Dodaj do ulubionych

Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem...

IP: *.olsztyn.mm.pl 05.11.10, 18:01
Jest piątek, 5 listopada 2010 roku godzina 13, czyli dla „Biedronki” przy ulicy Wilczyńskiego 4, godzina duchów... Stoję ci ja w kolejce do kasy, aż tu nagle wali się stojak z jakimiś napojami. Popękały kartoniki a ich treść obryzgała klientów i ich zakupy. Mnie również i to czterech detalach: zakupy, ale te wytarła kasjerka, dalej kurtka, spodnie i torba jezdna (materialna) na zakupy. Ludzie reagują różnie; Krzyk przekleństwa, ale poszli do domu. Ja milczałem, ale przy kasie poprosiłem kierowniczkę. Przyszedł mężczyzna, który mnie zlekceważył, ale pewnie nie mógł o tym decydować. Zameldowałem, że czekam na załatwienie sprawy i postawiłem się do kąta. Najpierw wyszła załoga, która usunęła kartony z podłogi. Potem wyjechała maszyna czyszcząca. Po pół godzinie przypomniałem się jeszcze raz. Wtedy z zaplecza zaczęli wychodzić ciekawscy i przyglądać mi się. Po jakimś czasie, tu czas odgrywa rolę jak w kulturze zbieracko łowieckiej – liczy się raczej upolowana zwierzyna, podeszła do mnie kierowniczka (mam nadzieję!) i przestraszonym głosem powiedziała „słucham”? Wtedy ja stanąłem przed nią w całej krasie, obróciłem się i powiedziałem, „to ja słucham”. Miała dla mnie dwie propozycje. Po pierwsze zostawiam u nich pochlapane rzeczy a oni oddadzą je do pralni. Ciekawie się zaczyna – myślę sobie – Wałęsa puszczał w skarpetkach, a Biedronka w gaciach. Gdy uświadomiłem Pani niestosowność sytuacji, padła druga propozycja. A mianowicie, ja oddam do pralni, a rachunek wezmę na nich. I tu dostałem wszelkie dane z wydruku na paragonie. Może zbyt filuternie, ale zapytałem o inne propozycje. Dziewczyna zarumieniła się, ale słowo „przepraszam” nie wpadło jej na myśl. Protokołu zdarzenia tez nie chciała sporządzić.
Teraz jestem uziemiony do czwartku, bo nie mam drugiej ciepłej kurtki. Torby ze względu na metalowe części, nie przyjęto do czyszczenia. Czyli dwa policzki naraz – uzależnienie od żony i brak moralnej satysfakcji (przeproszenia). W pierwszej sprawie przypomnę tylko definicję majątku wspólnego: to jest to, co mąż zgromadził, a żona nie zdążyła wydać... Będzie mi trudno do czwartku to ochronić. W drugiej sprawie powiem tylko tyle: zaczekam, może prezydent Komorowski będzie hurtem kiedyś przepraszał...
O swoim zamiarze umieszczenia tekstu na lokalnym forum uprzedziłem adres bok@biedronka.eu, sprawie został nadany numer...
Obserwuj wątek
    • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 06.11.10, 12:01
      Nadejszła i odpowiedź. Zapowiada się niezły dreszczowiec:
      <<Szanowny Panie;
      W imieniu Dyrekcji firmy Jeronimo Martins Dystrybucja S.A. pragniemy
      podziękować za kontakt z Biurem Obsługi Klienta sieci sklepów Biedronka.
      Zapewniamy, że każdy sygnał ze strony naszych Klientów dotyczący
      funkcjonowania sklepów Biedronka jest dla nas bardzo ważny i dokładnie
      analizowany przez kierownictwo firmy.
      W odpowiedzi na zgłoszenie informujemy, że w piśmie dotyczącym
      roszczenia prosimy zawrzeć następujące dane:
      Imię i nazwisko osoby poszkodowanej, adres i numer kontaktowy,
      Kserokopię dowodu osobistego,
      Opis zdarzenia z podaniem miejsca, daty, godziny i dokładnych
      okoliczności zdarzenia
      Dane kontaktowe świadków zdarzenia (w tym osób ze sklepu powiadomionych
      o zdarzeniu) oraz ewentualne oświadczenia świadków
      Wartość roszczenia.
      Dokumenty dotyczące roszczenia prosimy przesłać na adres e-mail:
      bok@biedronka.eu
      Jeszcze raz bardzo dziękujemy za zgłoszenie tej sprawy do Biura Obsługi
      Klienta.>>

      P.S. Dla emeryta to pestka! A zapytać swoich pracowników to nie łaska? Przecież to prawdopodobnie nie ich wina – powinni bez mataczenia prawdę przedstawić. Pewnie chcą się przeprosić z kserokopią mego dowodu osobistego... A moje odciski palców nie są konieczne? Ale bajki o wężu to na pewno nie znają... Sss...
      Jeszcze tylko jedno chciałbym wyjaśnić. Zaraz po umieszczeniu tekstu na forum otrzymałem olbrzymią ilość spamu. Kto sprzedał mój adres? Kto to zorganizował? Co za metoda? A z taką życzliwością podchodziłem do tej sieci dyskontów.
      Wysłałem swoje pismo do Biedronki o 14,39 a odpowiadają na list z godz. 13.30 (co jest niemożliwe – walczyłem w sklepie), czyli już są przygotowani na kant. I tak wygląda walka z wielkimi korporacjami... Łamię się, czy nie dać sobie na spokój.
      Zobaczyłem, że kapelusz też mam wyświniony sokiem pomidorowym i tego nie udało się sczyścić. Strata.
    • Gość: stanislaw Jeronimo, ty ch...uncwocie jeden! IP: 124.217.253.* 07.11.10, 10:29
      Każdy ma takie „ch”, na jakie sobie zasłużył.
      Nie wiem, czy to warto taką instytucję atakować. Przecież i tak do niej wrócisz. Wypierzesz ciuchy, bo nie sądzę, żeby Cię było stać na mało pewny zwrot za pranie, i wrócisz, bo Biedronka poleca się na całe życie. Państwo zaplanowało Ci Biedronkę, bo raz, że udziały ma w niej Watykan, a po drugie, Twoje państwo tak właśnie zaplanowało Ci tę odrobinę luksusu. Poczuj odrobinę luksusu i znów zrób zakupy w Biedronce. Weź też pod uwagę te dziewczyny, które nawet pełnego etatu nie mają, ale kłaniają Ci się w pas. Niektóre z nich mają obrączki na palcach a Ty im zakładasz pętlę na szyję?
      • Gość: jot Re: Jeronimo, ty ch...uncwocie jeden! IP: *.olsztyn.mm.pl 08.11.10, 16:01
        Stanisław! Masz rację. Emocje przeszły, straty duże, ale do poniesienia i nie warto z ch....uncwotami się zadawać. Ale coś chciałbym poruszyć, co jest niesamowite. Rzeczy wróciły z pralni i okazuje się, że we wszystkich zachlapanych miejscach pozostały odbarwienia – jaśniejsze plamy, kształtu pierwotnych plam. Spróbowałem jeszcze prać sam w dobrym płynie. Niestety bez rezultatu. Przypomnę, że zostałem ochlapany sokiem pomidorowym. Zwróciłem się więc do specjalisty z zakresu technologii żywności. Znał problem. Pokazał mi wiele próbek odbarwienia materiałów różnymi produktami przetworzonymi. Okazuje się, że sprawcami są niektóre substancje konserwujące i zakwaszające. To dodany do produktu kwas odpowiada za to. Okazuje się, że to jest cena za taniość produktów - wyżeranie naszego organizmu, nadkwasoty i inne dolegliwości. Ja akurat tych świństw nie kupuję (od soków do coli) więc problem mnie nie dotyczy, ale specjalista przeraził mnie tańszymi winami gronowymi. To czasem kupuję, ale mimo że o tym wiedziałem, to się przeraziłem. Tak więc obywatelu, w tanich sklepach patrz, co na ciebie leci i uważaj, co kupujesz.
    • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 09.11.10, 13:28
      Czy ja przypadkowo nie mam pecha? Nie wiem, jakie to siły, ale pewnie nieczyste mnie prześladują. Po utracie okrycia wierzchniego, o czym wyżej powiadomiłem, udałem się do mody polskiej, czyli ciucholandu, celem nabycia jakiejś kurtki jesienno zimowej. I nabyłem za całe 46 złotych. Taka jedno sezonowa, czyli w następnym roku następny zakup. Starą kurtkę, czyli tę powypadkową z Biedronki zapakowałem w torbę z przeznaczeniem „na grzyby”. Już jestem na ulicy i chcę przejść na przejściu dla pieszych, aż tu jakiś, tym razem „Żuczek” w Fordzie wychlapuje na mnie całą zawartość kałuży. I również ma to wszystko w d..., nawet się nie zatrzymuje. I znowu pranie... Na co jeszcze mam oczekiwać? Na wszelki wypadek nie pójdę do kościoła, żeby jakimś aniołkiem mnie nie pier... Jak się ma pecha, to i miecz w pochwie można spotkać.
      • Gość: Grucha Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.10, 14:14
        Zagłosuj na PiS to Ci pomoże :)
        • Gość: Enola Gay Dla biedakow Biedronka wazniejsza niz kosciol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.10, 14:30
          Sam tam niekiedy kupuje i widze te tlumy,ktorych stac na najtansza zywnosc w kraju w dosc przyzwoitej cenie i niezlej jakosci.Te same towary w sklepikach osiedlowych bylyby conajmniej o polowe drozsze,jesli nie dwa razy.Zas pan Jot to typowy roszczeniowy emeryt.Nie chodzilo mu o kase,ale o przeprosiny.Najlepiej na kolanach.To dlatego samochod oblal go od razu woda.Bo roszczeniowcom zawsze wiatr w oczy...
          • Gość: stara baba Re: Dla biedakow Biedronka wazniejsza niz kosciol IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.11.10, 15:13
            Oj, nie zawsze, nie zawsze. Tym tam na górze (a co, oni nie są roszczeniowcami, przecież im się wszystko należy?) wiatr w oczy rzadko wieje.
            Dobrze,że rzadko bywam w Biedronce, jakoś mi nie po drodze.
    • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 10.11.10, 12:31
      @stanisław. Panie Stanisławie, byłem tam dzisiaj i wcale nie było tak, jak Pan mówi. Rozpoznali mnie i każdy bał się spojrzeć mi w oczy. Uszanowałem wrodzoną skromność pracowników i specjalnie się nie narzucałem.
      @Grucha, Nie wierzę w takie proste recepty. PiS nie potrafi już sam sobie pomóc. Ja się do nich nie zwracałem – mam tyle szacunku do siebie samego, że o nic ich nie poproszę. A w ogóle, to staram się nikogo o nic nie prosić. Biedronki też nie poproszę. Jestem tam dwa razy w tygodniu i mogą sprawę załatwić.
      @Enola Gay. Biedronka jest i dla mnie ratunkiem, choć zawsze robię zakupy w dwóch sklepach. Pewnych rzeczy nie kupuje się w Biedronce, bo szkoda zdrowia. Na pieniądzach mi nie zbywa, ale za 100 zł nie dam się poniżać. Wywodzę się z tej szkoły, która pamiętała o paru kluczowych słowach: dzień dobry, do widzenia, proszę, przepraszam, dziękuje... i gestach, jak np. ustąpienie miejsca osobie starszej. I dziś wychodzę z założenia, że powiedzenie w takiej sytuacji słowa „przepraszam” niczyjej godności nie uchybia. Tym bardziej w dyskoncie, który ma być receptą na trudne czasy w naszym kraju.
      Odsyłam do Słownika języka polskiego: roszczeniowy - „wyrażający się w nieuzasadnionych lub nadmiernych żądaniach”. Gdzie to widzisz w mojej postawie? To już tak chcesz poniżyć tego emeryta? Ja już nie chcę tych pieniędzy, bo dowiedziałem się, że centrala i tak obciąży tym pracowników. Ja czekam już tylko na symboliczne, acz inteligentne załatwienie sprawy.
      @stara baba, Wielce Szanowna, jak zwykle masz rację. Gratuluję Ci, że nie musisz kupować w Biedronce. Ja jestem zmuszony, ale kupuję tylko to, co nie powoduje dodatkowych kosztów na hepatil, sylimarol i ranigast. Niczego przetworzonego! Gdy mam do wyboru miód rozlewany przez... i mód produkowany przez... to wybieram ten pierwszy, nawet jeśli trzeba zapłacić więcej.
      • Gość: stara baba Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 10.11.10, 13:57
        Jot, dzięki za logiczne odniesienia do kolejnych wypowiedzi. Nie rozumiem jednak, dlaczego przed każdym forumowiczem postawiłeś @.
        • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 10.11.10, 14:39
          Wielce Szanowna, spieszę z wyjaśnieniem, bo tu rzeczywiście może powstać dwuznaczność. W paru krajach znak @ czyta się jako „małpa” i to może budzić wątpliwości przy nicku. W sensie informatycznym jest to jednak znak skierowania do zbioru, np. @stara baba, znaczy tylko tyle, że odpowiadam Wielce Szanownej. Ma to szczególne zastosowanie tam, gdzie forum nie ma wprogramowanego „drzewa”, żeby poszczególnym osobom odpowiedzieć. Przepraszam, ale nic innego nie miałem na myśli, wprost przeciwnie... nick mnie nie może zmylić, jeśli intelekt sprawny....
          • Gość: Enola Gay Waszmosc Jot-nadal uwazam Pana za roszczeniowca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.10, 14:53
            Wystarczylo zgodzic sie na pralnie i zwrot kasy za rachunek.Przepraszac Pana kobietki z Biedronki nie mialy za co.To byl zwykly wypadek.Te babki,co ustawialy te nieszczesne sloiki z sokiem tez maja swoja godnosc,choc pracuja za 900 zlotych...
            • Gość: jot Re: Waszmosc Jot-nadal uwazam Pana za roszczeniow IP: *.olsztyn.mm.pl 10.11.10, 15:06
              I wystarczy. Nie mam zamiaru licytować się "na godność". A to co Waść uważasz na mój temat, to pachnie mi zeszłoroczną zimą. I tak mniej więcej mnie to obchodzi. Darujmy więc sobie, bo ja nie będę się rewanżował tym, za kogo Ciebie uważam...
            • Gość: ogórek Re: Waszmosc Jot-nadal uwazam Pana za roszczeniow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.10, 13:29
              Gość portalu: Enola Gay napisał(a):

              > Wystarczylo zgodzic sie na pralnie i zwrot kasy za rachunek.Przepraszac Pana ko
              > bietki z Biedronki nie mialy za co.To byl zwykly wypadek.Te babki,co ustawialy
              > te nieszczesne sloiki z sokiem tez maja swoja godnosc,choc pracuja za 900 zloty
              > ch...

              A skąd Ty się dziecino urwałaś? Nie miały za co przepraszać? W miejscu za które odpowiadają dochodzi do zdarzenia powodującego szkody i osoby odpowiedzialne za to miejsce nie mają za co przepraszać? Czego te dzieci się teraz uczą w szkołach... Szok.
    • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 11.11.10, 14:35
      Otrzymałem następne pismo (elektroniczne) z Centrali:
      <<Szanowny Panie, W imieniu Dyrekcji firmy Jeronimo Martins Dystrybucja S.A. pragniemy
      podziękować za kontakt z Biurem Obsługi Klienta sieci sklepów Biedronka. P r z e p r a s z a m y (rozstrzelenie moje) za zaistniałą sytuację. Jednocześnie prosimy o informację czy oczekuje Pan zwrotu gotówki za czyszczenie ubrudzonej odzieży. Jeśli tak, prosimy o przesłanie oświadczenia o zdarzeniu wraz z adnotacją o wysokości roszczenia. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za zgłoszenie tej sprawy do Biura Obsługi Klienta. >>

      Wreszcie ktoś użył tego magicznego słowa: „przepraszamy”, choć centrala nie zawiniła i takie sprawy powinno się załatwiać na miejscu. Niemniej jednak trzeba to odnotować, mimo że w normalnym świecie, w świecie normalnych ludzi, przeprasza osoba z imienia i nazwiska, a nie Biuro. Pieniędzy już nie żądam, bo prawnik powiedział mi, że tradycyjnie już, obciążycie tym kosztem pracowników. Ja im nie życzę utraty nawet złotówki i powodem do tego nie będę.
      Proszę jednak przeanalizować swoje Pismo: „Przesłanie oświadczenia o zdarzeniu”. Sklep okamerowany, zdarzenie ma miejsce w polu widzenia dwóch kamer. Jest przy tym pracownik ochrony i przynajmniej jedna pani kasjerka, która twarzą była zwrócona do zdarzenia. Ta pani wytarła moje zakupy. Przy sprawie (redukcji skutków) zajętych było przynajmniej 2 osoby. I państwo czekacie na moje oświadczenie? Ja wierzyłbym swoim pracownikom, którzy powinni napisać raport na temat zdarzenia, archiwizować nagranie z kamer, w książce ochrony obiektu (Książka Raportów) też powinien być zapis – to jest ustawowy wymóg (Ustawa o ochronie osób i mienia). Szanowni Państwo, ja sądzę, że powinniście jeszcze odszukać tych dwoje Państwa, którzy zostali poszkodowani i wręczyć im po dobrej bombonierce, tylko choćby dlatego, że nie tylko Wasze rekompensaty, ale i przeprosiny mają... gdzieś. Ludzi honoru należy cenić i nie robić z nich łachmytów.
      • Gość: stara baba Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 11.11.10, 16:22
        Ostatnie zdanie - bardzo się zgadzam.
    • Gość: zach Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.selukra.dyn.perspektivbredband.net 12.11.10, 13:01
      Mnie to jedno zastanowiło. W tym roku handlowali ziemniakami odmiany “Lord” do kwietnia. Jest to odmiana wczesna I jej przydatność do przetwórstwa kończy się w październiku. Można nie kupować, ale nie każdy ma taką wiedzę.
      • Gość: mlody Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.funk.org 13.11.10, 14:53
        Okazuje się, że nie był to Lord z Izby Gmin, ale z izby niższej PiS, a tą zgnilizną oficjalnie handluje się cały rok. Szczególnie kupują to mohery w wielkim poście. Lord - Ziemniak + Wyrafinowany olej + Najwspanialszy guru na deser i RM jako popychacz. Niestrawność murowana, ale ponieważ moherom nic głowy nie rozsadza, to niech im przynajmniej coś d... rozerwie.
    • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 14.11.10, 12:06
      Dosyć mam już tego tematu, ale wtrącę jeszcze parę „groszy”. I jeszcze a propos „godności”, o której była wyżej mowa. Mam godność zbliżoną do tych Pań, czyli emeryturę w granicach 900 złotych na rękę. Na szczęście moja żona ma większą godność i możemy sobie pozwolić, by część produktów kupować w Biedronce a część w innych sklepach.
    • Gość: to-ja Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.vectranet.pl 14.11.10, 12:11
      Ja bym wezwała policję i sporządziła protokół zdarzenia.Potem taksówka,rachunek taksówki w koszta sklepu.I natychmiast kopie protokołu do generalnej dyrekcji Biedrony.A jak nie-sąd.
      • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 15.11.10, 10:23
        Masz rację, że tak należało zrobić, ale przyznam się, że byłem bezsilny. Starsi ludzie tak mają, że w którymś momencie upokorzenie odbiera im całkowicie inicjatywę. Myślałem o wezwaniu policji, ale takie same uprawnienia miał ochroniarz. Kierowniczka też mogła sporządzić protokół ze zdarzenia, żeby potem szkody nie urosły do niebotycznych. Sam mam złe doświadczenia z policją (wielokrotnie złe - nigdy już nie wystąpię w roli świadka). Po zakupach zostało mi około 4 złotych i na taksówkę by nie wystarczyło. Jak zbity pies poszedłem pieszo do domu, po drodze dwukrotnie obśmiany przez jakichś wyrostków – wyglądało to fatalnie. Ale staram się trzymać kondycję kibiców: „Nic się nie stało”.
    • Gość: handlowiec Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.privacyfoundation.de 16.11.10, 14:03
      Firma Jeronimo Martins Dystrybucja S.A kręci niezłe lody w naszym kraju i to poprzez „duszenie” naszych dostawców i pracowników. To już słuchać się o tym nie chce. Są jednak tak zdesperowani przedsiębiorcy i poszukujący pracy, że współpracują z nimi. Nie wierzę natomiast, żeby za szkody zapłacili. Znam wiele sytuacji, w których pokrzywdzeni zostali wystawieni do wiatru. Musieliby ogłosić „dzień bez lodów” a to jest tak samo możliwe jak w agencji towarzyskiej „dzień bez loda”.
    • Gość: klient Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.static.corbina.ru 17.11.10, 10:56
      Dzięki komunie jesteśmy zapóźnieni w rozwoju i teraz musimy się poddać pod wyzysk obcych super, hiper marketów i dyskontów. Poza „Społem” nie stworzyliśmy modelu polskiego „małego handlu”. Mówi się trudno, ale wierzcie mi, że drażni mnie pogarda dla drugiego człowieka wyrażana w imię nowoczesności biedronkowego handlu. Mam wybór, ale to że muszę kupić byle co przygniata mnie. Trochę tu rozumiem PiS, który chciał walczyć z biedą, żeby ludzi było stać na kupno w naszych sklepach, a Polaków chciał zachęcić patriotycznie, żeby dawać zarobić naszym, polskim przedsiębiorcom. Nie wyszło, bo nasza przedsiębiorczość handlowa jest jeszcze nomenklaturowa z esbecją włącznie.
    • Gość: Żartowniś Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.bredband.comhem.se 18.11.10, 11:13
      Widzę, że nie tylko Biedroń szaleje, ale I Biedronki również...
    • Gość: klient2 Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.A157.priv.bahnhof.se 20.11.10, 17:02
      Odrabiam zaległości i wpadł mi w oko ten ciekawy post. W związku z tym, o czym pisano, to mam pytanie. To radzisz Pan omijać Biedronkę?
      • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 24.11.10, 12:59
        Absolutnie niczego takiego nie powiedziałem. Zamierzam tam chodzić I dokonywać zakupów jak dotychczas. Wypadek ze stojakiem mógł zdarzyć się gdziekolwiek I nie ma to żadnego znaczenia.
        Na pewne rzeczy uważałem I dalej będę uważał. A mianowicie: Kupuję, to co tańsze a wytworzone przez znanych producentów; woda. mleko, cukier, mąka, olej, ryż, kasze, itp., które najmniej zostały przetworzone. Substancje toksyczne są wszędzie, ale w tzw. tanich produktach jest ich przeważnie więcej. Parówki kupujesz, bo nie masz możliwości zobaczyć, co 8 godzin mieliło się w bębnie i co z tego potem zrobiono. Masz ochotę na parówki, to kup sobie kawałek mięsa, flaczki i zrób sobie sam. W internecie znajdziesz przepis. Do końca życia będziesz sobie wyrzucał, że wcześniej takie świństwo jadłeś.
        Bez wątpienia jest to sklep dla starszych ludzi, którym coś kiedyś musi zaszkodzić, żeby nie pobierali emerytury w nieskończoność. Odradzam młodym korzystanie, choć to właśnie oni tu ratują się przed biedą. Odradzam kobietom w ciąży. Omijajcie tanie sklepy, bo w tanich produktach są substancje , które powodują najsilniejsze zmiany hormonalne w życiu płodowym (np. przysłowiowy bisfenol). Kobietom odradzam tańsze kosmetyki, które zawierają sole glinu, a przecież nikt tego nie napisze. Zawsze też znajdzie się jakiś profesor, który powie, że dany produkt jest przebadany i nie zawiera substancji, o które go się podejrzewa. Tańsze kosmetyki wywołują wiele podrażnień, np. kontaktowe zapalenie skóry a nawet nowotwory. To już pewne, że substancje te uszkadzają DNA małp, myszy oraz psów. Na wyniki na ludziach czekamy, albo je ukrywamy. Naukowcy biją na alarm, ale kto ich słucha. Produkty chińskie często zawierają para-dichlorobenzen, który prowadzi do hemolizy – rozpadu czerwonych krwinek, a w ostateczności do uszkodzeń wątroby i nerek. Chęć zysku odbiera jednak myślenie o zdrowiu innych, dlatego idąc do tanich sklepów sam zadbaj o swoje zdrowie. Jeśli jesteś biedny, to wstąp do zakonu pustelniczego i jedz korzonki, jak to drzewiej bywało. Ważne, żeby dobrze leżeć. Stać już nie musi. Wypróżnienie raz na tydzień gwarantowane.
    • Gość: klient3 Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.com 26.11.10, 12:22
      Chętnie obaliłbym mit, że Biedronka oferuje najtańsze produkty, Niektóre tak, ale są I droższe. Zadałem sobie kiedyś taki trud I sprawdzałem w różnych pobliskich sklepach. Różnie ty wygadało, ale żeby jakąś prawidłowość odkryć to trzeba by poświęcić temu sporo czasu. A w tym czasie ceny się zmienią. Dlatego marzy mi się taki Internetowy MarketKalkulator. Robię sobie listę zakupów I wrzucam do porównywarki z trzech wybranych sklepów. Takie lokalne ceneo. Kto na to pójdzie jeśli nie ma obowiązku?
    • Gość: klient4 Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: 78.31.67.* 18.12.10, 14:29
      To czym ostatecznie skończył się ten incydent?
      • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 19.12.10, 13:10
        Śmiało można odpowiedzieć, że niczym. Ustała korespondencja z centralą. Nie dostaję przypadkowych mejli. Nikt mi niczego nie zwrócił, bo zaczęli robić takie cyrki, że się z tego wycofałem. W sklepie jestem raczej negatywnie rozpoznawalny. Ochroniarz za mną chodzi. W kasie już nie proszą o drobne – wydają z każdej sumy bez szemrania. Soki postawione są na solidnej palecie. Zauważyłem, że zrobiono korektę jednej kamery. I chyba przyjęto nowego pracownika.
        Ja przychodzę do sklepu z kartką. Szybko kupuję i wychodzę. Zaczyna mi to zwisać. Biedronka już chyba nie wzbudzi we mnie emocji. Nie zasługuje też na moje dalsze zainteresowanie. Rusza mnie tylko jak w tv idzie reklama Biedronki – jakbym Providenta oglądał.
        • Gość: Ola Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 20.12.10, 07:04
          No ja Biedronki nie mam w pobliżu ...ale mam Lidl. ostatnio kupiłam 4 pomarańcze i na kasie wyskoczyło 2.000 zl. Zdziwiona była nawet kasjerka a chłopaki z kolejki pytali się skąd eksportowane są te pomarańcze i czy ma się po nich ostrą fazę. Za każdym razem ( to chyba mój pech) chociaż jeden produkt ma inną cenę na paragonie niż na półce.
    • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.olsztyn.mm.pl 11.01.11, 17:25
      katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8924997,Po_zakupach_w_Biedronce_nie_moze_ruszac_palcami.html
    • Gość: jot Biedronka i wszystko jasne... IP: *.olsztyn.mm.pl 24.01.11, 19:47
      wyborcza.biz/gieldy/1,101260,8997190,Wlasciciele_Biedronki_bogatsi_mimo_kryzysu.html
    • Gość: lwtb Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 22:14

      Szalony rajd na skróty do Biedronki przy ul. Wyszyńskiego w Olsztynie
      www.youtube.com/watch?v=7TDxUEoK8Js
    • Gość: Kasia Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 11:28
      wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/328238,tuska-nikt-w-biedronce-nie-widzial.html
    • Gość: adam Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 23:58

      to są ostatnie lata polskiego handlu, bo tylko w tym roku carrefour i biedronka zamierzają otworzyć paręset nowych placówek
    • Gość: jot Pada mit Biedronki IP: *.dynamic.mm.pl 06.07.11, 14:31
      finanse.wp.pl/kat,104124,title,Koszyk-Wirtualnej-Polski-czy-to-koniec-taniej-Biedronki,wid,13568943,wiadomosc.html?ticaid=1c9ce&_ticrsn=3
      Było do przewidzenia...
    • Gość: jot Obywatelski donosik IP: *.dynamic.mm.pl 28.07.11, 13:52
      Szanowna Policjo! Prokuraturo! Słyszałem, że istnieje coś takiego jak prawo i że jest ono powszechne, tzn. że wszyscy muszą go przestrzegać. Nie wiem, czy to co mnie spotyka już któryś raz podlega pod to prawo. Dlatego opisuję, a Wy możecie wszystkim to wytłumaczyć.
      Chodzę na zakupy z wózkiem. Jeśli jest w sklepie dozorowana bagażownia, to go zostawiam. Jeśli nie to biorę swój wózek na halę towarową, plus oczywiście, sklepowy koszyk na zakupy. Przeważnie pracownik ochrony spogląda na mnie, ale uważam to za normalne. W Biedronce jednak (tej właśnie o której cały cykl) pracownik ochrony jest przechodni – raz jest raz go nie ma. (Dziś obskakiwał myszy wójta, czyli „Sami Swoi”). Wtedy, kiedy go nie ma, kasjerki usiłują mi przeszukać ten wózek (innym też). Nigdy na to nie zezwalam. Wtedy te panie powinny dzwonić na policję. I tylko tyle mogą. Żadnych przeszukań nie mogą robić.
      Wychodzę z założenia (Ustawa o ochronie osób i mienia), że najpierw trzeba sformułować podejrzenie w oparciu o obserwację bezpośrednią lub pośrednią (monitoring i zapis). Po tym fakcie, albo się zgadzam na wyłożenie zawartości wózka (paragony, faktury), albo wzywana jest policja. Można mnie również zatrzymać do przyjazdu policji. Za każdym razem sprawa kończy się utarczką słowną i argumentacją, że kierowniczka ich do tego zmusza. I rzecz w tym wałęsowskim ambarasie („durnia mamy za prezydenta”). Cóż ja mam powiedzieć dziewczynie, której kierowniczka coś każe. Biedna dziewczyna chce zachować pracę. Ja te dziewczyny, które natknęły się na mnie i usiłowały przeszukać mój wózek, serdecznie przepraszam. Ktoś jednak musi kierowniczce uświadomić, czego może wymagać od pracownika. Może policja to zrobi? Może Agencja Ochrony (Purzeczko?) chroniąca Biedronki zrobi użytek z licencji? Coś trzeba zrobić, żebyśmy „wilkiem” na siebie nie patrzyli. Ja jestem skłonny do współpracy z obsługą sklepu, ale tylko w granicach prawa.
    • Gość: waldemar Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 16:28

      a co to jest ser mierzwiony, ktoś próbował?
    • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.dynamic.mm.pl 20.09.11, 14:29
      I znów sprawa z Biedronką w roli głównej. Ja to jestem chyba Jonasz. Znów ochroniarz rzucił się na przeszukiwanie mi wózka przy kasie. Nie dał sobie wytłumaczyć, że takich uprawnień nie ma. Nic oczywiście nie znalazł. Gdy zapytałem, czy ma i jaką licencję to odpowiedział, że III, podczas gdy są tylko dwa stopnie, ale to już inna sprawa. Gdy zażądałem wezwania policji, to mi powiedział, że zna odpowiedź policji – podobno mają mi poradzić, żebym nie robił zakupów w sklepie samoobsługowym. Na głupotę ściągnijmy więc zasłonę milczenia.
      Tym razem postanowiłem zatroszczyć się o przestrzeganie prawa. Usiłowałem najpierw dodzwonić się do firmy ochroniarskiej „Purzeczko” w Olsztynie, ale tam taki zapieprz, że nawet nie ma komu odebrać telefonu. Zadzwoniłem do Łomży, ale tam też nikogo kompetentnego nie było. Podali mi numer komórkowego do przedstawiciela regionalnego, ale gdy powiedziałem, że prościej jest mi zadzwonić do policji, to szybko wzięto mój numer i miałem czekać na kontakt. Na policję, z zawiadomieniem nagminnego łamania prawa postanowiłem zadzwonić po telefonie przedstawiciela regionalnego. Zamierzam zdać z tego sprawozdanie w internecie.
      • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.dynamic.mm.pl 21.09.11, 07:48
        Z Biedronką ciąg dalszy. Otóż zadzwonił do mnie przedstawiciel regionu i wypytywał o szczegóły zdarzenia. Ma się zastanowić, co z tym fantem zrobić i powiadomić mnie do godz.16tej. Z góry uprzedzam, że koło d... latają mi przeprosiny, choć akcję widział mój znajomy i był zaskoczony, bo nie wiedział, co o tym sądzić, a zna mnie jako człowieka statecznego. Chodzi mi przede wszystkim o stworzenie takich mechanizmów (np. pracownik z licencją), żeby prawo nie było łamane. Pracownik ochrony musi doskonale wiedzieć, co mu wolno, na ile może ulec kierowniczce nie znającej prawa, jak z tego widać i w sprawach spornych wołać policję, bo to jest jedyny ustawowy rozjemca. Wiem jeszcze jedno, z czym ochrona musi się jakoś uporać. Wiem, że takie zachowanie ochroniarza i pracownic wymusza kierowniczka. To jest pewne, ale ona nie ponosi za to konsekwencji, tylko pracownik. To ona żąda działań pozaprawnych, co wiem od pracownic. Czy zmuszanie do działań niezgodnych z prawem da się wykluczyć? Ja swego zachowania nie zmienię, chyba że zabezpieczą dozór wózków. Już jeden wózek straciłem razem z zakupami (w innym sklepie – to prawda), ale dla mnie koszt 100 zł to dużo. A muszę mieć wózek na zakupy, bo jestem emerytem - rencistą, który może udźwignąć określony ciężar, a wózek zwielokrotnia ten ciężar.
        • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.dynamic.mm.pl 22.09.11, 08:50
          Czekaj tatka latka. Nie doczekałem się telefonu. Zostałem zwyczajowo zlekceważony. Kołderkę na główkę i nie ma problemu. Tak właśnie traktuje się niezadowolonego klienta w agencjach ochrony. Wiem coś na ten temat. Miałem okazję czytać korespondencję pewnej Pani z olsztyńską agencją ochrony w sprawie swego niepełnosprawnego brata, z którego ochroniarze zrobili sobie pośmiewisko. Korespondencja doprowadziła do martwego punktu w którym nie padły ani wyjaśnienia, ani przeprosiny, ani chęć zadośćuczynienia. To jest esbecki model uaktualniony dla młodych ochroniarzy. I powiela się go z agencji na agencję...
          Cóż w mojej sprawie? Popróbuję zainteresować tym policję i prokuraturę. Jeśli będzie to dla nich mała sprawa, bez szkodliwości społecznej i jeśli zdecyduje się na świadczenie przypadkowy znajomy, to może sąd konsumencki. Porozmawiam z prawnikiem, czy nada się to na pozew z oskarżenia cywilnego... Może tak być, że spiszę sprawę na straty, jak to upokarzane na co dzień społeczeństwo.
          Piszę to oczywiście ku przestrodze, ale i również z żalu, że brak szacunku dla prawa i kultury współżycia jest u nas powszechny.
          • Gość: jot Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: *.dynamic.mm.pl 23.09.11, 08:14
            Cieszę się, że muszę coś odszczekać. Doczekałem się telefonu z jednodniowym opóźnieniem. Było to, o co mi w ogóle nie chodziło – przeprosiny. Dalej, było zapewnienie, że mnie już taka sytuacja nie spotka... A innych? Przecież wielokrotnie widziałem grzebanie w torbach staruszków. Teraz nie powinno to mieć miejsca. Dalej było zapewnienie, że pracownik został pouczony, ukarany karą finansową... Po co, to po pierwsze, jeśli chwilę później usłyszałem, że kontrakt z Biedronką przewiduje realizację wskazań kierownictwa sklepu. Kierowniczka każe łamać prawo, to się łamie. Po drugie, znam życie i wiem, że nie było żadnych kar. Agencja ochrony cieszy się, że ma takiego pracownika, bo nikt inteligentniejszy nie przyjdzie ani za te pieniądze, ani za taką atmosferę pracować. Odnotowuję fakt, ale nie jestem jakoś szczególnie podbudowany. Gdyby coś, to oczywiście przyrzekam opisać. I uczciwie, tak jak jest. Praworządności nie mierzy się aferą Rywina, bo to była parodia. Praworządność mierzy się świadomością prostego obywatela, np. pracownika agencji ochrony, czy klienta sklepu Biedronka.
    • Gość: zatorzak Re: Biedronka! Ech ty, za przeproszeniem... IP: 176.31.202.* 04.12.11, 11:31

      będąc wczoraj na zakupach robili zbiórkę dla dzieci z biednych domów czy coś takiego, i tak się zastanawiałem oddając im różne produkty czy dalej w sortowni brudne łapy jakiegoś paskudnego polaczka zgarniają dla siebie te lepsze produkty oczywiście nie wątpię w to tylko się zastanawiam czy takie ścierwo coś myśli?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka