Gość: mała
IP: *.chello.pl
16 lat temu
Cóż, nie jest to może jakiś ogromny problem, nie mniej jednak mi
przeszkadza. Mąż jest bardzo wstydliwy, zawsze był. Zawsze zamyka sie
w łazience nawet jesli tylko myje ręce, czesze włosy lub myje zęby.
Nie można wtedy wejść do łazienki choćby po jakiś kosmetyk lub
potrzebną rzecz. Pomijam że mamy dwie umywalki i nigdy z nich nie
korzystamy! Wyrzucone pieniądze... Mąż nawet przebiera sie w
łazience, no czasem zdarzy mu się w pokoju. Odkąd pamiętam był taki.
Ja z kolei jestem bardzo wyluzowana i takie sztywniactwo mnie
denerwuje. Na dodatek dochodzi teraz sprawa nauki siusiania naszego
synka, trzeba go powoli odpieluchowac. Jak wspomnialam mu że może
pokazałby małemu jak to się robi do kibelka to śmiertelnie sie
obraził i zniesmaczył. Nie wiem co w tym niewłaściwego? To ja
przesadzam czy on?