amra1
04.01.05, 17:01
Dziewcyny, mam taki problem, może mi pomożecie... Otóż moja córa (5 tyg.) z
własnego wyboru na butelce, strasznie nerwowo je. Najpierw je spokojnie,
mniej więcej do połowy porcji, aczkolwiek dość gwałtownie przełyka. W okolicy
połowy zaczyna się wiercenie, kopanie, machanie rączkami i wydawanie dziwnych
dźwięków (piski, skrzypienia) ale smoczka nie puszcza. Jak już puści, to cała
broda jest w mleku i mleko płynie jej po szyi. I chwila płaczu. Czekam żeby
się jej odbiło, i po jakimś czasie podaję znów butlę. I wtedy znów chwilę je
spokojnie i zaczyna się wszystko od nowa. Czasem w trakcie jednego karmienia
zdarza się to dwa razy, czasem trzy, czasem cztery. Nie wiem, czy mała się
tak zapowietrza, może ja za krótko trzymam ją do odbicia??? Ale czasem mała w
ogóle nie chce odbić, macie na to jakieś sprawdzone sposoby???
Dodam, że używamy butelki Aventu i przetestowałam zarówno smoczek jedynkę jak
i dwójkę, bo myślałam, że to wina przepływu. Ale efekt przy obu jest ten sam.
Poza tym, zawsze po jedzeniu jest marudzenie, tak jakby w brzuszku jej coś
przeszkadzało, słyszę wręcz jak jej tam bulgoce. Jedyna dobra pozycja wtedy
to na ramieniu albo inaczej, byle w pozycji pionowej. O położeniu nie ma
mowy, bo od razu jest płacz. czasem trwa to naprawdę długo.
Poradźcie coś, proszę. Czy ja coś źle robię???
Pozdrawiam
Asia