Gość: jd
IP: *.acn.waw.pl
02.03.02, 19:56
Dzieci zabrały mnie na "Władcę pierścieni" i muszę z pewną nieśmiałością
wyznać, że film wydał mi się mierny, nużący, pozbawiony polotu i humoru (na
który chwilami się sili). Moja nieśmiałosć zaś wynika z faktu, że wyczytuję tu
i ówdzie, że to film genialny, od dawna najbardziej oczekiwany, już mający
jedną z najwyższych kas w dziejach kina. Czy to ja w ogóle nie czuję wielkości
tego dzieła, czy rzeczywiście jest ono bardzo takie sobie? Dla mnie z tego
gatunku choćby "Neverending story" albo "Willow" były dużo dużo lepsze.