Gość: Docent
IP: *.olsztyn.mm.pl
26.08.06, 07:05
Co mnie obchodzi teraz kto na mnie donosił? 10 lat temu to mnie interesowało
chociaz mógł to robić każdy (siostra,ojciec,matka,kolega z ławki
szkolnej,profesor,który jest moim przełożonym,współpracownik z
zakładu,sasiad,sąsiadka ich dzieci,pies sąsiada i wielu
innych.Teraz "nagonkę"lustracyjna odbieram jak ukierunkowanie społeczeństwa
na tematy zastępcze,aby nie miało czasu krytykować "jedyne,słuszne i właściwe
rządy PiS".Rozmawiając z wieloma prawdziwymi działaczami naszej "S" z okresu
PRL stwierdzam,że niektórzy mają już tego wszystkiego dosyć i takie samo
podejście do tej sprawy jak ja.Na pytanie "CO NAM DA TA LUSTRACJA?"
odpowiedź jest jedna NIC,jedynie konflikty społeczne.Kilku oszołomów
organizuje igrzyska w stylu polowanie na czarownice.Kler wzywa księży do
udzielania samopokuty i wątpię aby tacy się ujawnili.Będąc ministrem
MSW Kozłowski oddał ponoć wszystkie teczki agentury SB wywodzącej się z kleru
Prymasowi(głośno było o tym na początku lat 90-tych).W tej sytuacji tylko
prymas Glemp znać może prawdę i wątpię aby ją ujawnił.Prawda mogła by wywołać
potężny szok społeczny,naruszyć zaufanie nasze do Kościoła,wywołać zwątpienie
itp.Sądzę,że najbardziej zainteresowani
lustracją są osoby,które zawsze będąc miernotami chcą na tej fali
wypłynąć,osiągnąć swoje 5 minut.Nie w tym kierunku winna iść konsolidacja
społeczeństwa.