Gość: Kamila
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.11.08, 15:17
Posłanka PO do Tuska: „zostałam medialnie skazana przez Chlebowskiego”
2008-11-04 13:45
Lidia Staroń napisała list do premiera w którym skarży się na Zbigniewa
Chlebowskiego (fot.arch.)
Lidia Staroń napisała list do premiera w którym skarży się na Zbigniewa
Chlebowskiego (fot.arch.)
Posłanka Platformy Obywatelskiej Lidia Staroń wysłała list do Donalda Tuska, w
którym skarży się na nieetyczne zachowanie niektórych polityków PO. „Partia
nie tylko nie stanęła za mną murem, ale osoby, które medialnie mnie skazały
nawet nie zdobyły się na to, żeby mnie przeprosić!” – czytamy w liście, do
którego dotarł serwis internetowy tvp.info.
Staroń ma żal do części polityków PO o ich reakcję na wrześniową publikację
„Rzeczpospolitej”. Gazeta napisała wówczas, że posłanka „skorzystała na
ustawie, w uchwalaniu której brała udział”. „Zostałam "medialnie skazana"
przez członków mojego klubu! Pan poseł Zbigniew Chlebowski powiedział
publicznie: "Jeszcze dzisiaj chcę wyrzucić panią poseł z Klubu Parlamentarnego
PO, a może i z partii. Inny poseł - Paweł Graś- wyraził się w tych słowach:
"To nie jest pierwsza wpadka pani poseł, ale tym razem miarka się przebrała."
W podobnym duchu wypowiadał się także senator PO – Łukasz Abgarowicz.” –
czytamy w liście, który Staroń wysłała do Tuska.
Posłanka przypomina również, że specjalne postępowanie w sprawie artykułu w
„Rzeczpospolitej”, które wszczął klub PO, oczyściło ją z zarzutów.
„Potwierdziły to dodatkowo opinie niezależnych ekspertów. Sprawa została
ponadto zbadana przez Panią Minister Julię Piterę, sekretarza stanu w
Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która również stwierdziła bezzasadność
zarzutów (…). Przewodniczący Klubu PO osobiście zabronił rozesłania Posłom (…)
drogą elektroniczną moich wyjaśnień. Blokował zwołanie konferencji prasowej,
na której wykazałabym groteskowość i absurdalność pomówień, a wyniki prac
zespołu PO i ekspertów wykazujące moją niewinność – totalnie przemilczano” –
stwierdza Staroń.
Michał Krzymowski
Poniżej publikujemy całość listu (pisownia oryginalna)
„Platforma Obywatelska zrodziła się z protestu przeciwko złej polityce. Dobra
polityka pozostaje w służbie człowieka, nie zaś jakiejkolwiek doktryny lub
interesu. Polityka łączy się z moralnością tylko tam, gdzie pielęgnowane są
cnoty obywatelskie. Gdzie patriotyzm stawiany jest ponad walkę o partyjne
interesy. Gdzie autorytet państwa wymusza bezwzględne przestrzeganie prawa,
także przez rządzących… Zaś honor ceniony jest bardziej niż spryt… Państwo nie
może pozwalać, by jedni – łamiąc zawarte w nim zasady – pozbawiali w ten
sposób godności i praw innych…”
Szanowny Pan Donald Tusk, Przewodniczący PO
Panie Premierze,
Pańskie słowa, zacytowane na wstępie, będące deklaracją ideową Platformy
Obywatelskiej, zdecydowały, że zwracam się właśnie do Pana Premiera z prośbą o
interwencję w sprawie, która głęboko mnie dotknęła.
We wrześniu 2008 r. stałam się ofiarą bezpardonowego ataku. W mediach pojawiło
się szereg publikacji, zainspirowanych szkalującym mnie artykułem w
„Rzeczpospolitej”, które wyraźnie zmierzały do zdyskredytowania mojej osoby w
oczach opinii publicznej, w szczególności wśród moich wyborców z Warmii i
Mazur. Nierzetelny dziennikarz „Rzeczpospolitej”, a za nim inni, bez
sprawdzenia podstawowych faktów, oczernili mnie podając nieprawdę.
Na tym jednak nie koniec. Do medialnej kampanii przeciwko mojej osobie
natychmiast włączyli się niektórzy z posłów Platformy Obywatelskiej, nie
wysłuchawszy wcześniej tego, co mam do powiedzenia w tej sprawie. W dniu
publikacji rzeczonego artykułu w dzienniku „Rzeczpospolita” – 18 września 2008
r. - zostałam „medialnie skazana” przez członków mojego klubu! Pan poseł
Zbigniew Chlebowski powiedział publicznie: „Jeszcze dzisiaj chcę wyrzucić
panią poseł z Klubu Parlamentarnego PO, a może i z partii… Przepraszam
wyborców za takiego posła”. Inny poseł -Paweł Graś- wyraził się w tych
słowach: „To nie jest pierwsza wpadka pani poseł, ale tym razem miarka się
przebrała.” W podobnym duchu wypowiadał się także senator PO – Łukasz Abgarowicz.
Przez cały dzień media epatowały opinię publiczną newsem, jakobym „skorzystała
na ustawie, w której uchwaleniu brałam udział”, uwiarygodniając tę
nieprawdziwą informację słowami oburzenia ze strony moich klubowych kolegów.
Wkrótce okazało się, że te oskarżenia są nie do utrzymania w zderzeniu z
dokumentami. Postępowanie w tej sprawie, przeprowadzone przez nasz klub
poselski, nie wykazało najmniejszych nieprawidłowości w moim działaniu.
Potwierdziły to dodatkowo opinie niezależnych ekspertów. Sprawa została
ponadto zbadana przez Panią Minister Julię Piterę, Sekretarza Stanu w
Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która również stwierdziła bezzasadność
zarzutów wysuniętych przez „Rzeczpospolitą”.
Dlaczego usiłowano zdyskredytować mnie w opinii publicznej? Powodów może być
wiele. Nie chcę rozstrzygać, komu i czym naraziłam się najbardziej. Wiadomym
jest powszechnie, iż nie uczestniczę w lokalnych „gierkach”, lecz od lat
skutecznie walczę z nieprawidłowościami i patologiami dręczącymi zwykłych
ludzi. Skutecznie walczyłam z mafią urzędniczo-spółdzielczą, która dzisiaj
szuka wsparcia politycznego i medialnego. Protestowałam przeciwko koalicji PO
z prezydentem Olsztyna Czesławem Małkowskim. Skutecznie przeciwstawiłam się
politycznemu zawłaszczeniu zakładu „Sklejka Pisz” przez poprzednią koalicję
rządzącą. Doprowadziłam do zmiany wadliwego algorytmu podziału środków z NFZ,
dzięki czemu szpitale Warmii i Mazur otrzymały więcej pieniędzy. Zainicjowałam
zmiany w Kodeksie Postępowania Karnego wzmacniając pozycję ofiary przestępstwa
i jej dostęp do pomocy prawnej, a także zmiany w Kodeksie Postępowania
Cywilnego, aby położyć kres praktyce zbywania przez komorników licytowanego
majątku za bezcen. Zabiegałam o prawa spółdzielców i działkowców naruszając
tym działaniem ostatnie bastiony PRL-u. Interweniowałam w wypadkach
niezgodnego z prawem wydatkowania publicznych pieniędzy, nawet gdy było to dla
mnie politycznie niewygodne. Mimo rzetelnej pracy w parlamencie na liście
wyborczej PO w ostatnich wyborach znalazłam się wbrew woli „kolegów” z
lokalnych struktur. Mieszkańcom Warmii i Mazur zawdzięczam to, że startując z
20 pozycji na liście znalazłam się jednak w parlamencie uzyskując bardzo dużą
liczbę głosów. Panie Premierze, Publicznie deklarował Pan, że jeśli postawione
mi zarzuty okażą się nieprawdziwe, to „cała partia stanie za mną murem”, „cała
partia będzie mnie wspierać w walce z nierzetelnymi mediami i ludźmi”...
Niestety, partia nie tylko nie stanęła za mną murem, ale osoby, które
medialnie mnie skazały, nawet nie zdobyły się na to, żeby mnie przeprosić!
Przewodniczący Klubu PO osobiście zabronił rozesłania Posłom -przez klub-
drogą elektroniczną moich wyjaśnień. Blokował zwołanie konferencji prasowej,
na której wykazałabym groteskowość i absurdalność pomówień, a wyniki prac
zespołu PO i ekspertów wykazujące moją niewinność – totalnie przemilczano.
Wydawcę dziennika „Rzeczpospolita” i dziennikarza pozwałam za naruszenie dóbr
osobistych (pozew w załączeniu). W stosunku do moich kolegów partyjnych nie
chciałabym posuwać się do tego rodzaju kroków.
Liczę na działania Pana Przewodniczącego i doprowadzenie do zakończenia tej
sprawy- zgodnie z elementarną przyzwoitością i standardami PO.
Zwracam uwagę, że zgodnie z art. 6 Zasad Etyki Poselskiej (uchwała Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 17 lipca 1998 r.) poseł obowiązany jest
szanować godność innych osób. Niestety tą zasadą w swoim postępowaniu nie
kierują si