Dodaj do ulubionych

czy wam sie tez tak zdarzyło?

11.02.12, 13:17
że po wymeldunku w czasie oczekiwania na autokar,
zostajecie zawołani do recepcji i oskarżeni o zniszczenie kosza na śmieci,
dostajecie rachunek 15 euro i grozbe ze jesli nie zapłacicie zostaniecie uwięzieni w hotelu,
jeśli mimo grozby dalej się upieracie ze nie zniszczyliście kosza i ze nie zapłacicie to spod hotelu zostają wykradzione wasze walizki
i dalej jestescie szantazowani ?

Obserwuj wątek
    • marek.dumle Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 11.02.12, 13:20
      Nie.
      Ale jak się zrobi dobrą karczemną awanturę to powinni się odczepić.
      Nieestetycznych zatargów z turystami generalnie w hotelach nie lubią.
    • landsurveyor Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 11.02.12, 15:57
      Ja będąc w Titanic Beach widziałem sytuację, że przy wymeldowaniu kazano zapłacić Polce 150 euro za szampana, który został jej przyniesiony do stolika w prezencie urodzinowym. Wykłócała się z menadżerami z recepcji w końcu jej niby ustąpili, ale w momencie wyjazdu autokaru na lotnisko zamknęli nam szlaban przed nosem i usłyszeliśmy od rezydentki, że nie wyjedziemy z hotelu dopóki nie zapłaci. I nie miała wyjścia wróciła wyjęła kartę i zapłaciła, a rezydentka skomentowała, że jeszcze nigdy nie zdarzyło się w jej karierze aby szefostwo hotelu odpuściło.
      Tak że przestroga aby nie podpisywać żadnych rachunków podtykanych pod nos. Polka mówiła, że to było potwierdzenie, że wydali jej prezent.
    • gemalla Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 11.02.12, 16:50
      Razu pewnego wymeldowaliśmy się na recepcji,żadnych problemów,uśmiechy,pozdrowienia i inne duperele. I tak czekaliśmy na busa,mimo że normą jest spóźniający się transport jednak zagadaliśmy na recepcji...i się zaczęło że przecież nie zapłaciliśmy za mini bar!!! a my jak to,przecież godzinę temu wszystko było w porządku.gadali coś między sobą,oczywiście rachunek musimy zapłacić(a nie korzystaliśmy z barku).Przyjechał spóźniony bus,i był spóźniony dodatkowo 40min bo my nie chceliśmy jechać dopóki nie wyjaśni się sytuacja. Zobaczyli że nie odpuścimy...nagle znalazł się 'podobno' sprzątacz który sam zjadł czpisy i wypił napoje...naciągane to było strasznie.i nawet nie przeprosili :/
      • markar72 Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 11.02.12, 19:39
        będąc w hotelu iberotel aquamarine było to nagminne przypisywanie komuś mini barku i nie było zmiłuj , ludziom nie odpuszczali chodź nie korzystali i płacili na to wszystko rezydentka sun-fun zamiast stanąć po stronie turysty kazała się nie kłócić tylko płacić jak zwróciłem jej uwagę żeby coś zrobiła to powiedziała mi bezczelnie że nie będzie ze mną rozmawiała bo jestem cham i tyle
        • gemalla Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 11.02.12, 20:34
          może miała jakiś % z tego naciągania turystów...
          • zdyszana Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 11.02.12, 21:03
            a już myslałam że tylko ja mam pecha,
            co ciekawe mi tez rezydentka kazała zapłacić,
            nie posłuchałam jej bo dla mnie to było by rownoznaczne z przyznaniem się do winy.
            Przyjechała policja turystyczna,ale nawet nie zdazyli wysiąść z auta a walizki mi oddano.
            Teraz zastanawiam się czy przez to że wiekszość turystów płaci to zjawisko wyludzania i bierność rezydentow nie urośnie do większych rozmiarów ...
            • janan2 Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 12.02.12, 09:32
              Miałem taki przypadek.Zaczyna się to robić coraz częściej.Różne są hotele,różna obsługa,ale to jakiś sposób na wyciągnięcie nienależnych pieniędzy od turystów w ostatniej chwili wyjazdu.Pod pozorem pośpiechu i odpowiedzialności zbiorowej za resztę do transferu,trzeba więc dla świętego spokoju płacić.Rezydenci w tym przypadku nie pomagają,wręcz przeciwnie.Trzeba bronić się samemu,a to zawsze dwuznaczna sytuacja,więc głupia sprawa.

              W moim przypadku w jednym z hoteli był obowiązek zdawania klucza na recepcji jak gdzieś było się dłużej.Zdarzyło nam się być poza hotelem kilka dni.Po powrocie w szufladce z kluczem i jednocześnie nr. pokoju leżały karteczki.Miałem taki przypadek wcześniej w innym kraju,więc zareagowałem nie czekając na ostatnią chwilę.Zapytałem co to takiego.Okazało się ,że to rzekome zamówienia w barku na plaży i w hotelu na kwotę 120$.Więc afera,rezydent,policja no i jak to się stało,że kiedy nas nie było, ktoś tam sobie coś spożywał na zamówienia "pod pokój".Dowodem na to,że nie mogliśmy być my były zdjęcia z odległych miejsc od hotelu z datą i film w kamerze też z datą,kilkaset kilometrów od hotelu od barku i hotelu.Dobrze,że były też daty "zamówień" na karteczkach.Więc się wydało przy policji jak
              kantują.Tyle,że był cza na wyjaśnienie,no i ostatecznie właściciel przeprosił.Jaki ciąg dalszy,zbytnio mnie nie interesowało.Ale dla mniej świadomych takiego procederu,no i w ostatniej chwili,to jednak niezły problem.Druga sprawa to nie zawsze ktoś pamięta o tym,że uzupełniana lodówka w pokoju jest zazwyczaj dodatkowo płatna przy wyjeżdzie.Więc bywają takie przypadki i chyba nawet dość często.Kwestia tylko,czy umie ktoś się znależć w takiej sytuacji.
              • irhana Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 12.02.12, 10:20
                To ja mam jakieś szczęście, bo płacę tylko za to co faktycznie zamówiłam, czy wypiłam z mini baru. Teraz jednak będę uważała bardziej, bo nawet nie wiedziałam że tak czasem robią, cenna informacja :)
                • blueazur Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 12.02.12, 10:47
                  Pod naszą nieobecność w pokoju (hotel Aqua Blu Sharm) cudownemu zniszczeniu uległo lustro w łazience. Oczywiście po przyjściu do pokoju zastalismy karteczkę o szkodzie i natychmiastowym stawieniu się w recepcji do zapłaty (100$). W łaziece "wstawione" było "nowe lustro" dziwne tylko że zacieki na nim były stare i równiutko sięgały poza ramy. Po prostu chcieli nas naciągnąć na niby zbite przez nas lustro a mało tego zniknęły nam perfumy w szklanych flakonach bo podobno spadające szkło stłukło również perfumy. Zażądaliśmy okazania tego szkła jak i resztek po perfumach ale jakoś się nie znalazły. Wezwaliśmy rezydentkę, przyszło całe konsylium łącznie z managerem hotelu. W końcu dali nam spokój, ale pół dnia nerwówki i dzień do d...
                  Jeszcze w dniu opuszczania hotelu w recepcji znowu zażądano od nas tych pieniędzy ale ostro zaregowaliśmy postraszyliśmy policją turystyczną, że nas puścili.(mieliśmy niezłego stracha bo mogliśmy się spóźnić na samolot).
                • janan2 Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 12.02.12, 10:52
                  To jednak chyba nie jest norma.Raczej sporadyczne przypadki jak dotychczas.Ale wyjątkowo głupia sytuacja zarzuty często wydumane jak już siedzi się na walizkach.Wszystko zależy od hotelu,może obsługi.Ale zjawisko istnieje i się jakby nasila.Czyli zdyszana nie jest odosobnionym przypadkiem.Mogą też być całkiem dobrze zawinione przez turystów przypadki,typu zginął ręcznik,koc,zniszczona zasłona czy tam umywalka,kosz ktoś zabrał na głowę jak wychodził nocą w ramach ochrony głowy przed atakiem Beduinów,albo trafiła się mu jakaś pała w czerep jak zbyt póżno wrócił w stanie powiedzmy nieważkości,a partnerka ekspresyjna.Te wiadomo,nie znoszą lekceważenia a tym bardziej zapominania ,że ona istnieje.Różne fantazje bywają naszych podróżników,a potem kłopot.A jak nic nawet nie było,no to dobry sposób na dodatkowy bakszysz.Gorzej jak trafi ten problem na niewinnego.Trzeba stale się jednak pilnować.
                  • jackylu Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 12.02.12, 12:36
                    Niestety , to jest już norma . Wróciłem09.02 z Shores Amphoras . Więcej o tym hotelu napiszę przy okazji ,ale do rzeczy . Z nudów i nadmiaru słońca postanowiłem sprawdzić stan konta w recepcji ,ale nauczony doświadczeniem zrobiłem to 3 dni przed wylotem . Okazało się że mam 200 funtów do zapłaty z restauracji a'la carte za wino i mineralną > Byłem i owszem na darmowej kolacji w ramach all , ale na szybko żeby tylko spróbować i nic nie piłem . Moje argumenty nie trafiały za bardzo do recepcjonisty , po kilku minutach dyskusji zrobiło się nieprzyjemnie . Przynieśli rachunek z moim podpisem , no owszem , rachunek podpisałem bo takie są procedury nawet przy darmowej kolacji w ramach all . Kartka z moim podpisem była przedarta i popięta spinaczem do innego rachunku . Po ok 20 minutach zjawił się menager z restauracji a'la carte , jak zobaczył jaki jestem wk..wiony to od razu potwierdził że nic nie piłem . Nawet mnie nikt nie przeprosił , mówili że się zdarza . Przy następnej wizycie w restauracji ( w dniu wyjazdu to taki trick&tips w tym hotelu ) facet chciał rozmawiać , powiedziałem mu że jak skończę jeść i nie przy rodzinie . Porozmawialiśmy sobie , jego minę będę pamiętał do końca życia . Powiedziałem mu że powinienem zgłosić ten incydent , on na to że smiało było zgłosić w guest relation . Ja mu na to że guest relation to żart , że bardzej kompetentny byłby w tej sytuacji General Menager sieci Shores a że mam internet w telefonie , namiar znalazł bym w 3 minuty .Facet zrobł się czerwony a purpurowo siny i przepraszał , tyle że mnie te przeprosiny już nie obchodziły . To są standarty w hotelu niby 5* po rewolucji . Wiec uważajcie i nie dajcie się wybiedronić
    • xagona Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 05.11.12, 00:07
      Trzeba uważać co się podpisuje jak podają rachunki bo często piszą bardzo niewyraźnie lub coś dopisują i po 2 tyg. nawet się nie skapniesz, że masz doliczone jakieś drobnostki. Rzucasz tylko okiem czy się zgadza podpis na rachunkach i ilość rachunków, a że wyjdzie o 50 funtów więcej to się nawet nie zorientujesz przy większej kwocie. Kiedyś tak nam próbowali coś dopisać. Nie wiem na ile to był błąd umyślny a na ile nie (w końcu mają zapiernicz ogromny w Egipcie i naprawdę łatwo o pomyłkę) ale od tego czasu upieram się by płacić po otrzymaniu zamówienia gotówką. Jeżeli nie mam takiej możliwości (np. siedzę w basenie:D) to idę zapłacić tego samego dnia póki pamiętam ile dokładnie mam zapłacić. Relacje z forum oraz znajomych nauczyły mnie też by każdorazowo po zameldowaniu zgłosić wszelkie uszkodzenia (np. pęknięte w narożniku lustro) czy braki w wyposażeniu (listy wyposażenia pokoju często wiszą na drzwiach). Dopiero jak widzę, że recepcjonista odnotował to jestem spokojna. W kwestii minibaru zgłaszam w pierwszym dniu prośbę o zabranie zawartości bo niestety raz mi przyszło płacić za puszkę coli, której nie wypiliśmy. Jedno z nas poszło pakować walizki do autokaru a drugie oddać klucz. Był tam rachunek za puszkę coli na 5$. Pomyślałam, że może partner faktycznie wypił tą colę kiedyś więc zapłaciłam. W autokarze okazało się, że nie wypił...Jak wypakują zawartość to mam pustą lodówkę i trzymam tam swoją wodę czy batoniki:)
      • padalec39 Minibary 20.11.12, 07:55
        Problem z nimi jest chyba na każdej długości i szerokości geograficznej. W Taszkiencie ( hotel Radisson Sas) zostałem oskarżony o wypicie soczku pomarańczowego za 7$. Zrozumiałbym browar, ale soczek??? Tak po za tym to browary tej samej marki co na mieście mieli w specjalnie oznaczonych butelkach.
        W Antwerpii po wypakowaniu całej zawartości na wspomnianą lodówkę, błyskawicznie uzupełnili zawartość o stosownym rachunku już nie wspomnę (Novotel)
        Przebywając w Rauhaim (taka wiocha w Niemczech, blisko lotniska we Frankfurcie) z nudów sprawdziłem zawartość miniknajpy i stwierdziłem że WSZYSTKIE butelki były otwarte a jakaś czekolada nadgryziona (NH Hotels)
        Nigdy za minibary nie zapłaciłem nawet rubla transferowego. Osobiście wolę gdy mam do dyspozycji pustą lodówkę. Co trzeba można schłodzić i to wystarczy.Pozdrawiam
    • werkaem Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 05.11.12, 09:18
      Żeby uniknąć takich sytuacji zawsze jeżdżę do hoteli a all inclusive gdzie minibarek jest w cenie i nie trzeba podpisywać żadnych rachunków.
      • rafi1015 Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 20.11.12, 19:27
        No i niestety i mi się coś takiego przytrafiło. W hotelu Rehana Resort w 2008 roku przy wymeldowaniu zażądano ode mnie 10 dolców za sok ze świeżo wyciskanych owoców. Oczywiście, że w pierwszej chwili odmówiłem jego zapłaty. Poprosiłem o rzekomo podpisamy przeze mnie rachunek. Rachunek dostarczono, ale widniał pod nim podpis kogoś innego a nie mojej żony czy mój. Jakby tego bylo mało w tym dniu co widniał na rachunku byliśmy na wycieczce w Kairze i wróciliśmy po 23. No ale jak się ma egipskiego rezydenta Itaki przed sobą, autobus gotowy do wyjazdu i naburmuszonych recepcjonistów dla świętego spokoju zapłaciłem. Z perspektywy czasu uważam, że zrobiłem błąd, bo tak się ich uczy nieuczciwości. 10 usd to smiech, ale co do zasady powinno się konsekwentnie postępic i nie zapłcic.
      • x20xev Re: czy wam sie tez tak zdarzyło? 21.11.12, 13:16
        werkaem napisał(a):

        > Żeby uniknąć takich sytuacji zawsze jeżdżę do hoteli a all inclusive gdzie mini
        > barek jest w cenie i nie trzeba podpisywać żadnych rachunków.

        Nie we wszystkich hotelach AI=darmowy mini bar.
        Ale wracając do tematu. Mieliśmy podobną sytuację jakieś 2 lata temu. Koniec wakacji, opuszczamy hotel no i dostajemy rachunek za poranne piwko w barze przy plaży. Całe szczęście, że małżonka miała w torebce wszystkie potwierdzenia za zapłacone rachunki bo chcieli nam wcisnąć drugi raz ten sam rachunek. Co prawda recepcjonista początkowo nie chciał oglądać żadnych rachunków tylko kazał płacić, ale na szczęście pojawił się zaprzyjaźniony brat właściciela hotelu, który zrobił karczemną awanturę na recepcji. Świetny widok, rząd recepcjonistów stał na baczność i kiwał potulnie głowami :). Ale pewnie gdyby żona nie magazynowała wszystkich papierków, musielibyśmy i tak zapłacić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka