Dodaj do ulubionych

Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno...

08.02.11, 23:31
SUN&FUN - najgorsze biuro na świecie!!!
Zero SUN, a FUN taki, że spotkamy się w sądzie...
Jakby co - odradzam

W dużym skrócie - miałam lecieć do Hurghady 11.02. Po komunikacie MSZ Sun&Fun nie odwołało lotów. Dali jedynie możliwość zmiany terminu, albo do destynacji, przy czym decyzja do 04.02. W czwartek 03.02 pojawił się Apel MZS, aby nie latać do Egiptu, plus Premier powtórzył to samo. Moja mama jest przewlekle chora... Postawiona pod ścianą napisałam Ostąpienie od Umowy w związku ze zmianą warunków - Sun&Fun nie poinformowało mnie w momencie podpisania, że jest tam niebezpiecznie.

Sun&Fun uznał to odstąpienie jako rezygnację i obciążył mnie kosztami anulowania w wysokości prawie 4 tys. zł. A żeby było śmieszniej - DZISIAJ odwołali loty do końca lutego.
Obserwuj wątek
    • asianko Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 00:05

      Mam również podpisaną umowę na wyjazd z Sun Fun .
      Z tego co wiem nie można opierać się na komunikatach z MSZ,to nie był zakaz tylko rekomendacja.Nie piszesz czy zasięgłaś info.u rzecznika praw konsumenta ,przed złożeniem odmowy.Zpewnością umowę podpisałaś przed wybuchem zamieszek w Egipcie ,nikt nie spodziewał się tego ...nawet biuro.Z umowy wynika ,że w wypadku nie wywiązania się przez biuro (tj.odwołanie imprezy itp.)można żądać zwrotu pieniędzy.A z tego co widzę oni wywjązują się z umowy.

      Tutaj są dość istotne info.

      turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,83631,9064689,Rezygnacja_z_wakacji_w_Egipcie___jak_odzyskac_pieniadze_.html


      • xagona Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 00:27
        Wszyscy dookoła trąbią żeby wstrzymać się z rezygnacją do dnia przed wylotem...i w razie czego zmienić rezerwację na najtańszą wycieczkę jaką się znajdzie w ofercie na koniec sezonu. Wówczas od ręki oddają Ci różnicę w cenie....Następnie rezygnujesz na drugi dzień z przełożonej wycieczki i naliczają Ci symboliczne koszty (bo do wylotu kilka miesięcy). W ten sposób straciłabyś może 200-300zł zamiast 4tys. Druga sprawa, sytuacja na ten moment jest bardzo dynamiczna i w ciągu tygodnia wiele się zmienia. Nie wiem co było Twoim celem i dlaczego nie mogłaś poczekać z rezygnacją jeszcze kilka dni....Wystarczyło poczekać a byś dostała 100% zwrotu. Według mnie przegrasz w sądzie. Sama zrezygnowałaś.


        I litości...jak słyszę argument, że ktoś czegoś nie może bo jest chory....to mnie krew zalewa. co ma przewlekła choroba do sytuacji w Egipcie....Jakby się nie tłukli w Kairze to nagle by mogła jechać?
        • ami.ra Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 08:17
          11 tez mielismy leciec i czekalismy do konca niepewni czy uda nam sie wyleciec ,jednak wczoraj okazało się że niestety nie:( Oddadzą nam całą kase :) Po co się spieszyłas z decyzją? To nie wina biura ta cała sytuacja w Kairze...
    • iasko123 Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 09:01
      Trudna sprawa. Biuro będzie się bronić że dało ci możliwość zmiany terminu a nawet destynacji natomiast Ty wybrałaś trzecią (regulaminową) możliwość - rezygnację. To zgodnie z regulaminem potrącono Ci koszty. Nie lepiej było zamienić na coś innego? Jak teraz udowodnić że (W DNIU REZYGNACJI) istniała istotna zmiana warunków umowy ze strony biura (która uprawnia do bezkosztowego rozwiązania umowy)?
      Teraz zapłacisz 400 zł za rozprawę a radca prawny biura SUN&FUN do kosztów rozprawy doliczy swoje wynagrodzenie (nie mniej niż 2000 zł gdyż rozprawa nie zamknie się na jednym posiedzeniu). Na bank powyzywa na świadków innych pracowników biura SUN&FUN którzy będą twierdzić że wszystkie wyjazdy odbywały się bez poślizgów, wszyscy wracali zadowoleni i nie było podstaw do rozwiązywania umowy. Stawiennictwo każdego świadka to dodatkowe koszty a za wszystko zapłaci PRZEGRANY. W przypadku biura będzie to tylko te 400 zł (chyba że też weźmiesz radcę) bo i tak radca biura i pracownicy są na etatach a w Twoim przypadku ewentualne koszty przegranej będą 10x większe. Przerabiałem to na własnej skórze. Pozwany powołał 18 świadków (!).
    • anyca Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 12:49
      Póki co sprawa trafiła do Federacji Konsumentów z prośbą o mediacje.

      Podstawowe argumenty:

      Świadome działane Sun&Fun na moją szkodę:
      - nie odwołanie lotów w sytuacji, kiedy pojawiły się ostrzeżenia MSZ przed wyjazdem do Egiptu,
      - ograniczenie czasu podjęcia decyzji w zakresie zmiany terminu wylotu, bądź destynacji do dnia 04.02.2011,
      - nie ustosunkowanie się do zapytania, czy będzie możliwość podjęcia decyzji o zmianie terminu wylotu, bądź destynacji po 04.02.2011,
      - w przypadku nie podjęcia decyzji o zmianie destynacji, bądź terminu: zmuszanie mnie do wylotu, w tym z osobą przewlekle chorą,
      - nie powiadomienie mnie, że odstąpienie od Umowy zostanie potraktowane jako rezygnacja oraz jakie są w związku z tym konsekwencje,
      - potraktowanie odstąpienia od Umowy jako rezygnacji z Umowy i naliczenie z tego tytułu kary w kwocie 3751,25,
      - nie pozwolenie na przywrócenie rezerwacji w dniu 08.02.2011.

      Dodatkowo jako ogólne działania na niekorzyść Klientów ze strony firmy Sun&Fun można uznać:
      - nie odwołanie lotów w sytuacji, kiedy pojawiły się ostrzeżenia MSZ przed wyjazdem do Egiptu,
      - ograniczenie czasu podjęcia decyzji w zakresie zmiany terminu wylotu, bądź destynacji do dnia 04.02.2011,
      - w przypadku nie podjęcia decyzji o zmianie destynacji, bądź terminu: zmuszanie Klientów do wylotu,
      - przekazanie pierwszego komunikatu o odwołaniu lotów dopiero w dniu 05.02.2011, czyli po terminie, kiedy Klienci musieli podjąć decyzję oraz mimo komunikatu MSZ o realnym zagrożeniu z dnia 31.01.2011, potwierdzonego Apelem MSZ z dnia 03.02.2011,
      - usunięcie z systemu rezerwacyjnego wszystkich wycieczek realizowanych w lutym, co pozwala zakładać, że Sun&Fun planowało wstrzymanie lotów w lutym,
      - przekazanie pierwszej informacji o wtrzymaniu lotów dopiero w dniu 05.02.2011, czyli po ustalonym wcześniej przez Sun&Fun terminie podjęcia decyzji w zakresie wylotów realizowanych w lutym,
      - wstrzymanie lotu planowanego na 11.02.2011 dopiero w dniu 08.02.2011 wieczorem, mimo, że fakt realnego zagrożenia na terenie Egiptu był znany od 31.01.2011,
      - zmianę terminów wylotów, które będą wstrzymane bez zachowania wersji historycznych komunikatów.
      • asianko Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 13:18
        Wątpię ,że coś dadzą te argumenty.które przedstawiłaś.
        Każdy z nich jest do podważenia .Mam umowę przed sobą i nie musze być prawnikiem ,żeby stwierdzić jakie masz szanse.
        Jestem bardzo ciekawa jaki będzie finał.Czasami pośpiech jest złym doradcą ..niestety.
        • anyca Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 13:42
          Na szczęście Sądy kierują się dobrem konsumentów... Dlatego też powstają klauzule abuzywne, itp. Np wszelkie zapisy, że w przypadku rezygnacji ileś dni przed traci się ileś % są nie wiążące dla stron.

          I o jakim pośpiechu mówisz? Sun&Fun dało mi czas na decyzję do 04.02!
          Czekanie oznaczałoby, że zgadzam się na wylot 11.02.
          • asianko Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 13:58
            Piszę o ty ,o czym inni tzn.trzeba było zamienić termin i wtedy zrezygnować .Teraz masz problem dużo większy i nie potrzebne nerwy. Biuro nie odpuści z pewnością .Na ostatnie decyzje Sun Fun pracował z pewnością sztab radców i oni doskonale wiedzą na co mogą sobie pozwolić ... a na co nie. Próbuj ,może Tobie się uda? ...kto wie.
            • anyca Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 14:38
              No moment - dlaczego firma zmuszała mnie do określonych jednostronnie przez siebie działań? Do tego w określonym terminie? Odwołaliby loty i miałabym możliwość wyboru - lecę gdzieś indziej, w innym terminie, albo odbieram kasę. A było tak, że miałam tylko dwie możliwości, do tego MUSIAŁAM zadeklarować wybór do 04.02.2011.

              A 05.02.2011 firma odwołała loty...

              Co znaczy, że firma działała z premedytacją!

              • asianko Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 15:15
                Odnoszę wrażenie ,że nie czytałaś umowy zanim ją podpisałaś.
                • anyca Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 15:19
                  Oczywiście, że czytałam. Czytałam także ustawę o usługach turystycznych. Art. 13 punkt 2 stanowi:
                  "2. Organizator turystyki jest obowiązany poinformować klienta o szczególnych zagrożeniach życia i zdrowia na odwiedzanych obszarach oraz o możliwości ubezpieczenia z tym związanego. Dotyczy to także zagrożeń powstałych po zawarciu umowy."

                  TAKŻE PO ZAWARCIU!!! A ja żadnej informacji o zagrożeniach nie otrzymałam od Organizatora.
    • anyca Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 13:01
      A jeśli chodzi o stanowisko Federacji Konsumentów, to ono jest, z 31.01.2011:
      www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=740
      Oczywiście tylko Sąd zdecyduje, jak potraktować tę sprawę, jeśli Sun&Fun nie zgodzi się na rozwiązanie polubowne. Ale myślę, że ją wygram.

      "Fakt istnienia realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa osób przebywających w Egipcie został potwierdzony w komunikacie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, pojawiła się również rekomendacja MSZ, która w sposób stanowczy odradza wyjazdów do tego regionu.

      W związku z powyższym należy uznać, że w odniesieniu do umów o imprezę turystyczną do Egiptu na chwilę obecną nastąpiła istotna zmiana warunków umowy, która stwarza ryzyko powstania niebezpieczeństwa dla życia oraz zdrowia turystów, może spowodować również niemożność realizacji umowy z uwagi na sytuację w tym kraju.

      Przy takiej zmianie sytuacji w kraju docelowego wyjazdu, o której konsument nie był informowany w momencie zawierania umowy, odstąpienie konsumenta od umowy wraz z żądaniem zwrotu pełnej wpłaconej kwoty pieniężnej zasługuje na uwzględnienie.

      Organizator turystyczny, jako profesjonalista, zobowiązany jest działać z podwyższoną starannością, co oznacza, że również w ramach kontraktów z kontrahentami mógł przewidzieć możliwość wystąpienia sytuacji, która uniemożliwi realizację umowy w całości lub w części. Wobec powyższego ryzyko ekonomiczne organizatora, związane z niezabezpieczeniem swojej odpowiedzialności wobec kontrahentów, nie może zostać przerzucone na konsumenta. "

      Polecam też zapisy Ustawy o usługach turystycznych, Art.13 punkt 2.

      • ami.ra Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 14:47
        My przeczekalismy jak nam poradzono i zamiast 11 lutego wylot dostajemy całkowity zwrot kasy:) Podejrzewam,że pośpiech był zbyteczny:( w Twoim przypadku...
        • anyca Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 15:20
          Zgodnie z ustaleniami przekazanymi przez Sun&Fun, decyzje w zakresie ewentualnej zmiany terminu lub destynacji należało podjąć do 04.02.2011.

          Czekanie oznaczało więc zgodę na wylot w dniu 11.02.2011.
          • ami.ra Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 16:11
            I my się zgodziliśmy lecieć 11 chociaż z góry było pewne że i tak odwołają :)
            • anyca Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 16:26
              A skąd ta pewność??? Alfastar nie odwołała w ogóle... Tak samo mogło być w przypadku Sun&Fun!
      • iasko123 Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 09.02.11, 15:16
        Nas nie musisz przekonywać. Przekonaj sąd. My byśmy chcieli żeby wycieczki można było bezkosztowo odwoływać w każdym momencie najlepiej bez podania powodów ;)
    • prynsztarn Mam dla Ciebie bardzo złe wieści. 09.02.11, 17:39
      Prawdopodobieństwo śmierci w wyniku ataku rekina wynosi 1 do 300 milionów. Co roku około 40 osób pada ofiarą "szczęk". Liczba ta jednak nieustannie rośnie, ponieważ coraz więcej ludzi wybiera na wakacyjny odpoczynek wybrzeża, gdzie mieszkają rekiny. Prawdopodobieństwo, że zginiemy od uderzenia spadającego orzecha kokosowego to 1 do 250 milionów. W ten sposób ginie rocznie około 150 osób.

      Dużo większa szansa spotkania Stwórcy istnieje w wyniku katastrofy samolotu - 1 do 11 milionów. 1300 osób ginie w ten sposób co roku. Największe prawdopodobieństwo wyjścia z katastrofy cało mają młodzi mężczyźni, ale około 12 proc. tych, którzy przeżyją upadek umiera potem wskutek doznanego szoku.

      1 do 10 milionów to prawdopodobieństwo śmierci w wyniku eksplozji najbliższego reaktora jądrowego. Wynik ten jednak nieustannie rośnie w związku z zagrożeniem terrorystycznym i wyczerpywaniem się tradycyjnych źródeł energii.

      Szansa, że "ponury kosiarz" zjawi się u nas w efekcie ataku terrorystycznego to 1 do 9,3 miliona. Tylko w 2007 roku na całym świecie odnotowano 651 znaczących zamachów, w których zginęło około dwa tysiące osób.

      Śmierć leworęcznej osoby w wyniku używania przedmiotów przeznaczonych dla osób praworęcznych zdarza się raz na 4,4 miliona przypadków. Co roku gnie w ten sposób prawie 2,5 tysiąca osób. Najbardziej śmiercionośną bronią jest piła spalinowa.

      1 do 3,5 miliona to szansa, że umrzemy od ugryzienia węża. Rocznie spotyka to 25 tysięcy osób, najniebezpieczniej jest w Indiach.

      Jeśli mieszkacie w Wielkiej Brytanii to szansa, że zginiecie przygnieceni spadającą drabiną, wynosi 1 do 2,3 miliona. Natomiast 1 do dwóch milionów to prawdopodobieństwo, że śmiercią zakończy się wasz upadek z łóżka.

      Dużo bardziej niebezpieczne od samolotów okazują się pociągi. Prawdopodobieństwo przejścia na drugą stronę w wyniku katastrofy kolejowej to aż 1 do 500 tysięcy.

      Jeszcze bardziej śmiercionośne są samochody. Dziennie na całym świecie w wyniku wypadków drogowych ginie 3 tysiące osób, a prawdopodobieństwo, że będziemy to właśnie my to 1 do ośmiu tysięcy.

      Wniosek? Nie oddychaj! 100% ludzi którzy oddychali umarło lub umrze
      • angelfree Prynsztarn! o/t 09.02.11, 19:51
        Skąd wziąleś te dane? Możesz podeslać źródło? Bo link się nie otwiera.
    • raski Re: Pierwsza sprawa w sądzie będzie na pewno... 11.02.11, 10:47
      Posty namawiające aby zrezygnować z walki o swoje są tendencyjne (pracownicy biura?). Sprawa jest nietypowa i osoby z UOKiK uważają,że jest duża szansa wygranej (czytaj w/w artykuły). Z jednej strony mamy troskę o bezpieczeństwo własne turysty poparte stanowiskiem rządu a z drugiej chęć zysku biura. W takich wypadkach zwykle sądy stają po stronie konsumenta.
      Można porównać to do sytuacji gdy podczas chmury wulkanicznej wszyscy odwołują loty ale Biuro Podróży twierdzi, że lecimy może jakoś przelecimy. Na szczęście wtedy nie od nich to zależało.
      Co do kosztów postępowania to obowiązują urzędowe, niskie cenniki a nie to co adwokat sobie zaśpiewa.
      Dodatkowo późniejsze loty zostały zawieszone. Dlaczego inni turyści mieliby być inaczej traktowani w tej samej sytuacji?
      Każdy logiczny sędzia przyzna rację klientowi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka