ballest 30.01.05, 19:39 "30. Januar 1945. Der Tag, an dem die ''Gustloff'' sinkt" dzisiaj o 22.15 na Phönixie! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
wolej5 goebbelskowski kłamco 30.01.05, 20:02 ...czekam na odpowiedź. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=20038137 Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: goebbelskowski kłamco 30.01.05, 21:03 Koledze chyba brak asertywności. Odpowiedz Link Zgłoś
wolej5 Re: goebbelskowski kłamco 30.01.05, 22:35 sloggi napisał: Koledze chyba brak asertywności. Jeśli przyjmiemy, że asertywność oznacza namiętne posługiwanie się kłamstwem i prymitywną logiką, to rzeczywiście brakuje mi "asertywności". A Tobie kolego brakuje ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beatka Re: goebbelskowski kłamco IP: *.hu / *.chello.hu 04.03.05, 23:42 Odpowiadasz na : wolej5 napisał: > ...czekam na odpowiedź. > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=20038137 To nic nie dowodzi panie wolej5 Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Gustloff 30.01.05, 21:01 Nie mam Phonixa, gdy obejrzysz - opowiedz co mówiono. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Gustloff 30.01.05, 21:37 Uwazam, ze to powtorka, tam zginal brat mego ojca! Ja wlasnie jego imie nosze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sari Re: Gustloff IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.01.05, 07:57 Polecam "Idąc rakiem" Guntera Grassa - obiektywna rzecz o tragedii Gustloffa oraz współczesnych Niemcach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwi Re: Gustloff IP: *.hu / *.chello.hu 28.02.05, 23:24 ballest napisała: > Uwazam, ze to powtorka, tam zginal brat mego ojca! > Ja wlasnie jego imie nosze! świeć Panie nad Jego duszą, Właśnie mija rocznica zatopienia prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Gustloff - A teraz prawda 31.01.05, 11:24 Dla fałszysty ballesta to niewinny stateczek ewakuujący ludność cywilną. A teraz prawda ... "KDF-Schiff" [Kraft durch Freude / Siła poprzez radość] Wilhelm Gustloff "ewakuował" także 1000 specjalistów od broni podwodnej, całą flotyllę szkolną u-boot'ów z Gdyni. Licznych dygnitarzy nazistowskich i aparatczyków lokalnej administracji nazistowskiej ... Gustloff płynął w eskorcie niemieckich okretów wojennych ... nie był oświetlony i nie był oznaczony flagami Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Gdynia była częściowo poza zasięgiem nalotów dywanowych aliantów ... i dlatego przezorni niemieccy naziści szkolili tych piratów i morderców właśnie w naszej Gdyni. W podziemnych bunkrach baz hitlerowskiej floty w Kilonii, Hamburgu i Bremie czekały już swieżo wykończone u-booty na obsadzenie mordercami pokroju ojca ballesta. Liczba fachowców z Gustloffa wystarczyłaby do skadrowania załóg dla 100 okrętów podwodnych. Pod koniec wojny w ręce aliantów wpadło ponad 200 świeżo wykończonych u-bootów. Tak więc kapitan Marinsesko (dowódca sowieckiej łodzi podwodnej, która zatopiła Gustloffa) w znaczący sposób przyczynił się do osłabienia dogorywającej bestii hitlerowskich Niemiec nawet o tym nie wiedząc (dowiedział się o tym dopiero po wojnie) Marinesko zatopił statek płynący w eskorcie okrętów wojennych. Flota sowiecka na Baltyku została prawie doszczętnie zniszczona tak jak i infrastruktura baz (stocznie i doki) podczas blokady Leningradu, Niemcy mieli na Bałtyku zdecydowaną przewagę morską aż do końca wojny, wyjścia z baz sowieckich zostały zaminowane, lotnictwo morskie Sowjetów było dopiero w powijakach. Biorąc to wszystko pod uwagę ... storpedowanie Gustloffa było doprawdy cudem. Dlatego też chylę czoła przed kapitanem Marinesko ... ... nawet gdy skrócił tą wojnę tylko o parę dni ... nawet gdy przyczynił się do skrócenia katorżniczej pracy pracowników przymusowych o parę godzin ... nawet gdy skrócił pobyt w obozach koncentracyjnych tylko o parę minut ... i w końcu gdy skrócił cierpienia tych wszystkich dotkniętych tylko o sekundy ... oczywiście dziękuje także lotnikom alianckich bombowców którzy także olbrzymie się do tego przyczynili. A ofiary niemieckie Gustloffa ? Tak, ofiary ... ale jakże inne ... ofiary zbrodniczej polityki tych których sami wybrali w wolnym wyborze ... "kto wiatr sieje ..." Bye ! Agaunst fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Palmniki : Hitlerowcy z krwi i z kości ... 31.01.05, 11:35 ... do ostatniej chwili Uwaga ! Poniższy tekst znaleziony w necie, po niemiecku : "Heute am 30. Januar ist der 60. Jahrestag des Massakers von Palmnicken. Im Januar 1945 wurden etwa 13 000 Gefangene aus dem KZ Stutthof und anderen Lagern von Ostpreußen bei minus 20 Grad Celsius in sog. "Todesmärschen" nach Königsberg getrieben. 5 000 meist weibliche Gefangene wurden dort abgezweigt und von der SS in einem weiteren Todesmarsch nach Palmnicken getrieben. Nur rund 3 000 der jüdischen Häftlinge kamen dort an. Etwa 2 000 Gefangene waren unterwegs erschossen worden, weil sie Männer waren oder aber Frauen, die bei dem Marsch nicht mithalten konnten. Es war geplant, die nach Palmnicken getriebenen Juden in einem stillgelegten Stollen zu vergasen. Dies wurde von der Leitung des Bernsteinwerkes aber verhindert. Die 3 000 Gefangenen, die Palmnicken mehr tot als lebendig erreichten, wurden in eine leerstehende Fabrikhalle gepfercht. Etwa 50 Frauen wurden nach mehreren Tagen herausgeführt und jeweils zu zweit hinter einem Gebäude mittels Genickschuß ermordet. Junge Volkssturmmänner waren angewiesen worden, die Todeskandidaten zu eskortieren. Die meisten fast verhungerten jüdischen Frauen wurden dann von der Fabrikhalle in einer kilometerlangen Kolonne am Abend des 30. 1. 1945 zur Steilküste der Ostsee bei Palmnicken getrieben. Es wurde das Gerücht verbreitet, man wolle die Gefangenen in einen Hafen bringen, wo sie in Schiffen nach Hamburg gebracht würden, um den Russen zu entrinnen. Etwa 300 Männer, die vorher den Todesmarsch überlebt hatten und den Gerüchten keinen Glauben schenkten, leisteten auf dem Weg zur Steilküste verzweifelten Widerstand, wurden aber sofort mit Maschinengewehrsalven niedergemäht. In der Nacht erreichte die Kolonne das Steilküstenufer. Auf einer Anhöhe über einer Schlucht wurden die Juden aufgefordert, weiterzumarschieren und sich in die Ostsee zu stürzen. Mit Kolbenschlägen wurde nachgeholfen. Zu beiden Seiten der Kolonne waren Maschinengewehrposten aufgestellt, die in die Menschen hineinschossen, wenn sie sich nicht freiwillig den Abhang auf das vereiste Ufer hinabstürzten. Blutüberströmte Menschen rollten den Berghang hinunter. Das ganze Ufer war von tausenden Leichen bedeckt und das Eis brach unter deren Gewicht zum Teil ein, so daß sie ins Wasser versanken. Schließlich erschienen am Ufer SS-Posten und riefen "Kopf hoch!" Einige Verwundete, die diesem Befehl noch Folge leisten konnten, wurden sogleich erschossen. 200 der 3 000 jüdischen Häftlinge sollen das Massaker überlebt haben und dann von der Bevölkerung der Gestapo übergeben worden sein. Auch sie wurden erschossen. Nur 15 Überlebende wurden von Anwohnern der Nachbardörfer versteckt und waren somit gerettet. Nach dem Einmarsch der Russen mußten deutsche Frauen an Pfingsten 1945 am Strand mit bloßen Händen 263 dort verscharrte Jüdinnen ausgraben und in einem Massengrab beisetzen. Die meisten Opfer allerdings waren mit den Eisschollen in die offene See hinausgetrieben. Noch eine Anmerkung von mir: Insgesamt versahen in den Jahren 1939 bis 1945 etwa 2.500 SS-Leute in Stutthof ihren Dienst. Von ihnen wurden nach dem Krieg 138 vor Gericht gestellt, einige von ihnen -ueberwiegend in Polen- zum Tode verurteilt, die meisten jedoch zu Gefaengnisstrafen, aber auch etliche -vor allem in Deutschland- vollkommen freigesprochen." Mieli przed czym uciekać ... i wiedzieli dlaczego Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Sztuthof - Neuengamme - "Cap Arcona" 31.01.05, 11:40 Od 2 maja nie było już działań wojennych w północnych Niemczech trwały już rozmowy kapitulacyjne. Dowództwo brytyjskie nadało otwartym tekstem wezwanie radiowe do wszystkich statków niemieckich dotyczące natychmiastowego zastopowania i wywieszenia białych flag. Kapitan statku "Athen" zastosował sie do wezwania Brytyjczyków (mimo obecności oddziału SS na pokładzie) i po porozumieniu z komendantem Neustadt wywiesił białą flagę i popłynął do portu, gdzie stanął przy nabrzeżu o godzinie 13.45, czyli jeszcze przed nalotem niszczącym statki "Thielbeck" i "Cap Arconę". Ta decyzja uratowała życie większosci więźniów, zaokrętowanych na "Athen". Dowództwo angielskie przypuszczało, że wybitni prominenci nazistowscy, po ucieczce z Berlina do Flensburga, znajdują się na pokładach w celu kontynuowania ucieczki do Norwegii lub krajów neutralnych. Brytyjska marynarka wojenna nie mogła dotrzeć (w celu przeprowadzenia blokady morskiej) odpowiednimi siłami do wchodzących w rachubę akwenów, ze względu na pola minowe w przesmyku kattegackim. W konsekwencji zaplanowano totalny wysiłek sił powietrznych dla zablokowania tej ostatniej drogi ucieczki. 3 maja kwatera główna 2 Taktycznej Floty Powietrznej RAF wydała rozkaz operacyjny, stwierdzający, ze "Rozpoznanie powietrzne wykazuje wypływanie nieprzyjaciela z portów Schleswig Holstein na dużą skalę, zniszczenie okrętów jest zamiarem dowództwa ... " "Cap Arcona" została zaatakowana przez 198 dywizjon RAF (samoloty Typhoon) wystrzelono 62 rakiety z głowicami sześćdziesięciofuntowymi, z których 40 było celnych. "Thielbeck" stał się także ofiarą 198 dywizjonu. Tego samego dnia uległ zagładzie także statek "Deutschland" - także z licznymi ofiarmi - zatopiony przez 197 i 263 dywizjony RAF. Na "Cap Arconie" zapowiedziano załodze, że więźniowie zostaną przejęci przez zbliżające się statki Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. Nie umieszczono jednak znaków Czerwonego Krzyża na "Cap Arconie" ani nie pomalowano jej na biało. Kapitan statku, który służył przedtem na rejestrowanym statku szpitalnym "Monte Rosa", chciał nocą oswietlić "Cap Arconę", lecz zakazano mu tego. Stosunki między załogą a esesmanami nie były dobre. Załoga wykazywała niechęć do esesmanów w związku ze zmuszaniem jej do przyjęcia odpowiedzialności za więzniów, w sytuacji kiedy zbliżały się już wojska alianckie. Jednak ani "Cap Arcona" ani "Thielbeck" nie zastosowały się do wezwania Brytyjczyków tak jak to uczynił kapitan "Athen". Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. PS Cap Arcona nie była przepisowo oznaczona i nie była oświetlona ... i o to Niemcom chodziło ... chcieli się pozbyć świadków swoich zbrodni, by ci nie dostali się w ręce aliantów. Po nadaniu komunikatu brytyjskiego z 2 maja (po zaprzestaniu działań wojennych w północnych Niemczech) nie miał prawa znajdować się poza portem żaden statek niemiecki za wyjątkiem oznaczonych i oświetlonych. Rozkaz 72 Kwatery Glownej 2 TAF (2 Armia Lotnictwa Taktycznego) : "Hospital and Red Cross relief ships will be operating in the area. This vessels will be illuminated and are not repeat not to be attacked" Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Sztuthof - Neuengamme - "Cap Arcona" 31.01.05, 11:45 "Na statku "Athen" znajdowało sie 1998 więźniów, w większości słabych i chorych. Pilnowała ich grupa esesmanów pod dowództwem SS-Untersturmfuehrer'a Kierstein'a i oddział piechoty morskiej. Na statku była też cywilna załoga oraz sekcja marynarzy broni przeciwlotniczej. Kapitan Nibmann był człowiekiem odważnym. Pragnął uratować statek od niechybnej zagłady, zwłaszcza gdy poznał treść brytyjskiego radiowego ostrzeżenia. Zdawał sobie bowiem sprawę, że żaden (!!!) ze statków więźien nie posiada oznak Czerwonego Krzyża tylko hitlerowskie bandery. Statki nie znajdowały sie przy tym w porcie, nie spełniały więc wymogów brytyjskiego ostrzeżenia. Porozumiał się przeto z wojskowym komendantem miasta Neustadt, kmdr. por. Schmidt'em i 3 maja 1945r. około godz. 12.30 polecił wywiesić białą flagę, a następnie wraz z holownikiem skierował się do portu. Dowódca esesmańskiej eskorty usiłował Nibmann'a rozstrzelać jako zdrajcę, musiał jednak ustąpić. "Athen" przycumował pod białą flagą do nabrzeża o godz. 13.45, zatem prawie tuż przed nalotem. W ten sposób części więźniów z tego statku uratowano życie, część jednak zginęła w trakcie popłochu spowodowanego wybuchem bomby w pobliżu statku, a następnie kilkoma trafieniami pocisków artyleryjskich wkraczających do Neustadt oddziałów brytyjskich. Niektórych zastrzeliła na pokładzie esesmańska eskorta, inni ponieśli śmierć wskutek wybuchu amunicji na statku" [Zbrodnie wojenne na morzu, 1976, s.307] "Goguel uważa również Brytyjczyków za winnych bezmyślnego bombardowania, którego jednak nie można stawiać na tej samej płaszczyźnie, co zbrodnicze zamiary przywodców nazistowskich. Śmierć więźniów była bowiem z góry zaplanowana, dlatego statki znajdowały się na redzie i nie były oznakowane czerwonymi krzyżami lub przynajmniej białymi plachtami. Więźniowie mieli częściowo wyginąć z głodu i pragnienia, reszta zaś miała pójść na dno ze statkami, które miało zatopić niemieckie lotnictwo lub okręty podwodne" R.Goguel : "Cap Arcona". Report ueber den Untergang in der Luebecker Bucht am 3. Mai 1945" Frankfurt am Main 1972, s. 118 Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Sztuthof - Neuengamme - "Cap Arcona" 31.01.05, 11:52 Moze napiszezs prawde, Cap Arcona zostala zatopiona o 15 po poludniu, a wiec nie potrzebowala byc oswietlona, a samoloty angielskie strzalaly do uratowanych wiezniow, a tego zabrania konwencja genewska. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Sztuthof - Neuengamme - "Cap Arcona" 31.01.05, 12:04 "Śmierć więźniów była bowiem z góry zaplanowana, dlatego statki znajdowały się na redzie i nie były oznakowane czerwonymi krzyżami lub przynajmniej białymi plachtami. Więźniowie mieli częściowo wyginąć z głodu i pragnienia, reszta zaś miała pójść na dno ze statkami, które miało zatopić niemieckie lotnictwo lub okręty podwodne" R.Goguel : "Cap Arcona". Report ueber den Untergang in der Luebecker Bucht am 3. Mai 1945" Frankfurt am Main 1972, s. 118 "Od 2 maja nie było już działań wojennych w północnych Niemczech trwały już rozmowy kapitulacyjne. Dowództwo brytyjskie nadało otwartym tekstem wezwanie radiowe do wszystkich statków niemieckich dotyczące natychmiastowego zastopowania i wywieszenia białych flag. Kapitan statku "Athen" zastosował sie do wezwania Brytyjczyków (mimo obecności oddziału SS na pokładzie) i po porozumieniu z komendantem Neustadt wywiesił białą flagę i popłynął do portu, gdzie stanął przy nabrzeżu o godzinie 13.45, czyli jeszcze przed nalotem niszczącym statki "Thielbeck" i "Cap Arconę". Ta decyzja uratowała życie większosci więźniów, zaokrętowanych na "Athen". Dowództwo angielskie przypuszczało, że wybitni prominenci nazistowscy, po ucieczce z Berlina do Flensburga, znajdują się na pokładach w celu kontynuowania ucieczki do Norwegii lub krajów neutralnych. Brytyjska marynarka wojenna nie mogła dotrzeć (w celu przeprowadzenia blokady morskiej) odpowiednimi siłami do wchodzących w rachubę akwenów, ze względu na pola minowe w przesmyku kattegackim. W konsekwencji zaplanowano totalny wysiłek sił powietrznych dla zablokowania tej ostatniej drogi ucieczki. "3 maja kwatera główna 2 Taktycznej Floty Powietrznej RAF wydała rozkaz operacyjny, stwierdzający, ze "Rozpoznanie powietrzne wykazuje wypływanie nieprzyjaciela z portów Schleswig Holstein na dużą skalę, zniszczenie okretów jest zamiarem dowództwa ... " Cap Arcona nie była przepisowo oznaczona i nie była oświetlona ... i o to Niemcom chodziło ... chcieli się pozbyć świadków swoich zbrodni, by ci nie dostali się w ręce aliantów. Po nadaniu komunikatu brytyjskiego z 2 maja (po zaprzestaniu działań wojennych w północnych Niemczech) nie miał prawa znajdować się poza portem żaden statek niemiecki za wyjątkiem oznaczonych i oświetlonych. Rozkaz 72 Kwatery Glownej 2 TAF (2 Armia Lotnictwa Taktycznego) : "Hospital and Red Cross relief ships will be operating in the area. This vessels will be illuminated and are not repeat not to be attacked" "Meine Jungs, seid vernuenftig, die Einheiten der Kriegsmarine sind noch immer treu und werden befehlsgemaess sofort nach dem Hissen der weissen Flagge, das Feuer auf uns eroeffnen" "Moi chłopcy, bądźcie rozsądni, jednostki marynarki wojennej są jeszcze wierne i otworzą do nas ogień, zgodnie z rozkazem, natychmiast po wyciągnięciu białej flagi" "Kapitan Nibmann był człowiekiem odważnym. Pragnął uratować statek od niechybnej zagłady, zwłaszcza gdy poznał treść brytyjskiego radiowego ostrzeżenia. Zdawał sobie bowiem sprawę, że żaden (!!!) ze statków więźien nie posiada oznak Czerwonego Krzyża tylko hitlerowskie bandery. Statki nie znajdowały sie przy tym w porcie, nie spełniały więc wymogów brytyjskiego ostrzeżenia. Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radca Re: Sztuthof - Neuengamme - "Cap Arcona" IP: 213.25.179.* 31.01.05, 19:00 Należy sądzić,że nauczyli sie tego od Niemców. Gustloff był statkiem włączonym do Kriegsmarine jak transportowiec i pływał pod banderą wojenną. Nic mi ich nie żal. Niczego nie nalezy zapominać, niczego nie należy wybaczać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Gustloff - A teraz prawda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.02.05, 23:47 Słusznie Wa ść prawiusz, tym bardziej, że Wilhelm Gustloff płynął pod badner ą niemiecką, ani czerwonego krzyża,o czym ballest wybiórczo zapomina. Biorąc tylko to pod uwagę, zaoktrętowanie niewiiiej garstki uciekinierów w stosunku do reszty wystawia odpowiednie śiadectwo konsensusu propagandy Goebbelsowskiej realizowanej na tym forum pzez Ballesta. Jednostronna interpretacja historii nie zmienia faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Gustloff kontra Treblinka, Stuthof... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 16:21 Ballest, opanuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Gustloff kontra Treblinka, Stuthof... 31.01.05, 23:00 No to nie byl tylko Gustloff, a mord jest mordem, obojetnie kto go popelnil, w Iraku jak Amerykanie do tlumu strzelali czy do dziennikarzy to dla mnie tez mord! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Martwy pusty świat ballesta IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.03.05, 00:19 Ajgeus (Egeusz)-król Attyki, ojciec Tezeusza Ajtra-królewna z Trojzeny, matka Tezeusza Skiron-zrzucał podróżnych ze skały do morza, pokonal go Tezeusz Sinnis - mordował ludzi przywiązując ich do dwóch drzew i rozrywając, pokonał go Tezeusz Prokrustes - kładł ofiary na łóżku i obcinał im kończyny lub wyciągał kości w zależności, czy łóżko było dla nich zbyt długie czy zbyt krótkie, pokonał go Tezeusz Ariadna-córka króla Krety, Minosa, dala Tezeuszowi nic, aby ten mógł opuścić labirynt po zabiciu Minotaura, po zostawieniu przez Tezeusza została żona Dionizosa Naksos - wyspa, na której Tezeusz zostawił Ariadne Faleron - ateński port, do którego zawinął Tezeusz Oschoforia - uroczystość mająca dwojaki nastrój: radosny i żałobny, cieszono się z czynu Tezeusza i jednocześnie opłakiwano śmierć Ajgeusa, który rzucił się do morza widząc czarny żagiel na statku Tezeusza Antiopa - królowa Amazonek, która porwał Tezeusz, marła pozostawiając mu syna Hipolita Fedra - niegodziwa córka króla Minosa, z która ponownie ożenił się Tezeusz, pod nieobecność Tezeusza postanowiła wyjść za mąż za Hipolita, ale ten odrzucił ją, oskarżyła ją przed Tezeuszem, który go przeklął, na wieść o śmierci Hipolita powiesiła się Pejritoos - Książe tesalski, przyjaciel Tezeusza, poślubił Hipodamie Lapici - naród zamieszkujący Tesalie Helena -córka króla Sparty Tyndrareosa, została porwana przez Tezeusza, kiedy miała siedem lat, została wydana Spartanom, kiedy ci najechali Ateny Skyros -wyspa króla Likomedesa, żył tam Tezeusz po wygnaniu z Aten i tam zginal,kiedy pośliznął się i spadł w Przepasc, tam tez go pochowano Kimon - wodz atenski, ktory znalazł grób Tezeusza po opanowaniu wyspy Skyros i zabrał szczątki bohatera do Aten. Ballest, czy chcesz do tego dodać jakieś kolejne nimfy cesarstwa niemieckiego? Możemy wszak je rozbudowywać :) Odpowiedz Link Zgłoś