Gość: olsztyniak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.02.07, 12:27
Czy władze miasta nie zaniedbały starań o status metropolii dla Olsztyna -
zaniepokoił się poseł Mieczysław Aszkiełowicz. - Wszystko jest pod kontrolą -
uspokaja prezydent Małkowski.
Przyznanie Olsztynowi statusu metropolii to szansa na 700 milionów euro z
unijnych funduszy. Konkurencja jest jednak duża i mocna, co wymaga zabiegów
ze strony władz miasta. O to, czy Olsztyn wykorzysta tę możliwość, martwi się
poseł Mieczysław Aszkiełowicz, który napisał w tej sprawie list do prezydenta
miasta. Czytamy w nim między innymi:
- Obecny Rząd jeszcze raz przeanalizuje sprawę miast, które mogą zostać
uznane za metropolie, a tym samym będą miały możliwość wykorzystania
dodatkowych środków Unijnych. Dzięki temu miasto Olsztyn dostało jeszcze raz
szansę, aby znaleźć się w elitarnym klubie miast metropolitalnych. Dlatego
proszę prezydenta miasta o odpowiedź, czy samorząd miejski złożył już
stosowne dokumenty w celu wpisania Olsztyna na listę miast metropolitalnych?
I czy samorząd śledzi na bieżąco postępy w pracach nad koncepcją?
- Jeszcze nie czytałem tego listu, ale jestem bardzo zadowolony, że pan poseł
interesuje się sprawą metropolii i nie zapomina o Olsztynie - mówi prezydent
Jerzy Małkowski. - Chciałbym, żeby i pozostali parlamentarzyści wykazywali
podobne zainteresowanie, bo przecież ostatecznie to parlamentarzyści
zadecydują, które miasta dostaną status metropolii, a które nie.
Poparcia u parlamentarzystów władze miasta szukały już w zeszłym roku, bo o
status metropolii Olsztyn stara się od początku 2006 roku. Ogłoszenie
wyników, które miasta zostaną metropoliami i dostaną po 700 mln euro z Unii,
nastąpi w połowie przyszłego roku.
- Cały czas pilnujemy tej sprawy - zapewnia Małkowski. - Wysłaliśmy listy do
premiera i parlamentarzystów. Opracowaliśmy też zakres terytorialny, jaki
miałaby obejmować nasza metropolia. Obejmuje półmilionową społeczność - mówi
Jerzy Małkowski. - Nic w procesie przyznawania statusu metropolii nie zostało
zaniedbane.
Jednak walka o 700 milionów euro nie będzie łatwa, bo konkurentami Olsztyna w
wyścigu po pieniądze będą m.in. Wrocław, Gdańsk i Poznań. - Łatwo nie będzie,
co nie znaczy, że rezygnujemy - zapewnia Małkowski.
Anna Szapiel/gazetaolsztynska.pl