Dodaj do ulubionych

okręgi jednomandatowe

12.06.10, 23:01
Obserwuj wątek
    • yadol Re: okręgi jednomandatowe 12.06.10, 23:09
      to jest to czego tusk i kaczor boją się najbardziej
      • Gość: oj oj Re: okręgi jednomandatowe IP: *.olsztyn.mm.pl 12.06.10, 23:16
        Przyzwoitość obowiązuje:

        "Gęsicka i Schetyna rozmawiali też o propozycji PO, aby wprowadzić
        jednomandatowe okręgi wyborcze do Senatu. - Wszystko na to wygląda, że nie
        poprzemy tej inicjatywy - powiedziała PAP Gęsicka."
      • Gość: jhg Re: okręgi jednomandatowe IP: *.olsztyn.mm.pl 13.06.10, 11:38
        Niestosowność sytuacji polega na tym, że nasz ustrój (w tym Konstytucja) został
        napisany pod doraźne potrzeby partii politycznych. W tym sensie Okrągły Stół
        jest przekleństwem na wiele lat. Jest dobrem i przekleństwem – tak uważam. Teraz
        PiS nie godzi się na okręgi jednomandatowe, bo jest słaby i mógłby przegrać
        prawie wszystko. Czeka więc, kiedy zesłabnie PO lub skompromituje się do końca.
        A PO znów marzy o tysiącletniej III Rzeczypospolitej i robi głupstwo za
        głupstwem, a w wielu dziedzinach nie robi nic, bo zawsze jest przed jakimiś
        wyborami. A jak PO będzie słabe, to też się nie zgodzi. To się zemści tylko na
        społeczeństwie w sensie ekonomicznym (bieda) i politycznym (stracimy wolność),
        bo słabych łatwo przekupić i nimi rządzić. Ktoś już wyśmiał to na tym forum,
        twierdząc, że najważniejsze iż Niemcy zgodziły się na Prezesa NBP. Może i tak być...
        • yadol Re: okręgi jednomandatowe 13.06.10, 16:14
          tak, masz rację i gdy myślę o tych , którzy mówią o sobie że są Polakami, żyją
          za nasze pieniądze i niszczą ten kraj nieudolnie nim rządząc to ogarnia mnie gniew
          • Gość: jhg A jak po debacie? IP: *.olsztyn.mm.pl 14.06.10, 13:08
            Dyskusja wyborcza w TVP1 (13.06.10) utrwaliła polityczny efekt partyjnej
            twierdzy. Wszyscy (czterej) kandydaci są „bogaci” bogactwem partii ale nikt nie
            wyszedł do braci Polan. Nikt tu nie był osobowością na miarę urzędu prezydenta.
            Może na miarę fotela, żyrandola, kanapy, ale nie więcej. Nie zobaczyłem jakiejś
            perspektywy dla Polski i Polaków. Udusimy się w tym smrodku partyjnym okraszanym
            kłamstwami i lewymi interesami. Prawdopodobnie, przed drugą turą wyborczą,
            zamiast „kiełbasy wyborczej” będą rozdawane amerykańskie napoje z kwasem
            fosforowym, powstrzymujące odruch wymiotny...
            • Gość: ja tylko pytam Re: A jak po debacie? IP: *.olsztyn.mm.pl 14.06.10, 14:32
              Gość portalu: jhg napisał(a):

              > nikt nie wyszedł do braci Polan. Nikt tu nie był osobowością na miarę urzędu
              prezydenta.Nie zobaczyłem jakiejś perspektywy dla Polski i Polaków.

              A to są wybory wodza plemiennego, czy prezydenta, który ma być naszym
              urzędnikiem-notariuszem?
              • Gość: Arystan Re: A jak po debacie? IP: 62.1.204.* 14.06.10, 15:23
                Jeśli tak, to po co ten cały cyrk. Niemcy wykazali, że najlepszym notariuszem
                jest urzędnik z mianowania. Ale i oni starają się, by był to „ktoś”. A tu może
                wyjść rozczarowanie, bo ambicje przerosną urzędniczy stołek, a ambicje okażą się
                całkiem bezpodstawne, czego przykład już mieliśmy. Teraz zanosi się powtórkę,
                jeśli zwycięży któryś z tych, co to mam na myśli...
                • Gość: ja tylko pytam Re: A jak po debacie? IP: *.olsztyn.mm.pl 14.06.10, 15:37
                  I powinien byc prezydent mianowany przez Sejm. PO zaproponowało takie
                  rozwiązanie. PiS się nie zgodził, bo oni myślą "plemiennie", lubią czerwone
                  dywany, pióropusze, trąby, werble, salwy z armat i tego rodzaju pompę. Jak taki
                  jeden z drugim stanie i się napuszy, to myśli, że daje wzór patriotyzmu.
                  • Gość: Arystan Re: A jak po debacie? IP: 62.1.204.* 14.06.10, 16:29
                    Mówimy o wyborach w ramach obecnych ram prawnych, czy mówimy o zmianie
                    ustrojowej? Bo jeśli o zmianie ustrojowej, to trzeba by nieco zmienić w
                    Konstytucji. Trzeba odebrać wszelkie postawy „puszenia” się i inne prezydenckie
                    zabawki. Zostawić na stole tylko zestaw piór i Konstytucję. Ale podczas
                    przeprawy przez bród nie zmienia się zaprzęgu, dlatego do tego systemu prawnego
                    wymaga się człowieka z charyzmą (cokolwiek by to znaczyło). Jest czas na
                    autorytet, bo kto w tym kraju jest autorytetem? Premier? Może prymas? Udupili
                    się sami, jako półinteligenci, albo udupiliśmy ich w bratobójczej walce.
                    Najbardziej to śmieszą mnie prawybory w PO. Jest tam trochę mądrych ludzi, ale
                    wystawiono absolutne knoty. I mamy się zadowolić, że knot będzie notariuszem? Na
                    normalnym rynku pracy większość z kandydatów miałoby kłopot ze znalezieniem
                    pracodawcy. A my to musimy opłacić...
            • Gość: iga Re: A jak po debacie? IP: *.ru 15.06.10, 09:19
              Obecna konstytucyjna rola prezydenta da się streścić we wzniosłych hasłach:
              "Polska jest najważniejsza", "Bóg, honor, ojczyzna", "Harcerz służy Bogu"... Sam
              Bartoszewski mówi, że te hasła mogą znaczyć "wszystko i nic".
              wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3245102,aktualnosc.html.
              Debata, a dobitnie wcześniejsza praktyka, pokazały, że znaczą tyle, co nic.
              Dlatego osobowość kandydata powinna być widoczna i brana pod uwagę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka