Dodaj do ulubionych

Co się dzieje w LPR?

03.11.05, 21:51
Gdzie można się zapisać do LPR - może ktoś podpowie.

Z góry dziękuję i pozdrawiam Wszystkich

Funcik
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Co się dzieje w LPR? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 21:54
      w Kościele
    • Gość: Michał M. Re: Co się dzieje w LPR? IP: *.lodz.msk.pl 03.11.05, 22:48
      > Co mają do wyboru? Alternatywną dla LPR partię próbuje zmontować na
      > Podkarpaciu Zygmunt Wrzodak, który oficjalnie opuścił Ligę i zakłada nową
      > partię.

      Że też żadnej z tych gnid nie przyjdzie do głowy, że alternatywą dla bycia
      członkiem LPR jest wzięcie się do uczciwej pracy :/ I nie dotyczy to tylko LPR,
      ale także innych band parlamentarnych.
    • Gość: arek Re: Co się dzieje w LPR? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 00:03
      Oczywiście "działacz LPR z Łodzi" to Michał Król. Człowiek bezideowy, który
      nigdy nie miał nic wspólnego z Ligą. Był w LPR bo Giertych dał mu 1-sze miejsce
      na liście do Sejmiku. On nie pójdzie z Wrzodakiem bo musiałby pracować dla
      grupy, a ta cecha charakteru jest mu zupełnie obca. On może być tylko "jedynką",
      jeśli nie-obraża się. Zwykły karierowicz, który dla poklasku sprzeda własną
      matkę. Zero... I takich właśnie lubi Romek.
    • histeryx okna wstawili, o aborcji wałkują, flagi łopoczą 04.11.05, 00:27
      ...znaczy po staremu
    • Gość: sympatyk ? LPR Re: Co się dzieje w LPR? IP: *.toya.net.pl 04.11.05, 08:28
      Miruś Orzechowski biedaczek nie załapał sie na posadę posła, a jest według
      siebie kandydatem idealnym, więc liczy ze mu PIS pozwoli porządzić Łodzią
      jeszcze trochę po wyborach samorządowych. A może jakaś posadka w stolicy - brak
      tam "zdolnych" dziennikarzy. Skoro Kropiwnicki załatwia swoje sprawy i CHRS to
      i biedny Orzech musi sie o coś starać.
    • Gość: Łodziak Re: w województwie Sowińska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 10:19
      w województwie Sowińska - młoda czy stara, a może obie na zmianą
    • polacco2 DO LPR-OWCÓW EWAKUŁÓJĄCYCH SIĘ - KONTAKT 05.11.05, 11:54
      KONTAKTÓJCIE SIE Z NAMI NA : konradwalenrod78@wp.pl
      Dosyć tyrani moskiewskich pacholąt GIRTYCHÓW !!!!!!
      PROSĘ SZCZEGULNIE DZIAŁACZY Z lUBLINA I ŁÓDZI O KONTAKT
      KONRAD
    • Gość: BAŁUCIARZ Re: Co się dzieje w LPR? IP: *.lodz.mm.pl 05.11.05, 12:44
      roman ty debilu, zeby binladen spuscil samolot na ciebie i tych wszystkich
      twoich przydupasow z MW, a prymitywy z MW do kamieniolomow, banda rydzykowa
      wypad z sejmu. a spadochroniarze z lpr zanim pojdziecie do pisu to pojdzcie
      najpierw na studia glaby

      ps. kaczor jak przymiesz mi lpr-owca to jestes fujara
      • bratgrimm Re: Co się dzieje w LPR? 05.11.05, 18:03
        A oto co piszą na stronie internetowej sami byli działacze Romana:

        Oświadczenie członków Zarządu Wojewódzkiego LPR w Łodzi.

        Łódź, 4.11.2005 r.
        Zgromadzeni tutaj, to członkowie byłego Zarządu Wojewódzkiego Ligi Polskich
        Rodzin w Łodzi. O naszym rozwiązaniu, z dniem 18.10.2005 r., dowiedzieliśmy się
        drogą nieoficjalną. Jednak już od lipca b. r. Zarząd był traktowany przez
        władze centralne LPR, jak nieistniejący. Efektem takiego stanu było
        skandaliczne ułożenie list wyborczych w województwie łódzkim, w konflikcie ze
        statutem LPR, jednoosobowo, przez p. Romana Giertycha oraz narzucenie ich,
        zarówno Zarządowi Wojewódzkiemu, jak i strukturom powiatowym. Równolegle
        funkcjonowały nieformalne struktury złożone z ludzi całkowicie uległych p.
        Romanowi Giertychowi oraz karierowiczów, które, na każdym kroku sabotowały
        działalność Zarządu Wojewódzkiego LPR, uciekając się nawet do donosicielstwa i
        knucia intryg przeciwko członkom ZW i członkom Zarządów Powiatowych LPR. Ludzie
        ci posiadali również dostęp do środków finansowych z centrali, dzięki którym
        mogli prowadzić swoją rozbijacką działalność.
        Struktury, a przede wszystkim wyborcy, do których świadomości doszły w.w.
        fakty, odwrócili się od organizacji czego efektem był bardzo słaby wynik
        wyborczy LPR w województwie łódzkim, w niektórych powiatach, nawet ponad
        trzykrotnie niższy od wyniku uzyskanego w, zaledwie rok wcześniejszych,
        wyborach do Parlamentu Europejskiego.
        Nie byliśmy odosobnieni, jako Zarząd Wojewódzki LPR, w tym, co stało się u nas
        w czasie przygotowań do wyborów. Tak działo się w całej Polsce. Lekceważenie
        statutowych władz Ligi na poziomie wojewódzkim i powiatowym, traktowanie ich
        jako wrogich wobec układu personalnego zbudowanego wokół swojej osoby przez p.
        Romana Giertycha, stało się wewnątrzorganizacyjną normą. Liga weszła na drogę
        przekształcenia w prywatny folwark jednego człowieka. Kilka przykładów
        nagannych działań, które doprowadziły do obecnej sytuacji :

        - zmanipulowane listy wyborcze. W okręgu sieradzkim zarejestrowano listę z
        bliżej nieznaną osobą, nie mającą związków z województwem łódzkim, na czele,
        jeśli nie liczyć posiadania teścia w jednym z powiatów, dzięki czemu na liście
        znalazł się szwagier kandydata z pozycji nr 1. Pominięto w ogóle kandydatów z
        Pabianic, Zduńskiej Woli, Łęczycy, powiatów silnych nie tylko wielkością, ale i
        osiągających dobre rezultaty w poprzednich wyborach i prowadzących rozległą
        działalność organizacyjną. Z pozostałych wybrano ludzi wbrew zarządom
        powiatowym, a resztę listy uzupełniono osobami z zewnątrz (aż 9 osób na 24, w
        tym 3 spośród czterech pierwszych osób na liście). Lista łódzka, zbudowana
        wbrew woli struktur powiatowych, złożona była w większości z ludzi
        dyspozycyjnych wobec p. Romana Giertycha (z byłą członkinią PZPR na czele
        listy) oraz osób ze środowiska gazety Aspekt Polski znanych ze ścisłej
        współpracy (także o podłożu finansowym) z obecną posłanką Platformy
        Obywatelskiej p. Joanną Skrzydlewską. Listę piotrkowską, rejestrowaną jako
        ostatnią w Polsce, starano się uzupełnić niektórymi osobami z Zarządu
        Wojewódzkiego, jednak ich start uzależniono od podpisania weksli „in blanco” na
        kwotę ok. 300 tysięcy zł, zobowiązań i przysiąg na wierność władzom partii
        (pomimo tego, że każdy członek Ligi, w swej deklaracji członkowskiej, składał
        adekwatne oświadczenie – zobowiązanie, forma którego była jednak całkowicie
        odmienna od treści wymaganych przysiąg i zobowiązań) oraz zobowiązania do
        zatrudnienia w biurze poselskim osoby, wskazanej przez rządzący w Lidze układ,
        za kwotę 5 tysięcy zł miesięcznie brutto. Działania te były sprzeczne z
        Konstytucją RP oraz ustawą o partiach politycznych, które to akty mówią o
        wolności zrzeszeń i dobrowolnym w nich udziale każdego obywatela.

        - zmiana oblicza Ligi Polskich Rodzin. W retoryce niektórych liderów partii,
        jak i w kontrolowanej przez nich publicystyce, pojawiły się silne akcenty
        liberalne (prywatyzacja służby zdrowia, poparcie dla tzw. thatcheryzmu, itp.)
        niezgodne nie tylko z programem LPR, ale i z odczuciami znakomitej większości
        jej członków i sympatyków.

        - buta władzy i jej konsekwencje. Doszło do sytuacji, w której dyskusja
        wewnętrzna, w jakiejkolwiek formie, została faktycznie wykluczona. Każda próba
        zwrócenia uwagi, choćby w najbardziej łagodny sposób, kwalifikowana była jako
        wystąpienie przeciw jedynie słusznej, rzekomo dalekosiężnej, polityce – wizji
        przywódcy. Każdy decydujący się na takie wystąpienie wewnętrzne, normalne w
        organizacji działającej na gruncie prawa, uznawany był za wroga i
        marginalizowany. W organizacji zapanował strach i obawa przed „podpadnięciem”
        określonym ludziom. Lekceważenie głosu dołów, niszczenie niewygodnych,
        prowokacje polityczne, stały się normą. Z trwogą obserwowaliśmy brnięcie
        liderów w kłamstwo, w etykę Kalego. Wielkie szkody wyrządziła organizacji
        sprawa tzw. obiadu z Kulczykiem i związane z nią kłamstwa i pokrętne
        tłumaczenia. Istnieniu weksli i przysiąg najpierw publicznie, wielokrotnie
        zaprzeczano, potem, również publicznie, uzasadniano ich konieczność.

        - działania po wyborach. Jak należało się spodziewać po zachowaniach
        wcześniejszych, władze skupione wokół p. Romana Giertycha dokonały analizy
        klęski wyborczej w sposób całkowicie fałszywy, zrzucając odpowiedzialność za
        własne błędy na inne osoby oraz na struktury, posuwając się do oskarżeń o
        agenturalność i karierowiczowstwo. Rozpoczęto akcję mianowania pełnomocników
        powiatowych d/s weryfikacji członków oraz przeprowadzenia nowych wyborów,
        obsadzając te stanowiska ludźmi uległymi. Ma to doprowadzić do wyboru jedynie
        słusznych władz na poziomie powiatów.

        - smutna prawda o niektórych środowiskach LPR i MW. W ciągu ostatnich kilku
        tygodni światło dzienne ujrzało wiele faktów kompromitujących liderów LPR i MW.
        Wstrząsnęły nami informacje o skandalicznych zachowaniach niektórych członków
        MW, niegodnych wielkiej tradycji tej organizacji, niegodnych Polaka i
        narodowca. Demoralizacja w organizacji, która powinna wychowywać, niejasne
        sprawy finansowe. Odpowiedzialność za to ponoszą, p. Roman Giertych i grupa
        ludzi wokół niego, którzy nie mogli nie wiedzieć, co dzieje się w organizacji.
        Jednak górę wzięła korzyść wynikająca z całkowitej dyspozycyjności ludzi MW
        wobec wspomnianej grupy.

        Wnioski z powstałej sytuacji są bardzo dla nas przykre, ale nie możemy ich
        odrzucić, gdyż sprzeciwiałoby się to prawdzie. Liga Polskich Rodzin jest w
        chwili obecnej partią wodzowską, podległą całkowicie woli jednego człowieka, p.
        Romana Giertycha, który kreuje jej politykę i struktury wewnętrzne wedle
        własnego uznania, przy pomocy grupy ślepo oddanych mu ludzi, lekceważąc zdanie
        struktur terenowych i łamiąc statut LPR. Jest rzeczą praktycznie niemożliwą
        dokonanie jakichkolwiek zmian w LPR drogą statutową, gdyż struktury centralne
        opanowane są przez jeden rodzaj ludzi, co uniemożliwia skuteczną reakcję dołów.
        Ponieważ my pragniemy, z całego serca, działać dla dobra Polski, a nie dla
        dobra kliki politycznej, która przejęła Ligę, z wielkim żalem, oglądając się
        wstecz na naszą pracę organizacyjną, na trud członków i sympatyków włożony w
        zbudowanie tej organizacji i jej, do pewnego momentu, dobrą i skuteczną
        działalność, zmuszeni jesteśmy do podjęcia jedynej możliwej w tej sytuacji
        decyzji – decyzji o wystąpieniu z Ligi Polskich Rodzin. Równocześnie chcemy
        podkreślić, że jest to decyzja ludzi podpisanych pod niniejszym tekstem.
        Członkom Ligi w powiatach województwa łódzkiego pozostawiamy ciężar decyzji w
        tej sprawie. Nikogo do niczego nie zmuszamy, ani nie namawiamy. Niech każdy
        podejmie wolną decyzję we własnym sumieniu.
        Jesteśmy przekonani, że organizacja narodowa, kierująca się etyką katolicką,
        jest Polsce potrzebna. Jednak hasła narodowe, odniesienia do etyki katolickiej,
        nie mo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka