slezan
27.01.07, 10:47
Tak jak się tego spodziewałem po poście obnażającym ignorancję naszego
miszcza, postanowił on uciec od tematu w świat swoich urojeń. Na czym plega
problem z naszym miszczem? Otóż miesza on rozamite porządki, co świadczy o
braku elementarnej intelektualnej dyscypliny. Ze strzępków zasłyszanych
wiadomości usiłuje stworzyć obraz rzeczywistości, tyle, że niespójny,
nielogiczny i zupełnie oderwany od realiów epok, o których miszcz pisze.
By nie być gołosłownym.
Miszcz właśnie po raz kolejny (pisząc o Pradze) uznał za synonimy pojęcie
Cesarstwo Rzymskie (Rzesza) i Niemcy. Czyżby Arles było niemieckie?
Podobnej operacji dokonał na pojęciach "germański" i "niemiecki". Zaskakująca
zbieżność z mechanizmami polskiej nacjonalistycznej propagandy, która w
odniesieniu do Śląska tak często identyfikowała słowiańskość z polskością.
By wykazać chaotyczność rozumowania Ballesta, posłużę się jednym przykładem -
sporem o to czy Bruksela to Flandria. I tu nasz luminarz pomieszał kilka
płaszczyzn, twierdząc z uporem, że Bruksela to miasto flamandzkie. Tymczasem
ta flamandzkość może oznaczać różne rzeczy.
1. Wymiar historyczny - Bruksela to miasto brabanckie, miszcz nie ma racji.
2. Wymiar administracyjny - Bruksela to obok Flandrii i cześci walońskiej
jeden z trzech podmiotów federacji belgijskiej. Ballest nie ma racji. Jego
koronny argument brzmi: Bruksela jest stolica regionu Flandria. Owszem, w
Brukseli zlokalizowane są siedziby władz flamandzkich. Nie oznacza to jednak
przynależności administracyjnej do Flandrii. Podobnie władze powiatu
ziemskiego gliwickiego zlokaliwoane są w Gliwicach, które jednak do tego
powiatu nie należą.
3. Wymiar etniczny - Bruksela jest cześciowo flamandzka, częściowo
frankofońska. Ballest operuje półprawdą.
To próbka kompletnego pomieszania pojęć w wydaniu miszcza.
Dla ballesta specjalna uwaga. Może sobie terz pozakładać dziesiątki wątków na
różnych forach - nie zamierzam z nim dyskutować poza dwoma wątkami, które
założyłem. Nie zamierzam także odpowiadać na kłamliwe (w pełni świadome)
uwagi na temat moich wcześniejszych postów. Stopieńw iarygodności miszcza n
forach jest tak niski, że nie musze prostować wypistywanych przez niego
bzdur. Tak więc, miszczu dyletantyzmu, chcesz pogadać to na temat i tylko na
temat. Zobaczymy jak ci pójdzie.