Gość: Podleśny
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.04.08, 17:07
To miasto ma pecha.Do kolejnych ekip władzy ale chyba również do
mieszkańców.Nie jest to sprawa klimatu ani promieni
kosmicznych.Problem tkwi chyba jednak w genach.
Po wojnie Olsztyn zasiedlili przesiedleńcy z kresów oraz napływowa
ludność z Mazowsza i Podlasia.Z czasem coraz więcej ludzi przenosiło
się z miast powiatowych i wsi.
Być może jest to powód dla którego dzisiaj miasto tonie w
brudzie,mimo bardzo lekkiej zimy na ulicach jest mnóstwo piasku,
trawniki są wydeptane,wszędzie leżą psie gówna,puste butelki,puszki
po piwie,opakowania po chipsach,niedopałki.Przystanki autobusowe są
systematycznie dewastowane,posadzone drzewa żulia łamie i niszczy.
Bardzo wielu kierowców przekracza przepisy ruchu drogowego-głównie
szybkość,czerwone światła.Przejścia dla pieszych służą do ich
mordowania.Kwintesencją Olsztyna jest dworzec i jego otoczenie.
Te w skrócie (bardzo wielkim skrócie) wymienione spostrzeżenia
wystawiają nam wszystkim fatalną opinię.
Władza niestety nie jest lepsza a nawet można powiedzieć,że znacznie
gorsza bo nieudolna,mało pracowita i mało rozgarnięta.
Dowody na powyższą opinię:
architektura-Boże miłosierny spuść zasłonę,to oaza szkaradzieństwa
wśród resztek niezniszczonej przyrody a jednocześnie bezczelne
stawianie czegoś takiego jak budynek Biedronki na rogu Dworcowej i
Piłsudskiego,trumna koło ratusza,"pensjonat" nad Krzywym,wiele
budynków prywatnych.Dyskusja o wieżowcach budujących "prestiż"
miasta jest ilustracją urbanistycznej żałości.
ulice i układ komunikacyjny.Adekwatny do reszty.Studzienki na Synów
Pułku (znowu w dole),wyszczerbione krawężniki na ulicach-nawet a
może przede wszystkim na nowych,ulice na Dajtkach i innych ulicach
ułożone z kostki zapadniete miejscami nawet po kilkanaście
centymetrów.Ktoś to wszystko nadzorował,ktoś odbierał.
Skrzyżowania,światła są znane w całym kraju więc nie ma co o tym
pisać.
śmieci i śmietniki to średnia norma krajowa.Tylko dworca nic i nikt
nie przebije.
To są sprawy za które odpowiadają urzędnicy i radni ale czy oni mogą
być inni niż my-mieszkańcy.Są tacy sami.A więc powoli toniemy w
brudzie i maraźmie.Co robić?
Tym wszystkim którzy wytrzymali do tego miejsca dziękuję za uwagę.