czarny_login_zajety
14.07.11, 09:46
Bo z kilku dyskusji na forum dowiedziałem się, że właściwe do niczego.
Zagubiona walizka - nie wina rezydenta, radź sobie sam, inny pokój, niż wykupiony - rezydent nie pomoże tak, jak 50$ w recepcji.. kłopoty zdrowotne - po co zawracać głowę rezydentowi...
I wyłania się taki oto obraz:
Rezydent jest od tego, żeby wciskać ludziom wycieczki, od których dostaje %
A w razie kłopotów pobytowych nie wolno mu zawracać głowy, bo to nie jego wina, że coś jest nie tak, jak powinno być. Powinno się umieć sprawy samemu "załatwić". Znać języki i umieć sobie radzić.
Po to ludzie wykupują wycieczki zorganizowane, z biurem podróży, z opieką pilota, rezydenta, żeby im głowy broń boże nie zawracać.
A te narzekania na jakość przewodników turystycznych, też mi wielkie halo - niech sobie każdy poczyta przed wyjazdem o historii i kulturze danego kraju, a nie wymaga od biednego, zmęczonego pilota - przewodnika wiedzy jakiejś...
Do czego więc oni służą, hm?