pies_na_czarnych
18.03.17, 12:01
Polska rok 2020
Skórzany fotel w saloniku dla VIP-ów na 20. piętrze socrealistycznego drapacza chmur przy placu Smoleńskim 32/34 w Moskwie był tak miękki, że nie chciało się z niego wstawać. Ale Witold Waszczykowski, minister spraw zagranicznych Rzeczypospolitej, coraz bardziej się w nim wiercił. Siedział już dobre trzy godziny. I nic.
Formalnie salonik, w istocie poczekalnia. Czekało się na sucho, stół zaściełały jedynie magazyny na kredowym papierze, o sukcesach i o rosyjskiej potędze.
Gospodarz, stojący 16. rok na czele rosyjskiej dyplomacji Sergiej Ławrow, sięgnął po najprostszy sposób zmiękczenia partnera. Gdy Polakowi znudziły się lakierowane czasopisma, wymownie spojrzał na przydzielonego polskiej delegacji młodego dyplomatę. Ten z lekkim uśmiechem odpowiedział: „Jeszczio niet”.
Był marzec 2020 r. Po trzech miesiącach od formalnego wystąpienia Polski z Unii Europejskiej euforia w narodowo-konserwatywnym obozie rządzącym zaczynała się kończyć. Tak, Polexit był politycznym majstersztykiem i zarazem blitzkriegiem. W styczniu 2018 roku Komisja Europejska postanowiła ukarać Warszawę za naruszanie niezależności sądownictwa oraz mediów. Fundusze strukturalne zostały zamrożone, a rząd PiS z miejsca ogłosił, że z takiej Unii zamierza się wypisać. Scenariusz napisano rok wcześniej, tuż po wyborze Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej: przejęcie mediów należących do zagranicznych koncernów, rozkręcenie antyunijnej propagandowej ofensywy i w końcu referendum.
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21513889,unia-europejska-nu-paliak-nu-pagadi.html#BoxGWImg