Gość: Aleksej
IP: 81.168.185.*
14.12.04, 17:21
Akcja autobus MPK (linii specjalnie nie podaje aby moj znajomy kieroca nie
miaj problemow). Czas dzisiaj kolo poludnia. Postacie, Ja, moj znajomy
kieroca, moj kolega oraz babcia dewotka z rodziny radia maryja X i babcia Y.
Jade sobie z kolega autobusem i rozmawiamy z kieroca, za nami siedzi babcia X
z proporczykiem od radia maryja. Po kilku przystankach babcia X spotyka swoja
znajoma babcie Y ktora sie do niej dosiada. Po chwili babcia Y postanowila
spelnic swoj obywatelski obowiazek i skasowac bilet, na to babcia X ja za
reke wali plynna polszczyzna:
-glupias ty, nas i tak nikt nie skontroluje, nie wyrzucaj kasy na tych
komuchow - (tutaj sie troszke zgubilem, jakich komuchow? Moze chodzilo o
Kropke :) ).
No wiec ja z moim kolega przy aprobacie kierowcy podchodzimy aby skontrolowac
obie babcie.
-bileciki do kontroli - powiedzialem.
Babcia Y wpadla w poploch, zaczela sie tlumaczyc ze to nie jej wina ze
zapomniala itd. itp. babcia X udawala ze go szuka a potem zaczela sie
tlumaczyc ze ona juz za bilety nie musi placic.
Ale dopiero zaczol sie placz jak powiedzielismy ze uslyszelismy ich rozmowe,
i ze babcia Y dostanie normalny mandat a babcia X zaplaci za siebie i
dodatkowy mandat za namawianie do nie kasowania biletow :). Oczywiscie
wszystko opatrzone odpowiednia retoryka.
- czy o. Rydzyk uczy was tak okradac swoje miasto? - itd.
Oczywiscie jako ze jestemy osobami kulturalnymi nie naciskalismy na mandaty
tylko dalismy upomnienie i wysadzilismy obie babcie na nastepnym przystanku
aby na mrozie odpokutowaly swoje grzechy. Kierowca mial niezly ubaw, jak i
wiekszosc osob jadacych w autobusie.
Te prawdziwa historyjka, bardzo pouczajaca przedstawil wam,
Aleksej
P.S.
Ciekawe czy nastepnym razem babcia X namowi jeszcze kogos aby niekasowal
biletu :)