21.11.05, 16:19
Ciekaw jestem, czy widzieliscie ostatnio (lub kiedys) jakis inteligentny
nietuzinkowy meksykanski film, ktory moglibyscie ze spokojnym sumieniem
polecic znajomemu kinomaniakowi. Ja mam kilka propozycji, ale wstrzymam sie z
nimi, az poznam Wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • arekch77 Amores perros! 21.11.05, 17:22
      To mój ulubiony. Mogę oglądać w nieskończoność. Ukazje życie w Mexico City
      właśnie takim, jakim jest. Nie jest przekoloryzowany ani w jedną ani w drugą
      strone, to znaczy nie przesadza z pozytywnymi ani negatywnymi aspektami. Bardzo
      polecam!

      Nr 2 - Perfumes de Violeta. W odróżnieniu od telenowel które pokazują dramaty
      życiowe wyższych klas społeczeństwa meksykańskiego, ten film skupia się na tych
      najbiedniejszych. Z pełną brutalnością pokazuje jak dorastają tamtejsi
      nastolatkowie. Momentami zbyt brutalny, ale niestety rzeczywisty.

      Serdecznie pozdrawiam!
      • rudziel Re: Amores perros! 22.11.05, 09:30
        TAK ! "Perfumes de violeta" to film, ktory zrobil na mnie wielkie wrazenie. No
        i doskonale dobrana sciezka dzwiekowa.
        Oprocz powyzszego "Y tu mama tambien", w ktorego fabule skadinad megaciekawa)
        po mistrzowsku wplecione sa dygresje spoleczno-polityczne.
        No i "De la calle", film o dzieciach ulicy w Ciudad de M.
        • arekch77 Re: Amores perros! 23.11.05, 01:53
          Była swego czasu taka "moda" na filmy o tych niższych klasach - powstały
          właśnie Amores Perros, Perfumes de violeta, Ninos de la calle... Później naszło
          ich na tematy religijne - "El crimen del padre Amaro", był jeszcze jeden film
          którego tytuł wyleciał mi z głowy.

          Czy ktoś wie kto to jest "El Santo"? :))
          • rudziel Re: Amores perros! 23.11.05, 12:07
            Kojarzy mi sie z jakas slawa lucha libre, ale oczywiscie to moze byc ktos z z
            innej bajki...
          • asiexxx Re: Amores perros! 08.01.06, 11:25
            jassssne!
            santo jest superbohaterem, w stylu supermana
    • wiksadyba1 Re: Filmy 23.11.05, 12:41
      Jeżeli chodzi o filmy nakręcone w Meksyku, to zwracam uwagę, że przez wiele lat
      w Meksyku kręcił Luis Bunuel. Tam powstały m.in. takie klasyczne filmy jak "Los
      olvidados", "El", "Zbrodnicze życie Archibalda de La Cruz", "Nazarin", "Anioł
      zagłady". Warto też rzucić okiem na typowo komercyjne jego filmy np. taka
      Suzanna, niby skrajny kicz, ale jak przyjrzeć się dokładniej, wszędzie widać,
      że reżyser robi sobie totalne jaja ze scenariusza, można nie wyrobić ze
      śmiechu...

      Z nowszych zgadzam się, że "Amores Perros" i "Y tu mama tambien" są ok.
      • ta.znajoma Re: Filmy 25.11.05, 18:00
        a "Nicotina"? ;)
        • arekch77 Re: Filmy 28.11.05, 01:01
          Ze względu na malownicze plenery w Meksyku nakręcono wiele filmów, jak słusznie
          zauważył wik.sadyba. Zwłaszcza stan Durango sięw tym specjalizuje, jest wręcz
          wymarzonym miejscem na westerny. Z tych produkcji komercyjnych bardziej znanych
          w Meksyku kręcone były m.in. "Predator" w Chiapas czy "Troja" w okolicahc Los
          Cabos.

          Nikotyny jeszcze nie widziałem niestety, przy najbliższej okazji nadrobię
          zaległosci :)
          • rudziel Re: Filmy 28.11.05, 10:58
            Nikotyna jest fajna, choc to dosc jarmarczna rozrywka w stylu Fikcyjnych
            pulpetow.
            Slyszalem, ze Real de Catorce bylo popularna sceneria dla westernow, choc
            ze wzgledu na kiepska znajomosc gatunku nie jestem w stanie wskazan zadnego.
    • s.wawelski Re: Filmy 29.11.05, 06:37
      No to co jest z ta kinematografia meksykanska? Przez caly tydzien padly tu
      tylko 3 filmy i to super oklepane. A juz myslalem, ze cos ciekawego polecicie.

      S.W.
      • rudziel Re: Filmy 29.11.05, 10:19
        No nie, padly wiecej niz 3 nazwy, a filmow takich jak "Perfumes de violeta"
        czy "De la calle" nie zaliczylbym do oklepanych. No ale skoro to malo, to
        wymienie na przyklad jeszcze w miare swiezy film "Virgen de la lujuria" o
        pewnej femme fatale, komedie "Sexo para todos" o pewnej religijnej pani z
        malego miasteczka czy "Principio y fin" Ripsteina oparty zdaje sie na prozie
        Egipcjanina Naguiba Mahfouza (ale moge sie mylic)...
        • s.wawelski Re: Filmy 30.11.05, 05:54
          Dzieki za rekomendacje - wezme je chetnie pod uwage.

          Pozdrowienia,

          S.W.
    • diplomatica Re: Filmy 07.01.06, 19:30
      to ja bym dodała jeszcze Amarte Duele , co prawda oparta na schemacie bogata
      dziewczynka - biedny chlopak, meksykanska wersja romea i julii, ale na prawde
      niezle.

      Kolejny film to Sexo, pudor y lagrimas,

      i jak ktos juz wspominal o Virgen de la luguria to jeszcze mi sie kojarzy
      asesino en serio.

      no i nicotina o ktorym juz wspominaliscie.

      bardzo lubie kino latynoskie, a w szczegolnosci meksykanskie, ale mam problemy
      ze zdobywaniem kolejnych filmow.jak wy sobie z tym radzicie? no chyba wszyscy
      nie siedzicie w Meksyku ...
    • s.wawelski Sin huella 08.01.06, 06:08
      Przypomnialo mi sie, ze jakis czas temu ogladalem ten film i mi sie bardzo
      spodobal. 2 kobiety o roznym pochodzeniu, ktore przypadkowo polaczyl los
      uciekaja samochodem przez caly Meksyk. Polecam!

      S.W.
      • rudziel Re: Sin huella 09.01.06, 15:54
        Widzialem go tez w grudniu. Doskonaly ! Cos w stylu meksykanskiej "Thelmy i
        Louise".
        • s.wawelski Re: Sin huella 09.01.06, 21:00
          Owszem, podobny schemat scenariusza, lecz klimat niepowtarzalny.

          S.W.
    • northstar "Przepiorki w platkach rozy" 08.01.06, 23:55
      Niestety nie pamietam jak to brzmi po hiszpansku. Polecam rowniez powiesc,
      nietuzinkowa, swietnie napisana, z pewna doza humoru, wplatane irracjonalne
      wątki, oryginalne przepisy kulinarne, no i historia nieszczesliwej milosci.
      Naparwde warto przeczytac i obejrzec!
      A tak swoja droga caly czas czekam, az ten film bedzie dostepny na dvd .
      • kasiasmom Re: "Przepiorki w platkach rozy" 09.01.06, 07:10
        Oryginalny tytul "Como agua para chocolate".
    • salceson_brunszwicki Re: Filmy 09.01.06, 10:32
      "matando cabos"
      zdecydowanie polecam. jakby ktoś chciał to służę....

      a propos "el santo": warto obejrzeć cały cykl, polecam także wizytę w "arena de
      mexico". a na deser boską serię komiskową "el santos"
    • hraszka Re: Filmy 09.01.06, 11:56
      'Japon' a ostatnio nowszy tego rezysera, 'Bitwa w niebie' czy ja wiem, jak to
      na polski przetlumacza?
      • rudziel Re: Filmy 09.01.06, 15:55
        Mozesz mnie oswiecic o co chodzilo w "Japon" ? Wyszedlem z tego filmu zupelnie
        oglupialy. Czy "Batalla en el cielo" jest w tym samym stylu ? (jesli tak to
        raczej nie ide)
        • camaron4 Re: Filmy 19.01.06, 14:01
          Widzialem "Batalla en el cielo" na festiwalu filmowym w Reykjaviku. Nie
          arcydzielo, ale wart obejrzenia. Zaskakuje (i to bardzo!) smialosc w ukazywaniu
          scen erotycznych. Wczesniej czegos takiego nie widzialem w "normalnych"
          filmach :-)

          Ciekawe obrazy z zycia w megamiescie Mexico City. Ulice, metro, tlumy.
    • rudziel Re: Filmy 19.01.06, 16:19
      Ten film bedzie tez za tydzien na festiwalu w Rotterdamie wiec moze go tam
      obejrze.
      • mielek1 Dzień bez Meksykanów 21.01.06, 23:41
        Niedawno widziałem 'Dzien bez Meksykanów' - prod. meksykańskiej, ale rzecz
        dzieje się w Californii. Na jeden dzień znikają z całego stanu wszyscy
        Meksykanie, i dopiero wtedy Amerykanie uświadamiają sobie, ze nie mogą bez nich
        życ - bo kto naprawi kran, kto posprząta mieszkanie, skąd wziąć ulubione
        jedzenie, kto skosi trawnik... Rewelacja!
    • noida Re: Filmy 10.02.06, 12:41
      Dobrze się ogląda "Zurdo" i "La hija del canibal", z jeszcze nie wymienianych.

      A z wymienianych poleciłabym "Sexo, pudor i lagrimas", no i oczywiście "Amorres
      Perros". Zdecydowanie "Asesino en serio" jest fatalne i nikomu nie polecam.

      Ripsteina filmy można oglądać w zasadzie w ciemno, bo wszystkie są dobre, ale
      również do bólu ponure i depresyjne. Tak samo Reygadasa, ale nie są to filmy
      dla każdego.

      "Dzień bez Meksykanów" jest na maxa stereotypowy. Dużo lepszy jest "Temporada
      de patos", chociaż też trudno go nazwać wielkim filmem. Raczej przyjemną
      komedią, i oby autorzy się rozwijali, bo debiut dobrze im wróży.

      Ostatnio też był u nas w kinach "Voces inocentes", film o wojnie domowej w
      Salwadorze. Dobry film, a przy tym pokazujący realia życia w Am. Łać., bo tak
      to wygląda nie tylko w Salwadorze, ale jeszcze w paru innych krajach, nękanych
      przez guerilleros.

      Tyle mi przychodzi do głowy.

      A filmy meks. ściągam z sieci, sporo można znaleźć, tylko trzeba się uprzeć :-)
      • rudziel Re: Filmy 10.02.06, 15:15
        A mozesz mi cos podpowiedziec w tej materii ? Jestem zupelnym debiutantem (i
        zarazem dyletantem) w kwestii sciagania filmow z sieci, a z drugiej stromy
        jestem bardzo lasy na wszelkie filmy latynoamerykanskie, ktorych nie znam.
        Mozesz mi napisac na priva (jesli nie prosze o zbyt wiele oczywiscie :)
        • salceson_brunszwicki Re: Filmy 13.02.06, 22:18
          a ja dorzuće jeszcze "la ley de herodes" czyli, o te chingan, o te....;) super
          filmk, taki śmieszno-smutny
    • zfiesz Re: Filmy 10.03.06, 01:01
      rzucilem juz tego linka na forum ameryka lacinska, ale moze i tu sie komus przyda:

      www.divxclasico.com/foro/viewtopic.php?t=34266&postdays=0&postorder=asc&start=0
      ze swojej strony zapytam, czy ktos ma moze napisy do 'perfum...'?? mile widziane
      i bardzo poszukiwane (moga byc angielskie)
      • arekch77 Re: Filmy 01.01.07, 18:52
        Czas odświeżyć stary wątek, czy oglądał ktoś "Conejo en la Luna?" Brutalna
        rzeczywistość, zrobił na nas ogromne wrażenie...
        • mojito Meksykanskie Oscary. 02.03.07, 02:05
          Lokalna gazeta hiszpanskojezyczna "El Hispano" z duma umiescila
          tytuly na pierwszej stronie: "Historica la participacion de los
          hispanos en los Oscar" i "Latinos brillan en Hollywood".

          Meksykanskie filmy byly nominowane do Oscara w 16 kategoriach.
          Zdobyly cztery Oscary. Pozostal pewien niedosyt i lekkie rozczarowanie,
          ze ani filmy ani rezyserzy nie zgobyli Oscarow.

          Mieliscie okazje zobaczyc juz "Babel" lub "El laberinto del fauno" ?
          • eeela Re: Meksykanskie Oscary. 03.03.07, 03:11
            > Mieliscie okazje zobaczyc juz "Babel" lub "El laberinto del fauno" ?


            Widzialam obydwa.

            'Babel' - ponoc zbiera sporo negatywnych recenzji, ale ja sie nie zgadzam. Nawet
            osmielilam sie nie zgodzic z osobistym Mehikano w tej kwestii. Glowny zarzut, z
            jakim sie spotkalam, to to, ze w filmie jest duzo stereotypow, plasko
            przedstawionych sytuacji i postaci. Jestem w stanie sie z tym czesciowo zgodzic,
            ale nie uwazam, ze odbiera to cokolwiek jakosci filmu. Gonzales moim zdaniem
            celowo gra stereotypami, poniewaz jest to film symboliczny, a stereotypy, chcemy
            czy nie, sa symbolami.

            'Labirynt' zachwycil mnie w swojej bajkowej czesci, podobala mi sie muzyka,
            grafika i tak dalej, ale swiat realny jest przedstawiony za bardzo czarno-bialo,
            w stereotypach znow, a tym razem nie widze, czemu by to mialo sluzyc. Bajkowa
            czesc uwielbiam, realna mnie nieco draznila. Aha, i ta dziewczynka - swietnie grala.

            Wiecej nie bede mowic, bo nie chce psuc przyjemnosci ogladania osobom, ktore
            jeszcze tych filmow nie widzialy :-)
            • zfiesz Re: Meksykanskie Oscary. 05.03.07, 21:33
              jestem swiezo po obejzeniu "babel" i musze sie zgodzic z judyta. po "amores
              perros" - jak dla mnie arcydziele i "21 gramach", ktore jakos do mnie nie
              dotarly, kiepskie recenzje skutecznie zniechecaly mnie do tej nowej, w dodatku
              oscarowej (a fuj;-) produkcji.

              po obejzeniu moge tylko stwierdzic, ze fajnie sie czasem rozczarowac.

              moze i ten sam watek co zawsze... moze ten sam styl montazu i krecenia... moze
              nawet i stereotypy (chociaz poza amerykanskim pogranicznikiem i durnymi
              turystami, stereotypow, takich naprawde razacych, nie widac wielu)... ale
              wszystko razem - rewelka!!

              polecam goraco
              • eeela Re: Meksykanskie Oscary. 06.03.07, 11:34

                > jestem swiezo po obejzeniu "babel" i musze sie zgodzic z judyta.

                Na forum przewaznie nie wiedza, ze ja to ja ;-)

                Bardzo sie ciesze, ze Babel Ci sie spodobal.
                Spodobala? Mam to odmieniac wedlug polskiej wiezy czy wedlug semickiego Babilu :-D
    • eeela Re: Filmy 03.03.07, 02:59
      Nie meksykanski, ale produkcji USA.
      Nie inteligentny, a wrecz prostacki.
      A mimo to ucieszyl moje oczy - 'Nacho libre'.
      Ale ja lubie prostacki humor ;-P

      :-)
      • eeela Re: Filmy 03.03.07, 03:02
        Ojej, i chyba jeszcze nikt nie wymienil 'El topo' Jodorovskiego!
        • mojito Meksykanskie filmowe klimaty :). 03.03.07, 03:32
          Hola Eeela,

          widze, ze jestes bardzo blisko kultury i sztuki meksykanskiej :).
          Te bajkowe klimaty w Labiryncie fauna to tez pewnie Twoja specjalnosc.
          Byc moze obejrze Labirynt. Dzieki za recenzje.

          :),
          m.
          • eeela Re: Meksykanskie filmowe klimaty :). 03.03.07, 04:01
            Hola Mojito, dawnosmy nie gawedzili :-)

            Kultura i sztuka meksykanska sa mi prezentowane co jakis czas, w odcinkach ;-)
            • mojito Re: Meksykanskie filmowe klimaty :). 03.03.07, 04:17
              Milo mi. Tak przypuszczam :). Miguel? Ten Labirynt to miejscami
              brutalny i krwawy? Tak slyszalem. Da sie ogladac bez zamykania oczu?
              • eeela Re: Meksykanskie filmowe klimaty :). 03.03.07, 04:43
                Och, zla osobe pytasz, doprawdy. Ja ogladam w kolko filmy Tarantino ;-)

                Wedlug mnie - nic, czego nie da sie przezyc :-)
                • mojito Re: Meksykanskie filmowe klimaty :). 03.03.07, 04:47
                  Zla, indeed :). Nie bylem na "Pulp Fiction" z tego powodu.
                  Ale muzyke z filmu bardzo lubie.
                  • eeela Re: Meksykanskie filmowe klimaty :). 03.03.07, 05:03
                    Tez bardzo lubie :-) Ale film - swietny. Lubie tak z pozoru lekcewazaco
                    traktowana tematyke mrocznej duszy czlowieka :-)

                    Lece spac. Czwarta rano! A ja mmusze przed poludniem do biblioteki jeszcze
                    dotrzec. Buenas noches :-)
                    • mojito Re: Meksykanskie filmowe klimaty :). 03.03.07, 05:05
                      Nocna Eeela jestes :). Buenas noches!
    • eeela el callejon de los milagros 12.04.07, 12:48
      Nie czytalam powiesci, na podstawie ktorej powstal film. Powiesc miala miejsce
      w latach 40 w Egipcie, a film zawedrowal do lat 90 do Meksyku. Akcja podzielona
      na trzy odcinki, na perspektywe trzech osob - ale daleko temu do Rashomona, bo
      to nie jedna historia, a trzy, toczace sie wokol siebie. Rutillo - podstarzaly
      wlasciciel kantyny z niechciana, a wciaz milujaca go zona, folgujacy swoim
      ciagotom w strone mlodych, slicznych chlopcow. Almita - o oszalamiajacym
      dziewczecym wdzieku, naiwna i szukajaca sama nie wiedzac czego. I Susanita -
      stara panna o czarnych zebach i pieknych oczach, wrozaca sobie z kart
      nadchodzaca namietnosc.

      Film jest pewnie naiwny, pewnie dlatego sie nim tak przejelam. Reakcje ludzi sa
      proste, malo tam filozofii. Raczej studium calkowicie zwyklych, przecietnych
      ludzi z nizin spolecznych. Bardzo wzruszajace studium.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka