ballest
15.07.10, 13:16
"Osadnictwo niemieckie
Kraj tak rozbity, wyludniony mongolskim najazdem, potrzebował całego
chyba wieku, żeby się na nowo zagospodarować; na razie brakło do
gospodarstwa rąk. Po mongolskiej grabieży, po uprowadzeniu tylu
tysięcy ludzi do niewoli pogańskiej, nie było nawet komu uprawić
pól. Stolica Wielkiego Księcia, sam Kraków, stał pusty i składał się
tylko ze stert rumowiska; podobnież wyglądał Wrocław. Książęta
postanowili tedy sprowadzić ludność z zagranicy, z Niemiec z
jedynego sąsiedniego kraju, który nie był tknięty mongolską
powodzią. Rozwarły się teraz na oścież wrota kolonizacyi niemieckiej
nie tylko na Ślązku, ale też w Wielko- i w Małopolsce - i to dzięki
najazdowi Mongołów, żywioł niemiecki zyskał na sile i przestrzeni.
Założone na nowo Wrocław i Kraków były miastami zupełnie
niemieckiemi; obok nich stanął cały szereg miast mniejszych. Handel
i rękodzieła zakwitnęły, ale nie były one polskie. Nieszczęsny
zalew pogaństwa pozbawił Polskę stanu mieszczańskiego.
Niemieccy osadnicy sprowadzeni byli z wielkiemi przywilejami;
przyznano im zupełne uwolnienie od polskich krajowych praw, i
pozwolono im rządzić się własnem niemieckiem na wzór urządzeń miasta
Magdeburg w Niemczech. Nie w Polsce, ale za granicą, w Magdeburgu,
upatrywali oni swą stolicę i swe źródło praw; sąd magdeburski
uznawali za swoją najwyższą instancyę sądową i tam szły apelacye od
wyroków. Gdy miasta te spotężniały, zaczęły tworzyć u nas jak gdy
osobne państwo w państwie, stawały nieraz wrogo przeciw żywiołowi
krajowemu, przeciw ziemiaństwu polskiemu, a każdy książę, który
chciał rządzić w duchu polskim narodowym, znajdował opór u
najbogatszych właśnie poddanych, u mieszczaństwa; bywały wypadki,
miasta same narzucały krajowi książąt zniemczonych, którym chętnie
otwierały swe bramy. Dlatego to zniemczona linia ślązkich Piastów
cieszyła się wielką sympatyą wielkopolskiego i małopolskiego
mieszczaństwa."
Czymu on tak tych Niwemcow nienawidzil?