Dodaj do ulubionych

Uwaga! Pędzi, gna, bo zlecenia ma

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.11, 11:48
Mnie najbardziej drażnią przyjezdni z małych miast i wsi, a na drogach między miastami tzw. ruch lokalny. Dawniej to były stare maluchy, w których gdy kierowca włączał kierunkowskaz, gasły wszystkie inne światła, ale można było się domyślić, że skręci w prawo, bo tuż przed skrętem odbijał w lewo, jako że całe życie jeździł z dyszlem i brał zamach. Dzisiaj to są kilkunastoletnie samochody, najczęściej niemieckie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kalosz Re: Uwaga! Pędzi, gna, bo zlecenia ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 11:58
      SSIJ mieszczuchu i znaszych dróg wypadaj
      • Gość: kempes Re: Uwaga! Pędzi, gna, bo zlecenia ma IP: 212.160.138.* 04.03.11, 12:25
        a co, zabolało? wynocha wsioki na polne drogi bo tam wasze miejsce, gdzie na asfalt w gumiakach!
        • Gość: Fidel Re: Uwaga! Pędzi, gna, bo zlecenia ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.11, 12:36
          To już nie akwizytor, tylko "przedstawiciel handlowy". Już nie sprzątaczka, tylko "konserwator powierzchni płaskich". Handlarze ze stadionu to teraz "kupcy", a babcia klozetowa to "pisuardesa".
          • zigzaur Re: Uwaga! Pędzi, gna, bo zlecenia ma 05.03.11, 09:47
            Dawniej mówiło się "komiwojażer".
    • Gość: PO_tworek Co gorsze: "przedstawiciele handlowe", IP: 89.174.58.* 04.03.11, 12:47
      Czy "wykształcone" dziennikarze? Podpis pod zdjęciem poraża.
    • Gość: kubi42 Filmujcie ich i wrzucajcie do internetu IP: *.143.162.142.rev.kbt.pl 04.03.11, 13:09
      Pokażcie wszystkim jak oni jeżdżą wrzucając do serwisu www.jakjedziesz.pl
      Na drodze są anonimowi, a tak rodzinka i pracodawca będą mogli obejrzeć ich zachowania wyszukując po numerze rejestracyjnym.
      • Gość: gość Re: Filmujcie ich i wrzucajcie do internetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 10:44
        Nie wiem czemu wszyscy uwzięli się na przedstawicieli.Jeżdżę 22 lata,jako przedstawiciel 12 lat nigdy nie miałem wypadku z własnej winy i nigdy nie zarysowałem innego auta ,za to moje auto na parkingu zarysowali nie raz zwykli użytkownicy dróg.Wkurza mnie jak jest dozwolona prędkość 90 km/h a kierowcy jeżdżą 50-ą i za nic nie można ich wyprzedzić-zakręty,więc jeśli pojawia się prosta to taki delikwent czuje się jak Kubica i nie daje się wyprzedzić za to doprowadza do niebezpiecznej sytuacji na drodze.Takich sam chętnie bym nagrał i wrzucił do internetu.Pozdrawiam wszystkich przedstawicieli i nie z branży.
        • Gość: kmrp Re: Filmujcie ich i wrzucajcie do internetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 12:41
          Że jak? Co to znaczy "nie można ich wyprzedzić"? I czy Ty tak przestrzegasz tych 90 km/h?
    • Gość: brzdek Pseudosondaz IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.11, 14:19
      Co to za pseudo sondaż? 200 osob to delikatnie za malo.
    • pj.pj W czym innym problem 04.03.11, 14:36
      To nie jest kwestia zawodu, ale tego, że oni jeżdżą samochodami, za które nie ponoszą żadnej odpowiedzialności finansowej - samochód należy do firmy, więc można go zarysować czy stłuc. Byłam świadkiem tego rodzaju zajścia z panią bynajmniej nie przedstawicielką, ale prawniczką, która też miała "leasingowe" auto i jechała z pominięciem wszelkich przepisów oraz zasad zdrowego rozsądku - po czym miała w głębokim poważaniu to, że spowodowała stłuczkę, bo "to nie ja będę płacić", jak oznajmiła.

      Gdyby firmy przeniosły odpowiedzialność ubezpieczeniowo-finansową na użytkowników swoich służbowych aut, od razu problem zrobiłby się mniejszy, bo każdy taki "przedstawiciel" od tego czy owego od razu zacząłby uważać, żeby nawet rysy nie zrobić. Służbowe samochody nie powinny też być używane poza godzinami pracy, ale to zupełnie osobna sprawa. (Np. jeździsz służbowym po nocy - płacisz firmie.)
      • Gość: lucy Re: W czym innym problem IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.11, 16:51
        W większości firm, umowy są skonstruowane w taki sposób, że obarcza się kierowcę częścią kosztów za naprawę auta, jeśli powstały z jego winy. Dotyczy to nie tylko uszkodzeń w wyniku kolizji, ale też drobnych zarysowań, pęknieć na szybie, czy przedwczesnego zużycia klocków hamulcowych. Prosiłabym zatem nie uogólniać. Poza tym.. co komu szkodzi korzystanie z auta poza godzinami pracy. Tankujesz za swoje, więc jeździj.
        Pozdrawiam przedstawicieli. Przedstawicielka.
        • Gość: Gość Re: W czym innym problem IP: *.torun.mm.pl 04.03.11, 17:55
          Właśnie, denerwują mnie te prymitywne komentarze niektórych, zapewne nie poradziliby sobie w tak trudnej i wymagającej pracy, pewnie siedzą za biurkiem i nie muszą się przemieszczać, tak się wynudzą że niepoważne rzeczy z nudów na forach piszą i odliczają czas do wyjścia do domu. Pozdrawiam wszystkich prrzedstawicieli
          Nie-przedstawiciel;)
        • emkacz Re: W czym innym problem 04.03.11, 19:29
          Droga przedstawicielko. Nie dość, że stwarzacie zagrożenie na drodze, to na dodatek stwarzacie zagrożenie dla języka polskiego. Nie ma bowiem słowa "jeździj" (nawet gdy tankujesz za swoje), a jest słowo "jeźdź".
          Jeździj czy jeźdź? prof. Bralczyk
          • Gość: krokodyl Re: W czym innym problem IP: *.enterpol.pl 04.03.11, 21:28
            Prof. Bralczyk głos zabrał, wielki szacunek. :)
        • adynatos Re: W czym innym problem 05.03.11, 01:15
          Gość portalu: lucy napisał(a):

          > . Poza tym.. co komu szkodzi korzystanie z auta poza godzinami pracy. Tankujesz
          > za swoje, więc jeździj.

          Zużywasz opony i silnik też za swoje? Zwłaszcza jak jedziesz na wakacje? Służbowe to służbowe, prywatne to prywatne.

          Też uważam, że leasing to chora sytuacja, podobnie jak kratka oraz pytanie na stacjach "fakturkę?" (jak ktoś chce, to niech sam o tym pamięta, dla sprzedawcy nie powinno to być oczywiste) i najwidoczniej "część kosztów" to ciągle za mało, żeby ci, co się służbowymi autkami wożą uważali na bezpieczeństwo. I zauważ, droga Przedstawicielko, że mowa nie tylko o przedstawicielach handlowych, ale ogólnie o ludziach rozbijających się samochodami na dziwnie niemiejscowych rejestracjach, wśród których króluje PO (bez skojarzeń, do partii o tym skrócie nic szczególnie nie mam, ani na plus, ani na minus).
          • hugow Re: W czym innym problem 05.03.11, 08:46
            Jazda nie swoim jest dziwna.
            Ostatnio miałem osobiście szansę się przekonać.
            Mój samochód na dziurce uszkodził półoś i trafił na lawetę. W tym czasie ubezpieczyciel na czas naprawy na 3 dni dał mi autko zastępcze (kia ceed diesel kombi na dziwnie niemiejscowych numerach).
            Zrobiłem nim około 800 km, wrażenia z jazdy są dziwne.
            Jakoś mniej stresu - jak wpadnie się w dziurkę. Mniej nerwów, czy ktoś wymusi pierwszeństwo, czy też czy ktoś puknie. Autko z 2010 roku (nowsze niż moje) o dziwnie wysokim przebiegu jak na półroczne. Mój udział w szkodzie do 1500 zł (nawet gdybym z własnej winy doprowadził do szkody całkowitej). To naprawdę obniża strea. Już zaplanowałem, że na wakacje do Chorwacji lub na południe Francji pojadę wynajętym, bo w połowie wakacyjnych planów mogę umówić się w dowolnym miejscu UE na oddanie autka (plus Chorwacja). Wystarczy dzień wcześniej zadzwonić. A potem mogę znów autko sobie wynająć po wakacjach. Czyli płacę za 2 doby jazdy tam - i za 2 doby powrotu. Jest to zdecydowanie taniej niż jechać własnym i tam gdzieś płacić za parking, martwić się czy nie ukradną, nie uszkodzę, albo co gorsza czy nie zlawetuje, no i jeśli zmienią się nam plany - własne auto nas wiąże.
      • Gość: taroon Re: W czym innym problem IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.11, 01:21
        Pomijając fakt, że poziom tej dyskusji jest niski, to chciałem zauważyć, że przez niektórych tutaj przemawia zawiść. Nie macie służbowych samochodów i to Was boli? To jak ktoś jeździ samochodem czy o niego dba nie jest kwestią wykonywanego zawodu ale wychowania. Kierowcy wariaci nie wywodzą się z jakiejś specyficznej grupy zawodowej a już argument o rozmowach przez telefon podczas jazdy jest co najmniej nietrafiony. Nie przeczę, że takie sytuacje się zdarzają ale jest większe prawdopodobieństwo, że to przedstawiciel handlowy będzie miał w aucie i korzystał z zestawu np. głośnomówiącego (bo kupi mu firma) niż "normalny" człowiek. A korzystanie z auta po pracy, to dodatkowy bonus dla pracownika (zresztą i tak leje za swoje). Trzeba by uregulować to prawnie tak, żeby miało ręce i nogi bo na dzień dzisiejszy, to nasze Państwo próbuje wyciągnać kasę skąd tylko się da.
        • Gość: gość Re: W czym innym problem IP: *.backiel.com.pl 05.03.11, 08:49
          to sie przyjrzyj ze jesli to w miare nowa corsa, astra, auris, fabia itp i tak cie wyprzedza ze musisz hamowac to ma 90% ma kratke, nagminne przy wylotach z wroclawia
          ps gdybys mial cos do mojego samochodu to jezdze swoim w celach sluzbowych na kilometrowke, czyli im wiecej spale i bardziej rozwale moj zysk mniejszy, mam saaba 9-3 210 KM, na niemieckiej poszedl 250 licznikowe czyli pewnie jakies 235 a sie z toba nie scigam bo pali ok 12 lpg przy miare spokojnej jezdzie, gdybys odpowiadal za ta swoja sluzbowke ktorej ci jak to uwazasz zazdroszcze glupot bys nie wypisywal, ja jak musze wziasc sluzbowego busa odpowiadam za niego calkowicie np. za jazde bez oleju i zatarcie silnika musialbym zaplacic za naprawe, to samo gdybym sie z drzewem zderzyl
      • andrzejto1 Re: W czym innym problem 05.03.11, 11:07
        pj.pj napisała:

        >
        > Gdyby firmy przeniosły odpowiedzialność ubezpieczeniowo-finansową na użytkownik
        > ów swoich służbowych aut, od razu problem zrobiłby się mniejszy, bo każdy taki
        > "przedstawiciel" od tego czy owego od razu zacząłby uważać, żeby nawet rysy nie
        > zrobić. Służbowe samochody nie powinny też być używane poza godzinami pracy, a
        > le to zupełnie osobna sprawa. (Np. jeździsz służbowym po nocy - płacisz firmie.
        > )

        Spokojnie, już to robią, w tej chwili stłuczka spowodowana nawet autem służbowym jest wpisywana do rejestrów UFG. Firmy weryfikują oświadczenia klientów właśnie w UFG i już co niektórzy przeżyli zdziwienie jak się okazało, że zamiast 60% zniżki trzeba dopłacić do 160% składki podstawowej...
        Przy takiej terenówce z dużym silnikiem to się robi konkretna kasa...
    • Gość: ogrodnik Przedstawiciele handlowi to drogowy chwast! IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.03.11, 18:19
      Skoro organizacja przedstawicieli handlowych chce żeby ich kierowcy jeżdzili bezpiecznie to niech im założą tachografy i wywalają na zbity ryj debili motoryzacyjnych nagminnie przekraczających prędkośc
      • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Przedstawiciele handlowi to drogowy chwast! 04.03.11, 20:14
        Gość portalu: ogrodnik napisał(a):

        > Skoro organizacja przedstawicieli handlowych chce żeby ich kierowcy jeżdzili be
        > zpiecznie to niech im założą tachografy i wywalają na zbity ryj debili motoryza
        > cyjnych nagminnie przekraczających prędkośc

        obroty firm spadną i przy okazji prowizje akwizytorów
      • Gość: kwass Re: Przedstawiciele handlowi to drogowy chwast! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.11, 10:17
        Sam jestes chwast,włóczacy sie 40 na 60 stce 70 na autostradzie lewym pasem ,chwast ktopry przed skretem w lewo musi sie ustawic trzy skrzyzowania wczesniej na lewym pasie chwast ktorego jak wyprzedzas budzi zyłka sportowca i nie pozwala ci sie wyprzedzić a tak w nawiasie w biuletynie policji z 2008 roku był sondaż w śród policji i najbezpieczniejszymi uzytkownikami dróg są taksówkarze i przedstawiciele handlowi,zastanów sie najpierw co piszesz chwaście
    • stefanka35 Uwaga! Pędzi, gna, bo zlecenia ma 04.03.11, 21:45
      "Źle jadę - zadzwoń do mojego szefa"...
      ...i tu podają fałszywy numer, można sobie dzwonić i dzwonić do usranej śmierci...
    • Gość: Herman Uwaga! Pędzi, gna, bo zlecenia ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 03:00
      Baba - przedstawiciel - to największa ZGROZA na drogach
    • hugow niech latają 05.03.11, 08:22
      zamiast jeździć - niech latają
      kupić im małe śmigłowce, przy 300 km dziennie - to powinno się opłacić i czasowo i finansowo, bez sensu takie jeżdżenie
    • Gość: emek Ci akwizytorzy -handlarze to zmora. Komóra w uchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 08:49
      non stop, krawat, Yaris, chciwość, bezczelność i chamstwo (zwane dziś asertywnością) i rajdy. Ostatnio jeden taki na zwróconą mu uwagą przez CB zaproponował zatrzymanie i małe mordobicie. Takie towarzystwo. Farmaceutyczni najgorsi bo mają nieco lepsze auta.
    • zigzaur Po czym poznać samochód służbowy? 05.03.11, 09:43
      Samochód służbowy to więcej niż tylko symbol statusu.

      Posiada cały szereg cech,
      które są niespotykane w samochodach prywatnych i wzbudzają zawiść pospólstwa:

      • Samochody służbowe jeżdżą na wszystkich biegach szybciej niż prywatne, zwłaszcza na wstecznym.
      • Ich silniki są tak skonstruowane, że znoszą największe prędkości obrotowe po rozruchu na zimno.
      • Ich droga hamowania jest znacznie krótsza.
      • Mają znacznie mniejszy promień zawracania.
      • Można nimi wjeżdżać na krawężnik z dwukrotnie większą prędkością.
      • Nie ma kłopotów z wymianą akumulatorów, płynu chłodzącego, oleju i opon.
      • Dywaniki nadają się jako popielniczka i śmietnik.
      • W nocy nie potrzebują garażu ani wiaty podczas gradobicia.
      • Po zapaleniu się czerwonej lampki oleju mogą przejechać nawet 200 km.
      • Mają tak mocne zawieszenie, że w weekendy można wozić nimi gruz, cegły, płyty chodnikowe i glazurę.
      • Ich skrzynia biegów jest tak mocna, że można podczas jazdy do przodu włączyć bieg wsteczny bez potrzeby wciskania sprzęgła.
      • Problemy z nietypowymi czy alarmującymi odgłosami pracy silnika można rozwiązać przez podgłośnienie odtwarzacza lub radia.
      • Mają tak silne akumulatory, że można odpuścić sobie wyłączanie reflektorów na postoju.
      • Z powodu zarejestrowania na firmę można je parkować gdzie i jak długo się chce z włączeniem świateł awaryjnych.
      • Nie potrzebują zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. Można je parkować z otwartymi drzwiami, kluczykiem w stacyjce i dowodem rejestracyjnym w schowku.
      • W razie złapania gumy można spokojnie jechać na kapciu do warsztatu wulkanizacyjnego bez potrzeby zmieniania koła.
      • Jedyna wada: jeżdżą tylko na benzynie 98 oktanów, tankowanej przy autostradach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka