Dodaj do ulubionych

slub inaczej

27.03.08, 01:37
czy ktos zamierza lub bral slub tylko we dwoje, lub w bardzo malym
gronie gdzies w jakims uroczym egzotycznym miejscu? jak to wyglodalo?
Obserwuj wątek
    • kaga9 Re: slub inaczej 27.03.08, 11:49
      Tylko we dwoje- mój wymarzonysmile Niestety, nie udało się... Tak swoją drogą, to
      nie wiem, czy wg polskiego prawa można wziąć ślub "we dwoje"...chyba musi być
      dwóch dorosłych świadków, mylę się?

      Zaproszone było małe grono, ale mi się turystów naschodziło do kościoła (ślub
      był w małej, acz niekiedy obleganej turystycznie miejscowości) i zrobił się
      dziki tłum- na szczęście nie miałam pojęcia, ile jest osób za moimi
      plecami-zobaczyłam to dopiero...na zdjęciach. wink Ogólnie jestem zwolenniczką
      małych, cichych uroczystości, więc jeśli masz taką w planach, wspieram Cię
      duchowosmile
      • karolin-k Re: slub inaczej 27.03.08, 14:41
        ja tylko ogladałam zdjęcia, z jakiejs egzotycznej wyspy, ona w
        lnianej sukience z kwiatami we włosach, on też w jakis lnianych
        ciuchach, ksiądz i świadkowie.
        Ogladało się to tak jak film, oczywiście że cudnie itd, bo sam
        klimat sprawia ze to cos ekstra, ale ja bym się nie zdecydowała (i
        nie robiłam wesela na 150 osób, a na 40), po prostu chyba w naszej
        kulturze/wychowaniu itd to jakoś dziwnie jest odbierane
        • oliv2 Re: slub inaczej 27.03.08, 19:30
          dzieki za wsparciesmile ano zastanwiam sie nad taka opcja, tylko we
          dwoje, na cieplych wyspach, slub na plazy...
          szczerze mowiac najpierw nastawilam sie na duze wesele (duza,
          tradycyjna rodzina) i nawet juz mam pare rzeczy porezerwowanych ale
          jestem totalnie zniechcona formalonsciami, mnostwem roboty i
          problemami ktore przed nami stanely (zalatwiamy wszystko z
          zagranicy)sad
          wiec opcja z wyjazdem wydaje mi sie super, i na pewno bardziej
          romantyczna i "tylko dla nas', niestety nie wiem jak do tego
          podejdzie rodzina, wiem wiem, slub jest nasz i liczy sie przede
          wszystkim nasze zadowolenia, ale jednak...
          • kaga9 Re: slub inaczej 27.03.08, 20:00
            oliv2 napisała:

            wiem wiem, slub jest nasz i liczy sie przede
            > wszystkim nasze zadowolenia, ale jednak...

            No, toteż właśnie dlatego nie miałam "ślubu we dwoje"...Życzę powodzenia!smile
            • karolin-k Re: slub inaczej 28.03.08, 10:37
              hmm
              ja może nie marzyłam o ślubie we dwoje, ale wiem, ze moja mama by
              tego nie przezyła smile
              formalnosci jest rzeczywiście ogrom, my i tak mieliśmy połowę mniej
              a i tak mieliśmy dosyć
              pomys tak, że zawsze można wyjechac na cudowną podróż we dwoje smile

              powodzenia
              • oliv2 Re: slub inaczej 28.03.08, 14:38
                no mozna to w sumie prawie wszystkosmile
                mi chodzi o unikniecie tej calej roboty, stresu i zamieszania.
                a po wielkim weselu to juz ani urlopu ani pieniedzy nie bedzie na
                ta "cudowna podroz we dwoje"smile
                • maiwlys Re: slub inaczej 28.03.08, 15:29
                  Jeżeli twój narzeczony zgodzi sie na taka opcję, to się nie
                  zastanawiaj tylko zrób jak uważasz. Ja niestety zgodziłam sie na
                  wesele na 120 osób (jednak tyle się nazbierałao) i terazw sumie
                  nawet sie z tego cieszę, z tej białej kiecki, zabawy itd. ale
                  skrycie nadal marze właśnie o takim ślubie tylko we dwoje, a póżniej
                  podróż jakaś fajna smile

                  Powtórzę, jeżeli właśnie tak chcecie to tak uczyńcie, ja się ugięłam
                  bo związek to sztuka kompromisu smile
                  • oliv2 Re: slub inaczej 29.03.08, 01:02
                    > Jeżeli twój narzeczony zgodzi sie na taka opcję, to się nie
                    > zastanawiaj tylko zrób jak uważasz

                    maiwlys, on nie ze sie zgadza, on o takim slubie marzy, tylko ja sie
                    waham wlasnie ze wzgledu na rodzine no i zastanawiam sie czy moze
                    bym pozniej nie zalowala tego "wielkiego balu" o czym tu tak
                    wiekszosc kobiet marzy i do ktorego przygotowuja sie rok albo i
                    dluzejsmile

                    > skrycie nadal marze właśnie o takim ślubie tylko we dwoje, a
                    póżniej
                    > podróż jakaś fajna smile

                    tzn my jesli taki slub to juz w podrozy, wlasnie o to chodzi zeby
                    wyjechacsmile
                • karolin-k Re: slub inaczej 28.03.08, 16:56
                  naprawdę, zalezy co robisz,jak organizujesz i czego tak naprawde
                  chcecie
                  my chcielismy małego przyjęcia i tak było
                  nasza muzyka (wiec odpadł problem orkiestra/dj), nasze zdjecia (bez
                  problemu fotografa), sami robilismy zaproszenia, druk wizytówek,
                  menu, kupno wódki.
                  ślub cywilny.
                  Więc nie mieliśmy az tak dużo, ale daleko, bo ślub poza w-wą 40 km,
                  i bardziej nas zmęczyły kursy ze wszystkimi papierami/rzeczami. Ale
                  warto było, bo wszystko sie udało tak jak chcieliśmy.
                  Więc róbcie tak, żebyście to Wy byli szczęśliwi tego dnia i
                  zadowoleni, że własnie tak to zorganizowaliście.
    • hola78 Re: slub inaczej 17.04.08, 23:57
      Hej, my zamierzamy smile. Tez mieszkamy za granica, na dodatek moj
      narzeczony jest z Portugalii i jak sobie uswiadomilismy wszystkie
      problemy jakie nas czekaja z organizacja wesela... No i
      zdecydowalismy sie na romantyczny wyjazd na Kube i tam wezmiemy slub
      cywilny (bedziemy tylko we dwoje), a w Boze Narodzenie cichy slub
      koscielny w Polsce i obiad w restauracji z rodzina i tyle. Nie
      znosze wielkich weselisk z ta "muzyka" na zywo,pierwszym tancem,
      karmieniem tortem,oczepinami, problemem z pijanymi goscmi itd itp...
      • oliv2 Re: slub inaczej 20.04.08, 02:16

        no to my podobniesmile
        wlasciwie to wesele w PL bardzo chcialam na poczatku, ale tak jak
        mowisz, problemy i zalatwiania przyslonily cala romantycznosc i
        radosc ktora powinna plynac z tego dnia. wiec chyba nie tak powinno
        byc...????
        my jednak chcielibysmy koscielny rowniez za granica (hawaje), tylko
        nie wiem jak sie za to zabrac.
        czy wam organizuje jakies biuro czy wzystko sami?
        jakie zaswiadczenia musisz wybrac z USC w PL?
        pozdrawiam
        • stiszyn Re: slub inaczej 24.04.08, 08:56
          Jeżeli chciałas robić duże wesele to dziwię Ci się, że jednak
          zrezygnowałaś tylko dlatego, że to dużo roboty (zwłaszcza, ze teraz
          można wynająć ludzi którzy wszystko za Ciebie zrobią). Dla mnie moje
          wesele było najwspanialszą imprezą w życiu i żałuję, że można mieć
          taką tylko raz. NIe rozumiem jak ktos może niechcić mieć wesela, ale
          z drugiej strony nie rozumiem tez ludzi jedzących szpinak, bo go nie
          lubię. Najwazniejsze, żeby robic na co ma się ochotę. Ci co nie chcą
          mieć wesela nie powinni go robić, bo to nie bęzie żadna przyjemność,
          natomista jeżeli zrezygnowałaś tylko dlatego, że to duzy kłopot to
          dam Ci jedna radę: nie rezygnuj Z TEGO POWODU, bo będziesz całe
          zycie żałować
    • dlaczegonie.2 Re: slub inaczej 20.04.08, 09:01
      Przerost formy nad treścią.
    • alienxxx Re: slub inaczej 23.04.08, 22:29
      oliv2 - nie rozumiem takiej idei - mozesz mi wyjasnic po co?
      nikogo nie potepiam i nie chce narzucac swojego zdania, ale chetnie poznalbym
      jakies sensowne argumenty. Jesli to jest wasze marzenie to tak zrobcie, jednakze
      ja tego nie rozumiem.
      Po co Wam w ogole slub na plazy, wezcie 2 swiadkow, i po pracy skoczcie do
      urzedu - machniecie slub raz, dwa i jeszcze zdazycie do marketu na zakupy smile

      Przepraszam za ironie ale dla mnie slub byl jednym z wazniejszych dni w moim
      zyciu. Dniem radosci, ktory chcialem dzielic z ludzmi mi najblizszymi. Na moim
      slubie bylo ok 80 osob. Zalatwialismy wszystko sami, pomimo tego, ze od miejsca
      slubu do miejsca naszego codziennego zamieszkania jest ok 400 km. Nie wiem gdzie
      wy wynajdujecie te problemy. Wiekszosc spraw zalatwilismy w dwa dni, chociaz
      byly takie ktore z oczywistych przyczyn trwaly dluzej, jak np. szycie sukni dla
      zony. Kto pisze, ze zalatwienie slubu wiaze sie z wieloma formalnosciami nigdy
      chyba nie budowal domu. Slub przy tym to jak buleczka z maslem. Przed slubem
      uwazalem, ze bedzie to piekny dzien, po slubie moje wyobrazenie o nim sie nie
      zmienilo, a po weselu jeszcze sie umocnilo. Minely juz 4 lata od tego wydarzenia
      i z checia powtorzylbym je jeszcze raz, bo taki dzien jest tylko raz w zyciu i
      warto go celebrowac. Jesli dla kogos celebracja to samotny slub w szortach w
      Meksyku to zycze powodzenia i zachecam do realizacji wlasnych marzen i planow.

      Uff troche sie rozpisalem. Pozdrawiam tych, ktorzy dotrwali do tego momentu.
      • jonnas Re: slub inaczej 23.04.08, 22:40
        ha, co za jedyna słuszna postawasmile A ja sądzę, że to właśnie
        najważniejszy, niezapomniany i romantyczny dzień dla dwojga ludzi i
        niekoniecznie musi się wiązać z ogromnym przyjęciem. Łatwiej się
        skupić na tym jakie to piękne i ważne wydarzenie kiedy nie tłoczy
        się dookoła tłum. Tzn, nie występuję przeciw hucznym weselom, ale
        doskonale rozumiem, że równie mocno albo mocniej można przeżyć
        kameralną i intymną uroczystość, a Ty strasznie ostro do tego
        podchodzisz, w końcu autorka postu nie pisze o "ślubie w szortach w
        Meksyku" tylko wymarzyła sobie bardzo romantyczną scenerię, właśnie
        po to żeby nigdy tego nie zapomnieć i nie zgubić miłości która
        akurat nie szuka poklasku, że tak sparafrazuje świętego Pawła...
        • lipcowa-panna Re: slub inaczej 23.04.08, 22:54
          w moim przypadku jak tak dalej pójdzie chyba się poddam i nic nie załatwię w tej
          chwili mam problemy ze wszystkim i przy okazji ze swoim zdrowiem bo nerwy mi się
          dały odczuć i to nieziemsko, więc powiem szczerze że teraz trochę żałuję swojego
          pomysłu żeby ślub brać w małym górskim kościółku takim najlepiej drewnianym
          tylko my świadkowie rodzice i ksiądz, ugięłam się naciskom rodziny i albo przed
          samym ślubem się rozpłaczę z nerw albo będę lecieć na nerwosolu. Więc w
          zupełności rozumiem autorkę wątku w sumie w moim przypadku romantyzm ze ślubu
          został zabity codziennością plus borykaniem się z problemami. Moim zdaniem
          łatwiej jest pobudować dom niż załatwić coś z księdzem w mojej parafii, w
          urzędach przynajmniej jest jakieś prawo które ro reguluje mojego księdza
          proboszcza nic nie reguluje stroi fochy puszy się echhhhsad((
        • magdalenia.werka Re: slub inaczej 23.04.08, 23:02
          znam kilka osob ktore wyjechaly do egzotycznych krajow zeby wziac slub. Kazda zaluje ze nie dzielila tego dnia z conajmniej najblizsza rodzina czy przyjaciolmi, ze nie bylo przy niej matki, ktora nie spojrzala na nia z duma, ze nie bylo ojca ktory by do slubu poprowadzil albo najlepszej przyjaciolki ktora z calego serca by ja w tym dniu wysciskala i pogratulowala. Zalowaly ze po krotkiej ceremonii usiadly razem z mezem przy dwuosobowym stoliku i nie bylo kolo nich zadnej znajomej i serdecznej twarzy. Bedac we dwoje czuly sie osamotnione i bezpanskie w najwazniejszym dniu swojego zycia.
          • the_macku Re: slub inaczej 24.04.08, 00:08
            ?? Przeciaż nie wychodzisz za mąż za matke babke czy przyjaciółke. To ma być
            miłość gdzie liczy sie oprawa? To dopiero przerost treści nad formą.
            Najważniejsza jest przyjaźń miłość i zrozumienie. Nic innego sie nie liczy nie
            zależnie czy ślub był we 2 czy w 200 osób, na kubie czy w w-wie. Nie rozumiem
            tego. Ja wole skromnie ale dla nas(mnie i dziwczyny) a nie pijańską
            rozpierduche(przepraszam za wyrazenie). Jaki sens ma celebrowanie tego dnia
            hektolitrami polskiej tradycji?
            • the_macku Re: slub inaczej 24.04.08, 00:09
              Miało być przerost formy nad traściąbig_grin mój błąd. Przepraszam.
              • agnieszka.anka Re: slub inaczej 24.04.08, 08:05
                A ja miałam ślub 2 tygodnie temu. Podczas organizacji klęłam w
                duchu, że czemu nie zdecydowaliśmy się na ślub tylko we dwoje ze
                świadkami i rodzicami. Obiad w knajpie i po sprawie. Jak ktoś tu
                napisał, ja również nie jestem fanką tego szaleństwa, orkiestry,
                oczepin, durnych zabaw z aluzjami, nie widziałam siebie w bezowatej
                białej sukni i generalnie jak do wielu rzeczy w życiu byłam
                nastawiona na nie. Dzisiaj po 30 osobowym przyjęciu z tańcami przy
                własnej muzyce stwierdzam, że nie doceniałam, albo nawet nie
                dostrzegałam ogromnego znaczenia, jakie ma dla nowożeńców obecność
                rodziny, patrzenie jak się bawią, ich szczere życzenia ze łzami w
                oczach, jak bardzo cieszy, jak się widzi, że ludzie ci przyszli
                dzielić twoje szczęście. Atmosfera życzliwości, jaka wtedy się
                wytwarza nie da się zastąpić niczym innym. I to właśnie utkwiło mi w
                pamięci i z tego się bardzo cieszę. Gdybym miała więcej funduszy to
                zrobiłabym jeszcze większą imprezę. Ale uważam, że to święta prawda,
                że takiemu ślubowi tylko we dwoje towarzyszy osamotnienie, bo nie ma
                z kim dzielić tego szczęścia.
          • rikol samotne z mezem? 24.04.08, 17:31
            Jesli kolezanki czuly sie samotnie sam na sam z mezem, to nie powinny wychodzic
            za niego za maz, bo w koncu z nim maja spedzic reszte zycia (przynajmniej w
            teorii). Cale zycie beda sie czuly samotne z nim, jesli nie bedzie obok mamusi i
            tatusia?

            Poza tym, co to w ogole za pomysl, ze to najwazniejszy dzien zycia? Kazdy sobie
            wybiera, co dla niego w zyciu najwazniejsze, moze to byc np. dzien narodzin
            dziecka, data smierci waznej osoby itp. Prawda jest natomiast, ze tylko przy
            okazji slubu nie wypomina sie kobietom pieniedzy wydanych na suknie (co najmniej
            1000zl), buty, kosmetyczke, fryzjera, kwiaty - to dla wielu kobiet jedyna
            okazja, kiedy czuja sie zadbane, piekne i podziwiane, w ladnym otoczeniu, sa
            bohaterkami dnia.
            • magdalenia.werka Re: samotne z mezem? 24.04.08, 18:33
              dlaczego to upraszczasz i niwelujesz uczucia i wrazliwosc innych? Nie pisalam ze kolezanki czuly sie samotnie tylko czuly sie osamotnione - to jest roznica. Slub nie oznacza odciecia sie od rodziny i przyjaciol tylko oznacza oficjalne wprowadzenie do grona rodziny i przyjaciol nowego czlonka a to odbywalo sie na odleglosc bez obecnosci osob, ktore byly dla kolezanek drogie i kochane. Przez to ze wyszly za maz nie przestaly matki i ojca kochac, i to ze z mezem beda spedzac reszte zycia nie znaczy ze rodzice i przyjaciele juz nie beda dla nich istniec - a w dniu kiedy tych osob w obliczu ich swieta zabraklo (z takiego czy innego powodu) zrobilo im sie po prostu przykro i szkoda, ze osobiste zyczenia przyjmowali od obcych ludzi z hotelu a od matki i ojca nie. Dla mnie to nie dziwne i potrafie je zrozumiec....
              • 18_lipcowa1 Re: samotne z mezem? 26.04.08, 16:07
                A ja nie bo to juz nie te czasy ze trzeba na wsi pokazac ze sie
                corke wydaje, ze trzeba sie zastawic a postawic zeby rodzina byla
                zadowolona. Dzis mlodzi ludzie sa niezalezni, czesto sami za wesele
                placa i to oni decyduja jakie bedzie.
                Osamotnienie? Ja sie tak nie czulam ,a bralam slub tylko we dwoje
                plus swiadkowie. Nikt obcy mi zyczen nie skladal, bylam szczesliwa
                bo chodzilo nam po prostu o ciche i skromne zarejestrowanie naszego
                zwiazku a nie bal dla rodziny
                Ze meza wprowadzilam? No wprowadzilam, poznal moja rodzine, polubil
                sie ale to jeszcze nie znaczy ze musze wywalac przyjecie na 100 par
                by go do niej wprowadzic.
                Z reszta uwazam ze to strata kasy.
                A jak ktos czuje sie samotnie z mezem, to bardzo mi przykro ale
                nawet rodzina nie pomoze.
                • magdalenia.werka Re: samotne z mezem? 26.04.08, 18:11
                  A tam 18_lipcowa nie za bardzo ci wierze. Gdybys mieszkala w Polsce a nie w Anglii, to nie sadze zebyscie sie do Rzymu pchali brac slub zostawiajac twoich rodzicow i matke narzeczonego w kraju. Gdybys wyprawiala slub i wesele w Polsce z koleji to nie wiadomo czego by sie goscie spodziewali skoro ty siedzisz zagramanica - wiec wybralas inna opcje zeby uniknac gadania.
                  • 18_lipcowa1 Re: samotne z mezem? 26.04.08, 22:03
                    magdalenia.werka napisała:

                    > A tam 18_lipcowa nie za bardzo ci wierze. Gdybys mieszkala w
                    Polsce a nie w Ang
                    > lii, to nie sadze zebyscie sie do Rzymu pchali brac slub
                    zostawiajac twoich rod
                    > zicow i matke narzeczonego w kraju. Gdybys wyprawiala slub i
                    wesele w Polsce z
                    > koleji to nie wiadomo czego by sie goscie spodziewali skoro ty
                    siedzisz zagrama
                    > nica - wiec wybralas inna opcje zeby uniknac gadania.


                    Absolutnie nie, zrobilabym dokladnie to samo, tylko wyjechala w
                    jakies urokliwe miejsce, np polskie gory
                    Wali mnie to co mowia o mnie ludzie
    • 18_lipcowa1 ja bralam. 24.04.08, 08:17
      oliv2 napisała:

      > czy ktos zamierza lub bral slub tylko we dwoje, lub w bardzo malym
      > gronie gdzies w jakims uroczym egzotycznym miejscu? jak to
      wyglodalo?

      Bylo to tak ze w listopadzie zaplanowalismy wyjazd do Wloch- na boze
      narodzenie. Moj maz ma tam ojca, Polaka, ktory zyje w Rzymie od 22
      lat.
      No i pojechalismy, z papierami ( musielismy wziac ze swoich USC
      zaswiadczenie o braku przeszkod oraz akt malzenstwa- chyba jest za
      to jakas oplata skarbowa ) obraczkami i ubraniami.
      Na miejscu tata i jego zona ( macocha meza) zostali ponformowani o
      naszych zamiarach i zapytani czy beda swiadkami.
      Zgodzili sie, wiec zaraz po swietach polecielismy do konsualtu w
      Rzymie - zlozylismy papiery (zalezalo nam na slubie do 4 stycznia,
      bo wtedy wracalismy do domu, aha a wczesniej panie nie dadza
      terminu , przynajniej na swieta bo nigdy nie wiadomo ze konsul
      bedzie,ogolnie ten termin mozna miec wczeniej, my nie mielismy), ale
      okazalo sie ze nie ma terminow.
      Ale my jak cos postanowimy to chcemy tak i juz, wiec ustalilismy
      termin na 30 stycznia, normalnie wrocilismy do domow, do pracy, po
      czym 29 stycznia polecielismy jeszcze raz ( wszystko zostalo u taty,
      znaczy ubrania itp) i o 13 mielismy slub w polskim konsualcie w
      Rzymie. Wszystko bylo bardzo milo, szybko- chyba z 15 minut.

      No i najlepsza rzeczy - mamy piekne zdjecia, pod Koloseo, w
      pomaranczowych ogrodach, na plazy - ja w sukience a to styczen byl.
      Piekne, nie ustawiane, nie rezyserowane, tak po prostu.


      Bylo nas tylko dwoje i swiadkowie, oczywiscie moi rodzice krecili
      nosem, mama meza tez, ogolnie sie lekko poobrazali ale juz im
      przeszlo a my jestesmy najszczesliwsi ze tak bylo. Chociaz koszta sa
      zawsze- obraczki, ubrania, za slub 180 euro, bilety )
    • ritazien Re: slub inaczej 24.04.08, 08:19
      lato 2006, USC Kazimierz Dolny, my + świadkowie, obiad, wieczór w romantycznych
      miejscach. Wg mnie było super. Polecam.
      • kaga9 Re: slub inaczej-Ritazien:) 24.04.08, 18:47
        My też, my też, my też-lato 2006, Kazimierz Dolny (klasztor), mało ludzi, obiadu
        niet, romantyczny wieczór. Też było super. Pozdrawiamsmile
    • pies_andaluzyjski Zorganizować we dwoje, bawić się z bliskimi 24.04.08, 11:46
      Przyznaję, byłem dość sceptyczny co do idei wesela. Ale poszedłem na
      kompromis. I opłaciło się. Udało się, bo oboje zaangażowaliśmy się w
      przygotowania. Sami załatwialiśmy fajny lokal, dobieraliśmy menu,
      orkiestrę mieliśmy poleconą i sprzwdzoną.

      Nie wyobrażam sobie ślubu bez bliskich osób. O weselu nie wspomnę.

      Ale tu znowu, najważniejszy był dobór gości. Zaprosiliśmy ludzi nam
      naprawdę najbliższych: rodzinę i znajomych, którzy towarzyszą nam w
      codziennym życiu. Łącznie 44 osoby. I nikt nie był pijany, nikt nie
      odstawiał fochów, nikt nie narzekał na orkiestrę. Wszyscy, łącznie z
      nami, bawili się wyśmienicie. Do białego rana.

      Nie chcę powiedzieć, że nie mozna przeżyć przepięknego ślubu we
      dwójkę. Wszystko zależy od charakteru. Ale moją radość w tamtym dniu
      potęgowało to, że widzę wokół siebie radosnych ludzi, którzy
      naprawdę przeżywali nasze szczęście.
      • des4 Re: Zorganizować we dwoje, bawić się z bliskimi 24.04.08, 12:16
        Racja. W dyskusji zderzają się dwie opcje. Pierwsza: Ślub to MY i
        tylko MY, to NASZA sprawa, więc tylko od nas zależy jak to zrobimy.
        Druga: ślub to sprawa wyjątkowo, swieto nasze ale i naszej rodziny i
        przyjacioł.

        Przyznam,, że opcja druga jest mi bliższa. Nie żyjemy na bezludnej
        wyspie. Mamy rodzine, znajomych itd. I mamy w stosunku do nich
        zobowiązania. W moim i zony przypadku rodzina i znajomi to grono
        liczne i sympatyczne i mamy z nimi dobre relacje. Tak więc ślub i
        wesele to także i wydarzenie robione w pewnym sensie dla nich. Czyż
        rodzice którzy przez n-lat kogoś wychowują i kochają, nie zasługują
        na to oby uczestniczyć w tym wydarzeniu? Zresztą sami tak
        chcieliśmy, aby i inni cieszyli się z nami tym najszczęśliwszym
        dniem Być może biały welon, ojciec prowadzący do ślubu i obsypanie
        monetami dla nietórych jest kiczem. Dla nas nie. Wesele także nie
        musi oznaczać obciachowej imprezy z narąbanymi uczestnikami. BTW
        bedąc na roznych weselach od wielu wielu lat nie widziałem totalnie
        uwalonych gości. Na humorku owszem. Wszstko mozna ustalić i
        zaplanować. Niektórym się tego ni chce i lenistwo kamuflują haslami
        i cichym slubie pod palma i przy zachodzacym slońcu.

        Palmy i zachodzące slońce? Czemu nie, my mieliśmy to na wpanialej
        podrózy poślubnej...
        • 18_lipcowa1 Re: Zorganizować we dwoje, bawić się z bliskimi 26.04.08, 16:19



          >
          > Przyznam,, że opcja druga jest mi bliższa. Nie żyjemy na bezludnej
          > wyspie. Mamy rodzine, znajomych itd. I mamy w stosunku do nich
          > zobowiązania. W moim i zony przypadku rodzina i znajomi to grono
          > liczne i sympatyczne i mamy z nimi dobre relacje. Tak więc ślub i
          > wesele to także i wydarzenie robione w pewnym sensie dla nich.


          Tak tylko zauwaz ze np szacunek, milosc i przywiazanie mozna okazac
          tez w inny sposob.
          Nie uwazam ze trzeba do tego wyprawic wesele.



          Czyż
          > rodzice którzy przez n-lat kogoś wychowują i kochają, nie
          zasługują
          > na to oby uczestniczyć w tym wydarzeniu?

          Zasluguja tak, samo jak uczestniczyc w dorastaniu, pierwszej
          milosci, maturze, narodzinach wnuka i pomocy w wychowaniu. Jest
          mnostwo okazji.


          Zresztą sami tak
          > chcieliśmy, aby i inni cieszyli się z nami tym najszczęśliwszym


          Dla naszych bliskich to byl bardzo szczesliwy dzien, ale na
          odleglosc.

          > dniem Być może biały welon, ojciec prowadzący do ślubu i
          obsypanie
          > monetami dla nietórych jest kiczem. Dla nas nie. Wesele także nie
          > musi oznaczać obciachowej imprezy z narąbanymi uczestnikami. BTW
          > bedąc na roznych weselach od wielu wielu lat nie widziałem
          totalnie
          > uwalonych gości. Na humorku owszem. Wszstko mozna ustalić i
          > zaplanować. Niektórym się tego ni chce i lenistwo kamuflują
          haslami
          > i cichym slubie pod palma i przy zachodzacym slońcu.


          A niektorzy nie potrafia wykazac wlasneggo zdania, inicjatywy, ida
          pokornie jak cieleta kierowane opinia spoleczna, ze trzeba, ze
          wypada, ze ktos zasluguje, ze komus sie nalezy.
          Z dwojga tego wole lenistwo. I faktycznie u mnie bylo dosc wygodnie,
          ominelo mnie latanie, szukanie, zalatwianie, slub wzielam miesiac po
          podjeciu decyzji, bez cyrkow, balow itp. I jestem szczesliwa. I moja
          rodzina i przyjaciele tez.


          > Palmy i zachodzące slońce? Czemu nie, my mieliśmy to na wpanialej
          > podrózy poślubnej...

          A ja bezposrednio po. Nie kazdy ma kase na podroz. Jak mial wybor
          wesele albo wycieczka - madrze zrobil ze wybral wycieczke.
    • eswiatak Re: slub inaczej 24.04.08, 21:47
      Moja kuzynka ze swoim mężem tak zrobili - ślub na plaży na Fiji,
      świadkami byli ludzie akurat wypoczywający w tym samym miejscu.
      Po powrocie obiad dla rodziny i najbliższych przyjaciół (ok. 30
      osób), na którym pokazano filmik z samej ceremonii i slajdy z
      podróży. Oboje mówią, że nie żałują swojej decyzji.
      Jeżeli chodzi o mnie, biorę ślub w kościele w miejscowości, z której
      pochodzę, a na weselu spodziewam się 60 - 70 osób. Rozważaliśmy z
      narzeczonym cichy ślub za granicą, tym bardziej że on jest
      Amerykaninem więc załatwień mamy znacznie więcej niż polskie pary.
      Zwyciężyło jednak przywiązanie do tradycji i chęć dzielenia tego
      dnia z najbliższymi.
      Trudno pisać, że tak trzeba, a tak nie można, bo przecież ludzie
      różnią się między sobą. A dzień ślubu powinien być przede wszystkim
      spełnieniem marzeń młodej pary.
      Życzę Wam, aby niezależnie od tego, co zdecydujecie, ten dzień
      okazał się wspaniały!
    • rhodeisland Zobaczcie moj watek o slubie w US. 26.04.08, 19:52
      • alicjamiodek Re: Zobaczcie moj watek o slubie w US. 30.04.08, 23:51
        RI Mozesz podac dokladny link to tego twojego watku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka