Gość: mch
IP: 217.97.178.*
26.06.01, 00:00
W jakiej sytuacji jest nasz widzewski tendrzak każdy widzi. W połowie lat ''90
został poddany operacji "odświerzania", jednak już niebawem dobrali się do
niego debile ze sprayem w rękach. Obecny stan przedstawia obraz nędzy i
rozpaczy. Dobrze się stało, że "Gazeta" zajęła się tą sprawą, gdyż potrzebna
jest promocja tego zabytku. Może znajdzie się wreszcie jakiś sponsor, który
zaopiekuje się tą lokomotywą. Pomysł z przeniesieniem zabytku w okolice Dw.
Łódź-Fabryczna uważam za dobry - maszyna napewno będzie doskonale się
prezentować na tle najstarszego miejskiego dworca. Jest również szansa, że tak
szybko nie dopadną jej tam "osiedlowi malarze", ze względu na obecność
pracowników kolei, S.O.K., czy patroli Straży Miejskiej. Przy okazji chciałbym
przypomnieć, że w TKh49 to nie jedyny parowóz na terenie Łodzi. Przy
lokomotywowni na Olechowie stoi Pt47 - duża lokomotywa przeznaczona
konstrukcyjnie do prowadzenia pociągów pasażerskich. Jej stan zewnętrzny jest
nawet dość dobry, ze względu na "opiekę" pracujących tam kolejarzy. Parowóz
stoi na terenie PKP i dodatkowo jest "oprawiony" w różnorodne krzaczki, dlatego
dostęp do maszyny jest utrudniony. Łódź obfituje w zabytki kolejowe i do tej
pory dziwię się, że nie powstało u nas odpowiednie muzeum, podobne do tych,
jakie istnieją np. w Warszawie, Zduńskiej Woli-Karsznice, czy Sochaczewie
(kolej wąsk.). Na bocznicach w mieście i w okolicach stoją często stare wagony,
które dożywają swoich ostatnich dni w krzakach, niszczone zarówno przez czas,
jak i ludzi, którzy rozkradają i dewastują co tylko się da. Sam jakiś rok temu
znalazłem kilka pojazdów nadających się do takiego muzeum (np. dwuosiowa
platforma na terenie dawnego Uniontexu, wagon kryty z budką hamulcową na
bocznicy Dw. Łódź-Widzew, wagon gospodarczy zbudowany prawdopodobnie na
oryginalnym podwoziu z USA z lat międzywojennych - takich wozów już na codzień
się nie spotyka). Do tego dochodzi cała infrastuktura kolejowa - budynki
dworcowe, zaplecze techniczne, budynki parowozowni, wieże ciśnień itp. Niestety
wszystko to traktowane jest jak coś zbędnego. Historyczny dworzec Kaliski
został zburzony, Fabryczny jest ciągle zabudowywany niepasującymi do jego stylu
budkami i kioskami, małe stacje na Widzewie, czy Chojnach (bardzo ładny
klasycystyczny budyneczek) rozsypują się. Nie lepiej jest z wieżą ciśnień na
Olechowie, wachlarzową parowozownią przy Al. Włókniarzy (wykorzystywaną obecnie
o ile wiem jako hala do paintball''a), czy budynkami na lini fabrycznej kolei
Scheiblera na Księżym Młynie przy Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (to
doskonałe miejsce na muzeum kolei przemysłowej, obfitujące w budynki
techniczne, stary dworzec towarowy, mechaniczne semafory itp.). Być może
znajdzie się ktoś, kto pomoże wydobyć to wszystko z bagna w jakim się znalazło.
Na pewno nie zrobi to PKP, które samo tonie w długach i potrzebuje szybkiej
pomocy. Pozostają jeszcze tylko prywatni inwestorzy i prawdziwi zapaleńcy,
którzy często własnymi rękoma chcą doprowadzić to wszystko do stanu używalności.