Dodaj do ulubionych

Pchły w domu

22 lata temu
Moim utrapieniem są pchły, które wyłapuję na podłodze. Dodam, że nie posiadam
psa oraz że mieszkam w kamienicy, co oznacza,że mam niezbyt dbających o
czystość sąsiadów, którzy posiadają psy. Czym mogę wypryskać mieszkanie? Albo
może jakieś inne pomysły?
Obserwuj wątek
    • hajota Re: mam ten sam problem 22 lata temu
      Nie dalej jak wczoraj "przyniosłam" pchły na sobie z piwnicy, gdzie strasznie
      się rozmnożyły. Dowiedziałam się od sąsiadów, że zgłaszali, spółdzielnia ma
      robic w piwnicy dezynsekcję, ale co zrobić, żeby nie zagnieździły mi się w
      domu??
      • Gość: szachraj Re: mam ten sam problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22 lata temu
        naucz sie pchlego jezyka i pogadaj z nimi, moze pojda po dobroci?

        znam niestety tylko jedno slowo 'pimpalimpa' ktore oznacza 'parasol'
        • Gość: a Re: mam ten sam problem IP: *.proxy.aol.com 22 lata temu
          Pamietam mialam kiedys taki problem, ale nie od sasiadow, tylko od wlasnego
          kota, hmmmm, niewdziecznik.
          Ja stosowalam wiele srodkow ze sklepow ale dzialaly tylko chwilowo, bo pchly
          lubia dywany i szczeliny. W koncu poszlam do weterynarza po porade i tam
          kupilam srodek (niemiecki, ale nazwy nie pamietam) ale od tego czasu nie mam
          problemow. Weterynarz bedzie wiedzial co podziala, moze nie taniej niz w
          sklepie, ale w moim przypadku to oszczedzilabym jesli od razu bym sie poradzila
          weterynarza, a tak to wydalam kupe forsy na mase nieskutecznych srodkow.
          • hajota Re: mam ten sam problem 22 lata temu
            dzięki za poradę, też myślałam o weterynarzu, zwłaszcza że mam kota, który
            szczęśliwie w momencie zapchlenia mieszkania był na letnisku z moimi rodzicami.
            Tak się pomyślnie złożyło, że zaraz po zapchleniu wyjechałam na 2 tygodnie,
            przed wyjazdem dokładnie odkurzyłam mieszkanie i wypryskałam kąty środkiem
            owadobójczym, no i po powrocie (z kotem) nie zastałam już pcheł. Do piwnicy na
            razie nie schodzę, poczekam do pierwszych mrozów :-)
            Pani ze sklepu chemicznego powiedziała mi, że jest w tym roku jakaś plaga pcheł.
    • Gość: asiak Re: Pchły w domu IP: 213.227.108.* 22 lata temu
      Hej! Mialłam ten sam problem w mieszkaniu do którego się wprowadzałam.
      Właściciele zostawili dzikich lokatorów. Byłam zrozpaczona, ale poradziłam
      sobie. Pomógł nam środek o nazwie bodajże ASCYP (miał tez jakiś numer np. ascyp
      100) Już dokładnie nie pamiętam. Jeśli to nie Twój zwierzak jest powodem
      towarzystwa, to środek powinien pomóc. Kupiłam go w slepie z różnymi
      pierdołkami np drożdżami winnymi, chemią itp. Jest to proszek, który rozpuszcza
      się w wodzie i spryskuje się tym mieszkanie. Ja dodatkowo użyłam go też do
      mycia podłogi. Powtórzyłam ze dwa razy i poskutkowało. Już rok mam spokój. Nie
      było to drogie ok 10 zł (chyba;) Polecam i udanej walki!
      • sylwiassss Re: Pchły w domu 22 lata temu
        A są jakieś skutki uboczne używania tego? Nie zwiękną mi kwiaty? Nie uduszę się
        sama?
        • Gość: asiak Re: Pchły w domu IP: 213.227.108.* 22 lata temu
          Co do skutków ubocznych na kwiatki, to trudno mi powiedzieć, bo mieszkanie było
          puste, natomiast jeśli chodzi o moją osobę-to trochę gorzej. Nie wiem czy był
          to skutek uboczny tego preparatu, czy akurat dopadło mnie coś innego, ale
          miałam straszliwe ataki duszności (nigdy wcześniej i nigdy później) Jednak nie
          tylko ja przebywałam w zasięgu tego środka, a cierpiała jedynie moja osoba.
          Pozostawiam Tobie decyzję, czy ryzykować. Ale środek skuteczny. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka