Gość: OLD
IP: *.tvk.tpsa.pl
27.05.02, 08:28
Po wprowadzeniu nowej organizacji ruchu na ul.Grunwaldzkiej coś się zepsuło.
Kolejki oczekujących na przejazd pod wiaduktem sięgają niebotycznych rozmiarów.
Ul. Artyleryjska zakorkowana do mostu na Łynie, Grunwaldzka do wysokości
pralni, Konopnickiej do kościoła Garnizonowego, czegoś takiego nigdy nie było
widać nawet w sezonie turystycznym a przecież turyści nas jeszcze nie
najechali, aż strach pomyśleć co będzie w sezonie. Korki tworzą się też na
Pl.Roosvelta we wszystkich kierunkach. Planowana budowa Nowej Grunwaldzkiej nic
nie rozwiąże, pachnie mi tu przekrętem (patrz kupno działki GW nr nie
pamiętam). Robienie ludziom wody z mózgu, że ta arteria rozwiąże problemy
komunikacyjne mieszkańców Likus, Gutkowa czy Redykajn jest wielką blagą. Po co
kierować cały ruch do Śródmieścia? nie wszyscy tam się udają a Pan Ryński nie
zawsze będzie Marszałkiem więc nie będzie mysiał jeździć bezpośrednio do UW, tu
potrzeba innych alternatywnych rozwiązań. A ta cała sytuacja ze światłami na
ul.Grunwaldzkiej służy tylko po to aby ludzi skłócić i napsuć krwi. Chyba komuś
na tym bardzo zależy gdyż przeciwnicy budowy Nowej Grunwaldzkiej mają wiele
atutów w rękach i aby je wytrącić miasto skłania się do tak "niskich" posunięć.