Gość: EDI
IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl
13.07.04, 10:18
Witam wszystkich forumowiczów właśnie wróciłem z Egiptu gdzie byłem z triadą
i wiem że więcej tego błędu nie uczynię.
Rozpoczęło sie juz na lotnisku w poznaniu a właściwie jeszcze wczesniej.
Samolot do Hurghady odleciał z dwugodzinnym opoźnieniem i tym samym
dotarliśmy rano tracąc jeden z 15 zaplanowanych dni wycieczki. Szybko
trafiliśmy do swoich hoteli ja akurat do Romy niby 4 gwiazdkowego hotelu jak
sie później okazało na budyknu świecą sie (bardzo słabo ) trzy gwiazdki i
jedna malutka co pewnie świadczy o 3i pól gwiazdkach. Pokoje jak pokoje jedne
z widokiem na ... basen inne te które miały byś na morze miały częściowo taki
widok ale przed oknami po drugiej stronie ulicy trzypietrowy szkielet
zasłaniający prawie wszystko. W pokolu można wytrzymać, klima działa choć
bardzo głośno, w łażience mały grzybek przy wannie ale nie za duży inni mieli
mniej szczęścia. Ok południa spotkanie z rezydentką bardzo niemiła i
nieprzyjemną (Sabina) ale następnego dnia zmiana rezydenta i całkiem
przyjemna Basia służy pomocą. Trada kasuje za wicieczki x2 polecam Anie i
Saida maja swoje centrum nurkowania z polskimi nurkami Mikołajem i Dominiką
(bardzo fajni ludzie). Wszyscy wnerwieni na triade jednak pare zltych się
płaci a tu raczej kiszka. Jedynym plusem Triady jest rezydentka Basia.
Osobiście slyszałem wiele negatywnych słów na temat triadi i podróży po Nilu
ale nie byłem i nie będę pisał może ktoś kto był między 26.06 a 10.07 coś
napisze. Wcale nie jest tak pięknie z przewożnikiem trady czyli LOTEM , i o
tym pare słów: sam odlot ył nieco stresujący choć do 18:10 nic tego nie
zapowiadało na tablicy napis LOT POZNAŃ 18:10 ON TIME, o 18:20 zaczęło się
robić dziwnie choć napis nie znikał , o 18:30 to samo , parę minut później
zniknął napis a na tablicy odlotów nie ma poznania, i co teraz nie ma kogo
spytać zadyma sie zrobiła . po ok godzinie przyleciał samolot LOTU więc
ludzie się ucieszyli ale to jeszcze nie koniec. Przyszedł arabus i powiedział
żebędą ważyc dzieci bo samolot bedzie przeciążony, ale jakoś poszło , nagle
podczas jazdy do samolotu jakaś pani mówi że jej torby wracaja z samolotu na
lotnisko co sie dzieje. Po paru minutach słychać głos pani : samolot jest
przeciążony i nie wystartuje musieliśmy wyjąć ok 1,5 tony bagarzy i zostawić
w Hurgadzie. Zrobiła sie zadyma ok godzinna, na walizkach żadnych adresów
tylko kody kreskowe zresztą pourywane, pana kapital dobrotliwie pozwolił
zabrac z walizek najpotrzebniejsze rzeczy. Osobiście chciałem już być w
polsce więc miałem to gdzieś czy walizki będą dzisiaj czy za tydzień lub
dwabi i tak te ubrania narazie w polsce sie nie przydadzą ze wzgl na
temperature. Pogodziłem się ze strata walizek planowałem nawet zakupy i
dochodzenie odszkodowania za bagarz a tu rtaki cud obydwie walizki są miałem
dużo szczęścia.
Podczas pobytu doszliśmy do wniosku że jednak egipt warto le jednak z innego
biura może droższego ale pewniejszego.
pozdro