Dodaj do ulubionych

Targować się - wszędzie?

IP: 217.153.164.* 01.08.05, 00:07
Mam problem: jak to jest z tym targowaniem? Że na bazarze należy się
targować, to wiem od dawna. Ale w sklepach??? Przecież tam powinny być stałe
ceny? No wiem, wiem, że to nie komuna, ale jednak nie wzystko rozumiem
Obserwuj wątek
    • cameltravel Re: Targować się - wszędzie? 01.08.05, 01:55
      tak TAK i jeszcze raz tak!!!!
      wszędzie - chyba, że znajdziesz ceny na półkach naklejone - ale to na prawdę
      rzadkość!!!
      Powiem więcej jak sięnie targujesz to za pewne zapłacisz wyższą cenę za drugim
      razem niż za pierwszym. Im bardziej zbijesz cenę np:
      Sprzedawca: 20 funtów
      ty: mówisz 8 -
      on: nie ma mowy -nie , no co ty chora .....
      ty:uśmiech delikatny i mówisz okey 9.
      on: 15.
      Ty: 9,5.
      on: 15
      ty: 8 i wyciągasz przygotowaną kwotę pokazując -
      on: ok 12
      ty: 10
      on: 12,5
      ty: okey 9 i tak do momentu aż ci się znudzi ;)
      w między czasie usłyszysz, że ma rodzinę tuzin żon dzieci itp albo, że jesteś
      piękna i że sie zakochał i dostaniesz prezent będziesz poczestowana Herbatą
      itp - klasyka sztuczek - to fajna zabawa i zdobywanie umiejętności. Ja to
      uwielbiam - zbobyłam dzięki temu klika ciekawych przyjaźni do dziś pisuję z
      kilkoma sprzedawcami - co ciekawe mój mąż też!!!

      Ewa
      • madzia112 Re: Targować się - wszędzie? 01.08.05, 09:45
        A ja się tragowałam nawet w sklepie, gdzie ceny były naklejone na towar (
        oczywiście mowa o sklepach z pamiątkami a nie spożywczym supermarkecie ) i cuś
        się zawsze zbiło ;) Trochę to wszystko wyczerpujące bo w niejednym sklepie
        spędziłam prawie godzinę, ale im bardziej zaciekle się targowałam, z tym
        większą sympatią byłam potem traktowana i często zapraszano mnie na herbatę po
        transakcji. Były to tez okazje do rozmów i bliższego poznania ich kultury i
        mentalności - bardzo chętnie opowiadają o swoich rodzinach, życiu prywatnym.
        Często pytali skąd jestem że tak się potrafię targować ;) No ale nie zawsze
        było tak superowo - czasem handlarz się uparł i więcej niż 20 % nie zbił i nie
        ma zmiłuj. Zauważyłam też że w porównaniu z minionym rokiem coraz więcej jest
        takich którzy nie dadzą ci zbyt dużego rabatu - może to wina zachodnich
        turystów którzy tragować się nie lubią a wyjściowa kosmiczna cena to dla nich i
        tak nic ?
        • Gość: Stiwi Re: Targować się - wszędzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 09:48
          Targowanie mają we krwi i ponoć nie targując się, sprzedawca czuje się obrażony
          jeśli od razu zgadzasz się na jego cene. Przecież w Kairze w sklepach z
          papirusami są ceny naklejone, ale oczywiście w podanych cenach to można
          wytargować dwa papirusy :-)
          • pariss1 Re: Targować się - wszędzie? 01.08.05, 11:09
            Nie targujemy sie tylko w sklepach spożywczych mimo, że nie we wszystkich ceny
            naklejone są na artykułach. No i wszedzie tam gdzie ceny są naklejone na towary
            nie jest to wskazane, ale sprzedawce można wyczuć i czasem nawet tam cos
            opuszczą. Jeśli kupisz od razu za cene zaproponowaną przez niego będzie zły, że
            nie podał Tobie większej ceny i więcej nie zarobił skoro znalazł takiego
            wariata. Za to właśnie nie lubia Ruskich i skubia ich jak się da.
            • heniekj23 Re: Targować się - wszędzie? 01.08.05, 20:12
              Targuj się wszędzie są wyjątki sieć sklepów Ramstor lub Abuaszra to sklepy z
              cenami i tam nic nie utargujesz bo oni się nie targują. Pozatym wszędzie nawet
              jak wejdziesz do jubilera gdzie ceny złota czy srebta niby ustalone ale mozna
              zbić nawet o połowe. Jak jakis egipcjanin będzie sie upierał przy swojej cenie
              to poprostu podziękuj i wyjdz ze sklepu a on za tobą napewno wyjdzie i zgodzi
              się na twoją cenę / nie jest to teoria tylko 2 tygodniowa praktyka pobytu w
              egipcie / a skutkowało nawet w takich miejscach jak fabryka alabastru. jest tam
              taka masa tych sklepów że nawet użycie sformułowania że ide obok pomaga. Życze
              miłego pobytu w Egipcie i udanych zakupów.
              • madzia112 Re: Targować się - wszędzie? 01.08.05, 20:19
                W tym rzecz Heniek, że nie raz handlarz twierdzi, że już bardziej ceny nie
                spuści i wcale za Tobą nie biegnie tylko nagle zaczyna się interesować innymi
                klientami i ma cię w nosie - to też praktyka ;)
                • heniekj23 Re: Targować się - wszędzie? 02.08.05, 18:05
                  I wtedy ty go masz w nosie i idziesz do nastepnego sklepu z tymi samymi
                  wyrobami a jest ich masa i tam się handlujesz
    • Gość: Kasia Re: Targować się - wszędzie? IP: 217.153.164.* 01.08.05, 23:39
      Oj, dzięki Wszystkim za te sympatyczne rady! Skorzystam napewno! Mało mam
      obycia w tym temacie, więc lepiej poczytać, co Inni pisza. Pozdrawiam
      serdecznie!
      • pc_maniac Re: Targować się - wszędzie? 02.08.05, 07:28
        To co o targowaniu napisała Cameltravel to prawda z jednym zastrzeżeniem -
        wiele pamiątek spokojnie można zbić z ceny wywoławczej NAWET O 90% ! nie zaś
        jak napisała koleżanka o 35%.

        Ale wszystko zależy od psychologii. A oni są naprawdę w tym debeściaki.
        • Gość: aw Re: Targować się - wszędzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:20
          Targowanie jest świetną zabawą, mam wrażenie że dla obu stron. Podczas
          dwutygodniowego pobytu nie zdołaliśmy ustalić czy lepszą strategią jest
          pośpiech (70% obniżka ceny chusty przy Dolinie Królów, naprawdę się
          spieszyliśmy), czy też spokojne długotrwałe targowanie z wielokrotnym
          odchodzeniem i powracaniem, dyskusjami, lamentami nad naszym zamiarem
          doprowadzenia biznesu do ruiny itd... Po prawie roku od powrotu z wielkim
          sentymentem wspominamy to handlowanie.
          • Gość: hihihi Re: Targować się - wszędzie? IP: 195.94.211.* 02.08.05, 13:36
            Podziwiam Was - mnie by sie absolutnie nie chciało tracić czasu na urlopie na
            np. godzinne targi ;-) Rozumiem - można raz, czy dwa aby jak piszecie poznać ten
            obyczaj i zwyczaje miejscowych, ale targować się zawsze, wszędzie i o wszystko?
            Toż to pochłonęłoby pół urlopu ;-) Ileż innych rzeczy mozna w tym czasie zrobić,
            zwiedzić, obejrzeć ...
            • madzia112 Re: Targować się - wszędzie? 02.08.05, 13:49
              Dla mnie to część tamtejszych klimatów i wcale nie strata czasu. Bo nie o to
              chodzi, ze nas nie stać na zapłacenie 'ich'ceny, ale to autentycznie jest
              rozrywka. A już najgorzej jak Europejczyk ma tzw. skrupuły, że mu głupio aż tak
              zawzięcie walczyć o jakiś głupi bibelocik ;). Jak napisał PC Maniac - handlarze
              potrafią 'przeanalizować ' klienta na wylot. Pamiętam jak wrociłam do małego
              sklepiku w Naama po ok.10 dniach i ponownie robiłam tam zakupy - z marszu
              usłyszałam że już tu byłam plus parę takich szczegółów, że miałam pewność że to
              nie chwyt reklamowy. Starałam się też nie obwieszać biżuterią i nie afiszować
              się z opaską all inclusive - dla takich mają na dzień dobry wyższe ceny ;)
              • Gość: hihi Re: Targować się - wszędzie? IP: 195.94.211.* 02.08.05, 14:04
                to chyba jest tak typowo kobiece że dla mnie niepojęte (ta miłość do zakupów,
                targów itp.) - ale każdy może spędzać urlop w taki sposób jaki uznaje za
                najlepszy ;-)
            • Gość: maja Re: Targować się - wszędzie? IP: *.toya.net.pl 02.08.05, 17:49
              sęk w tym ze jak lecisz z biura podróży i jedziesz tylko na wycieczki
              organizowane przez nie, bądź przez lokalne biura, to czasu masz aż nadto. na
              plaży za długo nie da się leżeć, a wieczorami można tylko pochodzić po
              sklepikach. zwiedzać w hurghadzie za bardzo nie ma czego więc się łazi główną
              ulicą i zagląda do sklepików. a targowanie się to duża frajda po co zresztą
              kupować coś za 40 funtów skoro można za 10? moja cena jest taka i wcale jej
              nie podwyższam wychodzę ze sklepu a sprzedawca mnie zatrzymuje i zgadza się na
              nią. nawet nie tracę dużo czasu na targowanie. a jak się nie zgadza to idę do
              innego sklepiku. w każdym jest niemal to samo
              • Gość: ella19 Re: Targować się - wszędzie? IP: *.interpc.pl 05.08.05, 14:44
                A w strefie wolnoclowej przy wylocie kupujac np kosmetyki tez sie targowac??
                • Gość: Turysta Re: Targować się - wszędzie? IP: *.toya.net.pl 05.08.05, 15:31
                  Gość portalu: ella19 napisał(a):

                  > A w strefie wolnoclowej przy wylocie kupujac np kosmetyki tez sie targowac??

                  W Polsce?
                  Nie przesadzasz?

                  Zasada jest jedna i bardzo prosta - tam gdzie w Egipcie przy towarach nie ma
                  cen (a że nie ma ich w 99,9% miejsc) NALEŻY SIĘ TARGOWAĆ. To wszystko
                  • Gość: ella19 Re: Targować się - wszędzie? IP: *.interpc.pl 05.08.05, 17:24
                    Nie mialam na mysli Polski,tylko Egipt,jesli o to Ci chodzi.W Polsce bym sie
                    nie odwazyla;)
                    • Gość: Tytus Re: Targować się - wszędzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 18:08
                      Niekoniecznie ;) Ja tak do około tygodnia łapię się na tym ,że sprzedawca w
                      spożywczym (mój kolega i właściciel zresztą) podaje cenę , a ja odruchowo
                      podaję ok 10 % jego ceny ;) To przechodzi gdzies tak właśnie po tygodniu od
                      powrotu ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka