Gość: W8
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.08.04, 19:17
Wracajac dzisiaj z Zakopanego, w miejscu gdzie kończy się dwupasmowy odcinek,
dogoniłem Skodę SuperB (czarna; KTT88 dwóch ostatnich cyfr nie pamiętam) z
podstawowym dieslem stukonnym, jadacą około 40km/h. Gdy tylko zaczeła się
przerywana linia zasygnalizowałem zmianę pasa ruchu i gdy byłem na wysokości
tego Superba jej kierowca (stary ślepawy dziadek ale kapelusza zapomniał
wziąść ze sobą) zaczął przyśpieszać. Uratowała mnie większa moc z większej
ilosci cylindrów. Niestety, tego typu sytuacja zdarzyła mi się po raz
pierwszy-większość użytkowników dróg widząc Passata z chromowanym grillem i
cyferką informującą o ilości cylindrów, nie robi takich numerów, bo to
przeważnie oznacza robienie z siebie palanta...
Wg Skodziarzy Passat jest samochodem niższej klasy niż Superb (porównywany na
tym forum już do Sklasy) wiec może dziadek sie zacietrzewił, że ktoś ośmiela
się wyprzedzać jego czeską limuzynę klasy E samochodem należącym do segmentu
D?
Ta przygoda potwierdza moje dotychczasowe obserwacje-Superb to samochód dla
dziadków, przekonanych, że jeżdżą najlepszym samochodem na świecie...