Dodaj do ulubionych

Dobre rady Marka Aureliusza

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.07.02, 10:45
Rada pierwsza:

Błahość przepychu, dramaty na scenie, trzody owiec i bydła, walki szermierzy,
kość psom rzucona, okruszyna ciśnięta w cysterny ryb pełne, mrówczy trud i
praca, biegi przerażonych myszy, skaczące na sznurkach marionetki. Wśród tego
więc trzeba stać pełnym życzliwości, a bez pogardy.
Obserwuj wątek
        • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 21:58
          Być albo nie być oto jest pytanie.

          Proces Kafki zakończony, w kolejce czeka na mnie Sen nocy letniej. Takie
          ksiązki przygotowała mi Paulina (dla brzozy , moja córka) ze swej kolekcji.
          Biedaczka była nawet w bibliotece UJ i nie przyniosła ani Hłaski, ani Pilcha,
          ani Smentarz dla zwierząt - siąść i płakać. Powiedziała, że może na giełdzie
          coś znajdzie.
          Proces był ciekawy, tylko jest to książka z tych, które się nie da opowiedzieć.
          Jak można ją krótko streścić? Ciągle słyszę Proces Kafki ale nikt jeszcze nie
          potrafił powiedzieć oczym ona jest. Przypomina mi Mistrza i Malgorzatę.
          • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.07.02, 22:07
            Rita, "Proces" jest o tym, że zawsze mogą się przyczepić, nawet jeśli nie ma o
            co, i nikt nie zna dnia ani godziny. Choć w końcu okazuje się, że zawsze jest o
            co. Poziom twoich lektur jest onieśmielający. Stajesz się ekspertem;
            przynajmniej wśród tenisistów. Zeliszewski w perkusji, ty - w literaturze
            uniwersyteckiej. Sakowicz niespodziewanie jednak odpadła. Zastanawiam się, czy
            gdybym miał do wyboru kolację z Kurniczkiem lub z Markiem Aureliuszem, to kogo
            wybrałbym...?
            • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 22:18
              Wiadomo, że wybrałbyś Aureliusza. Natomiast gdybym ja miała wybrać kolację z
              tenisem lub litreaturą, wbralabym napewno tenis, Czekam na moje dzieciaczki,
              muszę je wytrenować i kiedy wyczytałam, że 16 lotki wygrywają dostalam chęci i
              zapału do pracy i ciągle mam nadzieję że będą sukcesy.
              W okolicy sklepy mają urlopy , nawet kiosk ruchu, więc jestem potrzebna
              ludziom, nawet mi dziękują za to że jestem otwarta.
          • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 25.07.02, 22:13
            Rita, ja bym sobie na pore letnia odpuscila Hlaske, a tym bardziej Pilcha
            (dobrze ze ich nie bylo w bibliotece). Smetarza dla zwierzat nie znam. A co do
            Kafki i MiM - bardzo trafne spostrzezenie. Rzeczywiscie nie da sie tego
            opowiedziec ani strescic.
            Za to polecam na wakacyjna pore "Sto lat w samotnosci". Sama czytalam to w
            pelnym sloncu - do dzis, choc minelo kilka dobrych lata, czuje ten klimat i
            dreszcz emocji.
            Pytalas jeszcze w Kurniczku o moje dziecko - moja corcia za kilka dni skonczy
            15 lat, wrocila z jednego obozu i zaraz wypycham ja na nastepny. Pasjonuje ja
            komputer, internet, tworzenie witryn, anime i mangi japonskie itd. Taki
            durnowaty wiek (chociaz slodki i niepowtarzalny).
            Teraz czeka ja trzecia klasa gimnazjum i oczywiscie koszmarny balagan zwiazany
            z rekrutacja do liceów, co Wy z jd macie juz dawno z glowy.
            A ja coz, wcale nie taka mloda (rowniesnica jd), tylko po prostu pozniej od was
            doroslam....
            • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 22:55
              Brzoza , podaj autora, bo w bibliotece tylko wg autora szuka się książek. Czyli
              masz jedną córkę, podj jej imię, będzie nam lepiej o niej opowiadać i czy
              zagląda na twoje posty. Powiem ci że jestem szczęśliwa, że nie mam dzieci w tej
              nowej edukacji, całkowicie jestem zkołowacona, a te dwie matury to absurd.
              Myślę, że te ostatnie cztery reformy można by porównać z Kafką i MiM - powstalo
              by współczesne arcydzieło. Takich tematów współczesnych jest multum. Mógłby jd
              zająć się tym i stworzyć takie arcydzieło.
                • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 26.07.02, 08:00
                  Gość portalu: spoko napisał(a):

                  > Sto lat samotności - ciekawe, co myśli o tym jd? To w końcu klasyka (choć nie
                  > na skalę i czasy Aureliusza) oraz autor modny w niektórych kawiarniach.
                  > Zresztą sam uważam, że to jedna z książek, które zmieniły świat.

                  Autorem "Stu lat samotnosci" jest noblista z 82 r. Gabriel Garcia Marquez,
                  pisarz i dziennikarz kolumbijski.
                  Czy mozna to okreslic jako klasyke? Pewnie tak, ale w okreslonej kategorii nie
                  tyle czasowej, co pewnego kanonu literackiego. I z pewnościa byl bardzo modny
                  swego czasu, mysle ze nadala jest, ale mnie zachwycil nie z tego powodu.
                  Jeszcze nigdy przedtem nie czytalam czegos podobnego. Przez pierwsza czesc
                  gubilam sie, nie moglam polapac, o co chodzi, a pozniej tak mnie wessalo,
                  jakbym znalazla sie w wirtualnym, tyle ze Marquezowym, swiecie.
                  Tylko ze to byla jakis czas temu. Dzisiaj chcialabym wrocic do wielu lektur (jd
                  i rita przypominaja mi je), ale nie moge nadazyc za wskazowkami zegara.
                  • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.07.02, 08:51
                    Rada druga:

                    Kolisty bieg wszechświata jest zawsze ten sam: w dół, w górę, z wieczności w
                    wieczność. A wszechrozum albo kieruje swe postanowienia ku każdemu z osobna (a
                    jeżeli tak, to przyjmij z uległością skutek jego postanowienia), albo jedno raz
                    postanowienie powziął, a reszta zdarzeń jest skutkiem lub wypływa jedno z
                    drugiego. Albo też są to atomy czy niedziałki. Krótko mówiąc, jeżeli bóg, to
                    wszystko dobrze się dzieje, jeżeli zaś "na oślep", to abyś i ty nie "na oślep".

                    Brzozo, z czasem wszyscy mamy to samo z powodów oczywistych, jak i tajemniczych.
                    Spoko, cenie oczywiście Marqueza, choć "Sto lat samotności" wydaje mi się
                    odrobinę przeszarżowane. Jest taki krótki kawałek Marqueza, który chyba zrobił
                    na mnie większe wrażenie: "Kronika zapowiedzianej śmierci". Nie jestem znawcą
                    literatury iberoamerykańskiej, która była kiedyś rzeczywiście ogromnie modna,
                    ale nad Marqueza postawiłym Borgesa.
                    Rita, wcale nie wiem, czy wybrałbym Marka. On jest nieśmiertelny, więc zawsze
                    bym zdążył, a Kurniczek zdaje się być bytem ulotnym, więc mogłaby to być jedyna
                    i ostatnia okzaja.
    • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 22:24
      Jest pewne, że Sto lat samotności jest w bibliotece i Paulina domyśliła się, że
      tą książkę poleca mi ktoś, kto poleca Olgę Tokarczuk, co się zgadza. Sen nocy
      letniej przeczytany i to taka muzyka łatwa, lekka i przyjemna. Przede mną teraz
      Podróże do wielu odległych narodów świata - prawdziwe wakacje bez Biura Podróży.
      Gąsiorki moje wróciły i od poniedzialku wznawiam treningi. Optycy potrzebawali
      dzisiaj pomocy z angielskiego i poprosili Paulinę by przyszla do biura. Nie
      chciała iść, bardzo ją przekonywałam i poszła. Za dwie rozmowy telefoniczne, a
      chodziło o zamówienie towaru w Belgii, dostała 20zł i nie chodzi o pieniądze,
      bo ich nie chciała , a o samą satysfakcję z rozmowy. Zadowolona wróciła i
      powiedziała, że rzuci polonistykę dla anglistyki. Nie wiem co jej powiedzieć,
      ale chyba ma rację. Muszę pomyśleć jak jej pomóc.
        • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 22:50
          W głowę zachodzę, skąd wzieła się ta Rita, gdybym wiedziala wcześniej,
          nazwałabym się kawa, przecież mam dwa psy.
          Popatrz jakie przypadki, dwie rity, Aureliusz, który był bardzo potrzebny i na
          czasie.Kiedyś ci nawet napisałam ,że będziesz moim adwokatem i jesteś, chociaż
          się bardzo przed tym broniłeś i najważniejsze mistrzostwo na legii też będzie.
          Prosto, krótko i zwiężle - zachwycona jestem twoim postem. Masz u mnie obiad w
          Tacco i piwo Corona oczywiście w Krakowie.
          Wiesz co zauważyłam u ludzi z forum krakowskiego, że ci co tak pięknie i
          ciekawie piszą i których ja tez lubialam czytać, a nawet byłam zachwycona ich
          retoryką , okazują się że przy piwie i w towarzystwie są nudni, czasami nawet
          uśmiechnąć się nie potrafią. Dlaczego tak jest.
          Myślę, że ty też możesz być taki, jakoś mi nie przyszło rozmawiać o ty z ak.
        • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 26.07.02, 22:54
          Jeszcze nie wyjechalam (jutro rano, o 5.) i oczywiscie nie moglam sie
          powstrzymac, zeby nie zerknac. Boze, jak ja was lubie....
          jd - rzeczywiscie, za 10 lat z Kurniczkiem to sie spotkasz co najwyzej na
          fizykoterapii...
          rita - ja nie czytam Olgi Tokarczuk, ani Manueli Gretkowskiej itd. Nie te
          klimaty.
          Oczywiscie od razu po waszych postach polecialam na krakow. Owa "Rita" sprawila
          na mnie bardzo niesympatyczne wrazenie. Nie dziwie sie rita, ze sie wkurzylas.
          jd - a ty zachowales sie jak prawdziwy mezczyzna!
          Co do polonistyki Pauliny - polonistyka sama w sobie jest troche nudnawa, ale
          uwazam, ze lepsza niz anglistyka. Studiujac polonistyke, mozna niezaleznie od
          niej robic rozmaite certyfikaty z jezyka i w gruncie rzeczy na to samo
          wychodzi. Odwrotnie sie nie da.
          • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 23:09
            Brzoza, wspaniale, że jesteś. Popatrz ile fajnych problemów jest w życiu.
            Dopowiem jeszcze, że marzyłam o konfrontacji jd z skks i wierzyć mi się nie
            chce, że marzenie zostało spełnione, chociaż nie przypuszczałam , że w takim
            stylu. Byłby piękny dialog tych dwóch panów i byłoby co czytać.
            Dziękuję brzoza za radę z Pauliną,rada była profesjonalna i przekonam ją do
            tych studiów, chociaż sama przedtem zaczełam się wachać .
            Jutro ma być wspaniała pogoda, czy jedziesz na żniwa.
            • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 26.07.02, 23:24
              Mozna powiedziec, ze na zniwa...
              Niecaly miesiac temu kupilismy dom na wsi z kawalkiem ziemi - marzenie polowy
              zycia. Zwykly dom, na zwyklej wsi w powiecie lomzynskim. Blisko Narwi (maz jest
              szalonym wedkarzem) blisko lasu (razem uwielbiamy grzyby).
              Tylko ze ten dom wymaga wlasciwie totalnego remontu. Jutro zatem jedziemy, aby
              nieco go podszykowac przed wyjazdem tamze na urlop (sierpien), kiedy to dopiero
              ostro wezmiemy sie za robote. Mozna wiec powiedziec, ze to swoiste zniwa. Ale
              jest super!
              A co do watku krakowskiego - mocno mnie zniesmaczyl. Rita, ktora zreszta po raz
              pierwszy zauwazylam na forum krakowskim - z cala premedytacja rozpoczela watek
              niejako w twoim imieniu. Pozniej probowala sie "usamodzielnic", sztucznie
              wywolujac dyskusje. Zamiar jednak dla mnie byl oczywisty - z jakiegos powodu
              chciala ci dolozyc.
              Ale, rita (nasza rita:))), nie przejmuj sie, to takie typowe dla niektorych
              ludzi.
              A tak przy okazji - nawet nie zdawalam sobie sprawy, jakie straszne snoby
              mieszkaja w Krakowie (wybacz rita, bo to o twoim rodzinnym miescie, ale ty
              jakas taka jakby z innej planety - szczera, ciepla, bezpretensjonalna, a do
              tego po prostu madra) I nie to, zebym nie lubila Krakowian, ale jakos tak nie
              moge sie do niektorych (zaznaczam: niektorych) przekonac.
              • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 23:43
                Brzoza to co napisałaś - to melodramat, na Love Story tak się nie popłakałam
                jak przy twoim poście. Myślę, że ktoś mnie chciał upokorzyć i wyszydzić - takie
                mam też odczucie.
                Czy będziesz sadziła jakieś roślinki, czy masz działkę ogrodzoną. Jak wrócisz
                powiem ci co posadzić przy ogrodzeniu by utrudnić wejście zlodziejom i wiele
                innych porad dzialkowicza.
                Dzięki za wszystko.
                Tak, tak płyną łzy.
                Lezka burza ja i ty
                wyplakane oczy
                wypłakane łzy Pod Budą - Andrzeja Sikorowskiego i Anny Treter ( wynajmowałam
                im mieszkanie)
                • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 26.07.02, 23:50
                  Ci, ktorych zacytowalas, to jest prawdziwy Krakow wlasnie. Ten piekny i
                  najprawdziwszy, ale nie jakies tam podroby na forum.
                  Dzieki za lezki zyczliwosci (i vice versa - cholera, jak sie to pisze?).
                  Z rad z najwieksza przyjemnoscia skorzystam Jestem aboslutna nowicjuszka w
                  temacie ogrodnictwo i pewnie bede siac roslinki z podrecznikiem w reku.
                  Moj maz chce postawic kilka uli (lubi pszczoly i rzeczywiscie zna sie na tym),
                  a ja - gdy na straosc osiadziemy na wsi na stale, co nam sie marzy absolutnie -
                  bede chodowac jakies kozki. Przyjedziesz na swieze, kozie mleczko?
                    • Gość: Yorick Jezus Maria! IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 12:16
                      przecież Aureliusz to dołowanie maxymalne!

                      miałem ostatnio taki egzamin, do którego musiałem przeczytać 5 lektur.
                      wykorzystałem to, żeby wrócić do niektórych - 'O wolności woli'
                      Schopenhauera, 'Imię' Eco, 'Głos Pana' Lema - wypas! zwłaszcza Głos Pana!

                      no i żeby było coś nowego zdecydowałem się na 'Rozmyślania' Aureliusza - ależ
                      to nędza potworna, słabe i nudne. nie zmogłem do końca, ale żadna strata, bo w
                      kółko to samo.

                      PS: do Marqueza chyba nie dorosłem, bo '100lat' nie zdołałem pokonać; z drugiej
                      strony czytałem jakiegoś jego shorta i był bardzo dobry
                      pS2: wielbiciele Procesu! przeczytajcie 'Zamek' - tam dopiero jest odjazd!
                      pozdraviam
                      • Gość: jd Re: Jezus Maria! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.07.02, 19:33
                        Rada trzecia:

                        Skromnie przyjmować, spokojnie tracić.

                        Yorick, po pierwsze witamy. Marek Aureliusz jest rzeczywiście monotonny, ale
                        niedobrnięcie do końca to ewidentna strata. Monotonia ma swój zniewalający, a
                        nawet odjazdowy urok. Te 5 lektur było narzucone z góry czy wybór własny? Ja na
                        mocne wrażenia polecałbym ci "Bojaźń i drżenie" Kierkegaarda.

                        Rita, obejrzałem raz jeszcze na spokojnie ten krakowski wątek drugiej Rity i
                        chyba jednak niepotrzebnie aż tak się przejmowałaś, a twój znajomy skks chyba
                        słusznie trochę mnie skarcił.
                        Może tak być jak piszesz z tymi nudziarzami przy piwie, ale w naszym przypadku
                        może nigdy to się nie rozstrzygnąć.

                        Brzozo, gratuluję odwagi z tę wiejską inwestycją. Ja nawet gdybym miał
                        pieniądze (załóżmy to czysto hipotetycznie) chyba nigdy bym sie na coś takiego
                        nie zdecydował, chociaż, gdybym już miał te pieniadze, to oczywiście kupiłbym
                        dom w okolicy wiadomej szkoły numer 7.
                  • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.10.02, 22:43
                    jak najpoważniej, znajomość z Anną Treter zakończyła się wręczeniem mnie jej
                    plakatu z jej podpisem. Ja bralam kasę za wynajem. I tyle na ten temat. Oprócz
                    tego spotykalam Sikorowskiego z córką na lodowisku przy ul. Miodowej.
                    Mam pytanie w jaki sposób znalazłeś ten post. Musiałeś czytać tyle postów i po
                    co i dlaczego.
    • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.07.02, 22:02
      jd - mam nadzieję, że nie żałujesz tej wstawki. Ty jesteś bardzo ugodowy, ale
      przyznasz że brzoza też uznała to za grę nie fair. Sama nad tym boleję, że to
      co się napisało to nie można wymazać. Błędy zawsze się popełnia. Nie wiem czy
      zalogować się, dlaczego ty się nie logujesz.
      Co do Marka A. to po przeczytaniu całej ksiązki też stwierdziłam, że jest to
      ,to samo co w pierwszym rozdziale tylko inaczej zakrecone. Jeszcze raz pożyczę
      sobie ksiązkę i spróbuję naladować akumulatory.
      • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.07.02, 22:20
        Nie loguję się, bo miałbym poczucie przymusu z ich strony. Tym bardziej, że
        ciągle psują to forum.
        Wstawki krakowskiej oczywiście, że nie żałuję, tylko ty się za bardzo
        przejmujesz.
        Rita, zostaw już tego Marka Aureliusza, a wypożycz coś podobnego, a chyba
        atracyjniejszego odrobinę: Epiktet, "Diatryby. Encheiridion". A jeśli się uda,
        to najpierw przeczytaj ten Encheiridion, a potem jak chcesz. Ciekawostka:
        Marek A. był cesarzem, a Epiktet niewolnikiem (potem wyzwolonym), przynależą
        zaś do tej samej szkoły (stoicy).
        • Gość: Yorick Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 22:50
          przepraszam, w układach towarzyskich tutaj się nie rozeznaję

          od czasu do czasu wchodzę na olsztyńskie forum i zwykle nic, a ostatnio widzę
          kilka ciekawych wątków, np. ten.

          na krakowskie też mi się zdarzyło wejść szukając porad praktycznych i tam
          poziom wyższy niż gdzie indziej. chyba klimat im służy...

          Kierkegaarda kojarzę z historiozofią (nie wiem, czy dobrze - może mi się coś
          pop...liło), a to mnie o torsje przyprawia.

          5 lektur na zasadzie wyboru z listy. był jeszcze Platon, Kartezjusz, Zbrodnia i
          Kara - ale ile można.
          pzdrv
          • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.07.02, 15:33
            Yorick, dziękujemy za dobre słowo.
            Z Kierkeggardem chyba ci sie rzeczywiście popieprzyło trochę, bo to jest raczej
            filzofia egzystencji i i antroplogia, a "Bojaźń i drżenie" to wyrafinowana
            interpreatcja słynnego kawałka bibliijnego o Abrahamie, który wiezie syna
            Izaaka na góre Moria, by go złożyć Bogu w ofierze. Prawdziwy horror.
            Czyżbyś te pięć lektur czytał do egzaminu wstępnego na filozofię?
              • Gość: rita cd tematu IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.07.02, 21:36
                jd - opadły nerwy, opadły emocje i muszę przyznać, że zrobiłam z igły widly i
                taki wstyd. Nie wiem dlaczego ja ciągle popełnim błedy i nie pomoże sw. Boże
                ani Marek A. Chcialoby się powiedzieć nic nie rób to nic nie zepsujesz.
                Widziałeś 16-latka wygrała turniej pokonując wyżej rozstawione, czyli nic w
                sporcie nie można przewidzieć.
                Podoba mi się Johnatan Swift i jego podróże.
                Dla świętego spokoju zalogowalam się i wypróbuję to teraz.
                • Gość: jd Re: cd tematu IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.07.02, 21:54
                  Do Yoricka: na MISH w Warszawie? I jak poszło?

                  Do rity: trochę chyba przesadziłaś, ale żaden wstyd. Zawsze dobrze jest dzień
                  odczekać, choć miałaś prawo poczuć się nadużywana i wciągana w podejrzaną grę.
                  Wyjaśnij to także skkw.
                  Ogladałem to wygrywanie siostry Safina. Nie lubię tego Safina, jest
                  antypatyczny. Ta siostra też ma tego zdatki, ale może rozwinie się w lepszym
                  kierunku. Za to Kurniczek w dobrym turnieju w Ameryce przeszła dwie rundy. Z
                  kolei gdzieś podali, że prowadza się z młodym Iglesiasem, a to przecież laluś.
                  Już wolę jej narzeczeństwo z którymś z hokeistów rosyjskich.
                  • Gość: brzoza2 Re: cd tematu IP: *.chello.pl 29.07.02, 18:57
                    Witajcie znowu:)))
                    na wsi bylo cudownie, choc goraco, ale tam sie tego nie czuje. Jak mowilam,
                    jest kupe roboty, ale jest to fanatstyczna praca, przy studni, daleko od
                    komputera, waznych i mniej waznych ludzi, wiodacych tematow itd. Tam jest
                    zapach lajna konskiego, siana (tak, tak, wiem, Puszkin), piejace o swicie
                    koguty, zacni prosci ludzi i swierszcze, ktore w nocy nie daja zasnac.
                    Oczywiscie, co kto lubi.

                    jd - dzieki za gratulacje, odwaga przyszla wraz z determinacja i marzeniami. Co
                    do kasy - my jej wlasciwie nie mielismy, a teraz mamy jeszcze mniej. Tyle, ze
                    trafili sie nam dobry ludzie (dzis to sie nazywa sponsoring), ktorzy pozyczyli
                    bez procentu. Bedziemy splacac lata cale, ale juz przynajmniej jest kawalek
                    ziemi pachnacej.

                    rita - nie przejmuj sie niczym - moj dziadek mawial, ze przejmuje sie ten, kto
                    ma cos na sumieniu. Ty nie masz.

                    Yorick - witaj w klubie tenisistow-intelektuwalistow. A dokladniej, to rita i
                    jd sa z klubu wlasciwego, ja tak troche orbituje wokol nich. Ale masz tacje, ze
                    jest tutaj interesujaco.
                    A teraz drodzy erudycie, przypomnijcie mi (Yorick wspomnial o Zamku), czy
                    Przemiana (to o tym robalu) to tez Kafkowy odjazd? Pamietam wrazenia z letury,
                    ale niewiele poza tym.


                    • Gość: Yorick Re: cd tematu IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.02, 20:40
                      w kwestii formalnej - nie W-wa, bo Toruń (a wstyd - napisałem UMK)
                      poszło dobrze, bo ja już po jednych studiach, a konkurencja po liceum... trudno
                      to porównywać - no, ale oni mieli łatwiej z pisemną historią, bo świeżo po
                      maturce...

                      Przemiana - jak najbardziej Kafki. też niezły odlot, fakt.

                      ogólnie - fajnie, że coś się dzieje tu na Forum. pzdrv dla wszystkich.
                      PS: tenisa już właściwie wcale nie oglądam. kiedyś, jak byłem mały szkrab,
                      kibicowałem Edbergowi i Willanderowi ale to wieki temu było. pzdrv
                    • Gość: jd Re: cd tematu IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.07.02, 20:42
                      "Przemiana" jest jak najbardziej Kafki: Gregor Samsa zmienia się w robala. To
                      pewnie będzie szczyt nadętego intelektualizmu, snobizmu i drobnomieszczaństwa,
                      ale nie mogę powstrzymać się w związku z tym od dodatkowej uwagi. Otóż tom
                      pierwszy słynnego dzieła Leszka Kołakowskiego "Główne naurty marksizmu" kończy
                      się następujaco: "Tak oto Prometeusz budzi się ze snu o potędze jak Kafkowski
                      Grzegorz Samsa".
                      A teraz coś dla odświeżenia: "Przychodzi baba do lekarza...".
                      • Gość: jd Re: cd tematu IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.07.02, 20:51
                        Do Yoricka: wiem że MISHy są teraz w różnych miastach, choć niedawno był tylko
                        w Warszawie. Poza tym napisałeś że cię wyganiają z UMK, więc myślałem, że
                        przenosisz się w inny kawałek świata. Gartulacje i sukcesów. W Warszawie
                        MISHowcy to absolutna arystokracja studencka. Pewnie u was też.
                        • Gość: brzoza2 Re: cd tematu IP: *.chello.pl 29.07.02, 21:39
                          Co to jeste MISH? Przepraszam, ja blondynka.....
                          Co do "Przemiany" Kafki - nie bylam pewna, ale to jest jego klimat. Czytalam z
                          lekkim obrzydzeniem, ale wtedy mialam ze... nie pamietam ile lat, ale na tyle
                          malo, zeby jeszcze az tak sie przejmowac.
                          jd - przypomnij mi, jak to sie skonczylo, bo w mojej pamieci ostal sie obraz
                          faceta budzacego sie rano i stwierdzajacego, ze przemienil sie w robala. A
                          Prometeusz w wydaniu Kolakowskiego - no coz, nieco drastyczne...
                          Watku baby nie ciagne. Poczekam na innych.
                          Pzdrv
                          • Gość: jd Re: cd tematu IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.07.02, 22:09
                            MISH to jest Międzywydziałowy Instytut Studiów Humanstycznych. Dostają sie tam
                            same orły (chyb ze 20 osób na miejsce, przynajmniej w Warszawie) i od poczatku
                            mają idywidualny tok studiów, wybierając sobie przedmioty ze wszystkich
                            wydziałów uniwersyteckich. Często wiedzą tyle, że zaginają wykładowców.

                            Gregor Samsa - o ile pamiętam - w końcu został przez rodzinę zagnany do swego
                            pokoju na górze i tam zdechł ku uldze wszytskich. Ale nie jestem pewien
                            szczegółów. Może Yorick lepiej pamięta swą młodszą pamięcią.
                            • Gość: brzoza2 Re: cd tematu IP: *.chello.pl 29.07.02, 22:16
                              Yorick,
                              gratuluje zatem wybitnego intelektu i oczywiscie jeszcze wiekszego
                              szczescia, ktore wszedzie jest potrzebne. Wszak gdy jd mowi, ze tam same orly,
                              to nawet nie probuj zaprzeczac....
                              No i kto sobie przypomni, co dalej bylo z tym robalem?


                          • Gość: rita Re: cd tematu IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.07.02, 22:14
                            ho, ho, ho ale mam czytania, co za uczta z Kafką. Znalazłam Amerykę Kafki,
                            ciekawe co o tym sądzicie. Czytam dalej Smifa Jonatana i znajduję w niej wiele
                            mądrości świata, a niektóre zdania wprost mnie zadziwiają. Przytocze wam jutro.
                            Trening wyszedł wspaniale, Tomeczek grał dobrze i kiedy w przerwie pił napój
                            Tymbark kazał mi przeczytać co pisze na odwrocie kabzla i dla hecy czytałam mu
                            "Będziesz mistrzem i wygrasz wszystkie turnieje świata" - wziął kabzel i
                            powiedział, że pokaże tatusiowi - ciekawe co jutro będzie.
                            brzoza - pewnie się napracowałaś na dzialce, pogoda sprzyjała . Ja również
                            wyjątkowo pracowalam przy brzozie2 - mam w ogrodzie brzózkę karłowatą i trzeba
                            ją często podcinać, wtenczas tworzy się piękny parasol, czym więcej podcinasz
                            tym jest gęsciejsza i piękniejsza. Pod nią rośnie kępka trawy pompasowej, a
                            wszystko w otoczce białych kamyczków co ładnie wygląda z jej białą korą. Ta
                            brzoza (ona powinna być 1) kojarzy mi się teraz z tobą.
                            • Gość: Yorick re: MISH IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.02, 00:52
                              żadna tam arystokracja - proszę mnie nie przeceniać (zresztą szczęście na
                              egzaminach mam zawsze) - w Toruniu 2 do 3 osób na miejsce... ale zdający tak na
                              oko byli bardzo na poziomie. bardzo możliwe że prosto z liceum bym się nie
                              dostał - ale 5 lat studiów napraaawdę robi swoje. mogłem sobie z komisją
                              pogadać, a i tak mnie lepiej wymaglowali niż na obronie... tyle w tej kwestii

                              a w innych to nie wiem. o babie zmilczę na razie, a o brzozach na wsi - u
                              dziadka w gospodarstwie był taki piękny okaz, zawsze się pod nią domek
                              budowało...
                              pzdrv
                              • Gość: brzoza2 Re: re: MISH IP: *.chello.pl 30.07.02, 13:55
                                Na "swojej" wsi (wlasciwie moge juz pisac swobodnie: swojej, bo tam tez moje
                                gniazdo)mam jedna brzoze. Troche malo, ale dobre i to. Na razie, bo jesienia
                                posadzimy ich wiecej, niech rosna sobie, a co! Bedzie sie do czego przytulac i
                                skad czeprac dobra energie.
                                Rita, to fajnie, ze tak dbasz o swoje roslinki, pewnie bede cie z czasem
                                prosila o rade.
                                A swoja droga, unikajcie tzw wampirow energetycznych. Kadzy ma w swoim
                                otoczeniu takich wlasnie, co to wysysaja z nas energie i zywia sie nami. Brrr!
                                Wiem, wiem, to nieracjonalne, to czarna magia, ale na wlasnej skorze wiele razy
                                sie przekonalam, ze tak jest w istocie. Tylko prosze sie nie smiac! Brzoza wie
                                co mowi.
                                • Gość: jd Re: re: MISH IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.07.02, 19:53
                                  W tej sytuacji powrócę do zaniedbanych dobrych rad Marka:

                                  "Nadto bądź ducha pogodnego i nie miej potreby pomocy zewnętrznej, i nie
                                  pożądaj spokoju takiego, którego tylko inni mogą ci użyczyć. Należy więc samemu
                                  się trzymać, a nie być podtrzymywanym".
                                        • Gość: rita Re: re: MISH IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 21:48
                                          A ja wam na to powiem tak: jechała baba z synem samochodem. Syn prowadził i nie
                                          miał prawka. Policja co robi - zatrzymuje auto. Pech dla kierowcy. Ale nasza
                                          policja jest dobra, nie wsadza mandatu, spisuje tylko i prosi by kobitka
                                          prowadziła, bo miała prawko. Szczęsliwa rodzinka wraca z wycieczki do domu cała
                                          szczęśliwa, że jej się udało. Rano budzi się i auteczka nie ma pod blokiem.
                                          Domyślamy się wszyscy, że kochani policjanci dali namiar komu trzeba. Fajne.
                                            • Gość: jd Re: re: sytuacja z życia IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.07.02, 18:14
                                              Rita, powiem ci, że matka która daje prowadzić samochód synkowi bez prawka z
                                              góry usprawiedliwia wszystkie jego późniejsze samochodowe chamstwa, wariactwa,
                                              szarżowania i wypadki. Zabrzmi to dość okropnie, ale nie bardzo potrafię
                                              wzbudzić w sobie wobec niej, jej synka i ich samochodu odruch współczucia.
                                              • Gość: rita Re: re: sytuacja z życia IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.07.02, 21:45
                                                Synek prawko miał, tylko zostawił w domu. Chodzi o panów policjantów , dlaczego
                                                byli tacy grzeczni, to było podejrzane.

                                                Macie następny przyklad - przyszła baba do sklepu i ....
                                                Tytuł: A miałam kupić tylko maślankę.
                                                Przyszła baba do sklepu i pyta się - czy u pani jest maslanka ? - mówię jej ,
                                                że maślanki, kefiru i jogortów nie prowadzę. Wyszła, wróciła i pyta się - czy u
                                                pani jest pepsi - odpowiadam jej, że jest nawet z lodu. Kupiła, wyszła. Po
                                                chwili znów wraca i pyta - czy u pani są lody - mówię że są w zamrażarce i
                                                pokazuję jej gdzie - wybrała duże lody , kupiła zapłaciła, podziękowała i
                                                wyszła. Myślicie, że co , że już się nie wróciła, o nie. Jeszcze raz wróciła i
                                                pyta czy u pani jest spirytus - spokojnie odpowiadam, oczywiście że jest
                                                takiego lekarstwa by nie było ? - ona na to , to poproszę, kupiła zapłaciła i
                                                zabiera się do wyjścia - miałam jej się zapytać czy dużo jej jeszcze pieniędzy
                                                zostało ale ona już wychodząc powiedziała a tylko miałam kupić maślankę za 1.20
                                                i zaplacić rachunek za prąd. Teraz nie mam ani pieniędzy ani maślanki ani
                                                zapłaconego rachunku. Pocieszyłam ją, że jutro też dzień, tylko niech pani
                                                drałuje prosto na pocztę i nie szuka maslanki.

                                                Coś u was z postami jest słabo, żadne filozoficzne rozważania. A ja myślałam,
                                                że troszeczkę sprowadzę was na ziemię. Dziwne to ale prawdziwe, od dwóch dni
                                                Paulina pilnuje mój czas na internecie - pozwala mi siedzieć tylko do 22.00.
                                                Ponoć to dla mojego dobra i zdrowia. Mamy upaly i treningi w pełnym słońcu przy
                                                30 stopniowym upale mnie oslabiają, a sen to zdrowie. Aha - skończyłam podróże
                                                teraz Ameryka Kafki.
    • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 03.08.02, 20:31
      Wreszcie, po wielu perypetiach, jade. Jade tam, gdzie woda czysta, a trawa
      zielona. Zabieram wparwdzie ze soba troche zawodowego pisania, ale na lonie
      natury praca nie boli. Zadna praca zreszta nie boli w takich warunkach, A
      bedziemy jej mieli sporo. Zyczcie mi zdrowia i sily, bo ochote do roboty i
      optymizm nosze zawsze przy sobie.
      Rita - zagladaj czasem na watek MA, bo jak jd wroci, bedzie mu smutno.... A
      poza tym zycze Ci choc odrobiny wolnego czasu, tylko dla Ciebie, czasami
      przeciez trzeba doladowac akumulatorki.
      Pozdrowionka dla wszystkich:)))))
      brzoza2
    • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 22:33
      Boże , jak ci mężczyżni cierpieli, co ta Paulina daje mi do czytania Cierpieie
      Mlodego Weltera, teraz Alfred De Musset - Spowiedż Dziecięcia Wieku.
      jd - mój maly Tomek, gra wspaniale, osiąga coraz wyższe stopnie nauczania i
      zwraca na siebie uwagę. Jakie to przyjemne i radosne, kiedy ludzie się
      zatrzymują i wskazują Tomka. Właśnie zaczynam uczyć go już skrótów, czyli
      dropszotów. Obok na korcie facecik czekał na kumpla i sobie serwował sam.
      Poleciała nam tam piłka i ja biegnąc za nią odebrałam serwis facecika, dość
      mocno uderzając, on odbił też mocno a ja mu dropszot nie do odebrania. Był to
      mój pokaz dla Tomka i również cieszyłam się że pokaz był wykonany per fekt.
      Popatrz takie nic a cieszy. Wypijcie tam szampanika za moje zdrowie , na tych
      wczasch.
      • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.08.02, 11:19
        Rita, nie byłem jeszcze na urlopie, na który jadę około 15 sierpnia, ale na
        szybkim pardniowym wypadzie nad morze (Jastrzebia Góra i Karwia). Wszystko to
        za sprawą niespodziewanego dodatkowego urlopu mojej żony. Ona uwielbia morze,
        więc wsiedliśmy w samochód, ja wziąłem moją robotę, która moge robić nawet
        mocząc kończyny w morzu, i w drogę. Pogoda była boska, nawet ja, choć nie
        cierpię zimnej wody, wskakiwałem do Bałtyku.
        Kurniczek w Ameryce prawie doszła do finału, może wygra jednak jakiś turniej
        przed Flakiem.
        Paulinie zadaj jakąś karę za te lektury.
        • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 21:55
          joj, jak się cieszę, zaskoczenie, już jesteś. Również wyjeżdzałam z małymi
          dziećmi nad morze w te rejony co ty z rodziną. Karwia, Jastrzębia Góra, Cłapowo
          i ciągnełam je na treningi do Cetniewa. Fajnie było . Gospodarzy miałam
          fajowych, rybacy, więc ciągle były smażone śledzie.
          Tomek miał dziś przerwę, przy serwisie i smeczu naciągnoł sobie mięsnie
          brzuszka. Co do książek , to tak myślę, że nie powinnam czytać tego typu wyznań
          miłosnych. Paulina, tłumaczy się, że żaden mężczyzna takich książek nie lubi,
          bo są one o nieszczęśliwych milościach. Do przeczytania mam teraz Pieśni Osjana.
          • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.08.02, 22:10
            Nie powinnaś być zaskoczona. Przecież napisałem, że znikam na tydzień. I on
            włąśnie minął.
            Niech ci Paulina - jeśli chodzi o lektury - skombinuje coś w rodzaju Balzaka
            albo "Nędzników" Wiktora Hugo.
            Te rejony Bałtyku są rzeczywiście świetne. Dawniej bywałem również w Cetniewie
            i z nieśmiałoscią i uwielbieniem przyglądałem sie na przykład bokserom papy
            Stamma. Teraz miezkaliśmy w Jastrzębiej Górze, ale na plażę jeżdzilismy pod
            Karwię bo jest tam wyjątkowo uroczo. Piasek jest nadzwyczaj jasny i delilkatny,
            plażą jest średniej, optymalnej szerokości (60 m.), a potem pas prawdziwego
            lasu (100 m.), a za nim od razu szosa, gdzie można zostawić samochód. Ludzi
            jest wiecej niż 10 lat temu, ale i tak w porównaniu z samą Jastrzebią Górą
            warunki są luksusuowe.
      • Gość: Yorick Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 00:53
        przepraszam, znów się powtrącam...

        jak ci meżczyźni kiedyś cierpieli... teraz też się zdarza...
        co do wskakiwania do Bałtyku - właśnie z tego dzisiaj śmieliśmy się pluskając
        się w Krzywym - woda jak w wannie, raj! a w Bałtyku zima, a np. w Warszawie nic!
        ogólnie Wasza dyskusja krąży wokół tematów agroturystycznych - mam lekkie
        wyrzuty sumienia, że od paru lat nie jeżdzę z rodzicami do rodziny na wsi. tam
        cywilizacja jest '100lat za Murzynami', ale wspomnienia fajne.
        pzdrv
          • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 21:34
            Paulina mówi, że złe książki mi jd polecasz, są one takie realistyczne, a w
            życiu jest pełno realizmu.Najciekawsze są książki nierealistyczne i każe mi
            czytać Osjana, ona zaś uwielbia czytać fantastykę. Dziwi się nam, jak możemy
            fascynować się Mareczkiem Antoniuszkiem, skoro tylko prawi o śmierci, a opinię
            taką wyrażali też inni, choćby w tym wątku. Myślę jd, że czytając tą książkę
            musiałeś być w jakimś dołeczku i ona właśnie pomogła ci z niego wyjść. To są
            tylko moje przypuszczenia. Grzeczna Paulinka przyniosła do sklepu cztery tomy
            Nędzników i jeszcz ojca Goriota. A ja mam wielką ochotę przeczytać wierszw
            Broniewskiego.
            Kiedy tak siedziałam samotnie i krok po kroku wplątywałam się w tą sieć to
            wydaje mi się ,że nasz wątek jest inny niż inne, taki cieplutki i wszyscy co
            się włączają są równiez strasznie mili. Myślę, że to ty jd masz w sobie taką
            pozytywną energię.
            Paulina zaczyna interesować się rozmową na temat literatury i chce się
            dowiedzieć co myślicie o Osjanie.
            Jeszcze mam inny temat Legia zostaje sprywatyzowana i ma powstać ośrodek
            tenisowy , czy to prawda.
            Urlopu nie mam i jestem w transie treningowym, myślę o przyjęciu dziewczyny do
            sklepu, ale o tym innym razem, muszę gotować psom jedzenie.
            • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.08.02, 22:15
              Rita, nie słuchaj tych młodzieżowych dąsów na literaturę realistyczną. W życiu
              wcale nie ma tak wiele realizmu, o wiele więcej marnej poezji, taniego
              sentymenatlizmu, banalnej fantastyki i nieprzekonujących tragedii. Proponuję ci
              tych "Nędzników", ale jak cię znudzą po kilkunastu stronach, to je oczywiście
              rzuć. Skonsultuj natomiast z dzieckiem takie oto kawałki z fantastyki: J.
              Wyndham "Dzień tryfidów", Strugaccy "Piknik na skraju drogi", A. Wiśniewski-
              Snerg "Robot". Ja wobec Osjana jestem zupełnie neutralny i obojętny, więc nic
              ciekawego nie powiem.
              Marek Aureliusz nie był dla mnie żadnym lekarstwem na dołek. Jestem raczej
              gruboskórny i dołki się mnie nie imają. Zainteresowanie Markiem było w pełni
              bezinteresowne. W zwiazku z Markiem kolejna jego dobra rada: "Najlepszym
              sposobem obrony jest nie odpłacać pięknym za nadobne".
              Zamiar przyjęcia dziewczyny do sklepu oznacza, że dobrze ci idą interesy.
              Gratulacje. Nie wiem na razie zbyt dokładnie co z tymi kortami Legii.
              Pozytywna energia najwyraźniej musi dotyczyć także ciebie, co szczególnie mocno
              akcentuje brzóska2.
              • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 22:35
                Paulina mówi, że ciebie bardziej powinna interesować kultura rycerstwa niż ją,
                a ciebie nie interesuje - dlaczego.
                Co do sklepu to nie jest jak mówisz, tylko ja mam coraz więcej obowiązków
                związanych z tenisem i nie mogę obciążać całym sklepem tylko męża i wogóle
                lepiej za ladą widziana jest kobieta. Doszlła jeszcze mi jeszcze jedna
                Flakówna Ania lat 5 i bardzo chce grać, jest świeta. Tak , że mam już sporą
                gromadkę dzieci i dla każdego muszę znależć czas.
            • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 22:24
              Paulina mówiła, że daje Yorickowi krzyżyk na drogę i zpytuje się jak sobie
              radzi w życiu z tą wiedzą MISH.
              Bylyśmy razem po towar w Makro i biedaczka wrzuciła towar do innego wózka, co
              dopiero zauważyłyśmy przy kasie. Pobiegłyśmy szukać tego nieszczęsnego wózka
              gzie był jej towar ale wszystkie wózki takie podobne, że nie chciałyśmy
              blokować kasy i zostawiliśmy to w spokoju. Ludzie na nas patrzyli się
              podejrzanie. Już w samochodzie uśmiałyśmy się, że ktoś przy kasie zauwazy że ma
              nadmiar towaru w swoim wózku. Cieszę się, że razem możemy się śmiać, to jest
              rzadkość.
              Czytać tego Osjana mi się nie chce, męczy mnie to, nic z niego jak narazie nie
              rozumię i widzę , że jest to książka kolejna, którą nie da się opowiedzieć.
              Przede mną cięzki tydzień, od piątku zakaz sprzedaży alkocholu, czyli wielki
              stres i strach, jak ciężko powiedzieć swoim klientom, że dziś panu nie
              sprzedam, nie mogę tego zrobić, jeżeli niektórzy muszą to mieć.

              A teraz trochę wakacji - jadę tranwajem prosto, wysiadam, idę drogą asfaltową,
              dochodzę do budynku, kupuję bilet czyli wejściówkę na plażę, schodzę po
              drewnianych schodach na plażę, widzę molo, pełno molo, skręcam w lewo, dalej
              pod drzewa, nie, tam jest tłok, zostaję na piasku przy jeziorze, rozkladam
              kocyk i leżę plackiem spalając się tak , że bąble na twarzy się tworzą, gdyż
              wtenczas nie umiałam pływać. O jakim jeziorze jest mowa ?
              • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.08.02, 22:53
                Rozumiesz teraz mój dystans do Osjana. Zostaw go i weź "Nędzników".
                Ja też byłem dziś w wielkim sklepie. Żona zaciagnęła mnie do Ikei, ja mam
                najlepsze intencje, ale po 10 minutach boli mnie głowa, szczególnie przy
                stoiskach z materiałami i ręcznikami, jednak dziś mężnie wszystko zniosłem i
                zrobiliśmy parę ważnych zakupów domowych (abażur itd.).
                Zagadka była dziecinnie prosta. Jest to jezioro, które rozświetla moje życia po
                dzień dzisiejszy, choć dziś plaża tylko udaje tamtą; nad którym wszystko było
                naiwne, szlachetne i proste, choć ono nazywa się Krzywe.
                Od kiedy macie ten zakaz?
                • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 23:10
                  Zakaz obowiązuje od piątku do niedzieli - wiesz wchodzą tam też piwa, jesli
                  będzie ciepło to ciężko będzi mi odmawiać i zaczną się namowy, a ja jestem taka
                  uległa.
                  Czyli wnioskuję, że na plaży Krzywej nic się nie zmienilo od moich lat.
                  Ogromnie się cieszę, może jeszcze są ślady moich stóp i całej mojej rodziny.
                  Uwielbiam Ikee, tyle tam ciekawostek, siedziałabym tam cały dzień i Paulina
                  też, bo wiesz że uczyła się szwedzkiego i interesuje ją skandynawistyka.
                        • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.08.02, 16:50
                          Do Yoricka: Wiekszosć tego, co wymieniłeś kiedyś czytałem. "Ubik" i "Non stop"
                          pamiętam, że były świetne. Lem to oczywistość, choć późne kawałki bywały
                          męczące. Świetnie wspominam "Śledztwo" i "Solaris".

                          Do Rity: za co mam trzyamć kciuki? Za wysokie obroty, czy żeby nie nakryła cię
                          jakaś inspekcja handlowa?
                          W Szwecji byłem pod koniec lat 70-tych, z przyjacielem dla zarobku, w
                          Goeteborgu. Ale było to krótko i wiele nie zarobilismy, za to popatrzyłem na
                          wszystko dookoła. Pracowałem w pizzerii o świcie jako sprzątaczka, a potem
                          miałem cały dzień dla siebie, więc łaziłem po mieście, a że lubie takie
                          łażenie, więc byłem usatysfakcjonowany, mimo że prawie niczego nie kupowaliśmy
                          i na żadne atrakcje nie pozwalaliśmy sobie.
                          • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.08.02, 21:19
                            jd - trzymać kciuki mozesz za wszystko, za to i za to, będzie to pełna
                            konspiracja, jak wcześniej bywało. Takie jest życie i nie dziw się temu. Jestem
                            cholernie niewyspana, dość że poszłam póżno spać, to w nocy obudziła mnie woda
                            z toalety, która leciała i leciała i chyba nie chciała się zatrzymać w drugiej
                            połowie domu gdzie mieszka sama druga córka. Zaraz zadzwonił telefon , wszyscy
                            lecimy rozespani do słuchawki (ja byłam pierwsza) , a tu córka mówi , że zepsół
                            jej się automat i nie wie jak zatrzymać wodę. W całym domu zaczął się ruch,
                            bieganie z jednej polowy do drugiej połowy domu z narzędziami i.tp. Akcja
                            zakończyła się o 5.00 pozytywnie.
                            Oczywiście rzuciłam Osmanem i wziełam pierwszą lepszą książkę Gustawa Hedinga-
                            Gudzińskiego opowidania Don ILDEBRANDO - dość ciekawa. Na Nędzników jak patrzę
                            ile jest tomów to trochę się uprzedziłam, tyle tomów czytać, chyba nie potrafię.
                            Odezwała się do mnie żona ak - czyż nie jest wspaniała, mówiłam ci, wszystko co
                            ci mówię jest prawdą.
                            Dziś miałam dzień brzozy, czyli praca w ogródku, wykopywanie i przesadzanie
                            krzewów.
                            Do Yoricka - namawiałam Paulinę do dyskusji z tobą o fantastyce, coś dzisiaj
                            nie była w formie i rzekła, że jeżeli masz włosy poniżej łopatek to się
                            zastanowi. Widocznie jeszcze nie zpoważniała.
                            • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.08.02, 21:42
                              No to trzymam kciuki za wszystko. Dobrze wiem jakie jest życie.
                              Te najnowsze automaty do wody są beznadziejne i jeśli to jest ta sytaucja u
                              was, to wspóczuję. Kiedyś, całkiem niedawno, były takie, że nawet ja
                              naprawiałem je w minutę.
                              Don Ildebrando może być, ale nie zrażaj się objętością "Nędzników". Niektórzy
                              twierdzą, że tylko takie książki warto czytać. Poza tym, jak coś będzie nie
                              tak, to po 30 stronach rzuć to w cholerę.
                              Dziś był taki dzień, że miałem ochotę pograć w tenisa, ale nie miałem z kim.
                              Pojeździłem więc przyanjmniej na rowerze, ale postanowiłem, że we wrześniu będę
                              grał raz w tygodniu.
                              Wiem, że żona Allana się odezwała. Co im dałaś w reklamówce?
                              • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.08.02, 22:15
                                Nie dałam im w reklamówce, był to prezent , a że łaziliśmy to wsadziliśmy do
                                reklamówki. Nic takiego, Martini by wieczorem się rozlużnili po naszym
                                spotkaniu i coś słodkiego na deser.
                                Przyznasz, że życie jest ciekawe, acha , jeszcze zapomniałam ci powiedzieć, że
                                o 6.00 rano jakiś ptak stukał w dach co mnie znów obudziło i kiedy rano
                                wyszłam, na podwórku leżał szkielet dużego ptaka.
                                Ruch w sklepie był cieńki i doszliśmy do wniosku, że to będzie dla nas
                                najgorszy tydzień. W czwartek jest święto, więc zamykamy, a w niedzielę jest
                                słynna msza więc też zamykamy. Może wybierzemy się gdzieś, chyba nad Rabę,
                                przydałyby się kamyczki do ogrodu oraz rozjeżdzić Uno, które stoi w garażu
                                jeszcze od tamtego roku.
                                A noże twoja żona też marzy o Krakowie.
                                  • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.08.02, 22:33
                                    Wiesz u nas jest prawie płaski dach i wszystkie ptaki robią sobie z niego
                                    stołówkę. Ostatnio zauważyłam, że im się nieżle żyje, coraz obfitszy mają stół,
                                    pełno piór, szkieletów i innych części ciala porożrzucane po podwórku. Tylko co
                                    z naszym dachem, znów trzeba naprawić, łatać i znów koszty. Najgorzej jest w
                                    okresie orzechów, zawsze coś mi na głowę spadnie i to stukanie , jak młotem o
                                    dach.
                                    A jak żona ciężko pracuje.
                                      • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 21:12
                                        Proszę cię , nie oglądaj tych zdjęć, odpuść sobie, czy to ważne.
                                        Przeczytaj lepiej ostatnią angorę , a w niej testament autora 100 lat
                                        samotności, całkiem jak Marek Aureliusz. Taki piękny ale taki nie życiowy. Co
                                        innego wiedzieć, że się umrze a co innego myśleć , że się nigdy nie umrze. Jest
                                        też dobry artykuł o klientach i ich psychice i fajne na końcu gazety
                                        rysuneczki, np. kolejka staruszków w sklepie sportowym. Zgadnij co oni kupują ?
                                        Oczywiście zaliczyłam dwie godziny tenisa z dzieciaczkami.
                                        • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.08.02, 21:26
                                          Na razie jest tylko jedno zdjęcie.
                                          Nie czytam Angory, ale sama widzisz, że Marek Aureliusz wiecznie żywy.
                                          Co te staruszki mogą kupować w sklepie sportowym? Może polskie trampki i
                                          tenisówki za 9,99?
                                          Jutro jest nadzieja, że skonsumuję zdobywane pieniądze - te pierwsze 2,5 tys.,
                                          które automatycznie dadzą mi następne 2,5 tys. Byłoby pięknie. Bezstresowo
                                          kontemplowałbym piękno natury w Swornychgaciach.
                                          Koobra chyba pojechał do Australii, a może nawet do Nowej Zelandii.
                                            • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.08.02, 22:17
                                              Rita, kurczę, te pieniądze są mi potrzebne po to, aby moja wieloletnia praca
                                              dopełniła się. W normalnym układzie państwowo-budżetowym nie miałbym z tym
                                              żadnych kłopotów, a tak muszę wykazywać się przedsiębiorczościa i nawet nie
                                              wiesz jakie wymyślam subtelne i przekonujące argumanty. Zresztą wszyscy chcą mi
                                              dać, tylko nie wiedzą z jakiej puli, jak to zaksięgować itp. A jest nadzieja
                                              (taka sobie), że wszyscy zarobią.
                                              U nas jeszcze nie pada, a ma padać? No tak, tych nakolanników powinienem się
                                              domyślić, ale ja w mojej siatkówce nigdy ich nie używałem.
                                              • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 22:33
                                                No to będę czekać na twoje sukcesy. Kiedy wyjezdzacie na urlop i ile dni będzie
                                                trwał. Proponuję, byś nie przegapił wschód słońca i zachód , to są naprawdę
                                                najpiękniejsze chwile życia, ćwierkanie ptaków i piękna zieleń wokoło. Czy
                                                słońse będzie zachodzić w jakiejś tafli spokojnego jeziora. Upajaj się tymi
                                                chwilami i przelej mi na forum, to pewnie będzie najpiękniejszy post
                                                krajobrazowy. Liczę na twoją inwencję twórczą. Zawsze w książkach omijałam
                                                opisy przyrody, teraz dla mnie to ukojenie serca.
                                                Czuję się w domu jak pies przywiązany do budy, kiedy go wypuszczą pobiegać ,
                                                cieszy się i jest wesoły, właśnie taka jestem poza domem. Doznał to ak i jego
                                                rodzina.
                                                • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.08.02, 22:45
                                                  No to dzięki za dobre słowo.
                                                  Wyjeżdżamy w piątek o świcie na dwa tygodnie. Wschody i zachody mam oblatane we
                                                  wszystkie strony. W Swornychgaciach jest tak, że słońce zachodzi dokładnie za
                                                  jezioro, a ja wtedy z maleńkim dzieckiem (które już mnie przerosło) pływam w
                                                  cieplutkim jeziorze. Postaram się aby w tej sprawie "język giętki powiedział
                                                  wszystko, co pomyśli głowa" (sprawdź Paulinę, czy wie z czego to? Powinna
                                                  powiedzieć: Słowacki).
                                                  • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 23:21
                                                    Może samegatki was tak przyciągają.
                                                    Paulina mówiła, że traktujecie ją poniżej swojego poziomu polecając jej książki
                                                    fantastyczne i że wie co ma czytać. Taką mamy teraz młodzież, wszystko wiedzą.
                                                    Czasami martwię się o nią, tyle czyta, cały czas czyta, wszędzie czyta, nawet w
                                                    przerwie tenisa gdy zbieramy piłeczki - czy to normalne, myślisz, że mózg to
                                                    wszystko wytrzyma.
                                                  • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.ifis.uw.edu.pl 13.08.02, 11:22
                                                    Piękno Swornychgaci każego roku ujawnia swoje nowe wymiary i wydaje się być
                                                    niewyczerpalne. Mnie taka sytuacja bardzo pasuje, zauaważa się subtelności i
                                                    szczegóły, które w pędzie corocznych nowych miejsc byłyby niedostrzegalne.
                                                    Panuje tam nastrój leniwej harmonii, spokoju i spełnienia, bardzo podobny do
                                                    Alei Przyjaciół z lat mojego tam pomieszkiwania.
                                                    Paulinę traktujemy z należnym szacunkiem i w najlepszej intencje podpowiadamy
                                                    jej dobre książki, a jeśli już je zna, to ma tylko powody do satysfakcji. Nie
                                                    martw się o jej głowę, dzieci wiele znoszą, poza tym ostatnio jest teoria, że
                                                    komórki nerwowe jednak się odbudowują, więc tym bardziej trzeba je ciągle
                                                    ćwiczyć. Może będzie na starość przemęczona, ale bez Alzheimera. Jim Courier
                                                    pod koniec kariery też czytał przy zmianch stron kortu.
                                                  • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 21:02
                                                    Setny post bedzie o szczęściu. Artykułw Newseeku rozbawił mnie bardzo, do końca
                                                    dnia jestem pod jego wrażeniem. Przytoczę ci najlepsze zdanie z niego "
                                                    Spróbujmy kiedyś przez dłuższą chwilę popatrzeć na obskurny sedes, w toalecie
                                                    kolejowej w pociągu relacji Warszawa-Kraków. Wypunktujmy piękne elementy. Nie
                                                    skupiajmy się na samej symetrii przedmiotu. Poszukajmy czegoś, co konstruktor
                                                    czy projektant mógł widzieć w swoim dziele w chwili tworzenia. Patrzmy tak
                                                    długo, aż na naszej twarzy pojawi się uśmiech" - faktycznie uśmiech pojawił się
                                                    na mojej twarzy, wyobrażając sobie jak codziennie zbieram do wiadra odchody
                                                    moich kochanych piesków, nierzadko nieuformowane placki jak łajno krowie i jak
                                                    teraz będę rozmyślać nad urokiem tego zajęcia. Czytając ten artykuł w sklepie ,
                                                    wszedł klient i kupił tylko papier toaletowy , mój śmiech nie miał granic,
                                                    wyobrażałam sobie jego szczęście kiedy ten papier zużytkuje i jaką będzie miał
                                                    z tego tytułu ulgę. Szkoda tylko, że klient patrząc na mnie myśli że ma do
                                                    czynienia z wariatką lub chorą umysłowo.
                                                    Wyobrażam sobie, również śmierdzącego pijaczka, kupującego naleweczkę, a ja
                                                    będę się dopatrywać pozytywnych cech u niego i szczęścia, a zapach i odór
                                                    bijący muszę sobie wyobrażać jako perfumy Sabatinii. Będę na siłę szukać u
                                                    niego piękna, ponoć w każdym człowieku takie piękno drzemie tylko trzeba umieć
                                                    go znależć. Czy to nie jest zakłamanie o szczęściu.
                                                  • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.08.02, 21:41
                                                    Z tego co piszesz, to ten cały Newsweek wspina się na szczyty pozoranctwa,
                                                    omamiania i epatowania za wszelką cenę, i mam racje, że tego nie czytam. Wziąć
                                                    sobie sprawę toalety za materiał rozważań o szczęściu? Paradne - jak mawiała
                                                    Aniela Dulska i oni są najwyraźniej z tych rejonów.
                                                    Nie od rzeczy będzie nieoficjalnie dodać, że moim zdaniem tylko dzinnikarska
                                                    histeria (bez której - jak oni są przekonani - nic się nie sprzeda) stoi za ich
                                                    opiniami o toaletach w pociągach Warszawa-Kraków. Jeździłem i nie mam
                                                    poważniejszych zastrzeżeń, aczkolwiek faktycznie nie szukałem tam szczęścia.
                                                    Rita, a jak tam rozwija się sprawa twojej kamienicy?
                                                  • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 22:13
                                                    jd - kamienica stoi i coraz więcej lokali wolnych. Kiedy ja zarządzałam ,
                                                    oczywiście z fachowcem były dochody, ale kiedy teżciowa zobaczyła dochody
                                                    postanowiła przejąć i sama zarządzać. Pecg chciał , że w międzyczasie
                                                    podstępnie połowę kamienicy kupił człowiek kochający inaczej i tu zrobiły się
                                                    schody. Sprawy w sądzie jedna za drugą, nawet o podział fizyczny . Najgorsze
                                                    jest w tym, że żaden właściciel nie ma większości, bo równą połowę i nikt nie
                                                    może decydować. Zarządca jest sądowy i okazało się że współpracvował z innym
                                                    współwłaścicielem robiąc straty mojej teściowej. Więc sprawą zajął się mąż i
                                                    sprawa jest już w Warszawie, to znaczy zażalenie na Zarządcę w jakiejś tam
                                                    instytucji. Nie wiem czy coś z tego rozumiesz, jest to prawdziwy węzeł
                                                    gordyjski i w tym cyrku nie biorę udziału. Wszyscy palą drogi za sobą, a biedni
                                                    lokatorzy sami uciekają. Już jest drugi zarządca sądowy, bo pierwszy został
                                                    zrzucony - czarna magia. Jak coś z tego zrozumiesz to jesteś dobry.
                                                  • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.08.02, 22:20
                                                    Pasjonujące. Wprawdzie tak od razu nie wszystko łapię, ale mam poczucie, że w
                                                    chwili czasu przeanalizuję to z pełnym sukcesem. Ty w każdym razie możesz mieć
                                                    satysfakcję. Może zasugeruj, żeby wszyscy przyczołagali się do ciebie na
                                                    kolanach z żebraczą prośbą o ratunek, to wyprowadzisz to na otwarte wody
                                                    porządnego kapitalistycznego rozwoju.
                                                  • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 22:27
                                                    Właśnie się teraz dowiedziałam, że były zarządca obniżył przychody za pół roku
                                                    gdzieć o 2.5 tysiąca zł. A były zarządca pracuje w Urzędzie Miata i jak tak
                                                    kamienice są zarządzane w Krakowie to tu leży gwóżdz do trumny kamienic
                                                    krakowskich. Dlatego sprawa jest w Warszawie i jak znam męża to tego nie
                                                    odpużci i człowiek straci licencję.
                                                    Powiem ci , że sprawa jest śmierdząca i nie chcę się tym zajmowć tymbardziej ,
                                                    że ja mam miękkie serce.
                                                  • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 22:33
                                                    No to całkiem odmienne. Teraz przynoszą do domu Gazetę Domową, a w niej
                                                    ostatnio było zdjęcie naszego prezydenta Krakowa Gołasia grającego w tenisa.
                                                    Mnie jak zawsze uderzyło to, że zdjęcie było pozowane prawdopodobnie, bo
                                                    rakietę trzymał nieprawidłowo uderzając forhend uchwytem bekendowym, co żaden
                                                    trener tenisa na to by nie pozwolił.
                                                  • Gość: ak Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.vit.de / *.radio-gazeta.pl 14.08.02, 08:02
                                                    hej, hej,
                                                    z tymi zdjeciami nie tak zle. Co do deszczu to pada i pada i pada. Na szczescie
                                                    tutaj dosc umiarkowanie co do natezenia, ale za to niestety ciagle. To co sie
                                                    dzieje na poludniu to juz horror. Za 3-4 dni fala dojdzie na polnoc. Zobaczymy
                                                    co sie stanie. Tu gdzie mieszkam nie powinno byc problemow, bo to rownina i
                                                    jest duzo miejsca na wprawdzie wielkie, ale plytkie jeziorko. Jak tak dalej
                                                    pojdzie, to zapomnij tenis - trzeba bedzie kupic pletwy :-(
                                                  • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 21:15
                                                    Jeszcze nie , jak wrócisz z wczasów rodzinnych. Szukałam coś szczęśliwego w
                                                    dzisiejszym dniu pełnym deszczu i żadnego ruchu i nalazłam w dniu jutrzejszym -
                                                    jutro wolne, więc z tego tytułu jestem szczęsliwa już.
                                                    Szykuję się na spotkanie z Janem Pawłem II , do którego mam ogromny 9malo
                                                    powiedziane) szacunek. Dlatego planuję miejsce, gdzie mogłabym spotkać go - tj.
                                                    Kuria, ul. Franciszkańska, Grodzka no i okolice Wawelu, czyli najpiękniejszy
                                                    rejon Krakowa. Zauwazyłam , że w popołudniową niedzielę ma czas wolny, więc
                                                    spodziewam się nieplanowanego spotkania i trochę mniej ludzi. Może uda mi się
                                                    wyciągnąć Paulinę w zamian za to postawię jej obiad w Tacco - ona uwielbia
                                                    jedzenie meksykańskie. Cała rodzina zapomniała o urodzinach Pauliny i dopiero
                                                    telefon kolezanki jej nam przpomniał. Ona również o tym zapomniała. Czy moze
                                                    się to zdarzać w porządnych rodzinach. W piątek umuwiła się ze znajomymi w
                                                    pupie, fajnie będzie bo jest prohibicja.
                                                    ak - jakią gazetę powinam czytać.
                                                  • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.08.02, 21:26
                                                    Najlepsze życzenia dla Pauliny. Nie takie rzeczy zdarzają się w porządnych
                                                    rodzinach, więc nie miej za wielkich wyrzutów sumienia.
                                                    Co prawda pytasz ak, ale ja się wtrące, że twoje czytanie Angory, Newsweeka i
                                                    chyba Wprost jest godne pełnego uznania i na siłę tego nie zmieniaj, jeśli ci
                                                    się to, co czytujesz podoba. A nie czytasz czegoś w rodzaju Viva, Gala, Życie
                                                    na gorąco, Naj? Bo ja czasem czytam.
                                                    Życzę oczywiście sukcesów w czatowaniu na JP.
                                                  • Gość: ak Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.vit.de / *.radio-gazeta.pl 15.08.02, 09:26
                                                    No coz, trudno jest komus radzic co powinien czytac. Mnie ograniczaja
                                                    mozliwosci zakupu. Jesli sie trafi, biore Polityke, Wprost, czasem Newsweek,
                                                    ale tutaj trudno o aktualne polskie tytuly. Z tych trzech wymienionych, chyba
                                                    najbardziej lubie Polityke, aczkolwiek poziom wydaje mi sie opadl. Newsweek
                                                    jest dyskusyjny tak od strony tematycznej jak i "literackiej", ale czasem
                                                    siegam tam, bo w wydaniu oryginalnym nie ma polskich tematow. Nie lubie gazet i
                                                    czasopism typu plotkarskiego, ale uwazam, ze kazdy powinien czytac to na co ma
                                                    ochote, nawet jesli sa to komiksy :-(((
                                                    Pozdrowienia (rowniez od MK)
      • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.08.02, 11:25
        Wczoraj miałem sporo roboty pozakomputerowej. Za co miałbym się gniewać?
        Zresztą, jak mówiłem, jesteś dość gruboskórny i trudno mnie wprawić w stan
        gniewania. Wiem, że szukasz tego tekstu z Angory, ale nie pamietam dokładnie
        gdzie może być i nie mogę teraz szukać. Jutro jedziemy, ale wieczorem jeszcze
        się tu pojawię.
          • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.08.02, 15:27
            Rita, w imię uatrakcyjnienia zostawię ci kilka pociągających kawałków z jednego
            z najbardziej ulubionych autorów Marka, czyli ze wspominanego już Epikteta. A
            więc:

            1. Podobnie jak w czasie podróży morskiej, kiedy okręt przybije do brzegu,
            możesz sobie wprawdzie na ląd wysiąść, by zaopatrzyć się w wodę, a po drodze,
            tak dla rozrywki, to i piękną muszelkę, i mątwę podnieść, wszelako musisz na
            pamięci mieć okręt, słuch bezustannie natężać, czy przypadkiem nie woła
            sternik, a kiedy zawoła - musisz to wszystko porzucić, iżby cię związanego nie
            wrzucono jak barana na okręt. Tak samo rzecz się ma i w życiu: Jeżeli zamiast
            pięknej muszli i mątwy obdarzyły cię nieba uroczą żoną i ślicznym dziecięciem,
            nic nie przeszkadza ci wprawdzie radować się nimi, wszelako kiedy zawoła
            sternik, biegnij czym prędzej na okręt, pozostawiając to wszystko i więcej nie
            troszcząc się o nie. A jeśliś jest nadto starcem, nie odchodź nigdy od okrętu
            zbyt daleko, żebyś mimo wołania sternika nie pozostał na lądzie.

            2.Pamiętaj, że jesteś aktorem grającym rolę w widowisku scenicznym, a do tego w
            takim widowisku, jakie spodobało się dramaturgowi ułożyć: w krótkim - jeżeli
            krótkie, w długim - jeżeli długie. Jeżeli chciał, żebyś grał rolę żebraka,
            staraj się i tę rolę po mistrzowsku odegrać. I tak samo się staraj, kiedy ci
            powierzy rolę chromego, monarchy albo szarego obywatela. Twoją bowiem jedynie
            jest rzeczą powierzoną ci rolę odegrać pięknie, sam wybór natomiast roli jest
            sprawą kogo innego.

            3.Rzecz każda ma dwa uchwyty - za jeden z nich da się udźwignąć, za drugi
            jednakże udźwignąć się nie da. I tak na przykład, kiedy brat twój wyrządzi ci
            krzywdę, nie staraj się tego udźwignąć za ten właśnie uchwyt, że wyrządził ci
            krzywdę (bo jest to uchwyt, za który nie da ci się krzywdy udźwignąć), ale już
            raczej za ten drugi, że mianowicie jest twoim bratem, żeś ty się z nim razem
            wychował, i w ten sposób uchwycisz krzywdę z tej strony, z której da się ona
            udźwignąć.

            4.Prowadź mnie tedy, Zeusie, i ty, Przeznaczenie,
            Rad pójdę i bez zwłoki na wasze skinienie,
            Jaką w życiu mi losy wyznaczyły, drogą:
            Bunt - zbrodnią, iść - konieczność, skargi - nie pomogą.
            Kto przed potęgą losu gnie czoło beztroskie,
            Ten dla mnie mędrzec, poznał tajemnice boskie.
                • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 19:04
                  Pamiętaj, że dzień się składa ze wschodów i zachodów słońca.
                  U nas w Krakowie zamieszanie co do prohibicji. Rada Miasta uchwaliła mniejszą
                  prohibicje, żaś Rada Ministrów przyśpieszyła zakaz o dwa dni. Przypuszczam, że
                  to zemsta Warszawiaków w stosunku do Krakowa. Już dziś u nas obowiązuje zakaz
                  sprzedaży alkocholu, dlaczego, kiedy sam Kraków ustalił że od jutra od 17.00 i
                  tak mówiłam klientom, co teraz zrobię, nie będę ryzykowac.
                  Słyszałeś, szykuje się do krakowa wielki przemyt alkocholowy i koło się zamyka.
                  • Gość: jd Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.08.02, 19:18
                    O wschodzie nie będę pływał, w związku z niechęcią do zimna i poranną słabością
                    duszy. Ale mam szerokie inne plany sportowe. Tam się gra w siatkówkę, tenisa
                    tego chińskiego, pływa łodzią i kajakiem, i wędruje po lasach.

                    Nie mam nic wspólnego z odwarszawskim usztywnieniem prohibicji oraz
                    kontrabandą, tym bardziej że sympatyzuję i z Krakowem, i z alkoholem, i z
                    twoimi interesami.
                    • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 20:58
                      Właśnie , zrobiłam rewolucję komunistyczną w sklepie. Razem z Pauliną
                      pościągałyśmy alkochol i piwa i poukładałam większą ilością butelek z octem.
                      Tak że jak przyjdzie ktoś po alkochol, szczególnie stały klient zauważy butelki
                      i zdziwi się . Ocet, ocet pełno octu, byliśmy przygotowani na sezon przetworów
                      ogórkowych, stąd taka duża ilość. Jutro będzie fajny dzień, konspiracyjny.

                      Co ci zyczyć na urlop, chyba dobrej pogody i wracajcie szczęśliwi.
                      Ciekawe kto pierwszy zgłosi się na forum: brzoza czy ty.
    • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.08.02, 21:54
      Do wszystkich czytających oraz, brzozy, jd, ak i MK - przesyłam Wam z Krakowa,
      gdzie gości JP II bezpośrednie pozdrowienia natchnione przez Ojca Świętego.
      Caly Kraków żyje tą wizytą, jest ona piękna i taka dobra, szczególnie teraz
      czuć ten wielki szacunek do drugiego człowieka. MK - ty byś była zadowolona i
      pewnie mi zazdrościsz , że jutro wybieram się na Franciszkańską 3 i stanę pod
      tym słynnym oknem z córką. Pomyślę o Was, by za moim pośrednictwem przeszło do
      waszych dusz, oczywiście te pozytywne jony jakie ma w sobie JP II.
      Będę tam o 17.00 i mam nadzieję tam go spotkać, a o 17.30 czekajcie na przypływ
      energii z Krakowa. MK , ciekawe czy coś poczujesz. Oczywiście w niedzielę.
      • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 25.08.02, 09:28
        hej rita - wróciłam wczoraj wieczorem, brakowało mi was, chociaż na wsi było
        swietnie. A ty, biedniutka, sama zostałaś do pilnowania wątku, niczym ogniska
        domowego. Na razie nie mam czasu na prześledzenie postów, ale na pewno jeszcze
        dzisiaj na chwilkę wpadnę, oczywiście jak mnie moja wyposzczona internetowo
        córka dopuści do komputera. Tymczasem pozdrawiam cieplutko :))))
        • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.08.02, 20:56
          Witaj brzózko ! - przeczytałam twoją ksiązkę - 100 lat samotności, bardzo
          dobra, nie można było nic pominąć w cztaniu, od deski do deski. Tak myślę, że
          autor miał na myśli jakiś wniosek wysunąć i nie wiem jaki. Co o tej sadze
          rodzinej mogę myśleć, trochę jest w tym fantastyki. A co ty o tym myślisz.
          Urlop miałaś napewno słoneczny, jak żadnego lata. Ja również miałam cały czs
          pogodę słoneczną co sprzyjało mi zarabianiu w tenisie.
          Brzoza, wykorzystując, że nie ma jd możemy o nim poplotkować, jak to kobiety.
          Czy znasz go osobiście i jakie macie ze sobą konszachty i coś ciekawego z nim
          związanego. Mogę mieć trochę przerwy w pisani, powod gruntowne sprzątanie
          pokoju dziennego, gdzie są dwa duże okna, strop drewniany i kominek. Dużo przy
          tym sprzatania, a komputer muszę zasłaniać dużym przescieradłem. Czyli mam w
          domu rewolucję. Jak sobie pomyślę w jakich warunkach żyli w Mondeco w czasie
          powodzi, te robactwa, pijawki i stos nocników...... to rozumiesz, to to
          sprzatanie jest dla mnie przyjemnością.
          • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 25.08.02, 21:54
            Jak sobie pomyślę w jakich warunkach żyli w Mondeco w czasie
            powodzi, te robactwa, pijawki i stos nocników...... to rozumiesz, to to
            sprzatanie jest dla mnie przyjemnością.


            Rita, niestety "Sto lat samotności" nie jest moje. Oczywiscie rozumiem skrót
            myślowy, ale nawet nie osmieliłabymsie marzyć o napisaniu TAKIEJ ksiązki.
            Cieszę się natomiast, że Ci sie podobała - ma niepowtarzalny klimat, świat
            realny przplata sie z bajka, az wreszcie nie wiadomo, co jest owa fikcją, a co
            rzeczywistością.
            Urlop był bardzo, nawet za bardzo słoneczny, gdyż w całym woj. podlaskim (i nie
            tylko) panuje potworna susza. To tragedia dla rolników. A nam brakowało wody w
            studni, akurat zaczęlismy remont domu, więc wyobrażasz sobie, jaka to atrakcja.
            Ale ogólnie było super. Bardzo, bardzo duzo pracy (i kasy) wymaga doprowadzenie
            tego siedliska do porządku, ale warto. Rzut beretem do Narwi, to samo do
            pieknego lasu.
            A poza tym wies podlaska to zupełnie inny świat, inni ludzie, inne problemy. I
            straszna bieda, totalne bezrobocie. Czasami nawet czułam się w duchu
            zawstydzona faktem, że my szykujemy na letnisko domek z ziemią trzy razy
            wiekszą, niż inni mają do codziennego życia. Ale przynajmniej dzieki temu dla
            nich stworzyła sie mozliwość jakiegoś zarobku - prosilismy ludzi o pomoc w
            wielu sprawach i oczywiście płacilismy za to. Nam jest o wiele łatwiej
            zapożyczyć się (totalnie!), a później, mając pracę, spłacać zobowiązania, niż
            im - obarczonym rodzinami - prztrwać bez pracy.
            Co do jd - jakie to plotkowanie na publicznym forum? W dodatku on wróci,
            przeczyta, a potem... Lepiej nie myslec! W każdym razie znam go z lat
            młodzieńczych (jestesmy niemal równolatkami, czyli będzie już tego wiele, wlele
            lat.) Nasze szkoły były blisko siebie, a później jeżdzilismy na różne takie
            obozy młodzieżowe w czasie wakacji. Tam tez m.in. jd wprowadził mnie w świat
            filozofii. Dla mnie był to nowy świat, a on juz w nim siedział i czuł sie z tym
            bardzo dobrze. Miał ogromną wiedzę. Poza tym mielismy podobne fascynacje
            literackie (m.in. Dostojewski), dla mnie - nastolatki poznającej świat - też
            było to to jakiegoś rodzaju objawienie. W tym wieku zresztą wszystko jest
            objawieniem.
            Juz jako dorośli ludzie jakis czas w ogóle nie mieliśmy ze sobą kontaktu.
            Spotkalismy sie przypakiem kilka lat temu we wspólnej firmie. On jednak zmienił
            pracę, ja zostałam, kontakt był przez wspólna przyjaciółkę. Dość jednak
            sporadyczny. Az tu nagle, przypadkiem absolutnym, odkrywam - niczym rasowy
            detektyw - że grasujący na gazetowym forum jd., to ten sam jd, którego ja
            znałam.Fajne to było.
            Rita, więcej publicznie nie ujawnię, bo by mnie jd do sądu podał, albo - co
            gorsza - wyparł sie znajmości ze mną. A szkoda by było, bo to wielce
            interesujący facet. Prywatnie mogę ci powiedziec więcej, ale wyłącznie
            prywatnie.
            Szkoda, że nie mogłaś nigdzie wyjechać. Przynajmniej jednak wykorzystałaś ten
            czas na korcie (jak twoje młode zawodniczki?) A sprzątanie domu, zwykłe
            sprzątanie, to rzeczywiście w obliczu takiej tragedii to sama przyjemność.
            Powodzenia zatem i daj głos już przy wypolerowanym pięknie komputerze:))))
            • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 21:49
              Oj - czyściutki komputerek, zostały mi jeszcz kryształy. porcelany , no i
              puchary. Na końcu powieszenie czystych firaneczek ze świeżym zapachem świeżości.
              Co do pogody, to nie można narzekać, słńce, słońce i jeszcze raz słońce i tak
              cały czas.
              Twoje ranczo bardzo duże, ale powiedz co ty robisz zimą, zostawiasz to tak na
              pastwę losu i tylko jeżdzisz raz w roku. Opłaca ci się tak w to wkładać
              pieniądze jeżeli tam nie mieszkasz.
              Dobrze , że wytłumaczyłaś mi lekturę, zaczym ja bym doszła do takiego wniosku
              to upłyneło by również 100lat albo trwało by to wieczność. Godnie zastąpiłaś
              jd, kiedy przeczytałam jakąś książkę zawsze mam kłopoty z jej streszczeniem.
              Treść zostaje w moim mózgu a słów mi brak. Ty określiłaś to bardzo dobrze w
              jednym zdaniu - prawda, fantastyka, bajka.
              Teraz mam pod ręką Jerzego Pilcha i Pod Mocnym Aniołem , też fajna , taka inna.
              Podoba mi się okreslenie pijaka jako chodzące wiadro spirytusu. Polecam tą
              książkę swoim alkoholikom, którzy się nie ptrzyznają, że są alkoholikami.
              Szkoda, że nie możesz nic pięknego powiedzieć o jd, jest taki skryty i
              najczęściej zauważyłam traktuję go jak spowiednika . Jedno co wiem o nim, to,
              że jest trzeżwomyślący. Nigdy jeszcze nie przekroczył swojej granicy w pisaniu,
              kiedy ja bez oporów się wywnętrzam.
              Muszę ci się przyznać, że miałam szczęście w internecie znależć takiego
              rozmówcę i to w swoim mieście ukochanym.
              Czy już można wejść na stronę twojej córki.
              • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 27.08.02, 08:30
                rita - przesadziłaś tym razem z oceną własnego potencjału inteletualnego! Nie
                rób tego więcej, bo zdecydowanie bijesz na głowę wielu znanych
                mi "intelektualistów" - puszących sie publicznie i wygłaszających okrągłe, choć
                puste zdania bez żadnej treści. Tobie potrzebna jest nie tyle kolejna porcja
                klasyki literackiej, ile większa dawka wiary w siebie. Wybacz szczerość, ale
                jesteś świetną dziewczyną, której głównym problemem jest zbyt niska samoocena.
                Rozejrzyj sie wokół siebie i spójrz troche inaczej na otaczających Cię ludzi, a
                później przyjrzyj sie - także inaczej niż dotąd - samej sobie. Porównanie musi
                wypaść na Twoja korzyść.
                Przepraszam. Zamiast obgadywać jd, dobrałam się do Ciebie. Jeśli sie teraz nie
                obrazisz, to więcej nie będę.
                A co do jd, to mogę o nim powiedzieć bardzo dużo pieknych rzeczy, to świetny
                facet, niezwykle interesujący i rzeczywiście spotkanie z nim na forum jest
                wartością samą w sobie. Jednak nie chcę go za bardzo publicznie chwalić, bo
                jeszcze mu sie w głowie przewróci (he, he:)) Fakt, kontroluje się bardzo na tym
                forum, trafnie to spostrzegłaś, ale on chyba taki w ogóle jest. O ile pamietam,
                nigdy nie powiedział więcej, niz chciał powiedzieć. Waży słowa i dobiera je
                bardzo starannie, bardzo trudno jest go sprowokować do niekontrolowanych
                reakcji (i uczuć!). Ale czasami udaje sie go zdenerwować...
                No właśnie, wyobrażam sobie, jak sie wkurzy, gdy to wszystko przeczyta!
                Moje ranczo (ładnie to nazwałaś) jest moje dopiero od dwóch miesięcy, więc nie
                wiem, jak przebiegnie zima. Znajduje sie jednak w samym środku wsi, mamy
                sympatycznych (tak mi sie na razie zdaje) sąsiadów, więc mam nadzieje, że nic
                sie nie wydarzy. Tym bardziej, że niczego cennego nie zamierzamy tam zostawiać.
                Będziemy jeżdzić zresztą także jesienia i zimą, bo tmatejsze plenery sę piekne
                o każdej porze roku. Inwestujemy natomiast dlatego, że mamy nadzieje za kilka
                lat w ogóle sie tam przenieść. Trzeba tylko doczekac do czasu, az dziecko
                podrosnie, wykształci sie i dojrzeje do samodzielności.
                Ot, takie marzenia, żeby tylko zdrowia i życia wystarczyło.
                A adres strony córki podam później, bo teraz zapomniałam, a ona jeszcze spi
                (pewnie znowu siedziała do późnej nowy!)
                Pozdrawiam

                    • Gość: rita Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 21:35
                      Brzoza - moja prawdomówność nie zna granic, myślałam, że ciężko się będzie z
                      tobą rozmawiało ale widzę tu całkowitą szkołę jd, masz zawsze dużo do
                      powiedzenia i nawiązujesz z łatwością kontakt ze mną. Po tych chwalebnych
                      postach jesteś dla mnie bardzo bliską osobą i widzę że pogaduszki przy kawie
                      napewno by nam się dłużyły. Mam taki galimatias w głowie, że nie wiem czy
                      wszystko ci napiszę o czym z tobą chcialam rozmawiać. Tyle tematów naraz, aż
                      brak słów.
                      Przeczytałam do końca Plicha i sama się bardzo dziwiłam sobie jak ja tych
                      pijaczków rozumię i najbardziej cieszyło mnie to że czytam tą książkę w sklepie
                      monopolowym, obsługując właśnie bohaterów Plicha, nie wiem czy on sam pomyślał
                      by o takiej sytuacji.
                      Teraz zacznę czytać Nowy wspaniały świat -Aldous Huxley i nic o tej książce nie
                      wiem.
                      Co do moich sukcesów tenisowych, to były mierne, jakieś małe turnirjki, zawody,
                      ligii i oczywiście byłam kilka lat mistrzynią woj. krakowskiego , dzięki temu
                      reprezentowałam to województwo również w krajach demokracji ludowej. Wtenczas
                      dostawało się tylko kryształy, proporczyki i puchary. Teraz jestem trenerem II
                      klasy i uwielbiam trenować dzieci. Jesteem już trochę zmęczona i dzieci też,
                      gdyż niespodziewanie pogoda nie pozwoli nam odetchnąć.
                      Jeszcze ci coś muszę napisać. Paulina też gra w tenisa i dorabia sobuiie jako
                      sparinpartner. Ale nie o tym ci mialam napisać, otóz ona znów nas zaskoczyła.
                      Od dwóch dni zamkła się w pokoju. Zaczynałam się z mężem niepokoić, co jej jest
                      i dziś zaprosiła mnie na wernisaż swoich rysunków. Rysuje ołówkiem, coś co
                      przedstawia uskrzydlonego człowieka, naprawdę wspaniałe, byłam zaszokowana.
                      Postacie w różnych pozach, postacie które mają skrzydła nietoperza. Ona mówi ,
                      że nie wie co rysuje i nie mamy na to nazwy. Narazie jestem pod wrażeniem i nic
                      o tym nie myślę. Ale muszę ci powiedzieć, że męża rodzina była uzdolniona
                      artystycznie i wszyscy malują obrazy. Tylko jak to w życiu bywa, po skończeniu
                      studiów ASP nasz malarz został pijakiem i malował w takim stanie i oczywiście
                      umarł, zostawiając obrazy. Wiedziałam, że leworęczni mają jakiś ukryty talent,
                      a Paulina jest lewotęczna. Muszę ci jeszcze napisać, że moja starsza córka jest
                      na architekturze na V roku dlatego , że też ładnie rysuje więc egzamin zdała
                      łatwo i teraz dostaje stypendium naukowe, tylko co z tego jak pewnie nie
                      znajdzie pracy. Obydwie moje córki pałają się fantastyką ale się nienawidzą i
                      to jest mój ból. Musiałam je odseperować. Widzisz trochę nakreśliłam ci moje
                      życie.
                      Oj, będzie miał lekturę jd
                      • Gość: brzoza2 Re: Dobre rady Marka Aureliusza IP: *.chello.pl 27.08.02, 22:21
                        Rita,
                        "szkoła jd" zabrzmiało, jak "stajnia jd"....
                        Jutro rano napisze wiecej, teraz tylko na chwile siadam do compa (mam gosci).
                        Ale jedno ci powiem - moja corka tez jest leowreczna, przepieknie rysuje, ma
                        talent, ktory rozmienia na drobne (m.in. fascynacja mangami japonskimi). I tez
                        chyba po jakichs przodkach....
                        Anioła Pilcha nie czytalam, choc slyszalam, a jakze, wszak nagrody znaczne
                        odbierał. Na pewno jest dobry, znam jego felietony. Ale jakos nie moglam sie
                        zabrac - przygnebiajaca to chyba lektura. W tym samym stylu pisal kiedys ś.p.
                        Ireneusz Iredyński - tyle że Pilch wyszedł z nałogu, a Iredyński, zdaje sie,
                        popełnił samobójstwo (nie jestem pewna, czy dobrze pamietam).
                        Tymczasem pa pa, wracam do gości.