Gość: wysoki
IP: *.olsztyn.mm.pl
20.10.09, 17:21
Bielski radny PO Andrzej Listowski pyta prezydenta Bielska-Białej Jacka
Krywulta, dlaczego w mieście nie powstają drapacze chmur, które - jego zdaniem
- są wyznacznikiem nowoczesności.
Listowski skierował w sprawie wysokościowców interpelację do prezydenta
miasta. Przedstawił ją także podczas sesji rady miejskiej.
Radny żalił się, że najwyższe budynki wzniesiono w Bielsku-Białej 25-30 lat
temu. - Od 20 lat nie powstały nowe, bo Urząd Miejski nie pozwala na to;
blokuje nawet budowę 4-piętrowych budynków. Bielsko było kiedyś nazywane
"małym Wiedniem", dziś jednak nikt już tak nie mówi, bo teraz Wiedeń, to nie
tylko secesyjne kamienice, ale także nowoczesne wieżowce, a u nas takich nie
ma - przekonywał bielski radny.
Brak wysokościowców to "poważny uszczerbek"
Zdaniem samorządowca brak wysokościowców to poważny uszczerbek dla prestiżu
miasta. Podkreślał, że na całym świecie architekci czynią starania, aby
tworzyć "jak najpiękniejsze, jak najbardziej okazałe i wysokie budynki".
"Nadają one miastu charakter, świadczą o jego nowoczesności i zamożności.
Walor wysokości oprócz czynnika prestiżu oznacza też, a może nawet przede
wszystkim, ekonomiczne wykorzystanie terenu, tak istotne w obliczu stale
rosnących cen gruntów. (...) Tymczasem w naszym mieście w tym zakresie panuje
niestety całkowity regres" - ocenił.
A jest tendencja: budować coraz wyżej i wyżej...
Listowski uważa, że "tendencja ogólnoświatowa jest jednoznaczna: budować coraz
wyżej i wyżej". Wyliczył, że we Wrocławiu powstaje 200-metrowy Sky Tower, w
Gdyni 140-metrowe Sea Towers. 47 metrów ma liczyć budynek ZUS w Lublinie, a w
Białymstoku powstaje całe osiedle wysokich na 55 m apartamentowców. Natomiast
w Bielsku-Białej panuje w tej dziedzinie bezruch. "Kto i dlaczego uniemożliwia
budowę wysokich budynków w Bielsku-Białej?" - pytał.
A najwyższe bloki to 'wielka płyta'...
Rzecznik prezydenta Bielska-Białej Tomasz Ficoń powiedział PAP, że odpowiedź
na interpelację nie jest jeszcze gotowa, ale wiadomo już co się w niej
znajdzie. Będzie to przede wszystkim przypomnienie, że budowę wysokościowców
uniemożliwiają plany zagospodarowania przestrzennego, które uchwalają radni.
Ponadto budowa drapaczy chmur w centrum nie wchodzi w rachubę ze względów
konserwatorskich; na peryferiach z kolei zakłócałyby krajobraz.
Najwyższe budynki w Bielsku-Białej to 11-kondygnacyjne bloki z wielkiej płyty,
wzniesione w latach 70. i 80. XX wieku.