Dodaj do ulubionych

Karmienie butelką...dość długie :)

11.10.08, 18:01
Witam, czy znajdzie sie jakaś przyszla mama, która tak jak ja będąc
jeszcze w ciąży zdecydowała, że nie będzie karmiła piersią?
Uzasadnie dlaczego taką podjęłam decyzję...Mam kilkuletnie
bliźniaki. Byłam nastawiona na karmienie piersią lecz moje maleństwa
nie potrafiły ssać i jeszcze w szpitalu zrezygnowałam z piersi na
rzecz mieszanki i mojego spokoju o to,że dzieci są najedzone i śpią
spokojnie. Bardzo pomogło mi to w życiu ponieważ równiez mąż mógł
karmić lub ktoś z rodziny, a ja nie byłam przywiązana do "smoczków"
czy tez do laktatora.Jeszcze w szpitalu brałam bromergon na
zatrzymanie pokarmu. Dzieci były najedzone, spaly spokojnie, nie
miały kolek i nie chorowaly.Dlatego uważam, że mieszanki są rownie
dobre co pokarm kobiecy. A dzieki temu ja nie bylam wyczerpana i
moglam oprócz dziecmi zająć sie równiez domem.Teraz znów jestem w
ciąży i od samego początku podjęłam decyzję, że równiez nie będę
karmila piersią. Całymi dniami bedę sama z bliźniakami i z
maleństwem i nie chcę być uwiązana do dziecka czy też laktatora, bo
muszę zająć się starszymi dziećmi,domowymi obowiązkami itp.
Zaznaczę, że nie chodzi mi tu o dbałość o ładny wygląd piersi, to
nie ma dla mnie znaczenia.Zastanawiam sie czy jestem jedyną z takim
podejsciem,zakrzyczycie mnie czy też zrozumiecie...Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pacynka27 Re: Karmienie butelką...dość długie :) 11.10.08, 18:13
      Hmm.... ja z takich samych powodów jak Ty zdecydowałam się na karmienie piersią.
      Dzięki temu nie byłam przywiązana do smoczków, nie bawiłam się w butelki,
      wyparzanie, gotowanie wody, nie korzystałam z laktatora. Miałam czas na różne
      obowiązki domowe, nie byłam wyczerpana. Moje dziecko było najedzone, spokojne
      bez kolek, nie chorowało, pięknie przybierało na wadze.
      Przy drugim dziecku nie wyobrażam sobie inaczej.
      • embeel Re: Karmienie butelką...dość długie :) 11.10.08, 18:28
        Rozumiem Cię jak najbardziej, mimo,że sama chcę spróbować karmić piersią (nie
        znoszę określenia - dawać cyca :-)).
        Mieszkam w kraju, gdzie nie ma terroru laktacyjnego i nagonki w żadną ze stron.
        Sama cały czas zastanawiam się, jak to z nami będzie, ale na pewno nie dam się
        zwariować. Spróbujemy i zobaczymy. Nie nastawiam się również na karmienie do
        6-go m-ca, może będzie to 30 dni, może 3 miesiące, zobaczymy, ale na pewno nie
        rok, czy dwa lata, bo znam i takie przypadki, chyba aż tak bardzo
        nieodosobnione. Nie wyobrażam sobie też karmić do bólu, mimo, że dziecko cierpi
        na jakąś alergię i stosuje się eliminację produktów, na zasadzie prób i błędów,
        a dojście do przyczyny zajmuje czasem 3-4 m-ce. Widziałam 2 takie przypadki
        maluchów cierpiących na okropne alergie skórne, z sączącymi się ranami i matek
        rwących włosy z głowy - nie widzę sensu w takim stresowaniu dziecka. Trudno mi
        także wyobrazić sobie karmienie na życzenie, a przecież taka metoda jest
        zalecana...dlatego zobaczymy, ale zdecydowanie nic na silę. Znam dziewczyny,
        które bardzo szybko przeszły na butelkę i nie maja w związku z tym wyrzutów
        sumienia, a maluchy chowają się nie gorzej niż te 'piersiowe'.
        Rozumiem Twój wybór i myślę, że na forum znajdą się i inne osoby, które nie będą
        Cie piętnować. Powtarzam - nie dajmy się zwariować.
        Pozdrawiam, MBL
        • mela2_1 Do embeel : 11.10.08, 18:43
          No własnie, ta nagonka na karmienie piersią.Dzieki za
          zrozumienie.Mam ciągle w pamięci słowa bratowej,która odwiedzając
          mnie jeszcze w szpitalu jak sie dowiedziala, że nie karmię piersią
          to z takim oburzeniem rzuciła :"nie rozumię Cię że nie chcesz karmic
          piersią".Były to przykre słowa.Ja musialam mieć siły aby zajmowac
          sie dwojką maluchow a nie stresować czy zjadły, ile zjadły. Wybrałam
          spokój ale jej słowa zabolaly. Pozdrawiam
          • embeel Re: Do embeel : 11.10.08, 18:58
            Hej, nie ma sprawy, polecam się na przyszłość :-).
            Poza tym szacunek dla radzenia sobie przy podwójnym szczęściu, jakie Was spotkało.

            A w szkole rodzenia ostatnio robiłam ankietę i na 15 dziewczyn ok. połowa chce
            karmić lub spróbować karmić, ale bez szaleństw. Rozmawiałam też z doradcą
            laktacyjnym, która ani razu w rozmowie nie sprawiła, że poczułam się jak
            przyszła wyrodna matka. Zapewniła mnie, że pomoże nam spróbować, ale nie będzie
            do niczego zmuszać, a jedynie służyć radą i podpowie, jakie są alternatywne
            opcje, najlepsze dla małej.

            Życzę przyjemnej kontynuacji noszenia brzuszka.

            PS. Mój małżonek marzy o bliźniakach - może następnym razem, bo potencjał
            genetyczny teoretycznie w rodzinie jest.
            • mela2_1 Re: Do embeel : 11.10.08, 19:55
              Bliźniaki to naprawdę super sprawa. Nie przeczę, czasem bywalo
              ciężko i płakałam w poduchę ale teraz jest luz. Od zawsze mają sie z
              kim bawić, nie nudzą sie. Start w przedszkolu mieli super bo było im
              raźno we dwoje. Mam parkę więc tym razem pleć, nie ma dla mnie
              znaczenia :). Daleka droga przede mną bo to dopiero 8
              tydzień.Pozdrawiam
      • mela2_1 Re: Karmienie butelką...dość długie :) 11.10.08, 18:37
        No na pewno karmienie piersią jest mniej pracochlonne właśnie z
        powodu mycia,wyparzania i przygotowywania jedzenia.Mnie jednak to
        wcale nie przeszkadzało, miałam sporo butelek,myłam raz dziennie i
        wyparzałam, wodę miałam zawsze przegotowana na cały dzień.Nie było
        to dla mnie problemem. Chodzilo mi głównie o to ze są dzieci które
        sporo dnia "wiszą" na cycu bo pociągną parę razy i idą spać. Taka
        mama wtedy jest uwiązana do dziecka. Moje dostały butle, najadły się
        szybciej lub wolniej i przez 3 godziny był spokój z jedzeniem.
        Porostu chcę wyeliminować taką sytuację że moje maleństwo może sie
        okazać takim smoczkiem spiochem.
        • elle2006 Re: Karmienie butelką...dość długie :) 15.10.08, 21:22
          Wiesz, ja odkąd mam dziecko, podziwiam wszystkie kobiety które mają więcej niż jedno. A Mamy bliźniaków już w ogóle:)
          Kurcze są momenty, że ledwo daję radę ;) Naprawdę trzeba się wysilić żeby wszystko JAKOŚ funkcjonowało :)
          Sama też karmię butelką (choć chciałam piersią-nie wyszło)i doceniam Twoją szczerość, bo uważam że każdy ma prawo decydować o sobie i o swoich wyborach.Strasznie denerwuje mnie ocenianie, przecież to że karmimy dzieci mlekiem modyfikowanym wcale nie znaczy, że ich nie kochamy...
          Pozdrawiam Cię serdecznie!
          • matylda07_2007 Re: Karmienie butelką...dość długie :) 15.10.08, 21:43
            Ja Cię rozumiem. Nie będę tu pisała, że jednak karmienie piersią jest mniej czasochłonne, wygodniejsze, takie i owakie, bo podjęłaś już decyzję :)
            Uważam, że butla jest ok i dzieciom na niej wychowanym niczego nie brakuje.
            Ja byłam karmiona mlekiem krowim. Nie mam żadnych alergii, nie jestem grubasem, nie choruję i obecnie kończę studia :)
            Zdrowia i szczęścia dla Ciebie i bobasa. I siły, żebyś mogła wysłuchiwać....
        • izabeladrozd Re: Karmienie butelką...dość długie :) 15.10.08, 23:46
          hej ja bedadz z 3 dzieckiem w ciazy nie chcialam karmic wlasnie z tego powodu co ty zeby miec czas dla dzieci i na obowiazki ale w szpitalu jakos tak wyszlo ze zaczelam karmic i karmila do 6 miesiecy maly przez pierwsze 3 miesiace tylko spal i jadl a ja w nocy nie musialam wstawac i podgrzewac mleka ale odkad skonczyl tydzien to jedno karmienie dawalam z butelki z mieszanka zeby umial ssac butelke i byl przyzwyczajony do mieszanki i zebym w razie potrzeby mogla go z kims zostaic taki to byl moj kompromis 2 starszych karmilam 16 i 20 miesiecy piersia maly od 6 jest na butelce sprobowac zawsze mozna i znienic decyzje tez zobaczysz po urodzeniu szkraba co bedzie wygodniejsze pozdrawiam pa
    • kmyczek Re: Karmienie butelką...dość długie :) 16.10.08, 12:15
      W pierwszej ciąży nie nastawiałam się na żadną metodę, dopiero po tygodniowym
      wycieńczeniu na patologi i pierwszych próbach niepowodzenia z ssaniem podjęłam
      decyzje, że nie będę karmić piersią, nie mogłam patrzeć na moje cierpiące
      dziecko, które ciągle było głodne i trzeba było je dokarmiać, pamiętam jak dziś
      jak teściowa wieszała na mnie psy przez co mój mąż sam nie wiedział co o tym
      myśleć, ale na szczęście wspierali mnie moi rodzice, którzy mnie i moją siostrę
      wykarmili sztucznie. Po jakimś pół roku mój mąż sam się przyznał, że nie
      wiedział na początku czy jest to dobra decyzja czy zła, ale z perspektywy czasu
      cieszy się, że w końcu skończyło się na butelce gdyż on też mógł karmić Nasze
      maleństwo, a ja miałam trochę czasu dla siebie. Przez drugą ciążę cały czas
      miałam takie nastawienie jak Ty, ale w szpitalu spróbowałam swoich sił, jednak
      znowu nie wyszło, na szczęście jestem już po przejściach z butelką dlatego drugi
      raz już mnie to nie stresowało.
      Dodam, że nie uważam, że karmienie piersią jest czymś lepszym od karmienia
      butelką !!!.
      • matylda07_2007 Re: Karmienie butelką...dość długie :) 16.10.08, 16:07
        Moje dziecko nie spało niestety tak pięknie na piersi. Jak nie jadło, to się darło. Tak było. Dosłownie. Przybierała pięknie, a spała np. 2x20 za cały dzień. Oprócz tego się darła :P
        Nie zawsze więc jest tak pięknie.
        Zobaczysz jak będzie u Ciebie. Przecież zawsze możesz zmienić zdanie :)
        • corelll Re: Karmienie butelką...dość długie :) 16.10.08, 16:17
          Ja nie karmie piersia bo mala nie chciala, 5 ty miesiac odciagam mleko, wszysct
          mowia ze dosc i zeby przejsc na sztuczne bo mała ma zmiany skórne a ja nic nie
          jem...nie wiem co zrobic, mam jakas schize na temat dobroci mojego mleka:(
          • kmyczek Re: Karmienie butelką...dość długie :) 16.10.08, 17:30
            no niestety tak już jest jedni jak Ty twierdzą, że mleko matki jest czymś
            najlepszym na świecie, a drudzy tak jak ja twierdzą, że ciało kobiety nie jest
            aż tak idealne żeby przetworzyć całą chemie jaka znajduje się w dzisiejszym
            jedzeniu i stworzyć coś doskonałego. Najważniejsze żeby dzidzia dobrze się
            chowała i była zdrowa.
            • maminka21 Re: Karmienie butelką...dość długie :) 17.10.08, 00:10
              Ja syna karmiłam butlą w zasadzie od początku. Próbowałam ale szybko
              się poddałam. Każdy ma prawo wyboru, robi co uważa za słuszne.
              Wkurza mnie cała ta nagonka na naturalne karmienie - syn jest
              niezwykle mądrym bystrym chłopcem ( teraz ponad 2 lata i nadal lubi
              popić trochę mleka modyfikowanego ). Mieszanki są teraz bardzo
              dobre, przybliżone składem do mleka mamy - każdy ma prawo wyboru i
              tyle - nikomu nic do tego jak się karmi.
              Myślę też o drugiej dzidzi , ale tym razem popróbuje karmić
              naturalnie , ale nie przesadnie długo ( jak czytam o 2-3 latkach
              trochę mnie to razi ).

              Niczym i nikim się nie przejmuj - karm jak chcesz !!! Pozdrawiam



              • bweiher Kochana Melu 19.10.08, 14:27
                Będę Cie wspierać wszystkimi kończynami:)) Bo ja rozumiem Cię doskonale.
                Syn 5 latek(4 miesiące na piersi,potem butla).
                A teraz bliźniaki.Jak się tylko dowiedziałam że będzie podwójnie to postawiłam
                na modyfikowane.Już w szpitalu powiedziałam że nie będę karmić piersią,bo nie
                mam ochoty.Jak sobie wyobraziłam dwójkę przy karmieniu piersią np przy
                gościach,na spacerze lub w innych sytuacjach to aż m,i skóra cierpła.Tym
                bardziej że karmienie syna wspominam jako koszmar(jakoś nie było to dla mnie nic
                pięknego)to gdzie teraz bliźniaki??
                Teraz maluchy mają 7 miesięcy i cieszę się z podjętej przeze mnie decyzji.
                Zapraszam na forum karmienia butelką.Jesteśmy tam wszystkie z podobnymi lub
                całkiem innymi historiami.I każda cię wesprze.
                Pozdrawiam Cię serdecznie mama trójki.
                • amelllia Czasochłonność 19.10.08, 18:19
                  Melu,
                  Ja karmiłam najpierw piersią a potem butelką bo Julek nie
                  przybierał. Dla mniue argument o czasochłonności przy karmieniu
                  modyfikwoanym to totalna bzdura. Kiedy karmiłam piersią Julek był
                  przyssany do mnie co godzinę, dwie po 15 do 30 minut. W nocy też
                  budził się często bo wiadomo, że mleko kobiece szybciej się trawi i
                  dziecko predzej jest głodne. Wspominam tamten czas jako koszmar.
                  Butelki natomiast wrzucałam do gara z gorącą wodą raz/2 razy
                  dziennie więc żaden problem a butelkę z wodą trzymałam w
                  podgrzewaczu. Pozostaje wsypać mieszankę potrząsnąć i już.
                  Przygotowanie mleka modyfikowanego trwa minutę. A dziecko zje i na
                  dłuższy czas spokój z karmieniem. Wiec nie daj się to twoje dziecko
                  i twoja decyzja i życzę powodzenia.
                  My z Juliankiem jesteśmy niesamowicie szczęsliwi, że jest jak jest
                  (tzn Julek je mleko modyfikowane).
                • bweiher Re: Kochana Melu 19.10.08, 19:42
                  No i widzisz,moderator sam przerzucił Twój wątek na to forum:))
            • mela2_1 Re: Karmienie butelką...dość długie :) 28.10.08, 12:48
              Witam :) Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i ciepłe slowa. Myślalam,
              że jestem jakimś odmieńcem z moim nastawieniem :). Wierzę, że
              podjęłam słuszną decyzję.Dziś idę na drugą wizytę do gina, ciekawe
              co mi na to powie. Po poprzednim porodzie położna mnie skrzyczała,
              że powinnam powiedziec przed porodem o tym że nie mam zamiaru karmić
              (tylko, że ja wtedy byłam nastawiona na karmienie piersią a wyszło
              inaczej, ehhh), więc teraz chcę od razu poinformować lekarza o tym
              fakcie, pewnie w którymś momencie będę musiala zacząć brać coś na
              zatrzymanie laktacji.Wtedy po porodzie brałam bromergon i musialam
              sie obwiązywać bandażem elastycznym przez dwa tygodnie. Może teraz
              jakoś łagodniej uda mi się przez to przejść. Dzięki jeszcze raz za
              słowa otuchy. Pozdrawiam gorąco :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka