Dodaj do ulubionych

Mój mąż ma duży temperament - prawie codziennie...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
Ta rada jest śmieszna i feministyczna,chińskie przysłowie mówi gdy cię gwałcą
rób by ci to srawiało przyjemność" To przesadzone!!! ,ale gdy mąż wreszcie
pójdzie do innej , która to lubi to jest tragedia. Dlatego należy robić
wszystko by to sprawiało przyjemność i polubić bardzo!!! Po prostu nie trzeba
być E G O I S T Ą!!!!!!!!!!!!Co jest nagminne.
Życzę dużo miłości, a nie udawanych "awansów" P I O T R
Obserwuj wątek
    • Gość: michał Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.autocom.pl 21 lat temu
      a niepomyślała pani o tym że on może pomysleć że skoro ona nie chce z nim juz
      seksu (11 lat chciała) to może ma innego? i wiadomo jak sie to skończy... a
      skoro on "musi" to sobie jakąś znajdzie bo skoro ona może mieć innego to on
      może mieć inną... itd.
      • Gość: ona Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        Kotoś mądry, ale nie była to p. Żeromska, powiedział, że seks bez małżeństwa
        jest możliwy, ale małżeństwo bez seksu nie:)
        • Gość: Saudade Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          Wspolczuje wszystkim (glownie kobietom bo to one maja taki problem) ktorzy sa w
          malzenstwach podobnych do tego opisanego!!! Nie moze byc tak ze kobieta
          poswieca sie dla swietego spokoju.Oczywiscie odmowa moze doprowadzic do
          rozwodu - ale jesli maz byl z nami tylko dla seksu to czy jest nad czym
          plakac???
          Seks jest piekny gdy oboje z partnerow tego chca.To moje zdanie - chetnie
          wyslucham Waszego.
          • Gość: blabla Problem jest bardziej złożony. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
            To zależy czy mąż traktuje seks tylko jako swojego rodzaju rozładowanie emocji, szybki numerek. Jeżeli tak, to nie dziwię się że kobieta może mieć tego dość.

            Może jednak być inaczej. Mąż jest wspaniałych kochankiem, ona ma zawsze satysfakcję a mimo tego nie ma ochoty tak często jak on by chciał. Z doświadczenia wiem, że dużo zależy od warunków jakie nas otaczają.

            Mężczyzna rozładowuje stres w bardziej rozrywkowy sposób.
            Kobiety stres paraliżuje.
          • Gość: wojtek Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.chcgilgm.dynamic.covad.net 21 lat temu
            a gluptak mial to wszystko w dupie.
          • Gość: xxx Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
            a co żoną ktora ciągle odmawia, uwaza ze dwie ciąze i dwa razy i koniec sprawy.
        • Gość: stara wyga Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.77.classcom.pl 21 lat temu
          ciesz się lasko że chce się pieprzyć z tobą...
        • Gość: Mola Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.lubin.dialog.net.pl 21 lat temu
          u mnie była akurat sytuacja odwrotna to nie chodzi o to że ja mogłam mieć
          większy temperament ale mąż mój unikał w różny sposób zbliżeń atgumentując tym
          że nie zdrowo jest sypiać razem i przeniósł się do oddzielnego pokoju czułam
          sie bardzo upokorzona i oddalalismy sie teraz już tego związku nie ma a ja
          niczego nie żałuję bo niewiele straciłam
    • Gość: ja Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      a ja mam zupełnie odmienny problem - to ja muszę namawiać męża na sex. i mam z
      tym coraz większe trudności bo mimi że jesteśmy tzry lata po ślubie to mój mąż
      zupełnie stracił zainteresowanie sexem.i wiem na pewno że nie ma innej.
      • Gość: malena Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        to smutne,ale niestety coraz więcej facetów ma kochankę-pracę.Albo i dwie kochanki, bo ta druga to Internet.A bardzo mocno angażuje emocjonalne zauroczenie.I może zastąpić sex fizyczny myslenie o sexie.Pomyśl o tym, bo jesli to przegapisz teraz,to możesz potem nad tym niezapanować.
        • marekig Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn 21 lat temu
          Mój potrzebował mnie 2,3 razy dziennie. Nie zawsze mi to odpowiadało.
          Zauważyłam, że wtedy robił to inaczej. W każdym razie w którymś momencie
          stracił zainteresowanie: "chyba mnie rozumiesz? wtedy ty nie chciałaś, teraz
          ja"
          • Gość: ma Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
            Bardzo dobrze powiedział. Ja po roku czekania aż się Pani Żona zmiłuje mam dwie
            kochanki stałe i mam ją gdzieś. Jakoś się nie boję zdemaskowania, bo sama się o
            to prosiła. Uważam za poniżające dla męża, żeby taki temat w ogóle istniał.
            • Gość: aneta Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.pl / 80.51.238.* 21 lat temu
              to zenujace ze zony maja takich mezow, barany osly i dupki
            • agnieszka.mogielnicka Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn 21 lat temu
              ja nie czekalam az rok...
            • Gość: Dag Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
              Gość portalu: ma napisał(a):

              Musisz być bardzo apetyczny skoro musisz płacic za sex.Nie uwierze ze kochanka
              robi to za darmo.Powiem tak!!! ze prawdziwemu facetowi delikatnemu,wyrozumiałemu
              ,inteligentnemu,wiedzacemu jak kobiecie okazać czułość a przede wszystkim
              czystemu zadna sie nie oprze.Tak że rozumiem twoja żone,ona pewnie tez wie w
              czym tkwi problem stad te zachowanie.Da sobie radę.
            • Gość: żona Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21 lat temu
              to już nie jest małżeństwo ,po co to ciągnąć i żyć w kłamstwie
            • Gość: zona Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.lns1-c7.dsl.pol.co.uk 21 lat temu
              gratuluje ... a swistak siedzi i zawija je w sreberka...
              zalosne....
              • Gość: Mola Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.lubin.dialog.net.pl 21 lat temu
                a na poczatku to ci nie przeszkadzał męża temperament musiało ci to odpowiadać
                jeżeli wyszłaś za niego a teraz na łamach wywlekasz tak intymne sprawy i czego
                oczekujesz wstydzić sie trzeba i daj spokój zwróć temu człowiekowi wolność
                niech poszuka normalnej kobiety a ty do lekarza i narzekaj
            • Gość: RM Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19 lat temu
              to jest sedno. Później zdziwienie jak on mógł. A ze swojej strony zero
              zaangażowania.
            • agnrob Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn 19 lat temu
              A ona co? Dostaje orgazm, kiedy dajesz jej kartę? Za kasę kupuje sobie fajny
              ciuch i ma dwóch fajnych kolegów do sponsorowania? Po co ci taki układ? Dla
              społeczeństwa? Czy firmę na żonę założyłeś?
      • Gość: experto Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.chello.pl 21 lat temu
        sprawdz czy nie jest uzalezniony od pornografii, moze mieć też zbyt duzy stres,
        lub jest gajowym
      • Gość: mimoza Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.chello.pl 21 lat temu
        nie pisz żę wiesz napewno, tego się nie wie
      • Gość: RM Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19 lat temu
        Ja mam tak z żoną. Coraz rzadziej się kochamy i zawsze ja inicjuję, bo inaczej
        bym sie nie doczekał.
    • Gość: tony Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki IP: *.chello.pl 21 lat temu
      Moja żona tez tak zrobiła, mam teraz kochankę. Są takie czasy że kochanek nie
      trzeba szukać, same przyjdą.
      • Gość: aneta Re: Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki IP: *.pl / 80.51.238.* 21 lat temu
        to zenujace, ze znalazles sobie kochanke, moze prosciej bylo porozmawiac z zona
        i dojsc do porozumienia, ale po co prawda?? lepiej isc po jak najmniejszej
        linii oporu, tak jest latwiej prawda?? wiec po cholere sie zeniles... po co
        obiecywales ze bedziesz w zdrowiu i chorobie przy niej??? macie w dupie dane
        slowo tylko ciupcianie wam w glowie, zalosne palanty, zastanawiales sie nad tym
        ze jesli bedziesz mial corke (byc moze masz) ona moze znalezc sie w podobnej
        sytuacji jak teraz towoja zona?? zyczylbys jej tego??? traktujesz kobiety
        bardzo przedmiotowo i to jest smutne, mame tatus tez tak traktowal??
        • Gość: himen Re: Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          a po co ona wyszła za mąż ?
          • Gość: zdyb Re: Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
            Bo koleżanki wychodziły za mąż i ona nie chciała być gorsza.
        • Gość: los stefanos Re: Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          Słuchaj Aneta, to nie jest do końca tak z tym słowem. Generalnie nie rozumiesz
          facetów. Nie wiesz jak to wpływa na ich psychikę. Ja (paradoksalnie moja siostra
          też - rodzinny temperamento - mimo, że nie jest facetem;-)) jak nie kocham się
          dłużej niż trzy dni zaczynam kipieć. Wydaje mi się, że prawda leży gdzieś po
          środku (jak zwykle). Jak się facet stara i kobieta się stara to coś z tego
          wyjdzie. Jak jedna strona mówi, że nie bo ona ma prawo nie chcieć, to napewno do
          niczego to nie doprowadzi. Też jestem zdania, że robienie tego na siłe nie ma
          sensu.

          Po za tym, ten feminizm wam troche w głowie przwrócił, jak facet chce się z tobą
          kochać to znaczy, że jesteś dla niego ciągle atrakcyjna, a nie że patrzy na
          Ciebie przedmiotowo.

          Tak najbardziej to mnie wkur.... w tym artykule kontekst. Fajnie ze Pani
          psycholog daje taki rady na podstawie jednego zdania. Przecież tego typu
          problemy chyba są bardziej zaawansowane i nie dają się opisać w jednym zdaniu.
          Udzielanie takiej odpowiedzi jest co najmniej głupie.
        • Gość: Fred Re: Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki IP: *.zeblach.com.pl 21 lat temu
          Mam tez duzy temperament i duze potrzeby,niestety zona przez lata uwazała ze
          maż ma zarabiac pieniądze słuchać żony i siedziec cicho,sex miałem raz na
          miesiąc i to taki bylejaki,musiałem wyskoczyc i złapac do reki aby nie
          zabrudzic poscieli.Myslisz ze byłem szcześliwy w takim związku.Rozmawiałem
          tłumaczyłem długie lata,nic nie pomogło,miała swoja wizje małżenstwa.Maz ma
          zarabiac i słuchac i siedziec cicho.Znalazłem kochanke,wspaniała ciepłą,to przy
          niej dopiero odkryłem jak wspaniały moze byc sex ile dawac radosci.Wiec jestem
          takim palantem jak piszesz ale dobrze mi z tym.Pozdrawiam
          • Gość: zona Re: Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki IP: *.lns1-c7.dsl.pol.co.uk 21 lat temu
            Fred... nie widzisz roznicy miedzy swoja a tego palanta sytuacja??... co innego
            starac sie cos naprawic... co innego od razu uciec, nie pytajac sie o
            przyczyne...
        • Gość: drobny Re: Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki IP: *.ckzeto.com.pl 20 lat temu
          szczekasz. brak ci nawet milimetra dystansu i nie widzisz dalej niz czubek
          swojego nosa. cala twoja wypowiedz mozna "odwrocic" w strone żon idealnych. i
          powiedz dlaczego to "wyrzeczenie" ma miec wartosc wieksza od "pragnień" ?
          postaraj sie mniej pluc jadem a wiecej myslec to bedzie szansa ze twoja córka
          bedzie szczesliwsza
      • agnrob Re: Zrób tak, a mąż poszuka sobie kochanki 19 lat temu
        Kochance mówisz i masz, nie musisz się mizdrzyć i starać; żona jest stara,
        ciągle ta sama, nie ma prawa być zmęczona!
        Robisz z siebie cwaniaczka, bo kiwasz żonę, i ona jest z tego zadowolona, że
        jeździsz ze zdirą na kolacje, wakacje, a jej co dajesz za takie życie z takim
        chamskim sku..elem? Może sama ciebie poprosiła, żebyś znalazł sobie k...iszona?
    • Gość: Zuzia Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: 213.199.193.* 21 lat temu
      Współczuję Ci kobieto i bardzo Cie rozumię.Ja tez nie nawidzę seksu, a wszystko
      przez męża sadystę, który poniewiera a późnie domaga sie seksu.Zgadzam sie bo
      nie mam wyjścia, ale fgo nienawidze.Odwali numer i odchodzi.Obrzydliwe,
      okropne..
      • Gość: e Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.aster.pl 21 lat temu
        zostaw go, on jest wielokrotnym gwalcicielem i powinien siedziec w wiezieniu za
        to co ci robi
        • Gość: napalony_bez_żony Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          nie ma czegoś takiego jak gwałt na żonie. jej świetym obowiązkiem jest kochać się z męzem
      • Gość: Mola Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.lubin.dialog.net.pl 21 lat temu
        nie było tu mowy o sadyźmie czy jakimkolwiek spatrzeniu to też odpowiadam
        jeżeli z tobą coś nie tak to idż do lekarza albo do klasztoru
    • Gość: LadyA Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      caly problem w tym, ze trudno dobrac sie pod wzgledem temperamentu seksualnego.
      zyjemy w kraju, gdzie seks przedmalzenski jest nie do konca akceptowany...
      poza tym potrzeby z wiekiem sie zmieniaja, a jak sobie z tym w zwiazku
      poradzimy zalezy tylko od nas - rozmowa czy zdrada? to tylko nasz wybor i nasza
      prywatna sprawa, i nikt nie ma prawa nikogo potepiac ani oceniac nie znajac
      szczegolowo sytuacji
    • tygru_mrau Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn 21 lat temu
      szczerze...? oboje uwielbiamy seks, ale nie wyobrażam sobie,żebym miała to
      robić CODZIENNIE przez 11 lat!

      Tak przy okazji, czy Twój mąż czasem z Tobą rozmawia? Tak naprawdę, nie o dupie
      Maryni?

      Pozdrawiam i życzę radości z życia.
    • Gość: Gosc Różnica temperamentów ?????!!!!!!!!! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 21 lat temu
      Jestem 7 lat po slubie. Zawsze ja proponowalem kochanie sie i ja bardziej
      angazowalem sie, przejmowalem inicjatywe w lozku, dziesiatkami calonkow
      obsypywalem zone po stosunku ( czytaj nie odwracalem sie na bok ). Moja zona
      wiem, ze mnie kocha, rozmawiamy na wszystkie tematy ( poza tematem kochania
      sie ), ona woli tzw. szybkie numerki, ja zdecydowanie wole jak najdluzsze...
      Wiem, ze ona potrafi przejac inicjatywe w lozku ( czyt. kochac mnie )- zdarzalo
      sie to srednio raz na pol roku ( mocno zawyzona srednia ).
      Potrafilem czekac na seks nawet 2 miesiace ( moj rekord )- stosujemy naturalna
      regulacje poczec ( poza czasami rozladowywaniem sie przy durnych materialach
      erotycznych kiedy nie udawalo sie "wytrzymac" nawet tygodnia ). Czekalem jak
      nie chcielismy miec jeszcze dziecka i czekalem kiedy chcielismy miec dziecko -
      zeby zwiekszys szanse na poczecie. W czasie "dozwolonym", a nie ma go az tak
      duzo, ja nie dziwota chcialem kochac sie co drugi dzien, moja zona najchetniej
      co iles tam dni. Po prostu do cholery klasyczne odwrocenie typowej opinii (dot.
      plci) jesli chodzi o jakosc wspolzycia i czestosc zgodna z powszechna opinia o
      kobietach po slubie - cholernie rzadko i za chlodno. Mam tego zaciagania do
      lozka i prawie jednostronnego zaangazowania pomalu dosc!!! Jestem po 30 -tce i
      nie chce zmarnowac tego czasu - po 50 moze byc roznie ;-). Pragne w lozku byc
      rozpieszczany, calowany, kochany lub tez czasami „polezeć” - nie wstydze sie
      tego napisac jako mezczyzna ( tym bardziej, ze nie wiadomo kto pisze ;-) ) i
      zonie juz o tym mowilem ! Nie chce zadnej kochanki - choc juz ogladalem oferty -
      nie chce zepsuc naszej rodziny ! Kochanka pewnie i tak nie dalaby mi tego
      czego oczekuje od pelnego wspolzycia. Po raz pierwszy porozmawialisy o tym
      niedawno - zona stwierdzila, ze mamy bardzo odmienne temperamenty - to jesli
      chodzi o tzw. zaangazowanie, i ze poszla od jakiegos czasu na kompromis jesli
      chodzi o czestosc i kochamy sie co 2 dzien w czasie tzw. "dozwolonym" - i
      faktycznie taka zmiana jest od niecalego roku. Czasami zaluje ze
      nie "wyprobowalismy" sie przed slubem - zawsze wkurzala mnie ta teoria, ale
      teraz mam watplwosci. Zastanawiam sie, czy przyczyna nie tkwi jednak gdzie
      indziej np. w przeszlosci mojej zony ( na pewno nic z serii patologii ), ale
      np. zawod po zostawieniu jej przez chlopaka...Moze pewien uraz do mnie nie
      potrafi sie jej rozkrecic ( choc z najwazniejszym finiszem nigdy nie bylo
      problemu ) - nikt nie jest idealny . Myślałem może, ze jest to kwestia
      odpowiednich okoliczności, aury, itp…Ostatnio bylo kilka solidnych okazji
      materialnych i nie tylko zeby byla bardzo podekscytowana, ale nic specjalnego
      nie wnioslo to do jej samopoczucia w lozku. Tym bardziej jestem na nia
      wsciekly, ze wiem ze potrafi byc niesamowita ( raz na rok..., chyba powyzej 5
      razy bym nie zliczyl ), jest bardzo inteligentna, wrazliwa,... Rozpisalem sie
      cholernie ( po raz pierwszy zreszta na ten temat ) i pewnie robie z siebie
      troche niedojrzalego przyglupa, ale co tam, moze jakims cudem trafie na madra
      trafna rade. Pozdrawiam.
      • Gość: Wojtek Re: Różnica temperamentów ?????!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
        No to mamy ten sam problem.Naprawde powoli zaczynam dostawac do glowy co gorsze
        wmawiam sobie,ze jestem nie atrakcyjny i co gorsza to moze byc prawda.
      • Gość: Mąż Re: Różnica temperamentów ?????!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20 lat temu
        Facet wstań powiedz nie jesteś sam. Czytając twój tekst czytałem jakby swoje
        przeżycia. Mam to samo często zastanawiam się nad swoją męskością. Nie wiem jak
        to się dalej u mnie potoczy, najgorsze że wciąż kocham swoją żonę, no ale cóż
        ona tego nie rozumie, to niestety różnica charakterów i temperamentów. Nie wiem
        może tak trzeba się męczyć i nic nie można zrobić. Zdrada to ostateczność i nie
        wiem czy straczy mi na to siły i chęci. Tak czy inaczej 3maj się - masz
        przechlapane jak i ja.
    • Gość: narzeczona A ja jestem jak ten mąż - ja kobieta IP: *.km.com.pl 21 lat temu
      Witam,

      No przesadzam, nie obrażam się tzn nie codziennie. Al etak jest ze wlasnie
      skonczylam studia Mieszkamy razem od 2 lat Kochamy się (fizycznie)od 4. Ale
      teraz zaczelismy pracowac, robic zakupy itp Tak bardziej zyciowo On martwi sie
      o finanse odregowuje przed kompem i zajmujac sie kotem (sciagnelam go jak ON
      szulkl prze 3mce pracy i mial dola a ja pracowalam od 8-19)Jest Kochany i
      troskliwy itd itd dba o byt materialny Nie ma debetow itd Ale ja chodze na
      silownie aerobik Kusze go i wodze na pokuszenie a on na to ze ..jest jakis taki
      asekualny patrz na niego i choc m abrzuszek i przytuł przez siedzaca prace (w
      koncyu znalazl) to go uwielbiam Wiem ze jest moj i najpiekniejszy Mamy za rok
      brac slub a ON jest aseksualny!!!! to jak bedzie wygladala nasza noc poslubna?
      Wiem ze stres zmeczenie ale wg mnie najlepiej jets wtedy byc razem opowiedziec
      wyzalic sie albo pomilczec "PO" kochaniu si ejestm odprezona lekka silniejsza
      na duchu On poza tym jest cudowny w "tym" Czuje sie jak jeden z mezczyzn
      wypowiadajacych sie w tej sprawie - nieatrakcyjna i niekobieca
      Nie jestm nimfomanka - zatracilam si ew milosci do mezcyzny chce mu gotowac
      sprzatac prasowac ale tez chce sie z nim kochac i czuc bliskosc tak jak 4 lata
      temu gdy zaczynalismy
      Ni epotepiajmy mezczyzn bo zauwazylam ze kobiety zlosza sie tylko ze on tego
      chce A Wy nie? Ja zawsze osiagam szczyt (on jest swietny ;) i jest nam w tym
      dobrze Ale czemu nagl eon zachowuje si ejak starszy brat zamist mezczyzna? Co
      mam zrobic? Byc niedostepna?
      • Gość: asso Re: A ja jestem jak ten mąż - ja kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        PRZEDE WSZYSTKIM NAUCZ SIĘ PISAĆ PO POLSKU;)))
        • Gość: T Rex Re: A ja jestem jak ten mąż - ja kobieta IP: *.mt.pl / *.mt.pl 21 lat temu
          Problem polega na tykm ,że naprawdę trzeba dl€go i rozmaicie współżyć przed
          ślubem. Może brzmi to heretyckjo ale kupowanie kota w worku często kończy sie
          uirazą i cierpieniem każdej z stron. Kosekwencją " niepoznania się przed ślubem
          " jest to ,że z dziewczynami na boku mam udany i satyfakcjonujący sex za z żoną
          miesiącami mi się nie chce.Przed ślubem żona chiała i dawała jak chciałem ale po
          ślubie tak momentalnie sporządniala,że myślę o sobie jak o ostatnim głupku.
          Znaliśmy sie 5 miesięcy - powodem małżeństwa była jej ciąża i mój honor. Teraz
          głęboko i strasznie żałuję.
    • Gość: ~green Re: a co to takiego temperament...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      właśnie siedzę i myślę, znowu o seksie, chociaż naprawdę ciężki dzień miałam i
      dużo się w nim wydarzyło. ostatnio tak ciągle się kończy, bębni ten temat w
      mojej głowie. jesteśmy razem od 8 lat. dużo niedużo nie wiem. jesteśmy i tyle.
      i jak to w związkach bywa, trochę się różnimy. ja za bardzo się rzucam z
      uczuciem, mam ochotę skakać. seks to dla mnie zabawa. uwielbiam patrzeć jak
      mojemu chłopakowi jest dobrze. lubię eksperymenty. on nie. lubię seks oralny.
      on tak - ale w wydaniu biernym. generalnie najlepiej by było gdybym zaczęła od
      dołu, a potem na niego wsiadła i dokończyła, albo bez wsiadania byleby on nie
      za wiele się ruszał. no szczytem jest kiedy od tyłu mnie weźmie. typowa gadka -
      kiedyś było częściej... teraz nie jest. były rozmowy, bo ja bym chciała, on
      jest zmęczony pracą - ale do cholery ja w końcu też pracuję i to nie mniej,
      uczę się, gotuję, sprzątam, latam na siatkówkę. i najzwyczajniej w świecie mam
      ochotę na seks. on mówi że go naciskam, już sama nie wiem, czy raz na dwa
      miesiące to dużo... kupił mi ostatnio wielki wibrator, nie wiem, czy dlatego że
      mu o tym wspomniałam w żartach, czy dlatego że się boi że go zdradzę. mi się
      naprawdę nie chce uprawiać seksu z porażaczem prądem ani z jakimś obcym
      facetem. tylko z nim.i się pytam czy przesadzam? czy mój Miś to wielki leń? nie
      wiem, w jaki sposób mam do niego dotrzeć - więź fizyczna jest dla mnie ważna -
      tym bardziej że mam 24 lata i czuję się seksowana jak nigdy wcześniej.
      • Gość: % Re: a co to takiego temperament...? IP: *.77.classcom.pl 21 lat temu
        Hej laska mam 40,żona mnie zostawiła bo za często chciałem się kochać,a ona raz
        na tydzień...i mieć Breda Pita..Mniejsza o To.Olej Gościa na jakiś czas,myślę
        że zastanowi się co może stracić,a jak nie to Goo olej,jest tylu fajnych i
        sexownych facetów co lubią sex.Szkoda życia...
        • Gość: Rozalia Re: Wszystko może się znudzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
          nawet sex. Bez przesady, też robiłam to codziennie, a nawet kilka razy
          dziennie...No i co? A teraz mam tego powyżej dziurek w nosie.Serio.
          Takie "rąbanie" jest idiotyczne jeśli nie ma UCZUCIA, a o to coraz trudniej,
          proporcjonalnie do stażu związku.
          Czasami mam ochotę na przytulenie, bez sexu, najzwyklejsze przytulenie.
          Faceci nie są w stanie tego pojąć, bo lubią ponad wszystko sex. My z Wenus -
          oni z Marsa...i nic tego nie zmieni.
      • Gość: Mola Re: a co to takiego temperament...? IP: *.lubin.dialog.net.pl 21 lat temu
        to co piszesz jest straszne masz 24 lata a on kupił ci wibrator obrzydliwe a z
        niego to już nic nie będzie gdybyście mieli po 70 lat to można coś tu zrozumieć
        ale całe życie przed tobą z takim eunuchem brr
    • Gość: edyta Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: 80.50.250.* 21 lat temu
      czy mam przez to rozumiec ze skopro moj maz ma czesto ochote a ja nie zawsze sie godze to ja jestem egoistka? a zeby nia nie byc to musze to polubic i miec chec na czesty sex? nie kapuje. MOj maz tez ma ogromny temperament, ale ja nie zawsze sie musze na to godzic! Fakt faktem ze czesto jest za to na mnie ofukany ale to swiadczy tylko zle o nim a nie o mnie. Ja nie jestem dmuchana lala z otwarta buzia ktora ma ochote zawsze i wszedzie. Ja mam prawo zle sie czuc, byc zmeczona lub najzwyczajniej w swiecie nie miec ochoty na milosne uniesienia i juz.
      • Gość: somebody Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        Masz 100% racji Edytko. Tak trzymaj!

        ps. Pozdrowienia dla kochanki Twojego męża;))
        • edyta1981 Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn 21 lat temu
          wiesz co pewnie ze mam racje a jezeli on sobie znajdzie jakas babeczke to co mam czuc sie winna?, przeciez to paranoja! Mam sie kochac z moim mezem kiedy on zechce z obawy przed tym ze mnie zostawi? Bzykaczka ze strachu nie z milosci i z tego ze sie naprawde w danym momencie kiedys pragnie? Beznadzieja. Zreszta mysle ze kazdy mierzy wedlug swojej miary, skoro Tobie takie rzeczy przychodza do glowy to moze masz cos na sumieniu co?
    • Gość: Zenon gajowniczek Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 21 lat temu
      No Nieeeeeeeeeee Jeszcze takie tematy na tym forum
      Paszoł wont na inne do tego celu przeznaczone
      • Gość: krycha Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
        • Gość: krycha Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
          do Bitkus


          Podaj nam namiary na swojego męża.
    • Gość: nika Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.sdl.vectranet.pl / 81.15.159.* 21 lat temu
      Lepiej ulegaj, bo cię zacznie zdradzać, a to jest fatalne...
      I nie do zniesienia - znam to z własnego doświadczenia... Chociaż mnie nigdy
      nie było za duzo...
    • Gość: greenish Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.gecf.eu.gxs.com / 83.100.153.* 20 lat temu
      czy wszyscy faceci na tym forum wyznajá ideologie malzenstwa furmanskiego nie
      obrazajac furmanów?
      zona musi miec ochote, a jak nie to jest szantazowana kochanká?
      A pomyslcie, czemu ona nie ma ochoty? Nikt wam nigdy nie powiedzial, ze jak
      relacja jest dobra i w ciagu dnia okazuje sie kobiecie duzo czulosci i ciepla,
      to jej sie soczki gromadza i wieczorem ma wieksza ochoté?
      Zona to nie seksualna niewolnica, tylko kobieta z krwii i kosci majáca prawo do
      zlego samopoczucia, problemów itp.
      A gdyby tak odwrócic sytuacje i gdyby wasze zony ciágle domagaly sie od was
      seksu - niewaze, ze macie grype, szef was w pracy poniewiral, debet na karcie
      kredytowej urósl i wasza druzyna pilkarska przegrala wazny mecz - nic niewazne -
      ona ma na wasze uslugi kontrakt i sie ich domaga, a wy macie byc gotowi o
      kazdej porze dnia i noc, bo ona chce. I wasz Wacek ma stac na bacznosc na
      zawolanie
      • Gość: facet PRZECZYTAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        Widze, że tego nie łapiesz. Tu nie chodzi o seks 3 razy dziennie. Jeśli ktoś tak
        często chce się kochać to można o tym porozmawiać i umowić się na przykład na 1
        raz dziennie lub kilka razy w tygodniu.

        Problemem jest to, kiedy kobieta/facet chce się kochać raz na miesiąc i to
        niechętnie. Nigdy Cię to nie dotknęło i nie wiesz jak to jest. Przeżyłem to.
        Wyobrażasz sobie 7-8 miesięcy bez seksu? Masz wtedy klasyczną sytuację bez
        wyjścia - każdy wybór będzie dla Ciebie zły:
        1. Dusisz to w sobie i udajesz, że nic się nie stało. Takie coś prowadzi Cię do
        naprawdę dziwnych wniosków. Nawet, gdy wcześniej kobiety leciały na Ciebie
        tuzinami, teraz wydaje Ci się, że jesteś najbrzydszym stworzeniem na ziemi. Przy
        tym zaczynasz sobie szukać tego co jest złe. Wszystko przestaje Ci się w sobie
        podobać, stwierdzasz, że masz małego, że nie jesteś zbudowany, że jestes za
        niski/za wysoki, za gruby/za chudy... Stajesz się smutnym człowiekiem, chociaż
        wcześniej takim nie byłeś. Twój onanizm się zaczyna, później wzrasta, następnie
        zaczyna Cię naprawdę przerażać, aż dochodzisz do momentu, gdy nie sprawia Ci on
        prawie żadnej przyjemności.
        2. Postanawiasz zapłacić za seks. Krępujesz się, przychodzisz, jesteś mega
        spięty. Nie jest tak dobrze, ale jest to choć namiastka tego i na chwile
        odzyskujesz swoja pewność siebie. Ale chwile po jedziesz do domu i zmywasz to z
        siebie pod prysznicem. Czasami robisz to po raz drugi choć nie chcesz, czasami
        jest trzeci, czwarty... Jesteś na siebie naprawdę zły, boisz się chorób. Jedna
        nawet Cię dosięga, choć nie bawiłeś się z TIRówkami, a z drogimi dziewczynkami.
        Na szczęście to nic poważnego i szybko się wyleczyło - kosztowało Cie tylko
        kilkanaście wizyt u lekarza.
        3. Szukasz sobie kochanki. Zadanie jest utrudnione, bo myślisz ciągle o swojej
        kobiecie, kochasz ją, a ona Ciebie nie? Pierwsza kochanka zupełnie Ci nie
        pasuje, sądzi że wszystko jej się należy, bierze ale nie chce dać. Urywasz to
        szybko i krotko. Za drugim razem znajdujesz sobie świetną kochankę, seks z nią
        jest wspaniały (a gdy widzisz, że ją zaspokajasz, a ona wije się w spazmach
        przeżywasz uniesienie najlepsze jakiego w życiu doznałeś), ale wracając do
        swojej kobiety czujesz się winny. Dla niej dalej jesteś nieatrakcyjny, kocha
        Cię, przytuli się, ale nie chce seksu.

        Wieczorem siedzisz i słuchasz smutnej muzyki, zastanawiasz się jaki to wszystko
        ma sens. Rozmawiałeś z nia juz tyle razy, na tyle sposobów, jej się po prostu
        nie chce. Stałeś sie więc dla niej nieatrakcyjny. Masz w dupie pracę,
        zainteresowania, znajomych. Jesteś największym durniem na świecie. Kobiety
        kiedyś na Ciebie leciały (nawet same). Twoja kochanka ma meza, ale on juz jej
        nie pociaga. Znasz go, ale tylko z widzenia. Widzisz jakim jestes frajerem
        zabierając mu żonę i... może on jest w takim samej sytuacji jak ty jestes do
        niedawna byłeś? Jest Ci dobrze, chcesz zeby to trwało. Moze przekonac ją aby
        została z toba? Wspólne życie? Kochasz swoja kobiete, ale skoro ona nie chce,
        choć mowi, że Cie kocha? Kochasz ją, ale?

        Wcześniej nadeszło już zwątpienie - może ona kogoś ma? Nic podobnego,
        sprawdziles to kilkukrotnie i bardzo dokladnie i jestes tego pewien na 100%.
        Spotykasz się jednak ze swoja kochanką, a twoja kobieta wpada w jakąś nową grupę
        znajomości. Sprawdzasz jeszcze raz i się okazuje, że w tej grupie ona znajduje
        sobie kochanka. Teraz naprawde twoje życie jest PORYPANE. Twoja kochanka
        rezygnuje, odeszla od swojego faceta i znalazla sobie na stale... innego, ktory
        tez byl jej kochankiem. Moze uznala, że ty nie bedziesz chcial sie z nia
        zaangazowac w cos powazniejszego? Kochanka ma już kogos innego na stałe, twoja
        kobieta tez ma kogoś innego na stałe, a ty znów jesteś sam. Teraz dopiero
        uswiadamiasz sobie co oznacza PORYPANE życie. W firmie wielkie zmiany. Wreszcie
        jest dla Ciebie droga do awansu, zresztą awans sam przychodzi, gdy nowe
        kierownictwo zauwaza twoje poprzednie dokonania, ktore wczesniej byly
        ignorowane. Zarabiasz o wiele więcej, stać cie wreszcie na samochod o ktorym
        marzyłes. Kupujesz go na kredyt, ktory jednak szybko sie splaci. Teraz masz
        odrobinę szczęścia w swoim marnym życiu. Masz ochotę rozpędzić się do 250km/h i
        rozbić o jakiś słup. Gazety napiszą potem jakąś bzdurę o straceniu panowania nad
        pojazdem. Ludzie stwierdzą, że dobrze, że zabiłeś tylko siebie i że byłeś
        niezłym frajerem. Byłeś... i jesteś. Nie zabiłeś się, bo po co? Postanawiasz
        odzyskac swoja kobiete. Dochodzi przy tym do takich sytuacji, że czujesz się
        poniżony gorzej niż jakikolwiek pies. Tracisz reputację u części znajomych -
        plotki szybko się rozchodzą, nie? Oferta pracy w konkurencyjnej firmie, ktora
        nie robila na tobie zadnego wrazenia od kilku miesiecy nagle staje się rzeczą
        ktorej najbardziej pragniesz. Zwijasz manatki, chcesz nie widzieć już kolegów i
        koleżanek, którzy śmieją się z Ciebie jakim jesteś frajerem, a ty chcesz być
        tylko szczęśliwym człowiekiem. Szef wydając Ci świadectwo pracy wygląda jakbyś
        wymordował mu całą rodzinę, a ty chciałes byc tylko szczesliwym czlowiekiem.
        Nowa firma - zarobki lekko wyzsze, zadowoleni, że Cie podkupili, ale atmosfera
        juz nie ta. Organizacja bardzo zla, probujesz cos poprawic, ale napotykasz
        niezle opory. Trudno, robisz swoje tracac jednak przyjemnosc z pracy, zamiast
        tego kolejne twoje dni, oprocz ranka i wieczora jak kiedys, teraz są szare nawet
        po południu. Mowisz swojej kobiecie, ze odchodzisz, zabierasz samochod, ciuchy i
        pare pie..i cie nie ma. Wynajeta kawalerka jest spokojna, ale strasznie
        smutna. Tutaj postanawiasz zaczac swoje nowe zycie. Kupujesz fajny atlas i pare
        ksiazek o roznych krajach, ktore zawsze cie interesowaly. Dania, wielka
        brytania, hiszpania, francja, usa, kanada, nowa zelandia... Teraz tylko musisz
        wybrać gdzie chcesz wyruszyć, porównac sytuacje placy, stopy zycia, klimatu,
        ludzi, polityki... nie chcesz znow popelnic w swoim zyciu bledu. Gotow jestes
        sprzedac swoj wymazony samochod, opchnac troche oszczednosci i akcji, wyjechac i
        zaczac nowe zycie, nawet gdyby oznaczalo to nizsza stope zycia na poczatku.
        Pozniej poradzisz sobie, zawsze sobie radziles i zawsze byles w stanie do czegos
        dojsc. Ona ciagle sie z toba spotyka, na kawe, pogadac. Przeczytales pare
        ciekawych ksiazek, wachasz sobie pomiedzy dwoma krajami. Ktory wybrac?

        Ona mowi, że ja rzucil. Po co ci te dwa kraje? Twoje szczescie stoi przed toba.
        Duzo lez, przebaczania i znow z nia jestes. Wiesz, że to glupie i czujesz sie
        jak ostatni palant, ale znow z nia jestes i jestes strasznie szczesliwy. Znow
        nie chciala sie kochac, ale to nie bylo najwazniejsze. Po miesiacu jednak samo
        przytulanie zaczyna cie znow denerwowac, jest to samo. Ona chce zebys zmienil w
        sobie pare rzeczy. To moze o to chodzilo? Zmieniasz, nic. Chcesz zeby ona
        zmienila, dwie zmienila, ale seks... tu nic sie nie moze zmienic. Pare miesiecy
        pracy, nudny czas. Rzadko spogladasz na atlas. Ktoregos razu ona chce sie
        kochac, jest swietnie. Potem znow 2 miesiace ciszy.

        Co ja mam k* zrobic? Dla was to jest tak zajebiscie latwe, albo biale albo
        czarne. Dla ludzi, ktorzy sa w takich sytuacjach to wcale nie jest takie latwe.
        Widze rozwiazanie - zaczac nowe zycie z kims innym, ale... nie chce. :(
        • mathias_sammer Re: PRZECZYTAJ 20 lat temu
          Swietny tekst.

          M.S.
        • Gość: Asia Re: PRZECZYTAJ IP: *.pl / 80.50.252.* 20 lat temu
          Proszę o kontakt
        • Gość: żonainnego Re:Przeczytaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
          Stan uczuć i przeżyć opisany przez faceta jest potwierdzeniem moich własnych przemysleń w tej kwestii.Po próbach zmian wraca się do punktu wyjścia.Przerażajace,prawda? Mogłabym szukać spełnienia, które tak na dobrą sprawę kpi z nas.Będąc w punkcie wyjscia, wracając do osoby, z powodu której wszystko się zaczęło nie zmieniamy nic- wracaja wciaż te same problemy.I nic ani nikt tego nie zmieni.A może tak wystrzelic sie w kosmos? ale przecież zabierzemy ze soba własne mysli,wiec coś sie za mna bedzie ciągnąć.A moze problemem jestem JA?pozdrawiam.
      • Gość: pikus Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.75.58.75.brzesko58.ptc.pl 20 lat temu
        Kobieto ,
        szntaż jest kiedy ktoś ma wybór , ale jak to nazwać kiedy szantażysta stoi pod
        ścianą?
        Wszystko do dupy (cała ta sytacja)
        pozdrawiam
        • Gość: Ba Re:To faceci mają radochę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
          Faceci robią sobie dobrze, a my musimy często udawać, że jest cudownie, choć
          przecież nie zawsze to nam tak naprawdę pasuje...
          Często facet się wyładuje i po sprawie, a dziewczyna myśli o miłości...na całe
          życie, dziecku itp.
          Jesteśmy z innej bajki, ale to my dziewczyny jesteśmy tymi gejszami i do spraw
          codziennych i do uniesień - traktowane często instrumentalnie.
          • Gość: wanda Re:To faceci mają radochę... IP: *.hsd1.il.comcast.net 18 lat temu
            Ja tak tego nie widze..umiem wszystko pogodzic dom i prace a seks uwilbiam i mam
            duzy temperament..:) Chyba o poziom testosteronu a co za tym idzie temperament
            tu chodzi wlasnie:)
    • Gość: tomas544 Mój mąż ma duży temperament - prawie codziennie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19 lat temu
      pewnie nie dawaj mu a on zmieni Cie na bardziej chętną nie wątpliwie i młodszą
      hhe i dalej słuchaj takich rad o feministek
      • agnrob Mąż też może być atrakcyjny 19 lat temu
        Weż się za szmaty, wypij dwie lampki wina i zrób mężowi taką jazdę...
        Powodzenia! Sex jest fajny i nie rób z siebie męczennicy, bo mąż chce z tobą.
        Tobie też się przyda parę chwil relaksu... rano, popołudniu, wieczorem.
    • Gość: samto Mój mąż ma duży temperament - prawie codziennie.. IP: *.pools.arcor-ip.net 19 lat temu
      gadanie - wiadomo ze potem bedzie tragedia jak sobie koles pojdzie do innej...
    • Gość: Muma Mój mąż ma duży temperament - prawie codziennie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu
      Tłumienie potrzeb, moim zdaniem, może prowadzić do kłopotów - wszelkiego
      rodzaju. Mężczyznę można zaspokoić ręką lub ustami i trwa to najwyżej dwie
      minuty. Problem z głowy i nawet nie trzeba się rozbierać.
      • Gość: Aga Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: 80.54.174.* 19 lat temu
        Gość portalu: Muma napisał(a):

        Jak zrozumiałam twoja wypowiedz to facet ktorego trzeba zaspakajac codzien nie
        widzi w kobiecie człowieka czy tez żony tylko pochwę.Nie rozumie jej potrzeb czy
        słabości tylko swojego penisa ktory musi dostac swoje by moc funkcjonowac do
        nastepnego dnia i tak w kółko na okrągło.Powiem szczerze ze gdybym miała byc do
        konca swoich dni sama i jesc suchy chleb nigdy nie pozwliłabym sie sprowadzic do
        takiego dna kiedy to trzebqa byc na zawołanie dla jakiegos niewyżytego samca.To
        jest brzydliwe i żałosne dzielic los i wychowywac potomstwo ze zbokiem.

    • Gość: Elisy Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.toya.net.pl 19 lat temu
      Egoistą to jest właśnie ów mąż. Ja bym się nie mogła zmuszać do seksu bo mnie
      zaraz szlag trafia, chyba bym go zagryzła ...ze złości. Trochę kiedyś
      próbowałam się aż tak dalece dostosować ale skończyło się tym, że nabrałam
      awersji do partnera. Nigdy więcej nie pozwolę sobie na naciski. I to nie on
      mnie rzucił dla innej ale ja jego ...dla innego....normalnego wg mnie. Facet,
      który przez 11 lat MUSI!!!!! codziennie, to samolubny, fizjologiczny samiec,
      tak samiec, a nie cudowny mężczyzna, o którym marzą kobiety. A swoją drogą
      to same kobiety są sobie winne bo najpierw rozpuszczają facetów a potem same
      płaczą i użalają się nad swoim losem. KOBIETY, po pierwsze, nie bójcie się
      odmawiać, po drugie, nie bójcie się samotności, bo oni to czują i wykorzystują
      na swoje manipulacje. A swoja drogą czasem samotność jest lepsza niż tzw.
      prostytucja małżeńska.
    • winka53 Mój mąż ma duży temperament - prawie codziennie.. 19 lat temu
      <ZYCIE jest piekne.....po 50tce....!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: kasia Mój mąż ma duży temperament - prawie codziennie.. IP: 80.51.92.* 18 lat temu
      niestety mam podobny problem. mam 40lat mężatką jestem od 20lat .mąż
      wymagał aby seks odbywał sie (na początku małżeństwa kilka razy w
      ciągu dnia). kochałam go bardzo więc zgadzałam sie.jeżeli seksu nie
      było nie było życia ,zły humor,alkohol,poniżanie .Brakowło mi odwagi
      aby to wszystko zostawić. wtym czasie urodziłam trójkę dzieci
      poświęciłam się rodzine. Jako matka jestem spełnona. Niestety
      narasyająca potrzeba bycia kobietą coraz częściej się pojawia.
      nadmieniam iż przez 20 lat współżycia nie przeżyłam orgazmu i nie
      miałam potrzeby seksowania się .Inaczej się stalo gdy byłam na
      imprezie wyjazdowej. obcy mężczyzna adorował mnie jakiś czas wówczas
      podczas którejś nocy przeżyłam coś co nie jestem w stanie
      opisać.moja dusza i ciało sięgnęło niebios. niestety to był tylko
      jeden raz i jak się okazało na razie ostatni. wiele razy mialam
      propozycję spotkania pozamałżeńskiego ale się boję że będzie tak jak
      z mężem .poprzez zaspokajania swojego męża moję unerwienie erogenne
      jest sparaliżowane "Robienie" seksu w momęcie kiedy nie masz na to
      ochoty powodujesz że musisz blokować swoje uczucia. on jest
      wypoczęty ty rozgoryczona.metoda jaka mi pomogła w dopasowaniu
      sięjest poznanie cyklu kobiety . Mąż przypadkowo przeczytał artykuł
      na właśnie taki temat. wyjaśniłam mu że kobietami żądzą hormony.
      najlepiej siękochać kobiecie w okresie płodnym.przyjąc jakiś
      dopalacz typu Vamea i jest nieżle ale dalej bez orgazmu. trudno
      osiągnąć orgazm od osoby od której doznało się wielu
      zranień.kobiecie potrzebny jest nie tylko penis lecz w większym
      stopniu ciepło,zrozumienie i bezpieczeństwo od swojego faceta a nie
      brak zrozumienia w ciągu dnia a wieczorem potzeba zaspokojenia .
    • Gość: wanda Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.hsd1.il.comcast.net 18 lat temu
      Ja tez bym chciala takiego meza....ech
      • nieznajoma07 Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn 18 lat temu
        ja jestem po 15 latach małżeństwa
        i mam ochotę na codzienny seks ale
        on nie zawsze :(
        albo nie kilka razy pod rząd :(
    • Gość: ewka Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu
      Rozmawiaj z nim na ten temat ale delikatnie aby go nie urazić bo jak
      będziesz mu odmawiać bez podania przyczyny to cię zdradzi tak jak mnie EWKA .
      • Gość: evik Re: Mój mąż ma duży temperament - prawie codzienn IP: 80.54.174.* 18 lat temu
        Gość portalu: ewka napisał(a):

        No szkoda ,moze nalezy mężusia pytac czy jest zadowolony?Niech idzie w pioruny
        jesli mysli nie głowa tylko narzadem a zone traktuje jako obciagacz.Dziękuje za
        taki zwiazek gdzie to trzeba podawac przyczyne dlaczego kobietanie ma ochoty na
        kontakt seksualny.Jesli znajdzie taka ktora pozwoli sobie by na niej używał
        kiedy i ile chce to tylko mu pogratulowac ze sa takie baby ktore pracuja za
        obciagacz.
    • Gość: Januśka Mój mąż ma duży temperament - prawie codziennie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu
      najlepiej dać mu dużo pracy, a wtedy będzie zmęczony i spokojny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka