trochę królewnami i chcemy, żeby ten dzień
        był wyjątkowy. Oczywiście chodzi o to, żeby całe nasze życie po ty
        dniu było wyjątkowe, ale to już inna bajka... Piję do tego, że takie
        komentarze na tym forum są zupełnie bzdurne. No chyba, że lubisz
        tracić energię życiową na takie czcze gadanie. Podaj jeden temat,
        który jest godzien Twojej uwagi i inteligentnej odpowiedzi.
    • turysta86 Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 16:31
      Najlepiej dobrze sie napic i problem znika smile
    • saksalainen Wezcie pare lekcji 10.03.08, 16:44
      Idz z przyszłym mezem do szkoły tanca i umówcie sie na pare prywatnych lekcji. Jeden albo dwa tance (walc i ew. cos jeszcze), nie ma sensu wiecej, chodzi przede wszystkim o to zeby tego walca na otwarcie jakos sensownie odtanczyc.
    • bosy.mnich Ja też nie lubię tańczyć, na szczęście zostałem 10.03.08, 16:53
      starym kawalerem.
      • maciej.klasicki a wiecie 10.03.08, 19:02
        ja sam zastanawiałem się nad tym problemem. To prawda, że dla niektórych ta
        bariera zdaje się być nie do pokonania. Ja (jako bardzo nieśmiały facet)
        znalazłem rozwiązanie:
        - zapisałem się na kurs tańca, chociaż tańczyłem na nim jak ostatnia oferma to i
        tak bardzo mi pomógł
        - troszkę % mi pomogło, bardzo dobrze działa na odwagę i nóżki lepiej pracują
        smile (tylko proszę, pamiętajcie - z umiarem)
        - stwierdziłem, że dzień wesela to wcale nie jest najważniejszy dzień w życiu,
        tylko jakby uwiecznienie starań o rękę mojej kobiety, to normalne że nie wszyscy
        muszą się super bawić, chociaż każdy z nas bardzo by tego chciał. Tylko nikt z
        nas nie jest agencją towarzyską - nie musimy wszystkich zaspokoić. Jak ktoś się
        chce bawić to będzie, a jak nie to już tego nie zmienimy.

        Podjedz do tego na luzie, wtedy na pewno będzie Ci łatwiej smile
        • ellena Re: a wiecie 10.03.08, 20:13
          Polecam naukę pierwszego tańca u instruktora. Opanujesz emocje, będziesz myślała
          tylko o krokach smile
    • pan_rotametr A to wesele będzie Twoje czy wujków? 10.03.08, 19:38
      No to nie tańcz. Wesele jest Twoje, czy wujków? No to ogłoś odpowiednio
      wcześniej, że tańczyć nie będziesz, a jak komuś się nie podoba, to niech nie
      przychodzi. Niby czemu to Ty masz ustępować na własnym weselu? To Twoja impreza
      i Ty ustalasz zasady.
    • czyspildzisco a moze 10.03.08, 19:45
      jak nie w klasyczny taniec to moze cos takiego, po takim 1 tańcu zaden wąsaty wujek nie bedzie mial odwagi : >

      pl.youtube.com/watch?v=aeoi16lScf4
      pl.youtube.com/watch?v=6qd_j98-y-M

    • kol.3 Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 19:54
      Jeśli nie umiesz tańczyć, zapisz się na kurs tańca towarzystkiego
      razem ze swoim partnerem. Przeciętnie kurs trwa 3 miesiące, 1-2 razy
      w tygodniu. Opłaty, jeśli w domach kultury - niewysokie, a
      przyjemność ogromna. Nie chodzi o pierwszy taniec, czy tańce na
      weselu, chodzi o całe życie. Taniec to jedna z najpiękniejszych
      rzeczy na świecie i nie warto z niego rezygnować. Nauczysz się
      tańczyć - będziesz się czuła bardziej kobieco, bardziej sexy,
      bardziej pewna siebie.
    • jamagducha Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 20:14
      Dzięki za ten wątek. Od paru lat żyję w przekonaniu, że jestem
      nienormalna i jedyna w swoim rodzaju. Nie lubię, nie umiem tańczyć w
      parze z facetem, zrezygnowałam z tego powodu (nikomu się nie
      przyznając jaka jest prawdziwa przyczyna) z wesela na rzecz
      maleńkiego przyjęcia. Miło wiedzieć, że są też inne dziewczyny z
      takimi "poglądami" wink)
      • dzidka-dwa Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 21:49
        zakładając ten wątek - nie oczekiwałam porad. Po prostu chciałam się podzielić
        swoimi odczuciami i dowiedzieć się, czy są podobne kobiety smile
        A co do kursu tańca - czasem to niewykonalne. Mieszkamy z narzeczonym w innych
        miejscach, widzimy się w weekendy i kurs tańca byłby na ostatnim miejscu naszej
        listy spraw do załatwienia.
        A przede wszystkim - ja nie lubię tańczyć!!! I na takim kursie czułabym się jak
        na przymusowych robotach smile
        I nie będę organizować skromnego przyjęcia bez tańców. Dla mnie wesele to
        znakomita okazja do spotkania się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. A jak oni
        będą chcieli tańczyć w parach - trudno. ja będę bawić się w grupach smile
        PS Dobrze jest się dowiedzieć, że nie jestem sama smile
        • a1901a Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 22:53
          Znałem taką jedną dziewczynę - też się upierała, że nie będzie tańczyć, że ma
          drewniane nogi itp. Mieszkaliśmy kilkaset km od siebie. Wziąłem ją na prywatną
          lekcję tańca - udało się załatwić na niedzielę. Jak instruktor z nią zatańczył,
          to potem nie miała oporów. No i jeszcze żałowała, że tak szybko lekcja się
          skończyła wink A tak poza tym, to facet ma prowadzić i to jego problem, żeby
          kobiecie dobrze się tańczyło. No ale jak powiedział instruktor - jak się
          znajdzie jedna kobieta na 10, która nie chce prowadzić, to rzadki przypadek. Po
          drugie - widzowie patrzą na górę - jak tam nogi się ruszają, mało istotne, byle
          ruch był ładny i w miarę do taktu. Jeśli para będzie wirować, to wszyscy będą
          zachwyceni. Po trzecie nie jest to koniec świata i po kilku minutach goście
          zajmą się czym innym. Ludzie, głowa do góry i wyluzować wink
        • goblin.girl Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 11.03.08, 15:41
          Dzidka-dwa, ja już jestem po ślubie, ale problem z tańcem miałam podobny smile
          Akurat u nas to mój mąż lubi i umie tańczyć różne tańce towarzyskie, a mnie słoń
          nadepnął na ucho i nogę też. Przed ślubem też mieszkaliśmy w innych miejscach i
          widzieliśmy sie w weekendy, więc kurs tanca odpadał.
          Przed ślubem ćwiczyliśmy więc domu, traktując to jako zabawę - to coś zupełnie
          innego niż na kursie i chociaż deklarowałam, ze tańczyc nie umiem i nie lubie,
          była to naprawdę fajna zabawa. Pierwszy taniec wyszedł nam całkiem nieźle smile
          Problem oczywiscie mialam pozniej, bo nauczyłam sie tańczyc tylko z moim mężem
          (do dzis tak zresztą mam), nie bardzo umiałam zgrać sie w tańcu z innymi
          facetami, a oni nie bardzo umieli powstrzymać mnie przed próbami prowadzenia tongue_out
          Ale na szczęście na weselu było mało osób, wiec liczba obtańcowywaczy też
          ograniczona, i później mogłam sie spokojnie bawic w tańcu w grupie albo z meżem.
          Zgadzam się natomiast, ze wujkowie obtańcowywacze to mało fajny element wesela,
          zwłaszcza ci, którym sie tylko wydaje, ze są gwiazdami parkietu - w połaczeniu
          z partnerką, która nie ma w tańcu dośwaidczenia i trzeba ją umieć poprowadzic,
          to porażka tongue_out
    • afterglow Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 22:46
      Ręce mi opadają.

      Na prawdę konwenanse aż tak bardzo rządzą waszym życiem? Nie lubisz tańczyć? To
      nie tańcz. Lubisz ale się wstydzisz? Nie tańcz. Nie musisz się nikomu tłumaczyć.
      Tym bardziej na SWOIM weselu. A jeśli ktokolwiek z zaproszonych będzie się
      dziwnie patrzył, komentował i krytykował, to znaczy że jest to osoba nie warta
      pierdnięcia.

      W ogóle to jak zazwyczaj wyglądają wesela idealnie obrazuje nasze (a raczej
      wasze) zniewolenie społeczne i kompletny brak indywidualizmu.

      Współczuję.

      I na prawdę radzę popatrzeć na to wszystko z dystansem. Raz żyjemy. Nie
      pozwólmy aby cokolwiek albo ktokolwiek decydował za nas jak mamy się zachowywać,
      a tym bardziej jeśli w grę wchodzi nasze święto.

      • mysz1978 Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 10.03.08, 23:25
        chociaz od mojego slubu minely juz ponad 3 lata to jak dzis pamietam ze wlasnie
        taniec spedzal m isen z powiek...
        Nie lubie tanczyc (w przeciwienstwie do moejgo emza...); no a ten pierwszy
        taniec ktory trzeba byl ozatanczyc z mezem to byl walc (nie pamietma jzu jaki).
        Wiem ze gdzies z internetu sciagnelam film instruktazowy i cwiczylismy jak
        idioci, a potem i tak zatanczylismy jakos tam p oswojemu - mialam na tyle dluga
        sukienke ze nie bylo widac jak beznadziejnie tancze smile))))))
        A reszta tancow jakos tez minela w miare dobrze, choc przyznam sie ze nie
        chcialaby mdrugi raz tego przezywac - ogromny stres dla kogos kto nie czuje sie
        w tancu zbyt dobrze...

        Mimo wszystk ozycze Wam powodzenia na Waszych weselach - na pewno nie bedzie az
        tak zle jak Wam sie teraz wydaje smile
    • naprawdetrzezwy Wszystko zależy od twych priorytetów. 11.03.08, 06:12
      Czy to ty masz się bawić świetnie na własnym pierwszym weselu
      czy
      bawić się mają świetnie goście.


      Gdy to już ustalisz, to reszta jest prosta.
    • switonemsi Nie tańcz! 11.03.08, 09:01
      Nie musisz tańczyć. To Twoje wesele! Rób co chcesz.
    • marghot Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 11.03.08, 10:25
      masz kilka opcji:
      nie tańczyć; pójśc na lekcje tańca i kilka razy zaszaleć na
      parkiecie; zrezygnowac z wesela na korzyśc przyjęcia weselnego
    • kachaa17 opinia innych 11.03.08, 10:40
      widzę, że dla niektórych ludzi to nie problem, ale wydaje mi się, że tylko dla
      tych co są bardzo pewni siebie i nie przejmują sie opiniami innych. Ja miałam
      odwrotny problem, bo mój mąż nie lubi tańczyć. Pierwszy taniec jakoś przeszedł i
      pozostałe wolne też ale na szybkich tańczyłam sama, bo jakoś inni nie bardzo sie
      garnęli do tańca ze mną. a ja uwielbiam tańczyć. I powiem wam, że jedna
      koleżanka niedawno powiedziała mi, ze nie wróżyła nam szczęśliwego małżeństwa,
      bo mój mąż ze mną nie tańczył (tak naprawdę tańczy tylko, że mało). I ona
      oceniła to tak, ze on robi sobie co chce w związku a ja sie dostosowuję.
      • kaamilka Re: opinia innych 11.03.08, 11:58
        Nie garnęli się do tańca z panną mlodą? Dziwne.
        • kachaa17 Re: opinia innych 11.03.08, 15:02
          może i dziwne ale prawdziwe. Wprawdzie wesele było małe na 45 osób ale jak ktoś
          chciał to mógł zatańczyć. Inni panowie zaczęli mnie prosić do tańca dopiero po
          północy, moze wcześniej nie mieli odwagi.
    • shaidin Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 11.03.08, 10:50
      Witam
      Miałam ten sam problem w czerwcu. Też nie lubię tańczyć a mój
      ukochany robi to jeszcze gorzej ode mnie. Pierwszy taniec
      tańczyliśmy na 3 (jedyne co umiemy w parze). Kolejne tańce jak już
      ludzie na nas nie patrzyli to razem się jakoś bujaliśmy. Jak jakiś
      wujek lub ktoś inny prosiłmnie do tańca to akórat musiałam coś zjeść
      (bo wcześniej oczywiście nie miałam czasu), albo mąż mówił że
      właśnie on ma zamiar mnie porwać na parkiet bo sie mną nie może
      nacieszyć. Więc przez całą noc "tańczyłam" tylko z mężem albo ze
      znajomymi w kółku, a żeby goście sie nie gniewali że ich unikam to
      po tańcu z mężem bralismy kieliszki i siadaliśmy z zawiedzionym
      gościem i jego towarzystwem na pogaduszki i nie tylko u nich przy
      stole. Wilk syty i owca cała. W ten sposób bawiliśmy się do 8 rano i
      nikt się na nas nie obraził.
    • patyk.od.zosi Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 11.03.08, 22:20

      no to nie tancz!
      ja nie tanczylam...
      _______
      pozdr.,
      patyk+2
    • malina2008 Re: a ja nie lubię tańczyć :/ 12.03.08, 19:31
      cześć. dzieki za ten temat. myslalam, ze cos ze mna nie tak, bo od
      zawsze nie lubie tanczyc. w swoim zyciu zrobilam to chyba 3 razy.
      nie czuje tego wogole poprostu mam cos w glowie co mnie znecheca,
      nie lubie jak na mnie ludzie patrzauncertain ale moim głównym problemem
      jest to, że nie potrafie sie do tego przyznac. wstydze sie tego i
      jest mi z tym bardzo zle. najgorsze jest to, ze nie umiem tego
      powiedziec chlopakowi, znajac go to na pewno ze by nie zareagowal
      ale nie wiem co ze mna nie tak bo poprostu nie potrafiesad(( jestem
      pewna podziwu dla was... wy potraficie to powiedziec i jest ok...
      ehhh

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka