edico
22.01.07, 19:19
Gdy w gruzach hali MTK ratownicy szukali ciał, w całym kraju trwała wielka
akcja pomocy dla ofiar i ich rodzin. Ginie 65 osób, 173 zostają ranne.
Pieniądze płynęły szerokim strumieniem. Co się z nimi stało i w jakiej
sytuacji są ci, którzy stracili najbliższych i zdrowie - pozostaje chyba
najskrytszą tajemnicą organizatorów tej akcji pomocy.
Powszechnie wiadomo, że niemal natychmiast instytucje państwowe i największe
organizacje pozarządowe zadeklarowali pomoc dla poszkodowanych i rodzin tych,
którzy zginęli.
Ale to nie jest jeszcze wszystko. Poruszeni tragedią Polacy wysyłają esemesy
na specjalne numery. Każdy to 2,44 zł. Część pieniędzy zabiera fiskus, bo
Ministerstwo Finansów nie zwolniło charytatywnych esemesów z 22% VAT.
W ciągu miesiąca nasi abonenci z sieci Orange wysłali blisko milion esemesów.
Całkowity dochód netto, czyli prawie 2 miliony złotych, przekazany został
Caritas Polska. Podobne sumy na konto Caritas Polska wpłacili pozostali
operatorzy, Plus i Era.
Były także spontaniczne inicjatywy, choćby koncerty solidarności z ofiarami
MTK, bezpośrednie wpłaty na konto...
Czy zebrane pieniądze trafiły do poszkodowanych???!!!
Nie wiadomo. - To kwestia uczciwości organizatorów, my nie mamy żadnych
rozliczeń - mówi rzecznik wojewody śląskiego Marta Malik.
I to było by na tyle. Pozostaje tylko wątpliwość, czy prokuratura nie powinna
w tej kwestii prześwietlić przed opinia publiczną działalności Caritasu i
wyjaśnić, co się stało z zebranymi pieniędzmi. Z dotychczasowych doniesień
prasowych wynika, że do poszkodowanych trafiło coś ok. 70 tys. zł, co stanowi
aż ok 1% zebranych pieniędzy.
Są możliwe tylko dwa wyjścia - albo prasa kłamie, albo Caritas w swej
skoromności nie chce się przyznać, na co przeznacza zbierane na pomoc pieniądze.