Gość: sorena
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17 lat temu
Będzie długo...
Była żona mojego partnera życiowego nie daje nam spokoju.Nasz
sytuacja jest taka: Zyjemy w niezalegalizowanym związku ,mamy małe
dziecko,Kamil ma dwójkę dzieci z ex małżonką .Z dziećmi ma kontakt
rewelacyjny,są u na regularnie co tydzień na pełne weekendy (od piątku
do niedzieli wieczorem), w wakacje i ferie przyjeżdzają na dłużej np
na tydzień lub dwa .K.płaci alimenty ,regularnie ,przez komornika ,bo
ex to cwana kobieta i przez kilka lat nie zgłaszała nikomu ,ze
otrzymuje alimenty i pobierała jakieś tam zasiłki z funduszu.Potem była
afera ,bo okazało sie ,ze ni stąd ni z owąd mój K.ma kilkadziesiąt tys
długu.... Mój K.zrobił sie siwy w tydzień.Sprawa sie wyjaśniła ,ale
przez kilka tyg ,zycie stanęło na głowie.Ex się śmieje z nas bo długi
jej umożyli, a ona w międzyzczasie,poznała bogatego pana , z którym
obecnie ma dziecko .Mój k. kocha dzieci ponad wszystko i daje im
wszstko na co go stać.chodzi oczywiście o kasę ,bo ex ciągle domaga się
od nas kasy (pomimo płaconych alimentów)K.kupił dzieciom komputer ,daje
kieszonkowe ,czesto jakieś ubrania ,co tydzień wycieczki itp.to im daje
sam od siebie ,nie proszony ,ale ex ciągle mało.grozi nam ,ze jeśli nie
kupimy dzieciom książek i przyborów do szkoły ona nic im nie kupi ,i
dzieciaki pójdą do szkoły "gołe".K. co rusz bierze nowy
kredyt ,jesteśmy już po uszy zadłużeni. Oboje pracujemy ,ale
zarabiamy .....niewiele .Można powiedzieć ,ze utrzymujemy 3 dzieci +
alimenty .Ex chodzi obwieszona złotem ,solarium ,tipsy ,fryzjer co
tydzień ,wczasy zagraniczne ,nowe autko itp-jako samotna,bezrobotna
matka.w 80% ex dzieciakom kupuje odzież w lumpeksach .Może ex nie jest
diabłem ....ale.... dzieciaki notorycznie muszą pilnować najmłodszego
braciszka ,bo ex lubi plotki u koleżanek ,często piwkuje w pobliskim
barze ,musi miecz czas na ulubine seriale i gry na kompie.
Dzieci mają co rok problemy w szkole ,zawsze ledwo zdają ,bo ex nie
interesuje szkoła.Nie pomaga w lekcjach ,nie zagląda do plecaków ,a oni
noszą po kilka dni zgniłe kanapki .przed każdym końcem roku musimy
ratować jedno z dzieci przed powtórką klasy .ślęczymy po 3 tyg nad
lekcjami zaniedbując nasz dom ,i nasze dziecko ,bo dzieci nie odrabiały
lekci przez cały rok ,albo robiły to byle jak.Córka K ,już raz niezdała
i w roku następnym o mały włos znowuby nie kiblowała ,gdyby nie nasza
praca z nią. Mój K. chce ,aby dzieci przyjeżdzały do niego z lekcjami
co tydzień ,ale ex mówi ,ze pani zeszyty zabrała ,albo się zgubiły
albo coś tam.... Przez cały rok szkolny udało nam się zobaczyć ich
zeszyty zaledwie 2 razy .Ex to krzykaczka ,jak mówi to wrzeszczy na
dzieci i one są troche jej wystraszone .
doszukuję się w ex dobrych cech ,ale trudno mi je znaleźć .Na
plus ,ze dzieciaki mają fajne wakacje.... ale gdy tylko dowiedziała
się ,ze my wyjechaliśmy na 3 dni nad pobliskie jezioro to była
awntura ,ze nie zabraliśmy dzieci.My żyjemy od 1 do 1 ,nie chodzimy
głodni ,ale żyjemy dosyć skromnie.Wiem ,ze przeciez K.jest ojcem i ma
obowiązek łożyc na dzici,ale często bywa ,ze nasze wspólne dzieciątko
ma mniej . ja kocham K.dzieci jak własne i wiem ,ze miały trudne
dzieciństwo ,ale ex nie daje nam żyć .Ciągle domaga sie brutalnie
kasy ,wymusza i szantażuje .Mogłaby iść do sądu o o podwyżkę
alimentów ,ale tego nie zrobi gdyż doskonale wie ile mój K.zarabia i
mogłoby dojść wręcz do obniżki alimentów gdyby się postarać.K. nie chce
chodzić po sądach ,bo ex będzie się wyżywała na dzieciach .
ex chętnie nam oddaje dzieci na tydzień, dwa(nie dzwoni w tym
czasie ,nie dopytuje się o dzieci,nie pyta kiedy wrócą do domu),bo
wtedy ona ma dwa problemy mniej ,może spokojnie balować ,oddając
najmłodeszego swojego synka do babci.
Ex obiecała K. ,ze go zniszczy .A zatem wysyła do nas durne sms z
niestworzonymi historiami o jego zdradzie,albo wypisuje jakieś inne tak
żenujące rzeczy ,ze włosy stają dęba .Ja najczęściej jej nie
odpisuje ,ale czasem mi nerwy puszczają i niestety wdaję sie w tą
prostacką pyskówkę.Teraz kasuję jej sms ,nie czytając ich .
Ja ,gdy poznałam K. kompletnie nie wierzyłam mu ,ze ona tak podła
jest i byłam pewna ,ze to on coś namieszał w ich związku,ale potam
poznałam ją ( o zgrozo)osobiście i widziałam jak sie wydziera na
dzieci ,na K. ,nawet z okna się wydziera.Mój K. opowiadał mi ,ze
początki ich małżeństwa były wspaniałe ,ze pierwsze kilka lat było jak
w normalnej rodzinie ,ale ex zaczęła pracować w dziwnej firmie ,gdzie
od dziwo !!! pracowały same rozwódki .No i niedługo potem ona
poszerzyła ich grono .Zaczęło się od popijania w pracy i coraz
częściejszych imprez w różnym gronie.
Zeby nie było .....ani ja święta nie jestem ,ani K. Oboje mamy wady
i zalety .Nie jestem pewnie idealną matką,ani idealną "żoną",ale oboje
staramy się aby było normalnie ...jak w rodzinie.
Chyba moge to już nazwać terroryzmem ze strony ex,manipulacją i
wykorzystywaniem nas. ...Tak ... "widziały gały co brały " pewnie powie
ktos ,ja kocham bardzo K. ,kocham swoje dziecko i nawet ich wspólne
dzieci .Chyba należę do osób z miękkim charakterem i troche mnie to już
przerasta .
Ex potrafi kombinować ,dostaje wszelkie zasiłki ,poświadczając
nieprawdę ,swojego obecnego pana też podała o alimenty ,choć są razem.
Może to i na plus dla niej ,bo jednak czasem coś kupuje dla
dzieci ...może jednak pewnego dnia "beknąć " za to wszystko. Ex nie
chce oddać nam pod opiekę dzieci ,nawet pojedynczo.
Wiem ,ze to sytuacja raczej nietypowa ,bo zazwyczaj samotne matki
mają cięzką sytację ,ojcowi