luna37
07.06.06, 22:09
Jestem genialna! Właśnie doszłam do takiego wniosku! Zamiast 2 dni delegacji
załatwiłam sobie jeden...i to na dodatek w miejscowości którą trudno znależć
na mapie Polski..:) A było to tak:
Rano pojawiłam się na dworcu w mojej ukochanej miejscowości. Kupiłam bilet do
miejscowości Elbląga. Poszłam na peron wsiadłam do pociągu i usiadłam w
przedziale nie przerywając interesującej konwersacji przez telefon .
Wszystko było fajnie i normalnie. Do czasu....
Jak w to w takich przypadkach bywa wszedł dobrze zbudowany pan który poprosił
łagodnym altem " Bileciki do kontroli proszę"
Podałam
Pan skasował, oddał i....cofnął się do przedziału z zapytaniem " A Pani to
przepraszam dokąd jedzie??"
" No jak to?? Przeciez ma Pan na bilecie! Do Elbląga"...w przedziale zapadła
cisza...
" No ale ten pociąg nie jedzie do Elbląga!" Odpowiedział Pan
Na co ja odpowiedziałam inteligentnie " Jak to nie??? Przeciez ja mam bilet!
A po za tym 1 kwietnia minął dawno..."
W przedziale siedzialo 6 osób...wszystkie probowały przekonac mnie że to nie
jest pociąg do Elbląga tylko doEłku!
W końcu pan zdenerwowany Pan stwierdził " Prosze pani, pani pociąg stał po
drugiej stronie peronu. A ten nawet lokomotywę ma w przeciwnym kierunku...Nie
zauważyła Pani???" ( fakt ...jakos tak dzienie jechalam tyłem zamiast
przodem) . Za 4 minuty jest przystanek w Czerwonce i stamtąd wróci Pani do
Olsztyna..."
Wysiadłam
Odczekałam na dworcu ( o ile to coś można nazwać dworcem) całe 45
min...wsiadłam do pociągu i wróciłam do Olsztyna.
W delegacje jadę jutro...
Mam nadzieję że nie zmienią toru na którym stoi pociąg do Elbląga
A tak wogóle co za idiotyzm żeby na jednym peronie postawić 2 pociągi, jadące
w dwie różne strony do miejscowości zaczynających się na tą samą
literę???!!!! Kto to wymyślił???!!!!