Dodaj do ulubionych

Likwidacja SP 33 na Stramkowskiej

IP: *.ols.vectranet.pl 12.12.07, 15:14
Oto wzorowy przykład oszczędności państwa. W dniu 20.08.2007 została
podpisana przez Prezydenta Olsztyna umowa na remont i przebudowę
budynku, który pierwotnie był zaprojektowany jako przedszkole.
Obecnie został przystosowany do potrzeb szkoły podstawowej (klasy 0-
3)za kwotę 690 897,21zł. Najnowszy pomysł naszych przewspaniałych
władz miasta dotyczy ponownego przekształcenia tej placówki w
przedszkole, co wymagać będzie ponownej przebudowy - powracając do
stanu pierwotnego (zaznaczam, że remont zbliża się ku końcowi). Pani
dyrektor wydziału edukacji w UM Hanna Kowalska tłumaczy, że jest
brak na Pieczewie przedszkola i taniej będzie zniszczyć to co jest
zrobione, niż budować nowe przedszkole. Pani dyrektor chyba
zapomniała, że budynek przedszkolny po remoncie na ulicy Żurawskiego
został oddany za bezcen w prywatne ręce (prywatne przedszkole
Patryk) bo stwierdzono nieopłacalność utrzymywania tego budynku.
Pani Kowalska nie zastanawia się nad dobrem wielu dzieci, które
ucierpią na przeprowadzkach (rzucaniu z kąta w kąt) , woli wyrzucić
dzieci z lokalu niż zabrać budynek już przystosowany firmie Oskar.
Należałoby się zorientować na jakiej zasadzie firma Oskar pozyskuje
świeżo wyremontowane i przystosowane budynki do prowadzenia swojej
działalności (ul.Wiśniowa, ul.Wiecherta, ul.Żurawskiego)- idealne
zadanie dla naszych nowo wybranych władz.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ola Re: Likwidacja SP 33 na Stramkowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 16:13
      Hmmm....taki stan rzeczy ma swoją nazwę. Delikatnie rzecz ujmując ...lobby.
      Business Center Club - wykupione miejsce ma swoją moc sprawczą.
    • Gość: Ed Re: Likwidacja SP 33 na Stramkowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 20:56
      Trudno mi jest oceniać, czego to właściwie są znamiona. Na początku lat 90-tych
      byłem wręcz zdumiony nieustająco serwowanymi filmami o szkolnictwie
      amerykańskim. Zdumiony dla tego, że serwowano filmy fabularne z tzw. szkół
      państwowych (a inaczej też publicznych).

      Państwo w rewanżu swego fiskalizmu ma obowiązek świadczyć jakieś stosowne
      minimum usług na rzecz swych podatników np. też w postaci szaletów publicznych.
      I taką miarę zawierają wszelkie świadczenia publiczne w tym systemowym
      rozwiązaniu, a więc bezwzględne konieczne minimum wyrywające z miana kategorii
      analfabetyzmu na poziomie plenipotenta gwarantującego umiejętności stosowania
      podstawowych zasad matematyki czy umiejętności literkowania w formie
      najprostszej komunikatywnej składni słów cy zdań w formie zarówno umiejętności
      pisania jak i czytania. Dotyczy to oczywiście szumnego szkolnictwa publicznego
      realizowanego przez państwo. Nie widziałem natomiast do dnia dzisiejszego ani
      jednego takiego tematycznego filmu w annałach propagandowych naszej niezwykle i
      wręcz dziwnie reżyserowanej TVP o sytuacji w oświacie serwowanej w szkołach
      prywatnych.

      A dla czego???
      Hmmm...

      O ile w tych poreformowalnych eksperymentach oświatowych sytuacja w państwowej
      oświacie jest na ogół dosyć dobrze znana, to co się dzieje w naszym szkolnictwie
      nazywanym prywatnym jest jednym wielkim tabu społecznym pomijając już fakt, że
      zgodnie z ustawą dostają one "takie same" środki finansowe z budżetu, oprócz
      tzw. czesnego płaconego co miesiąc (cudzysłów nie jest tu cale taki przypadkowy
      i w państwie tzw. prawa byłby po prostu on nie potrzebny). Mam na dzień
      dzisiejszy poważne wątpliwości, czy oprócz łatwiejszego zdobycia dyplomu i
      płaconego co miesiąc czesnego można jeszcze w jakiś inny sposób porównywać te
      funkcjonujące systemy nauczania - oprócz podobnego wizualnie i formalnie
      świadectwa. W moim odczuciu ma się to tak do rzeczywistości, jak bajeczki o
      sobótkowych wędrówkach czarownic na wierzbowej miotle do rzeczywistej wyprawy
      NASA na księżyc. Zaznaczam, że jest to tylko mój punkt widzenia oparty na
      przypadkowych doświadczeniach nie muszących być wcale regułą. Osobiście wolę
      zatrudnić kogoś po szkole publicznej i z braku innej możliwości przyuczać
      jeszcze do zawodu, niż zawracać sobie głowę absolwentami szkół prywatnych.
      Niektórzy mogą to potraktować jako impertynencję, ale w moim odczuci
      przynajmniej niektórzy absolwenci tych szkół powinni jeszcze dopłacać do swego
      zatrudnienia. Chyba że te zadania ze wszelkimi konsekwencjami przejmie rodzic.
      Zapłaci najprawdopodobniej swą doczesną naiwnością.

      Moje spostrzeżenia o tyle wydają się mieć uzasadnienie, że m. in. po niezbyt
      chwalebnych efektach egzaminów maturalnych w naszym województwie, mimo głosów
      sygnowanych niejednokrotnie na forum, do dnia dzisiejszego nie przedstawiono
      wyników tych egzaminów w rozbiciu na poszczególne szkoły. Komu na tym aż tak
      zależy, by topić fakty w domysłach???

      Czyżby Kuratorium też tkwiło w tej doraźnej teorii interesów???

      A przecież miało być tak dobrze i rodzice mieli ponoć mieć swobodną możliwość
      wybierania szkół dla swej dziatwy w oparciu o bezpośrednio dostępny ranking
      placówek oświatowych w oparciu o własne możliwości finansowe i zdolności swojej
      latorośli.

      Co z tych reformatołskich miraży serwowanych społeczeństwu pozostało na dzień
      dzisiejszy pozostawiam, własnej refleksyjnej zadumie oraz Pani Gregorczuk z
      takim animuszem przenoszącej swoje krótkie doświadczenia zarządzania oświatą na
      szczebel wojewódzki.

      A w mieście - oczywiście ciągle bez zmian, o ile nie uwzględnimy nieustannie
      przyrastającej ilości etatów opłacanych z naszych podatków - i z tego, co się
      jeszcze da z budżetu uszczknąć ;))

      Ratusz o wiele bardziej chętnie sięga np. do pieniędzy podległych jemu szkół,
      niż efektów własnego działania. Dowody tego znaleźć można w dokumentach
      zarządzających oświatą w naszym mieście. Ot taki dodatkowy ratuszowy biznes
      ciągnięty jak żuma dla Gucia na społecznym zaufaniu...

      Ratuszowe divide et impera coraz bardziej zaczyna mnie mierzić swoim wydaniem ;((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka