polski_francuz
25.10.16, 11:26
Pozwiedzalem kilka godzin Singapur i musze powiedziec, ze takiego miasta jeszcze nie widzialem.
Jest nad brzegiem morze i nad rzeka. Troche jak Melbourne, ktore dobrze znam. I kilka zabytkowych kosciolow czy starszych targow a takze drapacze chmur w centrum, rzeczywiscie Melbourne przypominaja. Takze ogrod botaniczny o pieknej przyrodzie. I, o dziwo, ruch uliczny jest jak u Aussis, lewostronny.
Ale te porownanie szybko przechodzi w niepamiec jak sie spojrzy na rozbudowe miasta, ktore zabralo morzu 25 % swojej powierzchni (jak Holendrzy), stworzyli wielkie centrum finansowe, przypominajace londynskie City sprzed Brexitu. Hoteli jest wiele, co jeden to piekniejszy, wybija sie Marina Bay, ktory ma na dachu, przypominajacym wielka lodz - ogrod.
Nie dziwota, ze turysci wala tu jak do Paryza. Przy czym nie ma tu zamachow i tubylcy mowia po angielsku. Duzo starszych par, bo juz pewnie po sezonie i taniej a takze widzialem wielu Rosjan i Rosjanek.
Ale nie tylko turyzmem miasto zyje. Jest dobry uniwersytet, wiele firm i finanse. A takze duzo chyba zamoznych rencistow z USA czy z Japonii.
Moze po kilku dniach obraz miasta mi sie zmieni. Poki co, to ogladam je z podziwem.
PF