Gość: gość
IP: *.chelmno.mm.pl
04.09.15, 19:53
Skulałem sie dziś ze śmiechu, czytając wywiad z niejakim p. Flemmingiem Januszem, tzw. konserwatorem zabytków na pół etatu.
Pytanie- Pan to kontroluje? (chodzi o reklamy oklejone brystolami)
Flemming- Staram się to robić w miarę możliwości.
Pytanie-Na naszym terenie wszystkie reklamy są legalne?
Flemming- Nie jestem w stanie tego sprawdzić.
Pytanie-O smoku...
Flemming- Nie wiem, co się z nim dzieje. (smok, zielony, nieładny jest ok. 150 m od UM)
Pytanie-A co pan o nim myśli?
Fleming- Musiałbym przyjrzeć mu się dokładnie, bo nie wiem, jak w tej chwili wygląda. (smok jest zielony, nieładny, ogrodzony panelami).
Pytanie-Swoje propozycje (w sprawie chełmińskiego kodeksu reklamowego) przedstawi więc pan radnym?
Flemming- Być może. Na razie nie jestem w stanie tego zrobić, mam zbyt wiele obowiązków, pracuję tylko na pół etatu. (źródło Czas Chełmna z 04.09.2015 r.)
A więc pan Flemming Janusz, wymarzony, przez tego burmistrza konserwator zabytków nic nie wie, nic nie może, nic nie widział, radnym nie powie, na nic nie ma czasu i za pól etatu pobrał w 2014 roku bez specjalnego obrzydzenia 35.339 PLN. Takich gwiazd w orbicie burmistrza z identycznym opisem ich działania jest w naszym mieście więcej... Panie burmistrzu, 4 procent podwyżki to za mało, dałbym i z pincet. A nawet i tysiąc. Żenada.