Dodaj do ulubionych

Nie na temat tak jakby...

13.06.09, 20:03
Wchodzilam do dzis na forum karmienia piersia bo zagladalam tam od urodzenia
cory,na poczatku karmilam w sposob mieszany,pytalam o to i owo,Pani ekspert
pomogla nie raz, potem przeszlam na butle ale nie o tym...Juz mam dosc tych
ich watkow ktore sie tam od pewnego czasu nagminnie pojawiaja!
Najpierw o doplacaniu przez nie jako podatnikach do mleka modyfikowanego! Tak
jakby matka ktora karmi tym refundowanym mlekiem nie placila podatkow!!!! A
teraz znow nie podobaja im sie reklamy mleka modyfikowanego!!! W ktorych jak
"byk" pierwszym zdaniem jest ze ..."zaraz PO mleku matki..."
Polowa z nich powinna juz isc do pracy i zajac sie czyms innym,bo powoli
wpadaja w paranoje.
Musialam to z siebie "wypluc"...bo juz mnie cos bierze....
Obserwuj wątek
    • matylda07_2007 Re: Nie na temat tak jakby... 13.06.09, 20:22
      Och, ja zawsze obiecuję sobie, że już nie będę zabierała głosu w takich dyskusjach, nie otwieram tych tematów długi czas, ale w końcu zaglądam z ciekawości i się bezsensownie produkuję.
      Co im zrobisz? Niekiedy pomijane są zupełnie trafne argumenty, przemilczane niewygodne posty. Tyle razy próbowałam nawiązać porozumienie. Uświadomić, że mm istnieje, nie jest trucizną... Nie wiem, czy te kobiety jakieś zagrożenie czują ze str.mm? Czy to jakaś idea naprawy świata? Nie wiem. Tego się poprostu nie da zrobić. Dobrze, że jeszcze się na ulicach nie bijemy i pikiet nie organizujemy. A raczej ta druga strona.
      • ilsa32 Re: Nie na temat tak jakby... 13.06.09, 20:36
        Witam. Karmię piersią, czy to powód żeby nazywać mnie maciorą albo
        krową wywalającą cycki? Nigdy nie obraziłam żadnej matki karmiącej
        butelką, nigdy nie zapytałam jak karmi uznając że to nie moja sprawa.
        Nie rozumiem tej wojny. Karmiące piersią nie są idealne, ale i
        karmiące butelką aureoli nie noszą.
        A przecież wszystkie jesteśmy MAMAMI i robimy wszystko dla naszych
        dzieci, dla ich dobra.
        • matylda07_2007 Re: Nie na temat tak jakby... 13.06.09, 21:12
          Tutaj działają uogólnienia. Ja zazwyczaj zaznaczam, że krytykuję tylko tzw.terrorystki laktacyjne, nie mamy karmiące w ogóle.
          Pod tymi słowami, które przytoczyłaś, ja się nie podpisuję.
          • czarodziejka000 Re: Nie na temat tak jakby... 13.06.09, 21:19
            No wlasnie,w tym sek ze zawsze znajdzie sie i z jednej i z drugiej strony jakas
            osoba ktora rzuca jadem,kpi,a potem obrywa sie innym.
            Ale ... wydaje mi sie ze na tym forum tego typu watkow i szukania "dziory w
            calym" nie widze.
            • atena12345 Re: Nie na temat tak jakby... 13.06.09, 22:37
              czarodziejka000 napisała:

              > No wlasnie,w tym sek ze zawsze znajdzie sie i z jednej i z drugiej
              strony jakas
              > osoba ktora rzuca jadem,kpi,a potem obrywa sie innym.
              > Ale ... wydaje mi sie ze na tym forum tego typu watkow i
              szukania "dziory w
              > calym" nie widze.

              mnie też się wydaje, że zwyczajnie bronimy wsojego prawa do szacunku
              • whisky7 Re: Nie na temat tak jakby... 13.06.09, 23:33
                Aż mnie zatkało! Chyba z ciekawości wejdę na tamto forum, ale obawiam się, że
                wdam się w niepotrzebną i bezsensowną dyskusję, walcząc o tolerancję i prawo do
                decydowania o sobie i swoim dziecku.
                • atena12345 Re: Nie na temat tak jakby... 14.06.09, 08:05
                  whisky7 napisała:

                  > Aż mnie zatkało! Chyba z ciekawości wejdę na tamto forum, ale
                  obawiam się, że
                  > wdam się w niepotrzebną i bezsensowną dyskusję, walcząc o
                  tolerancję i prawo do
                  > decydowania o sobie i swoim dziecku.

                  oj wejdź ... :-(
                  • czarodziejka000 Re: Nie na temat tak jakby... 14.06.09, 11:03
                    Nie,lepiej nie wchodz,bo tylko nerwy Ci puszcza. Juz dzis tam nie wejde choc
                    korci mnie jak cho...lera!
                    Ja rozumie ze kazdy broni swego ale NIEKTORE panie zdaja sie nie kumac ze
                    WSZYSTKIM nam chodzi o to samo...o nasze dzieci.
                    NIe rozumie i nie zrozumie zarozumialcow.
                • aarwenaa_82 Re: Nie na temat tak jakby... 14.06.09, 17:24
                  wiecie co..a ja juz nie mam siły na te "terrorystki"...niech tylko
                  pamiętają że wszystko działa w dwie strony....

                  • krasulas Re: Nie na temat tak jakby... 14.06.09, 20:44
                    ja również przez 3 m-ce karmiłam i dokarmiałam piersią. Teraz Młody
                    tylko na modyfikowanym (dodam, że starsza córa tylko na piersi!).
                    Cóż tak wyszło z różnych przyczyn i chcąc szukać wsparcia wchodziłam
                    na wspomnianie forum. Można resztkę pokarmu stracić z nerwów
                    czytając co niektórych mam-karmiących opinie. Lepiej nie wchodź!
                    • bweiher Re: Nie na temat tak jakby... 14.06.09, 23:42
                      Bo głupie baby są i tyle.Nie mają co robić to wymyślają durne
                      tematy dyskusji.
                      Kobieta jak będzie chciała kermić piersia to będzie to robić czy są
                      reklamy MM czy też nie ma.
                      A te co wybierają MM mają przynajmniej jakieś informacje.
                      • dordulka Re: Nie na temat tak jakby... 14.06.09, 23:53
                        Mnie juz sie po prostu nie chce uczestniczyc w tego typu dyskusjach, gdzie szanse na cien "zrozumienia" sa zerowe. Kilka razy z celach terapeutycznych napisalam, co mnie gryzie i postanpwilam, ze "nigdy wiecej" wylewania zalow i "striptizu duszy":-) na KP. Bez sensu.

                        Dodam, ze ostatnie "płody" na KP, czyli "matki alergikow to banda leni do ktorych My Matki Karmiace Piersia z Forum KP doplacamy", "smoczki - hurra oiom" i "swiete oburzenie reklamami mleka mod" wyleczyly mnie calkowiecie z przygnebienia, wyrzutow sumienia i poczucia nizszosci, ktore towarzyszlo mi za kazdym razem, gdy karmilam dziecko znienawidzona butelka. Pogodzilam sie juz z tym zupelnie, wiec pewnie powinnam nawet aktywistkom KP podziekowac:-)

                        Pozdrawiam mimo poznej pory:-)
                      • dzieciuszek Re: Nie na temat tak jakby... 15.06.09, 07:21
                        Ja się przyczepię do jednej rzeczy - reklama jako źródło informacji?! No proszę Cię...
                        • atena12345 Re: Nie na temat tak jakby... 15.06.09, 09:18
                          łoj... a dajże spokój kobitko - post nie o tym, na temat reklam w
                          siostrzanym forum. Pa, pa
                          • czarodziejka000 dzieciuszek... 15.06.09, 13:59
                            Reklama moze i nie jest RZETELNYM/WARTOSCIOWYM zrodlem informacji ale pozwala
                            zorientowac sie ze wogole taki produkt istnieje. A jak ktos zainteresowany to
                            moze sie DOINFORMOWAC na temat.
                            Wychodzac ze szpitala nie mialam pojecia jakie sa mleka poczatkowe. Bo po
                            co,prawda? Przeciez MUSI sie udac karmic piersia...wiec po co mi te informacje?
                            A moze ja lubie wiedziec? A moim zdaniem personel powinien tych informacji
                            udzielac.
                            • ciociacesia personel - tak!! 17.06.09, 12:10
                              powinni takie broszurki wydawac jak o karmieniu - zeby były rozne mleka opisane,
                              technika i zasady karmienia i problemy potemncjalne.
                              tylko ze te durne broszurki o KP sa wydawane przez producentów mleka - szkoda ze
                              nie ma jakiejs siły która by wydała taki rzetelny i przekrojowy tekst o roznych
                              mlekach :(
                              a personel powinien informowac. tylko jak pomysle jak oni rzetelnie informuja o
                              KP to pewnie i o karmieniu butelkom by bzdury sprzedawali.
                              reklama to jednak dezinformacja bardziej niz informacja - bo chodzi o to czego
                              sie w niej nie mówi a nie co sie mowi :)
      • nastoletnia-mama Re: Nie na temat tak jakby... 17.06.09, 12:17
        Ja też miałam wielką jazdę co do karmienia piersią. Nie rozumiałam
        jak można tego nie robić ale nikogo nie obrażałam. Zrozumiałam to
        dopiero jak sama przestałam karmic po 2 tygodniach. Był to dla mnie
        (jak narazie) najgorszy okres z macierzynstwa(dość krótkiego). al
        gdy maluch dostał butlę wydawał sie też bardziej zadowolony,nie
        płakał,spokojnie spał... I ja też już nie płakałam...Nie powiem bo
        brakuje mi nieraz tego ale od razu przypominają mi sie pogryzione
        brodawki,płacz,bolące piersi...I cieszę się, że nikt z rodziny nie
        zmuszał mnie do karmienia na siłę, bo widzieli co przechodzę,poza
        tym ja i mój M. też byliśmy karmieni butla, dlatego nasi rodzice to
        rozumieli i cieszyli się widząc zajadającego ze smakiem butlę
        malucha oraz spokojną i uśmiechniętą mamę. :)
    • aarwenaa_82 Re: Nie na temat tak jakby... 15.06.09, 16:41
      się wypowiedziała na wspomnianym forum bo i mam prawo... czytałam
      watek od początku , az w końcu sprowadza się do tego, i odnoszę
      takie wrażenie że MP coniektóre twierdza że chcemy je przekonac do
      tego że karmienie butelką jest dobre , i tak jakbyśmy były
      ociemniałe jakieś, i nikt mnie nie
      przekona, że jest inaczej, że karmienie piersią jest najlepszym
      karmieniem.
      Butelka i sztuczna mieszanka to tylko substytut.

      kurcze ale czy ktos to neguje? to rzecz oczywista jak słońce na
      niebie..
      Czy ktos chce im odebrac splendor którym sie otaczają?
      Czy ktoś im uwłacza z tego powodu?

      ja juz nie czaję...
      • aarwenaa_82 Re: Nie na temat tak jakby... 15.06.09, 16:43
        to zaznaczone to znaczy to wypowiedź jednej z forumowiczek
        KP...zakrecona dzis jrestem
        • 4freddy motłoch 16.06.09, 00:08
          kurcze,
          w sumie nie rozumiem po co Wy, drogie panie - dyskutujecie na ten temat.
          Średnio 2 razy w miesiącu zakładany jest nowy wątek na ten temat - który nic nie
          zmienia.

          Dżizas - faktem jest, że są jakieś "fanatyczki", którym na mózg z nudów padło,
          które w życiu nic nie osiągnęły i dowartościowują się gnojeniem innych. Siedząc
          teraz z dzieckiem w domu i pierdząc w stołek z nudów - nakręcają jedna - drugą,
          i wzajemnie się dowartościowują, jak pracownice pewnego Tesco na przerwie
          śniadaniowej. Nie ubliżając pracownicom Supermarketów.

          Ale o czym tu dywagować? mam 2 dzieci wychowanych na butelce - i mam w ...nosie
          - co gadają,piszą, na forum piersiowym. A to, że się dowartościowują w ten, a
          nie inny sposób...no cóż... jedni słuchają jedynego słusznego Radia Maryja, a
          drudzy złego i wstydliwego Radia ZET.

          Kiedyś, jeden taki, co na imię mu było Fryderyk Nietzsche powiedział:
          "W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?"
          Zatem, drogie mamy - nic nie obalajcie. Róbcie swoje, bo robicie to dobrze - a
          rzeczony z cytatu motłoch, niech napawa się swoimi "cycusiami" i "mleczkiem" i
          niech wierzy, w to co pisze :)Każdy przecież w coś wierzyć musi. Czyż nie? :)

          A Wam Mamy Drogie butelkowe - zdrowia życzę - przede wszystkim !!!!

          I skończcie te wątki ...bo czasu szkoda :)
          • ciociacesia z tym motłochem 16.06.09, 23:09
            to bardzo zgrabne zdanie, ale jabky obosieczne. bo po tamtej strony barykady ty
            jestes motłochem durnym. ale tak to juz jest ze kazdy ma swoja racje która jest
            najmojsza :) czy to w kwestii karmienia, samodzielnego spania, klapsów czy
            uzywania vegety ;)
            a dyskusje sa fajne. zamiat kawki z rana w pracy
            • 4freddy Re: z tym motłochem 17.06.09, 10:03
              ciociucesiu - i właśnie o to chodzi :) kij ma zawsze dwa końce.
              Cieszę się, że chociaż Ty to rozumiesz.

              a cytat, jak cytat - nie ten to inny. Jakby nie patrzeć - nie ma złotego środka,
              a tym bardziej na wychowywanie.
              Ale kawy z rana ? w życiu nie odmówiłbym sobie :))))
          • dordulka Re: motłoch 17.06.09, 09:16
            Cytat z F.N. moze i chwytliwy, moze i daje do myslenia, jednak jakos mi nie pasi do dyskusji, ot i tyle. Tobie pewnie tez sie nudzi, skoro po wykarmieniu dzieci zagladasz nadal na fora piersiow-butelkowe i dziwujesz sie gadajacym babom;-P
            • 4freddy Re: motłoch 17.06.09, 09:58
              chcesz mnie poderwać? czy zaczepiasz licząc na dyskusję ze mną?
              A może ci się nudzi - zatem szukasz specjalnie moich postów i ciągle zagadujesz?
              ewentualnie - liczysz na coś?

              Primo - gdzie ja napisałem, że wykarmiłem dzieci? "wychowanych" a
              wykarmionych -jest różnica?
              Secundo - jestem szczęśliwym ojcem kilkumiesięcznego niemowlęcia, moja
              żona jest chora, zatem ja obecnie zajmuję się dziećmi.
              Tertio - nie dziwuję się gadającym babom, a dziwię się wałkowaniem
              jednego tematu??
              Quarto - Jeżeli uważasz, że cytat nie pasuje -rzuć innym/lepszym.
              Ja uważam, że pasuje-rzeczony motłoch wg N. wierzy, że tylko karmienie piersią
              jest słuszne, a "karmiące butelką" próbują obalić ten "mit", podając dowody, na
              słuszność swoich racji - bezcelowo, gdyż "motłoch" ma klapki na oczach.
              Quinto- uległaś wiejskim stereotypom: "matka karmi - ojciec pracuje",
              stąd twoje zdziwienie moją obecnością na forum butelkowym lub piersiowym. Czy
              to, że jestem mężczyzną obliguje mnie do tego, żeby mieć głęboko w poważaniu
              informacje dotyczące karmienia, schematów, pielęgnacji itp. moich dzieci? A tak
              poza tym, nie czytam forum KP - wstąpiłem tam zaprowadzony linkiem, podanym
              przez jedną użytkowniczkę - teraz żałuję, gdyż był to zmarnowany czas. Jakieś
              wypociny dowartościowujących się, znudzonych pań.
              A jakbym czytał? Czy to, że jestem mężczyzną obliguje mnie do tego, żeby mieć
              wąskie horyzonty i nie czytać informacji dotyczących karmienia piersią, i w
              przyszłości kiedy zdecyduję się na kolejne dziecko - nie pomóc mojej żonie? i
              udzielić jej odpowiedzi lub informacji? Przecież nie wszystkie kobiety wiedzą od
              razu, jak karmić i co robić? a może się mylę?
              Ojej !
              A może powinienem się wstydzić? i nie powinienem się interesować? powinienem
              zająć się oglądaniem telewizji? powinienem zadzwonić po babcię albo dwie, i olać
              moje dzieci i chorą żonę?
              Fakt - jak mogę czytać forum butelkowe! a jeszcze bardziej - jak mogłem zajrzeć
              na forum piersiowe!!Przecież jestem MĘŻCZYZNĄ! o zgrozo! ale wstyd! ale mi
              dowaliłaś!
              Współczuję ci męża.
              • dordulka Re: motłoch 17.06.09, 10:10
                Eeee tam, nudzi mi sie:-)

                Nie spodobal mi sie ton Twoich wypowiedzi, tylko to i nic wiecej. Niezaleznie czy piszesz o "bzdurach" czy "motlochu".

                Poderwac moze by sie i kogos chcialo, zwlaszcza jak malzon szanowny ciagle w pracy "tyra" na nasz bebilon (ale przynajmniej nei okradamy Mam Karmiacych ;-), ale zdaje sobie sprawe, ze z malym dzieckiem u boku (choc nie przy piersi) bedzie to trudne:-))))

                Nie szukam specjlnie Twoich postow, po prostu czytam sobie "forumek" jak leci i same wpadaja;-)

                Facet na forum dzieciow-piersiowo-butelkowym to zawsez jakas odmiana, nawet jezeli nam w obecnym skladzie jest juz calkiem milo, lekki ferment jeszcze nikomu nei zaszkodzil.

                Przepraszam, pozdrawiam, zdrowia calej rodzince zycze.

                Aaa. Meza mi nie wpolczuj, zycz tylko, by troche mniej musial pracowac:-)
                • 4freddy motłoch=lud,tłum 17.06.09, 10:25
                  bo źle odbierasz/odbierałaś moje wypowiedzi.
                  Jestem spokojnym facetem - tyle, że piszę szczerze i nie ubieram tego w ładne
                  słówka. Jestem trochę cynikiem - nie zaprzeczam, ale nie jestem agresorem.
                  Czasem tylko irytuje mnie ograniczenie, biorące się z niewiedzy (patrz forum
                  KP), i stereotypy, które ciężko wyperswadować jakimikolwiek argumentami.

                  Nie przepraszaj - wystarczy Jacobs Kronung w ziarnach, bom kawosz prze okrutny
                  (dobrze, że nie karmię piersią!)

                  pozdrawiam
                  • dordulka Re: motłoch=lud,tłum 17.06.09, 10:28
                    Kawy w ziarnach nie mam, mam mielona, ale uzywam ... do pilingow ciala (kurcze, te "podrywy" mi po glowie chodza)...

                    Moze malz doceni?

                    Aaa, mam ziarnista kawe zatopiona w swieczce zapachowej, pasi?
                    • 4freddy Re: motłoch=lud,tłum 17.06.09, 10:49
                      kawa w każdej postaci - pasi!
                      Zawsze!

                      moja żona do peelingów używa jakichś płatków owsianych i miodu - miód jeszcze
                      bym zniósł ..ale te płatki??
                      O co "chodzi", z tymi produktami żywnościowymi? nie można kupić peelingu w drogerii?
                      boję się otworzyć lodówkę :| bo wypiję/zjem jeszcze jakiś eliksir...
                      • dordulka Re: motłoch=lud,tłum 17.06.09, 10:55
                        Mleko mam sztuczne, to chociaz piling naturalny;-)))))
              • dordulka Re: motłoch 17.06.09, 10:25
                4freddy napisał:

                > chcesz mnie poderwać? czy zaczepiasz licząc na dyskusję ze mną?
                > A może ci się nudzi - zatem szukasz specjalnie moich postów i ciągle zagadujesz
                > ?
                > ewentualnie - liczysz na coś?
                ...
                > Współczuję ci męża.

                Dodam jeszcze, ze tym razem Ty "dowaliles" mi w stylu sporów bulekowo-piersiowych. I zeby nie bylo, NA NIC NIE LICZE I CIE NEI PODRYWAM. Dziecko mi jescze spi, a nie chce mi sie sprzatac:-P
          • atena12345 Re: motłoch 17.06.09, 09:26
            z tym motłochem to niepotrzebnie wyjechalaś. Jedna sprawa to
            dyskutować, nawet i ostro, druga - obrażać i to generalizując. Jak
            dla mnie to troche za dużo powiedzialaś .
            Ale za życzenia zdrowia życze i odwzajemniam
            • dordulka Re: motłoch 17.06.09, 09:28
              No to ja tez podziekuje, a co mi tam, zwlaszcza ze zdrowie szwaknowac moze po modyfikowanym syfie:-)))))
            • 4freddy Re: motłoch 17.06.09, 10:14
              atena12345 napisała:
              > z tym motłochem to niepotrzebnie wyjechalaś. Jedna sprawa to
              > dyskutować, nawet i ostro, druga - obrażać i to generalizując. Jak
              > dla mnie to troche za dużo powiedzialaś .

              Dziewczyno, co ty robiłaś na lekcjach języka polskiego?? nie uczono cię o
              "przenośni"??
              To jest cytat - i nie ja to powiedziałem!!a zacytowałem zdanie, w którym zamiast
              motłochu - mogłoby być słowo - LUD. "W co Lud (...)"itd.
              Nikogo nie obrażam - a cytuję zdanie sławnego filozofa!! nie jakiegoś
              "szczekającego" bzdury Andrzeja Leppera - a Nietzschego.

              "Obrażać i to generalizując"....
              Sprawdź najpierw, co kiedyś oznaczało słowo motłoch - zanim weszło do
              naszego języka, jako słowo "obrażające" i tak jest traktowane.
    • lili-a31 Re: Nie na temat tak jakby... 16.06.09, 10:03
      Ja tam kilka razy weszłam, bo kilka miesięcy karmiłam piersią ale to co tam
      przeczytałam przekroczyło wszelkie granice dobrego smaku.
      To nie terror ani inkwizycja laktacyjna ale jakiś obłęd na granicy choroby
      psychicznej.
      Fanatyzm ale taki radykalny odłam.
      Więcej nawet mi się na ten temat nie chce pisać.
      • atena12345 Re: Nie na temat tak jakby... 16.06.09, 11:16
        lili-a31 napisała:

        > Ja tam kilka razy weszłam, bo kilka miesięcy karmiłam piersią ale
        to co tam
        > przeczytałam przekroczyło wszelkie granice dobrego smaku.
        > To nie terror ani inkwizycja laktacyjna ale jakiś obłęd na granicy
        choroby
        > psychicznej.
        > Fanatyzm ale taki radykalny odłam.
        > Więcej nawet mi się na ten temat nie chce pisać.

        a ja tam lubię wchodzić i troche sobie z nimi podyskutować, to
        świetna zabawa. Na żadnym innym forum tego nie ma. Ubaw po pachy :-
        ))))
        zauważyłam, ze po kilku konrach wątek sie urywa w stylu: "tu nie o
        tym", "po co tu wchodzisz jak nie karmisz piersią" itp.
    • fochmistrz_wg_mezowca Re: Nie na temat tak jakby... 16.06.09, 13:12
      mamy butelkowe !!!!!
      bądźmy dumne, że poświęca się Nam az tyle uwagi, bo nie kazdy watek
      wzbudza takie poruszenie...i to powielany wielokrotnie.
      I nie zawracajmy sobie głowy i tak bezcelowa wymianą poglądów w tej
      kwestiiiiii.....:)))
      bo mozna osiwieć normalnie ...

      pogodnego dnia życzę :))
      • dordulka Re: Nie na temat tak jakby... 16.06.09, 17:00
        Jak to jest, "aktywistki" FKP znaja sie najlepiej ze wszytskich na karmieniu piersia. Jestem to w stanie zrozumiec. Ale najlepiej ze wszytskich znaja sie tez na karmieniu sztucznym, co wiecej, dysponuja wiedza niedostepna wielu ekspertom na temat mleka modyfikowanego. Tez bym tak chciala:-)
        • czarodziejka000 Re: Nie na temat tak jakby... 16.06.09, 19:17
          No wlasnie,tez sie zastanawiam skad one ta wiedze maja i po co...skoro wszystkie
          karmia piersia??????
        • fochmistrz_wg_mezowca Re: Nie na temat tak jakby... 16.06.09, 21:37
          chieć a móc :P
          bo My goopie jesteśmy, może ta mądrośc wraz z karmieniem
          narasta..kto to wie....:)
          • dordulka Re: Nie na temat tak jakby... 17.06.09, 10:14
            Dla mnie nadziei juz nie ma:-) choc mowia, ze nadzieja matka gooopich:-)
            • fochmistrz_wg_mezowca Re: Nie na temat tak jakby... 17.06.09, 10:17
              to ja MEGA GOOPIA jestem....bo odchodząc juz od "tych "
              tematów...ciagle na coś mam nadzieję :))
              ale jakże bym żyła bez nadziei i marzeń :))
              chyba wszyscy pod tym względem troszkę goopkowaci:))
              • dordulka Re: Nie na temat tak jakby... 17.06.09, 10:22
                Od "tych" tematow odeszlismy juz dawno w tej dyskusji i ... dobrze:-)

                Teraz mam na przyklad nadzieje, ze z tej czarnej chmury deszcz nie lunie, bo bym wyszla na spacer z Mysza:-)
                • dordulka Fochmistrzu:-) 17.06.09, 15:19
                  Przyznaje: JESTEM GOOPIA!!! A nadzieja moja matka:-) Wylazlam na ten spacer. Chmura byla. Postanowilam sie polansowac z Mysza na nadjeziornej promenadzie.

                  Deszcz lunal:-) Po deszczu bylo gradobicie. Wrocilam przemoczona do cna, wygladalam jak muzulmanka:-0 bo w akcie desperacki owinelam sie chusta, ktora awaryjnei zabieram na wozkowe spacery:-)

                  Ale pochwale sie, ze widzialam kormorana i dwa perkozy :-)
    • kinga_owca wiecie co... 17.06.09, 10:31
      ten wątek dotyczył reklamy
      i tego się trzymajmy

      juz wiele razy pisałam, że mi wisi kto jak karmi swoje dziecko,
      byleby był PEWNY swojej decyzji
      gdy jest pewny, to nie go nie przekona, ab zmienił zdanie
      ja karmię piersią już 15 miesięcy, zamierzam karmić nadal i jestem
      pewna swojej decyzji - żadne epitety, uwagi nie zmienią mojej decyzji
      i wielu z Was także to nie ruszy, że ktoś będzie na was najeżdżał za
      karmienie butelką...

      ale mówimy o reklamach, które - wierzcie lub nie - sa ŹRÓDŁEM
      INFORMACJI dla dużej grupy społeczeństwa
      smieszy was pewnie reklama, gdzie to Goździkowa daje proszki na ból
      głowy - ale wiele osob kupi te proszki, bo przeciez sąsiadka radziła

      mam babcię, starszą już kobietę, kochaną ale prostą
      lubi seriale, gazetę Fakt itp.
      i gdy tylko zobaczy reklamę jakiegos specyfiku bez recepty, to idzie
      go kupić - bo przeciez jej pomoże, bo ją wątroba/żołądek/nogi/głowa
      bolą
      ona w to wierzy
      bo tam pani w białym fartuchu mówi, że pomoże, że najnowszy
      wynalazek...

      i zapewniam was, że sa kobiety, które kupią mm, bo ma cuda na kiju w
      składzie, bo w aptece mozna kupić (a jak w aptece to juz najlepszy
      specyfik pod slońcem) i chocby mogły karmić piersią, choćby i
      chciały, to wygra wizja z reklamy, bo mleko w piersi nie ma
      etykietki ze składem (więc woda pewnie, licha i bezwartościowa)

      a reklamy mm grają na emocjach (oj grają - slodko spiące dzieci a
      nie wrzaskuny wisicyce)

      szanuję wasz wybór i wierze, że był świadomy, że nie była to krecia
      robota pediatry (a jakże - dziecko nie przybiera - prosze
      dokarmiać), teściowej (masz słaby pokarm bo dziecko nie śpi w nocy -
      dokarmiaj) czy... reklamy

      pozdrawiam mamy karmiące butelką
      mama piersiowa z KP
      • grochalcia Re: wiecie co... 17.06.09, 10:48
        karmie butelka bo nie podalam tej walce o karmienie piersią, niestety;( akurat
        jestem darozjadem i mruwa placi na mnie podatki, bo karmimy pepti:P ale zanim
        dosatlismy pepti przez kilka tugodni probowalismy wszystkie mozliwe mleka, ale
        niestety-po kazdum darl sie z bolu brzuszka. i jakie lekarka nam proponowala?
        przeciez nie zwyle bebiko, zreszta ja bym sama na bebiko nie przystala..nie,
        musza byc te z reklamy z tymi wszystkimin odpornosiowymi bakteriami i tak
        dalej..to nic, ze puszka kosztowala 30 zl i starczlaa mojemu glodomorkowi na 3
        dni...przeciez nie kupie zwyklego nana w kartoniku, eeee

        sila reklamy faktycznie wiele robi, ale tez zlego..jest taka wzruszajaca reklama
        szczepionek przeciw rota..tak? puste lozeczko, w lozeczku tylko mis, bo dziecko
        w szpitalu chore..jesli nie chcesz, zeby tak bylo-zaszczep..no tak, bagatela
        musisz dac 600 zl, szkoda, ze tego nie dopowiedza..a i co? nie stac mnie na
        takiw ydatek i jak ogladam reklame naprawde czuje..wyrzuty sumienia, ze nie
        dalam dziecku tego, co powinnam..
        to tak na marginesie o reklamach, porzucajac na chwile kwestie plusow i minusow
        karmienia piersia i butelka:)

        tylko kinga, ja to odbieram troszke inaczej..nie zdecydowalam sie na butelke
        dlatego , ze widzialam reklame mleka cud, ktore ma wszystko co dziecko
        potrzebuje. Przegralam 6 tyg walke o karminie. mialam poczucie porazaki, tak
        przyznaje. i dlatego szukalam dla dziecka czegos najlepszego, co by dac zamiast
        mleka mamy..dlatego te reklamy tak na mnie dzialaly i dzialaja..my nie
        przechodzimy na butelke, bo nam latwiej..przechodzimy, bo musimy i te, ktore
        maja pokarm i dzieci ich nie placza z glodu wiszac na piersi, z ktorej nie leci
        ani kropelka-nie zrozumieja..to nie reklamy nas odwiodly od karmienia...:(
        • kinga_owca Re: wiecie co... 17.06.09, 11:23
          Widzisz Grochalciu
          twój post potwierdza swoiste "zło" reklam - te reklamę rota to chyba
          w końcu, po protestach, wycofali
          a teraz jest taka koszmrna reklama w radiu Zet - facet grobowym
          głosem mówi: czy wiesz co grozi twojemu dziecku po zażyciu
          popularnych środków na chorobę lokomocyją? tutaj pada szereg groznie
          brzmiących rzeczy - a potem pani słodkim głosem oznajmia: na
          szczęście jest X
          jak myślisz, ile matek w popłochu wywali z apteczki te
          wszystkie "super groźne" specyfiki i poleci do apteki po X?
          reklama jednak robi wodę z mógu

          i jeszcze jedno - miałas poczucie porażki bo byłaś (jesteś)
          swiadoma, że mm to nie mleko matki i reklamy masz gdzieś, bo właśnie
          jestes świadoma (nie "piję" tu do wyższości mleka nad mlekiem)
          ale wiele kobiet nie jest świadoma - sa takie, które nie wiedzą jak
          się zachodzi w ciążę...

          a jeszcze z innej beczki - (pozwalam sobie na prywatę bo znamy się
          z "poronienia" - ale nie chce się tu rozpisywac bo to KB a nie KP)
          tylko chodzi mi o końcówke twojego posta - może przedzwoń do pani
          Moniki z KP ;-) bo coś mi się widzi, że ona by Ci pewne rzeczy
          rozjaśniła ;-)

          pozdrawiam Cię serdecznie
          • grochalcia Re: wiecie co... 17.06.09, 11:48
            w miescinie, w ktorej mieszkam nie ma zadnego doradcy laktacyjnego, nikt nie
            mogl nam pomoc. tak, weszlam kilka arzy na KP, bo chcialam zawalczyc..ale
            przyznaj sama, ktos kto szuka pomocy bardzo czesto na KPjej nie znajdzie..bo tam
            wszystkie sie za malo staramy, za malo chcemy..nieraz wychodzilam a tamtego
            forum z plzaczem:(

            ale dobra, przy trzecim dziecku zadzwonie do Ciebie:)pozdrawiam serdecznie
            :)dawno na poronieniu Cie nie widziałam:)

            jestem swiadoma, wiem, ze reklamy to nabijanie ludzi w butelke. ale mysle, ze
            takich swiadomych jak ja est cale mnbostwo i przykre jest, ze na KP przedstawia
            sie nas jako naiwne babsztyle, ktore pod wplywem reklamy podaly butelke. bo z
            tym to ja sie nigdy nie zgodze.
          • dordulka Re: wiecie co... 17.06.09, 15:56
            kinga_owca napisała:
            i jeszcze jedno - miałas poczucie porażki bo byłaś (jesteś)
            > swiadoma, że mm to nie mleko matki i reklamy masz gdzieś, bo właśnie
            > jestes świadoma (nie "piję" tu do wyższości mleka nad mlekiem)

            Kinga, tu chyba nie ma osoby, ktora nie mialaby swiadomosci, ze mleko matki jest najlepsze, nawet, jezeli wybrala calkiem celowo karmienie sztuczne.
            • kinga_owca Re: wiecie co... 17.06.09, 17:01
              dordulka napisała:

              > kinga_owca napisała:
              > i jeszcze jedno - miałas poczucie porażki bo byłaś (jesteś)
              > > swiadoma, że mm to nie mleko matki i reklamy masz gdzieś, bo
              właśnie
              > > jestes świadoma (nie "piję" tu do wyższości mleka nad mlekiem)
              >
              > Kinga, tu chyba nie ma osoby, ktora nie mialaby swiadomosci, ze
              mleko matki jes
              > t najlepsze, nawet, jezeli wybrala calkiem celowo karmienie
              sztuczne.

              jest, jest ;-) przynajmniej jedna ;-)
              cytuję tekst z jednego z wątków na KB:
              "Po moich doświadczeniach uważam wyższość mleka sztucznego nad
              naturalnym matki"

              ale zakładam, że to wyjątek ;-)
              (i nie chcę kolejnej dyskusji na ten temat)

              no i zazwyczaj przed komputerem siada ta bardziej świadoma część
              społeczeństwa ;-) która swoje wybory poprzedza chocby szczątkowym
              rozeznaniem tematu
              ale mamy jeszcze całkiem sporą część, która wierzy Goździkowej...
        • dziewczyna_kolegi Re: wiecie co... 17.06.09, 11:25
          Zupełnie nie rozumiem czepiania się tej reklamy.
          Moja babka i matka, proste baby ze wsi, w życiu (wtedy) żadnej
          reklamy nie widziały nie karmiły piersią, babcia, bo trzeba było w
          pole iść, mama jak twierdzi bo za nerwowa była.
          Kobiety nie od dziś nie karmią piersią i nie dlatego, bo im pediatra
          coś naopowiadał. Bo to niby takie naturalne, guzik prawda, w naturze
          wiele zwierząt porzuca młode, u zwierząt gospodarskich jest wiele
          jednostek związanych z bezmlecznością, koty, psy to samo, jak ktoś
          kiedyś chomiki miał, to dopiero natura, chomiki często pożerają
          młode - prawdziwa selekcja naturalna.
          A tutaj karmienie jest naturalne, każdy może, tylko nie chce - leń
          śmierdzący.
          Niektóre kobiety nie będą karmić, bo nie i koniec i czas to
          zaakceptować i czas przestać się kajać drogie panie, te które mają
          jakieś wyrzuty, i tłumaczyć się te, które próbowały i nie wyszło.
          Oczywiście propagujmy karmienie piersią, ale w pozytywny sposób, a
          nie że mieszanka to syf, dzieci zdegenerowane itp. Przecież to
          typowy czarny PR dla karmienia piersią. Co musi czuć taka matka z
          baby blusem, której zdażyło się dokarmić, to ją dopiero pozytywnie
          zmotywuje, nie ma co.
          Nie może być tak, że tylko pierś, a jak nie to śmierć. Dopóki ta
          propaganda będzie tak wyglądała, to wskaźniki karmienia piersią się
          nigdy nie poprawią, chociażby dlatego, że żyjemy już w takich
          czasach, że nie lubimy jak nam się narzuca swoje zdanie, ja wiele
          rzeczy lubię robić inaczej, po prostu bo ja tak chcę.
          Ileś tam lat temu wylazłam z jaskini i chcę mieć wybór i informacje,
          a nie że na stronie producenta mleka modyf. muszę kilka razy
          potwierdzać, tak chcę przeczytać te informacje, co to kurde jakieś
          porno jest?
          No ale nie ma co, najlepiej zacząć jak zwykle od d.upy strony i
          wyjeżdźać z zakazem reklamy i refundacji mieszanek.
          • matylda07_2007 Re: wiecie co... 17.06.09, 23:11
            Bardzo mi się podoba Twoja wypowiedź. A zwłaszcza... a zresztą cała chyba :P
        • dordulka Re: wiecie co... 17.06.09, 15:15
          Mruwy podatki nie ida na Twoje dziecko, ona nie jest polskim podatnikiem:-) tylko o polskiego podatnika walczy:-)
          • grochalcia Re: wiecie co... 17.06.09, 15:22
            jakie to szlachetne z jej strony:)
      • fochmistrz_wg_mezowca Re: wiecie co... 17.06.09, 14:34
        kinga_ owca....chyba trzeźwo do tego podchodzisz i nie poddajesz się
        emocjom...i za to Ci dziękuję , za zdrowe podejście...
        choć nie zgadzam się z tym jak piszesz że wybór MM jest spowodowany
        reklamą,
        to wiem i zgadzam się że wiele osób jest bardzo podatnych na
        reklamy, to jest pewnego rodzaju choroba, chęć posiadania..reklamy w
        umiejętny sposób potrafią wzbudzić w nas tę chęć, i i ch celem jest
        wzbudzenie w Nas pożadania i potrzeby posiadania danego produktu..i
        taki ich cel.kazda reklama gra na emocjach do Nas jako do Mam
        uderzają reklamy wszelkiego rodzaju mlek, kaszek,
        obiadków ...ciuszków...itd..
        dla mnie jako dla osoby będącej pasjonatką komputerów i elektroniki
        wszelkie nowości...i chce je mieć!!a raczej choć potestować by
        później przedstawiając klientowi rozwiązania IT być zawsze o krok do
        przodu..tylko zauwazże zawsze wszystko i tak sprowadza sie do
        jednego do takiej kontry mama karmiaca piersia a butelka...każda ma
        swoje racje i zawsze tak będzie. zalet mleka mamy nikt NIGDY nie
        zaneguje...bo tak nas stworzyła natura...ale wybór nasz i innych
        kobiet trzeba szanować, ...i jak widze Ty to potrafisz ..i to mnie
        cieszy..naprawdę..

        ach tam.....westchnęłam sobie bo bym doozo mogła pisać..pozdrawiam
        Cię :))
        • bweiher dziewczyno kolegi 18.06.09, 20:12
          Widzi mi się to co napisałaś :)
          Normalnie muszę jeszcze raz przeczytać :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka