Dodaj do ulubionych

Czy modlić się do Mitry???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 05:19
Lada dzień zbliża się pradawne święto Mitry.

Właśnie w tym momencie musimy lub też powinniśmy uzmysłowić sobie, że Chrystus
jest kolejnym bogiem, który przyszedł na świat w podobnych okolicznościach jak
wielu jego poprzedników. Kult Jezusa zadziwiająco wiele zaczerpnął z kultu boga
Mitry, o czym raczej się nie mówi a nawet popularne mitologie niechętnie sięgają
do wzorca swojego przekazu teologicznego. Chyba ze zrozumiałych względów. Każde
z wydań religijnych chce być tym jedynym i jedynie słusznym przekazem
teologicznym nie tylko ze względów humanitarnych.

Chrześcijaństwo też nie jest wolne od tego, a co poniektórzy doszukują się w
chrześcijaństwie wielu zapożyczeń z kultu Mitry.
Przykładami takich wspólnych elementów - jak się twierdzi - jest m.in.:
- zmartwychwstanie
- chrzest, konfirmacja, komunia
- Trójca św Mitry (znacznie starsza od chrześcijańskiej)
- potop i arka
- dzień narodzin Mitry (25 grudnia) przyjęto jako dzień narodzin Chrystusa
- itp.

Niektóre zbieżności (np. znana historia o potopie) mogą być uznawane za
potwierdzenie prawdziwości przekazu Biblii (dostarczają bowiem tych samych
informacji, mimo że pochodzą z innego źródła), choć jednocześnie mogą świadczyć
o zapożyczeniach z innych religii dokonanych przez judaizm i chrześcijaństwo
(patrz: synkretyzm religijny).

Potwierdzało by to stawianą niekiedy tezę, że luka w życiorysie Chrystusa
związana była z pobieraniem nauk w klasztorach Indii, gdzie nawet odkryto
domniemane dowodu wskazujące na jego pobyt w tych ośrodkach kształcenia
religijnego.

Bóg Mitra znany był w Rzymie, Iranie i Indiach. W mitologii indyjskiej
przedstawiany jest jako ten, który zaprowadził zgodę między ludźmi uosabiając
łagodny i opiekuńczy aspekt władzy królewskiej.

W chrześcijaństwie Piotrowym wykorzystano ten pozornie głoszony mit do
bezpardonowej walki o władzę.

Kolejne podobieństwo, to pączkowanie tych religii na różne schizmy i wydania. A
zatem nihil nowi, co nie było znane ludzkości przed Chrystusem, tylko chyba w
mniej barbarzyńskim i narzędziowym wydaniu. Tę samą genezę obchodzenia święta
solarnego można dopatrzeć się także i w mitologii Słowian, którzy mieczem byli
nawracani na to neojudaistyczne wydanie tej religii.

Tyle w szalonym wręcz skrócie i w tak niedoskonały sposób można zasygnalizować o
tle funkcjonowania tej religii.

Wesołuch Świąt
Obserwuj wątek
    • Gość: Kamil Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 05:26

      Ludzie wierzący są bardziej szczęśliwi.

      Osoby wierzące lepiej znoszą stres spowodowany np. utratą pracy czy
      rozwodem. Generalnie są też bardziej zadowolone z własnego życia.
      Dowodzą tego prace prof. Andrew Clarka z Paryskiej Szkoły
      Ekonomicznej, które zostały zaprezentowane podczas konferencji
      brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

      Jak tłumaczą naukowcy, dzieje się tak dlatego, że religia działa
      niczym bufor chroniący przed życiowymi niepowodzeniami. W jaki
      sposób?– Osoby wierzące cechuje większe poczucie celowości życia –
      komentuje prof. Leslie Francis z University of Warwick.

      Jak z kolei mówi prof. Dariusz Doliński ze Szkoły Wyższej
      Psychologii Społecznej, obiecując życie po śmierci, religia
      zmniejsza towarzyszące człowiekowi poczucie egzystencjalnego lęku. A
      bez niego łatwiej o szczęście.

      Niebagatelny wpływ na poprawę samopoczucia ma modlitwa. Jak wynika z
      brytyjskich badań, praktykują ją także ateiści.
      • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 20:24
        Będą miały taki sam skutek, jak wznoszone modlitwy do Perkuna.
        • Gość: Adela Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.12.08, 06:04
          Oczywiście, że taki sam skutek. prof. Doliński powołuje się na badania, które
          mówią, że (prawie) KAŻDA religia jest atrakcyjna, bo (prawie każda) obiecuje
          człowiekowi, że po śmierci będzie żył.
          • Gość: * Plemię ateistów nawróciło misjonarza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 18:20
            Misjonarz Daniel L. Everett pojechał do Amazonii, by nawrócić plemię Pirahã na
            chrześcijaństwo. Jednak tak jak jego poprzednikom przed 200 latami, tak i jemu
            też się nie udało. Wręcz przeciwnie stał się cud i sam został ateistą.

            "Pirahãs pokazali mi, że jest godność i głęboka satysfakcja w życiu
            bez komfortu nieba i strachu przed piekłem i w żeglowaniu do
            wielkiej otchłani z uśmiechem na twarzy." - pisze Everett w swojej
            książce "Życie i język w amazońskiej dżungli" (w oryg.: Life and Language in the
            Amazonian Jungle).
            www.seacoastonline.com/articles/20090412-ENTERTAIN-904120305
            • Gość: mix Re: Plemię ateistów nawróciło misjonarza... IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 16:09
              Rzadko zdarzają się myślący misjonarze i nie o takich Watykanowi chodzi.
    • Gość: 44 Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.olsztyn.mm.pl 17.12.08, 13:30
      Nie rób sobie problemów. Jeśli nie musisz już mamy pytać a pomaga Ci to w czymś,
      to dawaj: "Ojcze nasz Mitro, który jesteś w niebie...". Czego nas wciągasz do
      oszustwa?
      • Gość: Ed Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 13:38
        Jeżeli czegoś lub o czymś nie wiesz, lepiej jest nie kompromitować się dając
        świadectwo własnej ignorancji.
        • edico Re: Czy modlić się do Mitry??? 17.12.08, 15:18
          Pisałem kiedyś na podobny temat.

          Prawda w tej kwestii jest niezwykle płynna i elastyczna w zależności od tego,
          kto i w jakim celu ją przedstawia. Szczególnie fakty historyczne mają to do
          siebie, że mogą być z powodzeniem celowo przemilczane, bądź co jeszcze gorsze po
          prostu przekształcane w zależności od sposobu podejścia. Mamy więc do czynienia
          z nieustanną kreacją, która z biegiem lat nabywa nowych "walorów estetycznych"
          mogących służyć jako argument najczęściej zresztą służącym paradoksalnie i w
          haniebnym celu.

          Naginanie i dostosowywanie prawdy do indywidualnych potrzeb ma niestety bardzo
          często miejsce tam, gdzie kategorycznie a nie tylko teoretycznie nie powinno się
          pojawiać. Proceder ten jest stosowny z niebywałym sukcesem przez chrześcijaństwo
          jako siłę "sekciarska" i polityczną, uważaną przez naiwnych za orędownika
          jedynej słusznej prawdy prowadzącej rzekomo do zbawienia. Tym prostym sposobem
          Kościół we wszelkich jego wydaniach rozpanoszył się w świadomości ludzi zarówno
          dzięki ignorancji jak i braku podstawowej wiedzy historycznej.

          Takim cennym przykładem chrześcijańskiej propagandy milczenia i mijania się z
          prawdą jest tak ważny dla wyznawców tej wiary dzień 25 grudnia. Obchodzone, co
          roku tzw. Boże Narodzenie gromadzi tysiące nie świadomych ludzi, nie zdających
          sobie sprawy z podstępnej mistyfikacji, mającej swe korzenie w wielu już w wielu
          religiach przedchrześcijańskich.

          Czy świętując dzień 25 grudnia świętujemy tylko i wyłącznie narodziny Chrystusa?

          Czy Boże Narodzenie jest dniem charakterystycznym jedynie dla chrześcijaństwa?

          Podszyte kłamstwem Boże Narodzenie dnia 25 grudnia, nieustannie potwierdza
          Kościół, ale na szczęście obłudy tej nie potwierdza historia, lecz tę z kolei
          znają tylko nieliczni. Główny powodem takiego stanu rzeczy jest rozmiłowanie w
          pięknych słowach fałszu płynących z ambony.

          W starożytnej Persji za Achemenidów (ok. 550 – 330 r. p.n.e.) czczony był dość
          powszechnie Mitra – indoeuropejski bóg światła, wspomniany już w najstarszej z
          indyjskich Wed (XIV w. p.n.e.).

          W I wieku kult Mitry szerzył się w Rzymie przenoszony, głównie przez żołnierzy
          wojsk stacjonujących na Wschodzie oraz kupców z Azji Mniejszej. Tajemniczy
          rytuał Mitry dotyczył wyłącznie mężczyzn i przewidywał siedem stopni
          wtajemniczenia oraz ciężkie, surowe próby. Obszerna legenda Mitry obejmuje,
          ponadto jego narodziny ze skały w praczasach, próbę sił z bogiem Słońca
          zakończoną przymierzem, a dokładniej rzecz ujmując identyfikację oraz walkę z
          kosmicznym bykiem, uważanym za protoplastę całej przyrody.

          Od II – V w. na terenie Rzymu kult Mitry uznawany był oficjalnie, a sam Mitra
          został jednym z bogów państwowych. Swą niezwykłą wręcz popularność zyskiwał
          dzięki idei, zakładającej konieczność aktywnej walki ze złem.

          Powszechnie znany i czczony Mitra - Sol invictus, czyli niezwyciężony bóg (skąd
          my to znamy?) stał się niestety celem ataku chrześcijaństwa, które w owym czasie
          rozrastało się w potężną siłę. Chrześcijaństwo walczące do tej pory z religią
          pogańską, odkryło nowego "wroga" znacznie bardziej niebezpiecznego, bo "wroga"
          łatwo przechodzącego do świadomości i obyczajowości ludzi, dzięki głoszonej
          wierze w nieśmiertelność, zmartwychwstanie i Sąd w zaświatach.

          Legenda Mitry dawała ludziom nadzieję na życie pośmiertne i skuteczną walkę ze
          złem, dlatego też była dla chrześcijaństwa pierwszorzędnym oponentem. Oprócz
          wiary w nieśmiertelność i Sąd Ostateczny występuje szereg innych, zaskakujących
          analogii pomiędzy chrześcijaństwem a kultem Sol invictus: chrzest, komunia,
          konfirmacja, Trójca święta Mitry (znacznie starsza od chrześcijańskiej),
          nabożeństwa w świątyniach, a nawet arka i potop, żeby wymienić najważniejsze z
          nich.

          Walka między tymi religiami była zażarta i krwawa. Chrześcijaństwo nie cofało
          się nawet przed najokrutniejszymi czynami, siłą zdobywało wyznawców Mitry, a co
          najważniejsze, przejęło dzień 25 grudnia – dzień narodzin Mitry, jako obchodzone
          obecnie Boże Narodzenie. Zburzono w tamtym czasie mitreum w Dieburgu, a w
          mitreum saarburskim odnaleziono szkielet związanego kapłana, którego zwłoki
          wrzucono tam, w celu zbezczeszczenia świątyni.

          I to by było tyla dla 44 i jemu podobnych
          • Gość: 44 Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.olsztyn.mm.pl 17.12.08, 16:00
            Edico! Nie jestem pewien, czy mnie dobrze zrozumiałeś, że aż dedykacji się
            doczekałem. Otóż mój pogląd jest taki, że dowolna religia jest sprawą osobistą i
            jako uczestnictwo w kulturze jest czymś godnym poszanowania. Nie należy jej
            jednak nachalnie wywlekać i na forum uprawiać psychoanalizę, szczególnie gdy nie
            chodzi o kulturę, ale o jakieś oszustwo w stylu odniesień do absolutu. Tu twardo
            stoję na stanowisku agnostycyzmu i na więcej niż żart zdobyć się nie mogę. To
            samo z imieniem "44".
            • edico Re: Czy modlić się do Mitry??? 17.12.08, 17:12
              Wybacz. Po prostu źle pojąłem intencję Twego postu, stąd też wcale nie
              zamierzone fo paux popełnione w stosunku do Ciebie. Myślę, że niestosowność
              mojego odniesienia nie zmieni atmosfery wymiany ewentualnych poglądów na forum.

              Pozdrawiam
            • Gość: mix Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.11, 12:33
              Gość portalu: 44 napisał(a):

              "...dowolna religia jest sprawą osobistą i jako uczestnictwo w kulturze jest czymś godnym poszanowania. Nie należy jej jednak nachalnie wywlekać i na forum uprawiać psychoanalizę, szczególnie gdy nie chodzi o kulturę, ale o jakieś oszustwo w stylu odniesień do absolutu. Tu twardo stoję na stanowisku agnostycyzmu i na więcej niż żart zdobyć się nie mogę."

              Zgadzam się z takim poglądem. Jednak wobec natrętnego wciskania czyjegoś Boga nawet Kowalskiemu do piwnicy, taka forma ewangelizacji musi wywołać w końcu reakcję. Przyjmując Twoją uwagę za słuszną, trzeba przyjąć jednocześnie, że forum nie jest miejscem na szerzenie propagandy kościelnej. Praktyka jednak zdecydowanie różni się od dobrych zwyczajów.
          • Gość: AS Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.santrex.net 07.04.11, 12:06

            Słońce to święta, życiodajna energia. Ten symbol kojarzy mi się z faraonem Echnatonem, za którego panowania Egipcjanie czcili Atona, jedynego boga-słońce. Inkowie czy Aztekowie też na pewno mieli podobnych bogów, jednak nie byli oni jedynymi ich bogami.
      • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 23:41
        Gość portalu: 44 napisał(a):

        > Nie rób sobie problemów. Jeśli nie musisz już mamy pytać a pomaga
        > Ci to w czymś, to dawaj: "Ojcze nasz Mitro, który jesteś w
        > niebie...". Czego nas wciągasz do oszustwa?

        Bądź konsekwentny w słowach tej modlitwy, która brzmi:
        "Ojcze nasz, któryś jest w niebie [...] nie wódź nas na
        pokuszenie..." :))

        Wynika z tego, że kuszenie wcale nie musi być tylko domeną diabła,
        szatana czy jak go tam zwał :))
    • mobydickzolsztyna Spokojnych i wesołych! 17.12.08, 14:42
      Dziwnie się przyjął pogląd o natrętnym indoktrynowaniu, ludzi o to nie
      proszących, przez katoli.

      Czy jest te forum jakąś "próbką statystyczną" do oceny wiarygodności tego
      poglądu, czy nie jest?
      Czy też jest to tylko jakaś dziwaczna lokalna osobliwość?


      Przyjrzyjcie tu wątki SAMI.
      ILE wątków zainicjowano z zamiarem indoktrynacji katolickiej i sekowania
      biednych ateuszy?
      ILE wątków zainicjowano z zamiarem indoktrynacji ateistycznej i przypierniczania
      się do katoli?
      Przecież to DA się policzyć!

      Niewątpliwe występuje tu fundamentalizm, "krucjata", zaczepianie nie
      zaczepiających (góra: - broniących wolności do własnych poglądów).

      No więc: - KTÓRY ze światopoglądów popisuje się na tym forum niesprowokowaną
      agresywną indoktrynacją?


      Może ja nie zauważyłem jakiegoś wątku, w którym potępia się ateizm, nawołuje
      Niewiernych do uwielbiania księżula, jego gospodyni (chłe, chłe, chłe!) i jego
      tacy, tacy, tacy?

      Może ja po prostu nie zauważyłem upierdliwego nycia do 100% frekwencji
      świątecznej w odpowiednie daty?

      Może ja tylko tendencyjnie, wybiórczo (DOBRE słowo na Tym Forum!) zauważam tylko
      nieproszone zniechęcanie do poglądów, które Ktoś po prostu CHCE mieć?

      Wskażcie mi linkami przykłady mojego błędu!




      PS
      Ja Tobie powiadam:
      - sądź na temat istnienia Boga, co chcesz.
      Jesteś wolny!

      Ty mi powiadasz:
      - wybij sobie wreszcie z głowy te głupoty, ponieważ JA w te bzdury nie wierzę.
      Ja ci je będę wybijał młotkiem ze łba, choćbyś protestował, kwiczał i ryczał.
      Nie jesteś wolny, MUSISZ wyznawać MOJE poglądy!




      PS2
      chyba słyszeliście o jakichś młodzieżowych "komandach internetowych PiS-u",
      które miałyby ponoć za zadanie pro-pisowską indoktrynację "prostego ludku".

      Jeśli macie i oczy i rozum - to SAMI zauważcie (bez moich "światłych porad"):
      - JAKIEGO rodzaju jest prowadzona "masowa nagonka Ideologiczna".

      Ja tu wcale nie imputuję, że za jakieś podłe pieniądze, bo może i woluntarystycznie.
      (Sam byłem przed laty młodym "Pawką Korczaginem", znam te gadki np o Jezusie -
      rewolucjoniście, Mitrze itp. Jeszcze Stalin nas tego uczył)
      Ale nagonka nagonką.
      • Gość: * Re: Spokojnych i wesołych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 15:56
        mobydickzolsztyna napisał:

        > - wybij sobie wreszcie z głowy te głupoty, ponieważ JA w te bzdury
        > nie wierzę.
        > Ja ci je będę wybijał młotkiem ze łba, choćbyś protestował,
        > kwiczał i ryczał.
        > Nie jesteś wolny, MUSISZ wyznawać MOJE poglądy!

        Doskonale to współgra z krzyżem wiszącym w sejmie :)

        Również życzę wesołych świąt.
        • Gość: /// Re: Spokojnych i wesołych świąt. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 16:08

          "Wiara jest dla ludzi bez rozumu" - czyje to słowa?

          "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności"- inny autorytet
          • Gość: * Re: Spokojnych i wesołych świąt. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 14:43
            "Religia jest dla ludzi bez rozumu"
            (Józef Piłsudski)

            "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności"
            (papież Grzegorz I)

            "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła"
            (papież Leon X)

            "I święci tak samo nie zmartwychwstaną, jak mój koń, który wczoraj zdechł!"
            (papież Bonifacy VIII)

            Już Paweł z Tarsu potępiał chrześcijan za to, że czcili anioły (List do kolosan
            2:18 - dla zainteresowanych), a tu w oparciu o tę samą Biblię serwuje się
            animizm i rytualizm magiczny do totemizmu włącznie, uczłowieczając mity
            pamiętające swoje najlepsze czasy bardzo odległej przeszłości.

            A Glemp wzywał do wolności w prawdzie :)
        • mobydickzolsztyna Mimo wszystko: Spokojnych i wesołych! (Mitry?) 17.12.08, 17:19
          Gość portalu: * napisał(a):
          > Doskonale to współgra z krzyżem wiszącym w sejmie :)


          A jak ja reaguję na Półksiężyc w Turcji?

          Tak, jak na Krzyż w Polsce!
          Jak na ucieleśnienie Historii tam zamieszkałych.
          Na "esencję" Istoty danego Narodu
          - a nie na bezduszną mięsną miazgę Homo prawie-Sapiens (o czym marzy Unia).

          A Ty chcesz kłamstwa historycznego?
          Że to co BYŁO, to NIE BYŁO?

          Tej unijnej, zakłamanej bzdury?

          Przechodzę obok popiersia Woltera i (w myślach) "olewam" go.
          Niedobitki komuchów - postawcie sobie w Sejmie taki posążek, a nawet całe
          panopticum ateizmu pod kloszem, choć może nie aż Stalina?

          Czy mógłbym Cię prosić o (równie obojętną - MYŚLOWĄ jeno, jak moja wobec
          ateizmatów) reakcję wobec Krzyża?

          Ty mi tu nie wciskaj kitu, że chociaż Ja może i mogę, ale Ty to nie jesteś w
          stanie tak zapanować nad swoimi irracjonalnymi reakcjami!

          Tak niedawno, na własne oczy, przyglądałem się: - jakież bzdury ustrojowe
          jesteście w stanie (dla ateizmu) w milczeniu wytrzymać.
          Macie nosorożcową niewrażliwość.

          Nie jesteście dziewicami strasznie kłutymi przez Krzyż!
          • Gość: * Re: Mimo wszystko: Spokojnych i wesołych! (Mitry? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 17:59
            Do znaków religijnych mam taki sam stosunek bez względu na ich wydanie:
            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/38/ReligijneSymbole.svg/200px-ReligijneSymbole.svg.png
            Na szczęście jeszcze ani półksiężyca czy sfastyki w sejmie mi nie wiesza, a więc
            i problem bezpośrednio mnie nie dotyka.

            Co do Unii, to nikt nikomu nie broni wierzyć w co chce, pod warunkiem, że nie
            będzie narzucał usilnie tej swojej idea fix innym. I to jest osiągnięcie
            cywilizacyjne godne Polski Jagiellonów a nie wymachiwanie religijnymi szabelkami.

            Piszesz:
            > Przechodzę obok popiersia Woltera i (w myślach) "olewam" go.
            Nie wiem, czy powinieneś, skoro osiągnięcia swoje zawdzięcza edukacji i
            atmosferze wychowana religijnego. Czym się od niego różni tzw. ojciec Grégoire,
            biskup i lider dworskiego Kościoła, który przysięgając na wierność nowemu
            reżimowi grzmiał: "Królowie w sensie duchownym są tym samym, co gangrena w
            sensie materialnym"?

            Odpowiem Ci - tym, że Kościół skrzętnie zamiata wszelkie jego zasługi dla
            Rewolucji Francuskiej pod dywan. Przemilczanie takiego faktu jest właśnie takim
            historycznym kłamstwem. I wierz mi, na prawdę nie wiele mnie to obchodzi, czy
            przed oczami masz wizje komuchów czy też inne nie mniej irracjonalne wyobrażenia.

            Przy tego typu dywagacjach mam dla Ciebie nie mniej istotny problem do
            argumentacyjnego rozgryzienia w swych postach związany z postawioną tezą (chyba
            gdzieś na forum religia lub podobnym) z góry zakładającą, że - "Z pewnością
            najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ KOBIETĄ, bo usiłował nauczać
            facetów, którzy NIC NIE KUMALI!"
            • privus Wg wszystkich znaków na niebie i ziemi 02.02.11, 12:23
              oraz obliczeń opartych na danych liczbowych z Biblii i kalendarza biblijnego, dzień tzw Bożego Narodzenia przypada na 29 IX 2011 r.
          • Gość: olek Czy Ty mobydicku IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.11, 19:29
            masz wszystkich w domu?
            Jeżeli jesteś w stanie w ogóle panować nad swoimi reakcjami, to zauważ, że tak jak nie wszyscy są dziewicami, tak też nie wszyscy są pedałami. Jeżeli do osobistego szczęścia potrzebne Ci są jakieś totemy, to się ciesz nimi ale nie wciskaj ich komuś. Fanatyzm jest też oznaką zdrowia, ale niestety najmniej pożądanego. Fatalnie trafiasz z tą swoją forumową ewangelizacją wydając wcale nie najlepsze świadectwo o sobie.
      • edico Re: Spokojnych i wesołych! 07.04.11, 15:40
        Jeżeli już chcesz koniecznie porozmawiać o trapiącej Cię dyktaturze ciemniaków, nic absolutnie nie stoi temu na przeszkodzie. W swoim poście potwierdzasz fakt, że "Kochających tolerancję inaczej" wcale nie trzeba szukać. Właśnie taka tolerancja (świadomie lub nie) odezwała się na forum bardzo wyraźnie z pełną oczywistą oczywistością atakując mix'a i myślących w podobny sposób :)

        Pytasz się naiwnie i impertynencko, kto tu jest tym agresywnym, nietolerancyjnym, chamskim bydlęciem. Odpowiedź też jest bardzo prosta chociaż by w oparciu o Twój post. Problem polega jednak na pytaniu, kto wprowadził tak buńczuczną karnoprawną ochronę uczuć religijnych dopuszczając się jednocześnie dowolnej interpretacji do tego stopnia, że stanowi ona w efekcie ustawową cenzurę religijną zagrożoną sankcjami karnymi a mającą stosunkowo nie wiele wspólnego z ochroną uczuć religijnych, natomiast bardzo wiele z pieniactwem? Np. zrydzykowany Mularczyk posunął się tak daleko w swych uczuciach religijnych, że oskarżył Palikota o obrazę ducha świętego!!! Taka postawa wydaje się być bardziej zbliżone do lokatora jakiegoś koniecznego obiektu z żółtymi firankami a już na pewno nie mającego nic wspólnego ze współczesnym Europejczykiem, za którego ów poseł tak się uważa. Przy takiej postawie parlamentarzystów można postawić pytanie wprost, czy jesteśmy jeszcze w cywilizowanej Polsce, czy też wręcz w domu ludzi zupełnie nie zdających sobie sprawy z tego, co czynią? Jeżeli wymiar sprawiedliwości w tym kraju zmuszony jest zajmować się takimi sprawami wyimaginowanymi przez różnych fanatyków religijnych funkcjonujących chyba na pograniczu obłąkania, to czemu się dziwić, że przewody ciągną się latami, bo sądy zawalone są taką właśnie uczuciową robotą? Nie jesteś pierwszym, który straszy na tym forum. Do liczenia błędów zwolenników fatalnej symbiozy kościoła z PiS'em, wcale nie potrzebna jest znajomość alfabetu Braille'a.
        Powszechnie znany jest też fakt, jak to radny z opcji Radia Maryją oskarżał teatr za wystawienie przed pięciu laty sztuki obrażającej jego uczucia, ale tej sztuki nie widział, tylko słyszał. Czy nie uważasz, że jest granica takich odpałów łącznie z Twoim perfidnym postem nie mającym nic wspólnego z dyskusją a będącym jedynie atakiem w stosunku do inaczej myślących?
        Przecież główną kwestią tego cyrku na tle obowiązującej regulacji (art. 196 kk) jest nie tyle ochronie wolności wyznania, co dławieniu odmiennych, na ogół krytycznych poglądów i sposobów ich wyrażania, w szczególności w twórczości artystycznej.

        W 2001 r. przeciwko projekcji filmu Dogma tylko w krakowskiej prokuraturze ponad tysiąc osób i organizacji religijnych złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa obrazy uczuć religijnych. W wyniku przesłuchań stwierdzono, że spośród nich jedynie 12 osób film obejrzało przez złożeniem zawiadomienia. Wskazuje to na rzeczywiste pobudki, które są przyczyną takich skarg. W maju 2003 r. wybuchła awantura wokół sztuki (a konkretnie: samego jej tytułu) — Sen pluskwy, czyli towarzysz Chrystus wystawianej w Teatrze Jeleniogórskim. Grupa mieszkańców na czele z radnym wystosowała pismo do dyrekcji teatru, Rady Miejskiej w Jeleniej Górze i Legnickiej Kurii Biskupiej w sprawie obrazy uczuć religijnych. W lutym 1993 r. zarząd miasta Katowice zabronił zespołowi Piersi występów w salach podlegających gminie, gdyż uznał, że zespół obraża uczucia religijne. Inny przypadek: na internetowej aukcji Allegro jeden z wystawiających swe towary na licytację otrzymał żądanie zdjęcia znaczków z wizerunkami Matki Boskiej, pod zarzutem obrazy uczuć religijnych. W kwietniu 2003 ukazał się numer Machiny z dwoma gejami na okładce. Liga Polskich Rodzin zapowiedziała zgłoszenia zawiadomienia o przestępstwie obrazy uczuć religijnych, gdyż jeden z gejów miał na szyi krzyżyk.
        Pieniactwo i głupota tego typu ludzi zaprząta nie tylko sądy krajowe. Bardziej brzemienna w skutki była kontrowersyjna okładka tygodnika Wprost z 21 sierpnia 1994 r., na której przedstawiona była Matka Boska Częstochowska z Dzieciątkiem, przy czym obie postacie miały nałożone maski przeciwgazowe (było to nawiązanie do problemów z ochroną środowiska). Po proteście przeora jasnogórskiego, zawiadomienie o przestępstwie złożyła T. Dubowska, psycholog z Warszawy, a ostatecznie wpłynęło ponad pół tysiąca podobnych zawiadomień. Prokurator po przesłuchaniu redaktora naczelnego uznał, iż skarżący nie zrozumieli intencji publikacji i sprawę umorzył. Ostatecznie sprawa trafiła do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu, która w decyzji z 18 kwietnia 1997 r. uznała oczywistą bezzasadność skargi Dubowskiej i Skupa przeciwko Polsce.
        Zdarzają się też przypadki usiłowania wykorzystywania przepisu art. 196 KK do czynów popełnionych poza granicami kraju. Tak było w przypadku wystawy Irreligia, eksponowanej w Brukseli na przełomie 2001/2002 r., względem której zawiadomienie o przestępstwie złożyło u Prokuratora Generalnego m.in. Towarzystwo im. Stanisława ze Skarbimierza, czy londyńskiego pokazu mody Arkadiusza Weremczuka z 2001 r., w czasie którego modelki miały na sobie stroje z kompozycjami utkanymi motywami religijnymi.
        Inne przypadki — tym razem dotyczące plakatów. Mirosław Lewandowski złożył zawiadomienie o przestępstwie właściciela firmy plakatującej Kraków, która rozkleiła plakaty reklamujące film Skandalista Larry Flynt, przedstawiające na tle kobiecych bioder nagiego mężczyznę z rozkrzyżowanymi rękami. Podobny charakter miało zawiadomienie jakie w styczniu 2001 r. wpłynęło do prokuratury w Warszawie, w związku z plakatem reklamowym firmy Easy Net, przedstawiającym Świętego Mikołaja goniącego roznegliżowaną dziewczynę. Najbardziej jednak znaną sprawą były kontrowersje wokół plakatów Więzy krwi Katarzyny Kozyry, przedstawiających nagie kobiety w zestawieniu z krzyżem i półksiężycem (zawiadomienie w tej sprawie złożył w maju 1999 r. wojewoda łódzki Michał Kasiński). Były też tak kuriozalne przypadki jak obraza uczuć religijnych senatora Jana Szafrańca z LPR „kabaretem ukazującym wyskakującego z tabernakulum lewicowego polityka".
        W 2004 r. radna LPR, Beata Antypiuk, interweniowała w sprawie obrazy uczuć religijnych w galerii Arsenał w Białymstoku w związku z pracą „Dostałem pieska" Piotra Kurki, prorektora Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Po wystosowaniu przez radną pisma do prezydenta miasta, z zarzutem obrazy uczuć religijnych i godzenia w dobro Kościoła katolickiego, praca została wycofana przez dyrektora galerii. Sporna praca to zawieszone na ścianie metalowe pudełko przypominające psią budę, w którym znajduje się podświetlany pies. Jak w fotoplastykonie, można go oglądać od przodu i od tyłu przez szkło powiększające.

        W ten sposób wolność wyrażania poglądów jest zagrożona przez krytykowaną regulację prawną nie tylko w obliczu jej nieokreśloności (głównie w odniesieniu do pojęć: „przedmiotu czci" i „zniewagi"). Wprawdzie postuluje się wprowadzenie typu przestępstwa obrazy przekonań światopoglądowych, czyli religijnych i filozoficznych. Przecież takie rozwiązanie wręcz kastruje rozdział w kodeksie karnym jest zatytułowany: „Przestępstwa przeciwko wolności sumienia i wyznania" skupiając się na niczym nie ograniczonej wolności wyznawania religii nie zapewniając analogicznej ochrony dla wolności sumienia, dotyczącej „szerokiej sfery przekonań moralnych, niezależnie od tego czy przekonania te mają uzasadnienie o charakterze religijnym czy też nie, a także przekona o charakterze światopoglądowym". na tej podstawie powinniśmy wykreślić z KK art. 212, który zabrania poniżania osób, instytucji itp. W porównaniu do minionego okresu, zabronione staje się nie to, co godzi w podstawy socjalizmu, lecz to, co obraża uczucia religijne osób, które się zgłaszają jako w uczuciach tych obrażone. Zamieniono więc tylko barwy dawne czerwone na dzisiejsze czarne. Ludzi funkcjonujących w tym kolorowym teatrze też nie trzeba wskazywać.
      • Gość: mix Re: Spokojnych i wesołych i to obojętnia jakich IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.15, 19:29
        mobydickzolsztyna napisał:

        > Dziwnie się przyjął pogląd o natrętnym indoktrynowaniu, ludzi o to nie
        > proszących, przez katoli.
        A czy tak nie jest?

        > Czy jest te forum jakąś "próbką statystyczną" do oceny wiarygodności tego
        > poglądu, czy nie jest?
        No to zastanów się, dlaczego fora religijne zieją pustką a wpychacie się ze swoją indoktrynacją tutaj?

        > Niewątpliwe występuje tu fundamentalizm, "krucjata", zaczepianie nie
        > zaczepiających
        Oczywista oczywistość jak wyżej.

        > Może ja nie zauważyłem jakiegoś wątku, w którym potępia się ateizm, nawołuje
        > Niewiernych do uwielbiania księżula, jego gospodyni (chłe, chłe, chłe!) i jego
        > tacy, tacy, tacy?
        Nic w tym dziwnego, skoro widzisz tylko na jedno oko i słyszysz na kedno ucho :)
    • Gość: Emil Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 23:27

      Osobą w dziejach najbardziej skompromitowaną jest Józef, ojciec
      Jezusa. Chrześcijanie odstawili go na boczny tor i wydali na
      pośmiewisko mężczyzn. Gdyby bodaj raz powiedział prawdę, jego syn
      pozostałby nieznanym nikomu Żydem. Triumf chrześcijaństwa ma swe
      korzenie w braku dumy pewnego mężczyzny. Niepokalane Poczęcie wzięło
      się z nabożności świata i z tchórzostwa mężczyzny.
      • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 12:45
        Co racja, to racja. Praktycznie zniknął z annałów mitologii chrześcijańskiej
        chyba w 11 roku życia swego adoptowanego syna. Praktycznie nic o nim nie
        wiadomo. Zrobił swoje i się zdematerializował w przeciwieństwie do jego matki,
        której bardzo szczegółowy opis śmierci i grobu w Efezie (dzisiaj Turcja) można
        znaleźć nawet w necie.
        • Gość: Mitręga Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.centertel.pl 25.03.09, 09:32
          wirtualnapolonia.com/2009/03/25/krzysztof-nagrodzki-mistyfikatoryka-2/
          • Gość: * Mario Javier Saban IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 19:25
            jest dumny z Jezusa Chrystusa i chciałby uznania zasług tego "żydowskiego
            rabina" dla… judaizmu. Uczony twierdzi, że chrześcijaństwo bezprawnie
            zawłaszczyło sobie Jeszuę, najbardziej wpływowego człowieka w historii ludzkości.
            wiadomosci.onet.pl/1553151,240,1,jezus__przykladny_zyd,kioskart.html
        • Gość: rewizjonista Czy Mitręga to żona Mitry? IP: *.olsztyn.mm.pl 25.03.09, 10:58
          Jeśli Mitręga to żona Mitry to niech weźmie sobie kochankę - nie będzie mitrężył
          czasu.
          • Gość: X Re: Czy Mitręga to żona Mitry? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 11:57

            Mitręga to główny troll na tym forum.
            • Gość: * Re: Czy Mitręga to żona Mitry? - uzasadnienie tezy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 23:38
              Rozmawiają dwie ryby w akwarium:
              - No dobrze, mówią, że Boga nie ma. To kto w takim razie sypie nam
              pokarm i zmienia wodę???
    • 1.pablo Re: Czy modlić się do Mitry??? 25.03.09, 12:15
      Mazury 7 cudem natury!


      GŁOSUJCIE NA MAZURSKIE JEZIORA W PLEBISCYCIE NA ŚWIATOWY CUD NATURY!! POKAŻMY
      SIĘ W ŚWIECIE, U NAS JEST NAJPIĘKNIEJ! POŚWIĘĆCIE TROCHE CZASU BO NAPRAWĘ WARTO!

      www.mazurycudnatury.pl/
    • Gość: ja brzoza Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 15:41
      ja osobiescie im starszy jestem tym mniej chce mi sie wierzyc w te
      wszystkie jezuskowe historie, tak naprawde jezus nie istnial takie
      mam zdanie...
      • Gość: Ed Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 22:33
        Istnieć istniał. Natomiast jego pozycja i forma zaistnienia była grą polityczną
        dwóch rodów (chodzi o Marię i Józefa) zmierzających po przez ten mariaż odzyskać
        utraconą władzę. Reszta, to dodatki do gry politycznej.
      • Gość: agusia Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 13:58
        Coś w tym jest co piszesz.
        Ja obserwuję z kolei, że im jestem starsza tym mniej chce mi się wierzyć w te bzdury o holokauście i gułagach. Przecież to totalne, wierutne kłamstwo! A Auschwitz i inne tego typu obiekty miały zupełnie inne przeznaczenie - to dopiero po wojnie dorobili te całą ideologię, dobrze o tym wiesz! Prawdzie obozy zagłady budowali Polacy - są na to przecież w USA niezbite dowody historyczne. Podobnie jak powinniśmy w końcu skończyć z tymi bzdurami odnośnie Katynia i kilku innych tzw. miejsc zagłady polskich oficerów i policjantów na wschodzie. Wiadomo, że każdy granatowy policjant był na usługach gestapo, więc kogo żałować?nawet sami Niemcy w Katyniu i w Miednoje poznali się na nich i po prostu ich skasowali. Dokumenty nie kłamią a dobrze wykształceni żyjący jeszcze świadkowie z NKWD wszystko to potwierdzą! Czy ktoś widział, że było inaczej? No kto? Niech powie, czy do nich wtedy Rosjanie strzelali w tył głowy czy Niemcy? Ideologię więc dorobili głupi prawicowcy i Kościół. Jedno wielkie kłamstwo rozsiewają! Nieuki.
        Cała historia Polski jest zakłamana, nikt nie chce mówić prawdy a wszyscy tylko się obrzucają inwektywami. Nikt historii się nie chciał uczyć! takie mam zdanie!
        Zaraz zaraz, ale czy już przypadkiem ktoś w tym wątku nie przypominał wcześniej znanych mi z 50-tych lat wątków, że im więcej nieuctwa tym więcej wiary, czy jakoś tak? Że religia to opium dla ludu? Spasibo T'ebia batiuszka Stalin. Wiec żyją jeszcze świadkowie tamtych dni. Może oni na powiedza co widzieli i co pamiętają.
        Całe szczęście że mamy trzeźwo myślących dobrze wykształconych ludzi. I w Polsce i w Unii i w USA. Tak. Jezus był postacią fikcyjną. Ewangelie to wymysł chorej wyobraźni. Trzeba wierzyć tylko temu, co prawdziwe: dokumentom Żydów amerykańskich, zapiskom UB, NKWD i KGB, ustnym przekazom żyjących świadków epoki (bez względu na to, dzięki komu i czemu przeżyli i w jaki sposób). Ja pamiętam z własnego życia dobrze tylko marzec, inwazję Czechosłowacji, grudzień, czerwiec, sierpień i stan wojenny. Ale mówią mi, że już stara jestem. I skleroza mi pomieszała w głowie. Że to nie o tej Polsce mówię, co miała być. Że teraz dopiero mamy wreszcie to, o co pokolenia walczyły. A ludzie się po prostu mylą. Jak narodowi rząd nie odpowiada, to naród trzeba zmienić. Stara prawda...
        Mamy dzięki Bogu młodych historyków. Im się jeszcze chce dociekać prawdy. Pamięć ludzka jest zawodna. Wtedy zostaje już tylko moi drodzy WIARA! Takie mam zdanie...
        • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 14:28
          Gość portalu: agusia napisał(a):

          > ...Wtedy zostaje już tylko moi drodzy WIARA!

          Do tego zdania nasunęły mi się takie skromne uwagi.
          Wiara - może tak, ale w co, skoro sam kościół łamie przykazania Boże?
          www.youtube.com/watch?v=b3XlYhCrphM
          |
          Sięgnąłem do najbardziej chyba oryginalnych zapisów w tej kwestii, bo w końcu
          według podań dekalog ten otrzymał sam Mojżesz na długo przed pojawieniem się
          chrześcijaństwa z rąk najwyższego stwórcy.

          A oto, co w nim znajdujemy:
          Szemot, wersety 20:2 do 20:14 (Tora Pardes Lauder), z podziałem na poszczególne
          Aseret hadibrot.

          I. Ja Jestem (Haszem), twój Bóg, który wyprowadził cię z ziemi egiskiej, z domu
          niewoli.

          II. Nie wolno ci mieć innych bogów oprócz Mnie. Nie wolno ci zrobić sobie figury
          ani żadnego obrazu tego, co jest w niebie na górze, ani tego, co jest na ziemi w
          dole, ani tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie wolno ci oddawać im pokłonów i
          nie wolno ci im służyć, bo Ja (Haszem) twój Bóg, jestem Bogiem żądającym
          wyłączności, który [wymierza] karę [za] grzech ojców na synach do trzeciego i do
          czwartego pokolenia tym, którzy mnie nienawidzą. I wyświadczam dobro przez
          tysiące [pokoleń] tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają Moich przykazań.

          III. Nie wolno ci przysięgać na Imię (Haszem), twojego Boga, na próżno, bo Bóg
          nie wybaczy temu, kto przysiągł na Jego Imię na próżno.

          IV. Pamiętaj [stale] o dniu Szabatu, aby go uświęcać. Sześć dni [powszednich]
          możesz pracować i wykonywać wszystkie czynności, ale sobota to Szabat dla Boga,
          twojego Boga. Nie będziesz wykonywał żadnych zakazanych czynności ani ty, ani
          twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twoje zwierzę,
          ani konwertyta, który przebywa w twoich bramach. Bo w sześć dni Bóg uczynił
          niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nim jest i odpoczął w siódmym dniu.
          Dlatego Bóg pobłogosławił dzień Szabatu i uświęcił go.

          V. Szanuj twojego ojca i twoją matkę, aby dni twoje były przedłużone na ziemi,
          którą Bóg, daje tobie.

          VI. Nie wolno ci mordować.

          VII. Nie wolno ci cudzołożyć.

          VIII. Nie wolno ci porywać [człowieka].

          IX. Nie wolno ci świadczyć przeciwko twojemu bliźniemu jako fałszywy świadek.

          X. Nie wolno ci pożądać domu twojego bliźniego, nie wolno ci pożądać żony
          twojego bliźniego, jego sługi, jego służącej, jego wołu, jego osła ani niczego,
          co należy do twojego bliźniego.

          Skoro zmienia się i fałszuje słowa dane bezpośrednio od Boga, czy ma się moralne
          prawo do pouczania w jego imieniu???
          • Gość: agusia Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 16:43
            Oczywiście masz rację, jak zwykle zresztą. Tylko powiedz mi, kto akurat TOBIE broni przestrzegać tych przykazań? Nie jestem tercjarką, ale to co teraz walnąłeś gwiazdeczko to jak łysy o beton: nie rozumiem intencji. Za głupia jestem. I za stara widać.
            Jeżeli jesteś ateistą w czysto komunistycznym wydaniu, to znaczy że akceptujesz zachowania i postępowanie czołowych luminarzy KPZR i PZPR. Jeżeli jesteś ateistą innej proweniencji to znaczy, że szukasz dowodów na NIE ISTNIENIE BOGA. No to ich nie znajdziesz, bo jako jako-tako wykształcony wiesz, że naukowych nie ma i nie będziesz się chyba ośmieszał dowodząc, że są. Jeżeli jesteś wyznawcą innej religii albo członkiem sekty parachrześcijańskiej no to masz swoje racje, od których nikt Cie nie odmówi. Zostań więc kochanieńki przy swoim, pozwól innym zostać przy swoim i nie agituj agresywnie za swoją "jedyną racją".

            Może młody jesteś, więc ci powiem, że sporo już Tobie podobnych było w historii ludzkości, wiesz? nawet w ostatnich 50 latach. Teraz niektórzy chcą ich uhonorować za odwagę myślenia i niezwykle postępowe i humanistyczne teorie, które głosili. Ale ich groby na tyle porosły trawą i drzewami a kamienie są tak podobne do siebie, że nie wiadomo czy ich tam pochowano i czy oni tak naprawdę żyli...
            Tylko krzyże zostają, wiesz? Ale akurat na ich grobach krzyży nie ma...
            Módl się do swoich bogów, wyznawaj swoją religię nicości, bo masz do tego prawo i będę ostatnia, która powie, żeby ci tego zabroniono. Będę nawet o to walczyć byś mógł to robić, wiesz? Obiecuję Ci to! Ale gdy innych będziesz do swych racji namawiać, to przypomnij sobie swoje słowa. Swoje własne. I nie bądź zakłamany. W tym co piszesz jest dużo klasycznie jehowickiej negacji katolicyzmu. Nie wiem z jakiej jesteś "formacji" i nie chcę wiedzieć. Kończę teraz ten dialog z Tobą, bo widzę że nie jest on twórczy. Czy to ty zapłaciłeś za te korony na obraz i teraz domagasz się zwrotu podatku? Napisz do premiera - może Ci zwróci. Tak Cie to zabolało? Szukaj oszczędności wokół siebie, a zapewniam że znajdziesz ich dużo więcej!
            Pozdrawiam, będąc Ci naprawdę życzliwa w tym dialogu - forum nie jest wymianą myśli i uwag miedzy określonymi ludźmi, raczej miejscem wymiany określonych myśli. Zapewniam, że nic do Ciebie nie mam. Nie znoszę tylko płytkiej agitacji, która z jakiś względów dość często uskuteczniasz. Po co inteligentny człowiek (bo jako taki dajesz siętu poznać, chyba że 'gwiazdka" tpsa. ma kilka oblicz) ma to robić?
            :))
            • mobydickzolsztyna Re: Czy modlić się do Mitry??? 13.04.09, 17:56
              "... głupstwem dla pogan"
              Co przepowiedziano, to spełnia się od tysiącleci.


              Bawi mnie atakowanie
              chmury siekierą,
              gamy C-dur prądem wysokiego napięcia,
              kamienia wspomnieniem,
              Wiary logiką.


              Grzeszę nieposłuszeństwem wobec Kościoła
              (prywatnym, bo nie wrzeszczę o nim i nie nawołuję do niego!),
              ale jestem pełen nieufności wobec Intelektualistów Katolickich, ulegających
              pysze, a nie Wierze.
              Pysze właściwej pierwiastkowi ludzkiemu w Kościele, poza Nim i wbrew Niemu
              - a nie "kręgosłupowi" Wiary, czyli Zaufaniu.
              • Gość: agusia Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 18:16
                Die Naturwissenschaft ohne Religion ist lahm, die Religion ohne
                Naturwissenschaft ist blind... (Niejaki Albert E., laureat nagrody Nobla i
                twórca teorii względności, ale niestety Żyd, i tu będzie niestety kolejny
                problem...)

                Pozdrawiam Mobi na resztę dnia świątecznego! :)
                • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 22:09
                  Ponieważ nie wszyscy - jak przypuszczam znają język niemiecki, dla jasności
                  przekazu pozwolę sobie na przetłumaczenie tej przytoczonej myśli:
                  "Nauki przyrodnicze są bez religii kulawe, religia jest bez nauk przyrodniczych
                  niewidoma... "
                  Trawersując tę głęboką myśl, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi na pytanie:
                  1) W czym religia przyczyniła się do rozwoju teorii Darwina, oprócz
                  akceptujących ją słów JP2?
                  2) Czy widzisz możliwość istnienia religii bez wykorzystywania nauk
                  przyrodniczych, a jeżeli tak, to w jaki sposób powinny one funkcjonować?
              • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 22:15
                mobydickzolsztyna napisał:

                > Grzeszę nieposłuszeństwem wobec Kościoła
                > (prywatnym, bo nie wrzeszczę o nim i nie nawołuję do niego!),
                > ale jestem pełen nieufności wobec Intelektualistów Katolickich,
                > ulegających pysze, a nie Wierze.
                > Pysze właściwej pierwiastkowi ludzkiemu w Kościele, poza Nim i
                > wbrew Niemu - a nie "kręgosłupowi" Wiary, czyli Zaufaniu.

                Zdumiewasz mnie takim podejściem do sprawy.
                Wytłumacz mi więc dlaczego Bóg nie uszczęśliwi wszystkich, skoro jest
                wszechwiedzący, wszechmocny i nieograniczenie miłosierny?
                • mobydickzolsztyna Re: Czy modlić się do Mitry??? 16.04.09, 01:20
                  Gość portalu: * napisał(a):
                  > Wytłumacz mi więc dlaczego Bóg nie uszczęśliwi wszystkich, skoro jest
                  > wszechwiedzący, wszechmocny i nieograniczenie miłosierny?



                  Przecież jasno pisałem o Zaufaniu jako o fundamencie.



                  Emocjonalnie nie potrafię pogodzić Miłości z Oświęcimiem, nie wspominając
                  nawet o wzniesionym nożu Abrahama, czy "prawie Zakonu" w trakcie
                  "obejmowania" Ziemi Obiecanej.

                  To prawda. Bez mego Zaufania byłoby to sękate.



                  W ogóle - to po jaką cholerę cierpienie Nasze i Syna Bożego?
                  Niby CO mogło ono pozytywnie spowodować? Niby jaki sensowny
                  mechanizm, powstały w efekcie męki krzyżowej, spowodował radykalną zmianę naszej
                  sytuacji?

                  Ty mi nie ładuj głupot-wątpliwości DUUUUUUŻO słabszych od tych, które bez twej
                  łaskawej pomocy - sam dostrzegam!

                  Skąd Ci do łba przyszło, że Wierzący w Boga NIE MA wątpliwości co do "sensu,
                  logiki i rozstrzygnięć moralnych
                  "?
                  (i dlatego je za darmo Nam udostępniasz)

                  Ma je, ale jak ciągle i ciągle CI powtarzam:
                  - ufa i wierzy, że odpowiedź na swe wątpliwości jeszcze otrzyma!


                  Po jaką Anielkę w ogóle Wiara, skoro 1000 razy skuteczniejsza by była
                  zwykła Wiedza o Bogu?
                  Wobec takiej 100-procentowej Wiedzy, to i "*" by nie podskoczył.

                  Dlaczego Bóg tak skrupulatnie dba, abyśmy nie dostali do ręki WIEDZY o Nim?

                  No jeszcze tylko ciut, ciut, ciut więcej o Całunie.
                  No jeszcze tylko odrobinę!
                  A On tylko we łbach nam mąci C14, jak "zasłoną dymną" na placu boju.

                  Dlaczego tak Nam, jak rtęć pod palcem ucieka - i zostawia Nam w rękach tylko
                  Wiarę przesypującą się między palcami, jak piach nadmorski?

                  (tak na marginesie, to się nieco domyślam, że Wiedza by zmiażdżyła
                  naszą Wolność, że przemieniła by Nas w "idealne" Aniołki-Roboty!)




                  A może Tobie to zbędne, może Tobie już wystarcza "sztubacko-rozumowe"
                  pytanie, obnażające Boską wszechmoc jako niemoc:
                  - "czy Bóg może stworzyć aż tak ciężki kamień, że nie może go
                  podnieść?"


                  Albo jednego, albo drugiego nie może!!!!!!! Nie może! Nie może! Nie może!
                  Chłe, chłe, chle! Ale ci niby "wszechmoc"!



                  Zdumiewa mnie, że Lem opisawszy dość dobrze problem niemożności pełnego
                  porozumienia się intelektów prawie nieskończenie różnych (wielkością
                  różnicy przechodzącą już w jakość) w "Solaris" - czyli intelektów Człowieka i
                  Umysłu-Planety,
                  nie wyciągnął ostatecznych wniosków z kwestii, którą sam podniósł!

                  Model "Solaris" od relacji ludzko-Boskich różni się tylko słówkiem prawie
                  "prawie nieskończenie różnych swą potęgą"
                  i "nieskończenie różnych swą potęgą"

                  Nie wiem, czy cokolwiek Ci powiedzą słowa: - "moje ścieżki nie są waszymi
                  ścieżkami"
                  ?

                  Ludzki bohater "Solaris" (Ijon Tichy? Pirx? - bo nie pamiętam) jakoś
                  zrozumiał zasadniczą bezsensowność analizowania motywacji umysłu fundamentalnie
                  przerastającego Go.
                  Czy mam na samo twoje życzenie być idiotą, nie dorównującym Tichemu (Pirxowi?) w
                  sytuacji niebywale bardziej skrajnej?


                  ===================================================

                  Mam kilkuletniego Wnusia.
                  Jeśli weźmie do ręki drut i zechce go wetknąć do gniazdka elektrycznego, to
                  ostrzegę go!
                  - niestety bez logicznego wytłumaczenia - DLACZEGO Mu tego zabraniam.

                  NO JAK, do cholery, mam Mu to niby wytłumaczyć - kilkulatkowi?

                  Powiem Mu tylko, że to po prostu dla Jego dobra.
                  Poproszę, aby mi po prostu ZAUFAŁ, że choć w jego rozumieniu ograniczam
                  Jego "Wolność", to kocham Go!

                  Będę się odwoływał tylko do jego Wiary, do mojej miłości, a nie do
                  jakiegokolwiek "Racjonalizmu", fizyki, czy medycyny
                  - bo to jest zwyczajny skutek dysproporcji umysłowej między Nim, a mną.
                  On nie jest w stanie pojąć duuuuuuuuuzo większej komplikacji świata i
                  jego zagrożeń, niż to się mieści w Jego paroletnim łebku.

                  Chyba wiesz o CO mi chodzi?

                  A dysproporcja intelektu między moim Wnusiem, a mną to przecież wprost
                  nie-wyliczalny "pikuś" wobec dysproporcji będącej przedmiotem tego postu!


                  PS

                  Czy mógłbym Cię prosić o drobną uprzejmość?
                  O odpowiadanie mi tym, co Ty osobiście myślisz (tak jak ja "osobiście"
                  myślę)
                  , a nie zalewanie mnie znowu stekiem głupot skopiowanych CTRL-C,
                  CTRL-V z zasobów propagandowych stworzonych przez parę pokoleń twoich
                  intelektualnych protoplastów?

                  Osobiście myśl, proszę!
                  • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 02:49
                    mobydickzolsztyna napisał:

                    > Przecież jasno pisałem o Zaufaniu jako o fundamencie.
                    Fundamencie czego? Zaufania?
                    Twój fundamentalny problem oceny rzeczywistości. Dla mnie możesz mieć zaufanie
                    do każdej wróżki nie pomijając wszelkiej maści jasnowidzów też potrafiących
                    przekonywująco przedstawiać własne wizję za kasę. Różnicy nie dostrzegam. No
                    może sukienki są w innych odcieniach :))

                    > Emocjonalnie nie potrafię pogodzić Miłości z Oświęcimiem,
                    > nie wspominając nawet o wzniesionym nożu Abrahama, czy "prawie
                    > Zakonu
                    " w trakcie "obejmowania" Ziemi Obiecanej.
                    Fakt. To był chyba najczarniejszy okres schizmy katolickiej w jej całej
                    historii. Jeżeli sądzisz, że w jakiś czarodziejski sposób ustał, to się
                    niemożebnie mylisz. Na pewno nie jest to samo nasilenie ekspansji, ale używane
                    środki do dnia dzisiejszego u każdego uczciwego człowieka mogą budzić poważny
                    niepokój z powodu nie tylko fatalizmu kontynuowania swojej misji w takim wydaniu.

                    > To prawda. Bez mego Zaufania byłoby to sękate.
                    No cóż. Oparłeś swoje zaufanie tylko na jednej stronie zjawiska bardziej
                    bliskiego pospolitym igrzyskom, niż humanizmowi w pozytywnym tego słowa
                    znaczeniu. Nikt za Ciebie wniosków wyciągał nie będzie.

                    > W ogóle - to po jaką cholerę cierpienie Nasze i Syna Bożego?
                    > Niby CO mogło ono pozytywnie spowodować? Niby jaki
                    > sensowny mechanizm, powstały w efekcie męki krzyżowej, spowodował
                    > radykalną zmianę naszej sytuacji?
                    Uderzyłeś w samo sedno sprawy, ale wobec wielu moich adwersarzy nie jest to ani
                    czas ani miejsce na analizę tej bajeczki. Proponuję zamiast unosić się
                    ambicjami, poświęcić trochę czasu na analizę zapisów biblijnych. Nie bez kozery
                    Biblia była przez setki lat na wykazie Kościelnych Ksiąg zakazanych.

                    > Ty mi nie ładuj głupot-wątpliwości DUUUUUUŻO słabszych od tych,
                    > które bez twej łaskawej pomocy - sam dostrzegam!
                    A co dostrzegasz? Dowody tego dałeś już w wielu innych postach. Myślę, że każdy
                    czytający w tej mierze nie ma żadnych wątpliwości :))

                    > Skąd Ci do łba przyszło, że Wierzący w Boga NIE MA wątpliwości co
                    > do "sensu, logiki i rozstrzygnięć moralnych"?
                    > (i dlatego je za darmo Nam udostępniasz)
                    Zwyczajnie. Każdy, kto ma w tym łbie parę szarych komórek i nie opiera swego ego
                    na jakiejś hipokryzji, potrafi wyciągać jednoznaczne wnioski i nie zachowuje się
                    jak ciele, które nie zrezygnuje z żadnego nadażającego się cycka.

                    > Po jaką Anielkę w ogóle Wiara, skoro 1000 razy
                    > skuteczniejsza by była zwykła Wiedza o Bogu?
                    To przedstaw mi w sposób odpowiedzialny i weryfikowalny taką wiedzę :)

                    > Wobec takiej 100-procentowej Wiedzy, to i "*" by nie podskoczył.
                    Skoro Archanioł miał dość tych bzdetów, to dla czego uważasz, że inni mają być
                    ciołkami?

                    > Dlaczego Bóg tak skrupulatnie dba, abyśmy nie dostali do ręki
                    > WIEDZY o Nim?
                    O ile by istniał, to by dbał. A skoro jest tak jak jest, to trzeba traktować tę
                    całą mitologię tak, jak na to zasługuje.

                    > No jeszcze tylko ciut, ciut, ciut więcej o Całunie.
                    Jest wystarczająco dosyć publikacji na ten temat, by zacząć samodzielnie
                    analizować i wyciągać wnioski. Czy nie wydaje się czymś dziwnym, że cuda w
                    kościele szawłowym mają dziwne powiązania z ziemskimi interesami tzw. zastępców
                    Boga na tej planecie?

                    > No jeszcze tylko odrobinę!
                    > A On tylko we łbach nam mąci C14, jak "zasłoną dymną" na
                    > placu boju.
                    Kościół szwłowy ten plac boju urządza od samego zarania jego powstania. Sięgnij
                    do historii tego kościoła tylko na przestrzeni i-IV wieku. Późniejszy okres
                    tylko dopełnia tego obrazu.

                    > Dlaczego tak Nam, jak rtęć pod palcem ucieka - i zostawia Nam w
                    > rękach tylko Wiarę przesypującą się między palcami, jak piach
                    > nadmorski?
                    >
                    > (tak na marginesie, to się nieco domyślam, że Wiedza by
                    > zmiażdżyła naszą Wolność, że przemieniła by Nas w "idealne"
                    > Aniołki-Roboty!)

                    W miejsce jakichkolwiek dywagacji na ten temat, pozwolę sobie przytoczyć maksymę
                    autorstwa papieża Grzegorza I nazywanego niekiedy Wielkim:
                    "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności".

                    > A może Tobie to zbędne, może Tobie już wystarcza "sztubacko-
                    > rozumowe"
                    pytanie, obnażające Boską wszechmoc jako niemoc:
                    > - "czy Bóg może stworzyć aż tak ciężki kamień, że nie
                    > może
                    go podnieść?"

                    Stary kawał, na którego katolicy do dnia dzisiejszego nie potrafią znaleźć
                    odpowiedzi. Zresztą zupełnie tak samo, jak z tym Bogiem u Kowalskiego w piwnicy :)

                    > Albo jednego, albo drugiego nie może!!!!!!! Nie może! Nie może!
                    > Nie może!
                    > Chłe, chłe, chle! Ale ci niby "wszechmoc"!
                    No i zaczynasz sam rozwiązywać problemy :)
                    A w związku z tym, co on może???
                    Gdzie się zaczynają i kończą granice jego wszechmocy???

                    > Zdumiewa mnie, że Lem opisawszy dość dobrze problem niemożności
                    > pełnego porozumienia się intelektów prawie
                    >
                    nieskończenie różnych (wielkością różnicy przechodzącą już w
                    > jakość) w "Solaris" - czyli intelektów Człowieka i Umysłu-Planety,
                    > nie wyciągnął ostatecznych wniosków z kwestii, którą sam podniósł!
                    Wstrzymał się z kontynuacją i wcale mi się nie dziwię. I tak był bardzo nie mile
                    widziany w środowisku kościółkowych i wolał uniknąć kłopotów tak samo, jak
                    Kopernik nie chcąc publikować swego dzieła za życia.

                    > Model "Solaris" od relacji ludzko-Boskich różni się tylko słówkiem
                    > prawie"prawie nieskończenie różnych swą
                    > potęgą"
                    i "nieskończenie różnych swą potęgą"
                    Pojęcie nieskończoności jest jest tak niekonsekwentne, jak twierdzenie, że
                    energia pojawiła się z nikąd.
                    Pejoratywne pojęcie nieskończoności stosowane w praktyce urąga wręcz logice.
                    Wystarczy bardzo proste zestawienie religijnych unikatów.
                    Jeżeli Bóg jest taki nieskończenie miłościwy i jednocześnie wszechpotężny i
                    wszechwiedzący, to czemu wciąż toleruje tyle zła, i to w skrajnej niezwykle
                    formie (np. obozy koncentracyjne i obozy zagłady, wojny, morderstwa, tortury,
                    głód, bezdomność itp. itd.?

                    > Nie wiem, czy cokolwiek Ci powiedzą słowa: - "moje ścieżki nie
                    > są waszymi ścieżkami"
                    ?
                    A co ma powiedzieć w obliczu o wiele większych wątpliwości?
                    Po prostu religijny nakaz władzy z góry, którego nigdy nie da się ani
                    zinterpretować ani określić w sposób na tyle wystarczający, by mogło to być
                    jakąś wskazówką w oparciu o postępowanie samozwańczych zastępców Boga. Sugestia
                    poddaństwa i niewolnictwa w Biblii jest zbyt wyraźnie zarysowana, by skojarzenie
                    tych elementów mogło nastręczać jakieś trudności.

                    > Ludzki bohater "Solaris" (Ijon Tichy? Pirx? - bo nie
                    > pamiętam) jakoś zrozumiał zasadniczą bezsensowność analizowania
                    > motywacji umysłu fundamentalnie przerastającego Go.
                    > Czy mam na samo twoje życzenie być idiotą, nie dorównującym
                    > Tichemu (Pirxowi?) w sytuacji niebywale bardziej skrajnej?
                    Twój problem. Nie mam zamiaru ani potwierdzać, ani też zaprzeczać.
                    Jeżeli chcesz coś udowodnić, proszę o argumenty.

                    > Mam kilkuletniego Wnusia.
                    > Jeśli weźmie do ręki drut i zechce go wetknąć do gniazdka
                    > elektrycznego, to ostrzegę go!
                    > - niestety bez logicznego wytłumaczenia - DLACZEGO Mu tego
                    > zabraniam.
                    Następny Twój problem. Mam kolejnego już 2,5 letniego wnuka, który potrafi
                    włączyć sobie TV i pooglądać bajeczki, czy też wybierać sobie bajeczki w sieci
                    internetowej. Wystarczyło wrzucić ikonę na pulpit i radzi sobie bez pomocy. Wie,
                    do czego służy gniazdko sieciowe, ale gwoździ mi tam nie wkłada i jak dotychczas
                    nie ma takich zainteresowań. Nie przeczę, że kiedyś to mu się nie trafi.
                    Wcześniej czy później tej radochy będzie musiał zaznać, ale już dzisiaj wie, że
                    gniazdko sieciowe nie służy do tego.

                    Problem polega na tym, by najpier
                    • Gość: * Czy modlić się do Mitry??? - Grzegorz IX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 22:03
                      Zaufanie po papiesku
                      Papiez Grzegorz IX (1227-1241, Kon. w Tuluzie ) groził ogniem
                      piekielnym, torturami, mieczem wszystkim, którzy posiadali Pismo
                      Święte lub jego części:
                      "Zabraniamy posiadanie laikom ksiąg Starego i Nowego Testamentu ...
                      Mieszkania, nędzne domy i skryte miejsca ukrycia każdego człowieka
                      u którego tego rodzaju pisma będą znalezione, powinny być w pełni,
                      zupełnie zniszczone. Ci ludzie powinni być w lasach, jaskiniach
                      prześladowani a kto im użyczy schronienia, tego oczekuje sroga
                      kara"
                      • Gość: Ed Czas najwyższy, aby ludzie zaczęli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 18:38
                        szukali boga w swoim tzw. "sercu" w szerokim tego słowa znaczeniu.
                        Mijające lata pokazują nam jednoznacznie, że żadne religie nie są w stanie
                        rozwiązać żadnych problemów świata a co najwyżej tworzyć nowe.
                        Może w końcu warto, aby ludzie szukali głoszonych uniwersalnych wartości w etyce
                        i moralności codziennego postępowania bez zastępczego i często pokrętnego
                        pośrednictwa kapłanów wszelkich religii?
                        • Gość: * Wiara ze strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 19:17
                          Bo przecież jest rzeczą słuszną u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was
                          uciskają, (7) a wam, uciśnionym, dać ulgę wraz z nami, gdy z nieba objawi się
                          Pan Jezus z aniołami swojej potęgi (8) w płomienistym ogniu, wymierzając karę
                          tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa.
                          (9) Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od
                          potężnego majestatu Jego.
                          (2 list do Tesaloniczan 6-9)
                        • Gość: 80% Re: Czas najwyższy, aby ludzie zaczęli IP: *.centertel.pl 19.04.09, 18:33
                          wirtualnapolonia.com/2009/04/18/andrzej-kumor-kto-jest-glupi-kto-jest-madry/#more-3234
                          • edico Re: Czas najwyższy, aby ludzie zaczęli 19.04.09, 19:24
                            www.youtube.com/watch?v=kRDvbXaQvB8
                            Mocny 12-częściowy film dokumentalny (Napisy PL) pokazujący i wyjaśniający jak
                            społeczeństwo jest manipulowane. Najlepiej oglądać w całości po ściągnięciu na dysk.
                          • Gość: * Re: Czas najwyższy, aby ludzie zaczęli myśleć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 22:35
                            W tym artykule pt. "Kto jest głupi, kto jest mądry" brakuje np. takiego
                            uzupełnienia wyznaniowej rzeczywistości i jedynej prawdzie:
                            www.tvn24.pl/-1,1596478,0,1,kul-honoruje-abp-wielgusa,wiadomosc.html
                            Tak dla przypomnienia, ponad dwa lata temu abp. Wielgus w atmosferze skandalu
                            zrezygnował z funkcji metropolity warszawskiego w dniu ingresu do warszawskiej
                            archikatedry. Kościelna komisja historyczna uznała bowiem, że Wielgus był
                            współpracownikiem SB w latach 1973 - 1978
                            • Gość: mk Re: Czas najwyższy, aby ludzie zaczęli myśleć IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.11, 00:28
                              W tym kościele myślenie nie należy do zjawiska pożądanego. Dla takich właśnie płonęły stosy. Zresztą zatrzymanie się nad pierwszym lepszym twierdzeniem w tym kościele pozostawia po sobie nieustający ciąg znaków zapytania bez żadnej odpowiedzi.

                              Np. słowo chrześcijanin pochodzi od poj. chrystus (gr.) osoba namaszczona olejami. Określeniem tym starożytni obrzezani Żydzi nazywali osoby fizycznie namaszczone olejami - królów, wysokich rangą kapłanów. Wg starego testamentu tym symbolicznym aktem podkreślano znaczenie wyróżnionych postaci (królów, kapłanów itp.) podkreślając ich znaczenie w hierarchii starożytnych społeczeństw archaicznych. W tym znaczeniu Jezus chrystus - tzn. Jezus namaszczony. Kto, gdzie i kiedy go namaścił... nic o tym zupełnie nie wiadomo. Jest to więc pojecie wyssane z palca. Dowodów fizycznego namaszczenia , uhonorowania czy uznania go przez jemu współczesnych brak.
                              Osoba Jeshua -Jezusa - miała uznanie jedynie wśród malej sekty żydowskiej składającej się z jego zwolenników (wg 4-ch starannie wyselekcjonowanych i dobranych ewangelii).

                              Są to jednak problemy wychodzące daleko poza zdolności myślowe polaka-katolika, któremu wystarczy sama wiara bez względu na jej logikę.
                              • edico Re: Czas najwyższy, aby ludzie zaczęli myśleć 17.07.11, 13:39
                                "Diabeł chciałby nas zniechęcić żebyśmy byli teraz smutni. Kochani, była zrobiona wielka praca i katecheza. Tylu ludzi świeckich głosi ewangelię tam w parlamencie, a przecież tam diabeł też działa, dopiero tam diabeł działa, żeby zniechęcić, żeby awantury były - mówił o. Rydzyk.":
                                wiadomosci.onet.pl/1519048,11,item.html (strona aktualnie już niedostępna).

                                Czy można utożsamić indiańskie ofiary składane z ludzi z katolicką ofiarą mszy św., czy jest to zupełnie co innego to jest jednak zupełnie coś innego?

                                Fizycznie i materialnie na pewno nie. Czy mentalnie również w ten sam sposób można rozdzielić jedno od drugiego?
                                - Mam ku temu bardzo poważne wątpliwości.

                                Biorąc pod uwagę barwną tradycję religijnego skansenu, spotykamy się przecież z takimi ceremonialnymi zjawiskami, jak:

                                1) dymy kadzideł (trzej Królowie ze Wschodu przynieśli złoto, kadzidło i mirę - czy już wtedy były to wartości chrześcijańskie?);

                                2) procesje (ich źródeł doszukiwać się możemy w starożytnej Grecji, kiedy to młode wino było już wystarczająco dojrzałe, by otwierać pierwsze jego butelki, świętować, organizować zabawy ludowe i procesje);

                                3) strojne szaty kapłanów (to zjawisko występuje we wszystkich religiach tzw. pogańskich);

                                4) światła na grobach (to nic innego, jak promień światła mający zwalczyć ciemności śmierci - zaskakujące dla katolicyzmu, skoro w jego przekazach śmierć ma przynosić szczęśliwość wieczną. O jakich więc ciemnościach może być tu mowa?);

                                5) kult świętych wizerunków (będący w podstawowej sprzeczności z drugim przykazaniem dekalogu brzmiącym:
                                - "Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań" wspartym nie mniej kategorycznym stwierdzeniem:
                                - "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi
                                do Ojca, tylko przeze mnie" - Jana 14,6);

                                6) medaliki traktowane jak talizmany;

                                7) błagalne i dziękczynne wota;

                                8) ...itd.;

                                to przecież nic innego, jak relikty prastarych kultów przejętych przez chrześcijaństwo. W polskim katolicyzmie przetrwało ich szczególnie dużo i to zarówno rodzimych jak i zapożyczonych.

                                Dodatkowo aktualna ekspansja polskiego katolicyzmu na wszystkich dostępnych frontach nie wyłączając internetu jest o tyle jeszcze dziwna w sytuacji braku odpowiedzi na pytanie, czy Polacy mogą uważać się za katolików nie tylko duchowym ale także i formalnym!!!

                                Odpowiadając TAK - sprzeciwiamy się postanowieniom kodeksu kanonicznego.
                                Odpowiadając NIE - sprzeciwiamy się słowom papieża.

                                Uwzględniając obowiązujący dogmat nieomylności papieża już od 1410 r. żaden Polak nie jest katolikiem. Jesteśmy po prostu najzwyklejszymi heretykami, poganami... :))

                                Otóż (jak podają niektóre źródła historyczne) po bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku – w której polsko-litewskie wojska zwyciężyły Zakon Najświętszej Maryi Panny – ówczesny papież Grzegorz XII – rzucił klątwę na króla polskiego i Polaków "za walkę przeciw Kościołowi Świętemu"!!!.

                                Chociaż Polacy wygrali później wytoczony proces w Rzymie, tamtej klątwy ani ten sam, ani żaden inny papież nigdy nie zniósł nie wyłączając naszego "najukochaniejszego" :)).

                                Zgodnie z katolickim kodeksem prawa kanonicznego, obowiązuje więc ona nadal do
                                dnia dzisiejszego!!!

                                A więc najwyższa głowa kościoła katolickiego przyjmuje pokłony heretyków wyświęcając ich na wysoko postawione funkcje kościelne łącznie ze stanowiskiem zastępcy Pana Boga na tej ziemi?

                                Trudno to tłumaczyć nie obowiązywaniem prawa wstecz, bo na takiej samej zasadzie trzeba by było odnieść się do kwestii Trójcy Świętej autorstwa m.in. Orygenesa.

                                Tak w skrócie można podsumować płacz ajatollahów z Episkopatu, którzy zmieniając ton znowu nas pouczają co jest dobre, a co jest złe.

                                I co Wy na to?

                                Pozdrawiam
                          • Gość: mix No i czego ten link ma niby dowodzić??? IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.11, 21:48
                            Przecież wcale nie trzeba szukać przykładów, jak to katolicki politykier robi w bambuko swego wyborcę katolika. Portal, który zalinkowałeś jest jedną z płaszczyzn takiej praktyki praktycznie sterowanej przez szumnie tzw. magisterium kościoła.

                            Jeżeli religia nie jest prywatnym punktem widzenia, to czym jest homoseksualizm, kibolstwo czy palenie trawki lub szukaniem wroga ze względów na kolor włosów, skóry czy różnic między tymi, którzy paśli kozy a nie krowy ???

                            Dychawka fanatyzmu jest tym, o czym w cywilizowanym społeczeństwie powinniśmy już dawno zapomnieć. Czy nie warto zastanowić się, co nas tak usilnie ściąga na dno tego jeziora Nazaret, po którym Jezus "szagał pieszkom"???

                            Po kiego grzyba serwujesz tu tak naiwnie galilejską tyberiadę?

                            Czy ktoś Ci broni być katolikiem według reguł nakazanych? Tego nie da się absolutnie zarzucić nie mówiąc już o udowadnianiu.

                            Po twoim poście można stwierdzić, że mnożenie głupot i fanatyzmów jest nadzwyczaj łatwe.

                            Czy ktoś z nas chciałby żyć wśród głupców? Myśl zatem nad tym co robisz i nie linkuj mi na forum takich autorytetów, których nie potrafisz zrozumieć i którzy wypadają z zasad każdej logicznej gry, w której nie przestrzega się reguł.
                  • Gość: olek Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.11, 19:40
                    A co w tej przestrzeni zmienia Twoje zaufanie? Czy w ten sposób zakończyła się ewangelizacja w drodze przelewania krwi? Co ma wspólnego Twoje zaufanie z fatalną rzeczywistością. Jak się ma cierpienie milionów wyrzynanych przez krzyżowców wynagradzanych później przez papieża? Jak się mają czyny abp Stiepanowicia - czy jak mu tam było - do wciągania jego na ołtarze przez JPII? Człowieku, żyjesz w urojeniach i wyskakujesz jeszcze z pretensjami do innych. Zamień w końcu swój konfesjonał na kontakt z ludźmi.
                  • privus Re: Czy modlić się do Mitry??? 09.09.11, 21:08
                    mobydickzolsztyna napisał:

                    > Emocjonalnie nie potrafię pogodzić Miłości z Oświęcimiem, nie wspominając
                    > nawet o wzniesionym nożu Abrahama, czy "prawie Zakonu" w trakcie
                    > "obejmowania" Ziemi Obiecanej.
                    >
                    > To prawda. Bez mego Zaufania byłoby to sękate.

                    Niezwykle ciekawa interpretacja. Wystarczy tylko zaufanie, by pogodzić - jak piszesz - Miłość z Oświęcimiem? Dla jasności przekazu wyjaw jeszcze tylko jedną tajemnicę, czy ta miłość dotyczy ofiar czy oprawców. Jak wiadomo, Pius XII uczynił więcej dobrego dla oprawców niż ich ofiar. A Ty po której jesteś stronie tej miłości bliźniego?
                  • Gość: Zoja Sprawdzasz się mobydickzolsztyna IP: *.power.nstu.ru 10.09.11, 20:33
                    jako fenomen głupiego katola.

                    Niby tych katolików w Polsce jest 90% a może jeszcze dwa razy tyle, i tak dają się obrażać? Właściwie gdybym była katoliczką, to nigdy bym się do tego nie przyznawała - ośmieszanie obrzędów, ośmieszanie hisotryjek o Maryji co dziewicą podobno była przez całe życie, nieustanne skandale pedofilskie z księżmi-zboczkami. Oczywiście, to nie tylko media ale życie o tym mówi, że jest w tym dużo prawdy. "Głupi" katolik i tak będzie finansował kler, bo tak mu główkę oklepali od urodzin, że nieczego poza swym tzw. bogiem w czarnej sutannie nie widzi.

                    Pomijając jednak te oczywiste oczywistości, coś tu jeszcze nie gra i stroi się na jakąś bezsensowną kocią nutę. Gdyby tego pokroju oszołomstwa ufającego zboczkom w czarnych sukienkach było naprawdę tak dużo, to by nie pozwalali sobie na ciągłe ośmieszanie się przez nich i ich postepowanie. Trudno jest uwierzyć, że może być aż tyle tak fenomenalnie ogłupiałych katolików. Głównie obrażani przez własnych pasterzy, to ci ich policzkują nieustannie, ganiając wewte i wewte, zakazując i jednoczesnie to samo nakazując (jak choćby cała ta strefa okołodupna), puszczając w maliny i nieustannie racząc treściami, które żadnych treści nie zawierają.

                    Moja diagnoza jest krótka: katolików jest znacznie mniej a klechy wyraźnie manipulują danymi tworząc fatamorganę na własne potrzeby. Ogół Polaków ma w d* jakiekolwiek religie bo w nic nie wierzy, a na forach plują na ateistów chyba tylko klechy z braku innych zajęć mające wolne dni od poniedziałku do soboty. Ludzie rozumni, już dawno zmądrzeli. Natomiast pozostała jeszcze grupa ludzi walących łbem o posadzkę i dających na tacę. No cóż, można tylko im współczuć, bo litować się nad głupotą nie ma żadnego sensu.
                    • privus Re: Sprawdzasz się mobydickzolsztyna 10.09.11, 23:25
                      Uważam, że jest to tragiczna i zagubiona mentalnie postać. Z pozoru wydaje się być dobrym człowiekiem i być może nawet dobrym sąsiadem. Jednak zaindoktrynowana w nim potrzeba polowania na czarownice zmusza do zachowania dystansu.
                    • edico Re: Sprawdzasz się mobydickzolsztyna 24.08.14, 15:16
                      Przyjął zdecydowanie jako wzorzec swego postępowania twierdzenie papieża Aleksandra VI (ur. 1 stycznia 1431 r. zm. 18 sierpnia 1503 r.) - "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza". Morał z tego i przesłanie jest jasne - normy moralne zalecane przez Jezusa są uniwersalne, tyle, że nie dotyczą hierarchów Kościoła katolickiego. Odpowiednio interpretując Biblię można usprawiedliwić wszystko, nawet morderstwo - co właśnie czyni mobydickzolsztyna.
                  • edico Prawdziwie katolicka cywilizacja wg. mobydicka 13.10.11, 20:17
                    Jakbyś się mobydickuzolsztyna nie pocił, to nie da się ukryć, że miliony wprowadzanych w błąd na całym świecie permanentnie maluje tylko tę drugą, nazwijmy ją "różową" stronę tejże historii i przedstawia ją wielu podobnym sobie naiwniakom jako jedyny, wierny i co gorsze pełny obraz historii Kościoła. Ta malowanka ma tyle wspólnego z realiami, co kwiat paproci zakwitający raz na siedem lat tylko w słowiańską w Noc Kubały nazywanej dzisiaj zgodnie z regułą przejmowania wszelkich świąt pogańskich na święta katolickie Nocą Św. Jana.

                    Jakbyś nie pajacował i ubarwiał swoje intencje, nie sądzę, by nawet w jakiejś oddalonej podolsztyńskiej parafii to niezbyt wyszukane kościelne zniewalanie umysłów mogło jeszcze liczyć na jakąś średniowieczną powtórkę. O jakim fundamencie tu piszesz, skoro sami Ojcowie Kościoła są zgodni co do tego, że dwa wieki po śmierci Konstantyna to był w historii kościoła okres powszechnego występku i rozpusty. Okres poprzedzający też nie przedstawia się najlepiej w swoich nieustających wojnach między biskupami o jedynie słuszne formy wyznawania wiary, które cesarze rzymscy łącznie z Konstantynem musieli godzić i rozstrzygać.

                    Biskup Grzegorz z Toursu opisuje te wieki jako jeden z najczarniejszych rozdziałów całej historii ludzkości. Z kolei Gibbon komentuje: "Trudno byłoby gdziekolwiek znaleźć więcej występku i mniej cnoty”. Salvianus (kościelny historyk) opisując V wiek n.e. pisał: "Czyż chrześcijaństwo, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, nie jest w istocie jednym wielkim bagnem nieprawości? Iluż znajdziesz w Kościele ludzi, którzy nie są pijakami, cudzołożnikami, wszetecznikami, hazardzistami, grabieżcami, mordercami, lub sumą tego wszystkiego? A mówi się, że chrześcijaństwo oczyściło świat, uwolniło go od grzechu pogańskiego i utorowało drogę do prawdziwej cywilizacji?” Jest to przecież nic innego, niż nauka Kościoła oglądana przez pryzmat tego różowego szkiełka.

                    W tym czasie nauka i oświata kwitły wtedy wszędzie, z wyjątkiem chrześcijańskiej Europy. W okresie gdy 99 procent chrześcijan nie umiało czytać i pisać, na przykład mauretańskie miasto Kordova miało 800 szkół publicznych, i nawet wśród mauretańskich chłopów trudno było wtedy napotkać niepiśmiennego człowieka. Roger Bacon (1214 — l294), wynalazca aparatu fotograficznego, zegara, teleskopu, soczewki, prochu i silnika parowego, spędził 14 lat w więzieniu jako czarownik i heretyk. Pierwsze eksperymenty Faradaya z elektrycznością księża uważali za diabelski wynalazek, za zjawisko podobne do piorunów, oznaczające gniew boży!!!

                    Ogłupiałych chrześcijan przez 1000 lat uczono, wzorując się na naukach św. Augustyna, że wszystkie choroby chrześcijan pochodzą od diabła, który prześladuje nawet niemowlęta, a szczególnie atakuje nowo ochrzczonych ludzi. Nic więc dziwnego, że epidemia goniła epidemię, przeciętna żywotność człowieka wynosiła wtedy 21 lat, a ludność Europy nie podwoiła się przez cale 1000 lat. Ludziom potrzebna była po prostu nauka, wiedza, i władza nad naturą, jaką ta nauka daje. Ale sprzeciwiał się temu właśnie Kościół katolicki. On bowiem wiedział najlepiej, że ignorancja jest matką, dewocji i podporą Kościoła. W tym miejscu aż się prosi przytoczenie słów papieża Grzegorza I (590- -604): "nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności". W okresie Renesansu sytuacja znacznie poprawiła się. Ale czym był właściwie Renesans jak nie powrotem do epoki oświecenia przedchrześcijańskiego. To właśnie wydźwignęło nieco chrześcijaństwo. Poziomu tego nie osiągnęło ono własnym wysiłkiem. Hasło „godność człowieka" przeniknęło do chrześcijaństwa dopiero w okresie Odrodzenia. „Przedtem uczono, że niedola ludzka jest karą za grzech" — pisze Reinhold Niebuhr. A mimo to, słyszy się, że chrześcijaństwo położyło kres pogańskiej niewoli, dzięki czemu przywróciło przeciętnemu człowiekowi godność. Jaka to godność, skoro nie zniosło ono niewolnictwa, uczyniło z człowieka chłopa pańszczyźnianego obciążanego dziesięciną na rzecz Kościoła? Kim był w rzeczywistości chłop pańszczyźniany w średniowieczu jak nie zwykłym niewolnikiem? Grecki lub rzymski niewolnik miał określone prawa, natomiast chłop nie miał ich wcale — nawet prawa do własnej żony w noc poślubna — „le droit de Seigneur !" (ius primae noctis — aczkolwiek trzeba przyznać nie wszędzie to występowało). Na przykład Antoniusz Felix, o którym jest wzmianka w Dziejach Apostolskich był niewolnikiem (tzw. wyzwoleńcem, czyli „był byłym niewolnikiem"), a jednak został mianowany prokuratorem Judei za panowania.

                    Dla zachowania pozorów Kościół zawsze czynił coś dla biednych, ale nigdy, w całej swej długiej historii nie podjął starań, aby podnieść ludzkość z ubóstwa. Montesquieu (1689 — 1755), humanitarny aktywista społeczny i agnostyk prześladowany był za to, że sprzeciwiał się niewolnictwu i metodom tortur. Jego książka „O duchu praw" została potępiona i znalazła się na Indeksie. A niewolnictwo murzynów? Kościół wcale nie sprzeciwiał się temu, wręcz popierał w imię tego co święte. Na przykład, rząd hiszpański podpisał Deklaracje Niewolnictwa w imieniu Trójcy Przenajświętszej. W owych czasach niewolnictwo, podobnie jak ospa, było wolą Bożą, bo tak uczyła Biblia. Czyż Noe nie powiedział: „Niech będzie przeklęty Cham i całe jego nasienie, niech będzie sługą sług wszystkich swoich braci"? Winę za nielegalny podbój Afryki i obu Ameryk ponosi w sporej części Kościół katolicki. Nic dziwnego, że współcześni północnoamerykańscy Indianie mówią otwarcie „Chrześcijaństwo było środkiem ludobójstwa", bo niszcząc ludność tubylczą biali najeźdźcy ewidentnie podpierali się chrześcijaństwem. Chrześcijaństwo dopiero po 17 wiekach swego istnienia zaczęło dostrzegać zło w utrzymywanym systemie niewolniczym. W czasach Jezusa niewolnictwo kwitło wszędzie, ale i on nawet nie próbował z nim walczyć. W kontekście swoich przypowieści używał tylko eufemizmu „niegodny sługa".

                    Kto, na przykład z mędrców Kościoła widział zło w kolonializmie XVIII wieku lub segregacji rasowej wieku XIX? Wtedy akceptowano jeszcze działalność Inkwizycji i egzekwowano wyroki śmierci przez ukrzyżowanie. Papież LeonXIII (1878-1903) pisał: "Kosciół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretykow tylko dlatego, ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych, ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko stanie się możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i karanie winnych." Czy powiedział coś nowego? Nie!!! Tę ideę znajdziemy już u tzw. "Ojca Kościoła", św. Augustyna (354-430), którego dzieła stanowią do dzisiaj ideologiczną podporę tej rzymskiej religii, pisał: "Nienawidzę, Boże, nieprzyjaciół Twoich. Chwyć miecz obosieczny, a wyniszcz ich".

                    Wyobraź sobie sytuację, gdy jacyś poganie czy innowiercy w podobny sposób potraktuję Ciebie o Twoich wnuków? Chłopie, urodziłeś się co najmniej 1000 lat za późno, by być wzniesionym na katolickie ołtarze. To już nie te czasy.
              • privus Kościelny pierwiastek ludzki mobydickzolsztyna 09.09.11, 20:59
                sam się określił w Biblii twierdzącej, że bóg stworzył najpierw dzień i noc, a później gwiazdy.

                Czyżby "stwórca" tego wszystkiego nie miał pojęcia jak funkcjonuje jego dzieło? Na jakiej więc podstawie przewodnicy duchowi, ich teologowie czy zindoktrynowane owieczki uważają ją za źródło prawdy i swoistą instrukcje obsługi człowieka?

                Problemu nie wyczerpuje żadne powtarzanie mantry, że nie należy "pisma świętego" brać dosłownie i trzeba je "interpretować". Skoro Bóg nie wiedział, co zrobił, to skąd jego interpretatorzy mogą wiedzieć, co myślał? Księga ta została stworzona przez ludzi stąpających po "płaskiej ziemi", bez dostępu nawet do podstawowej starożytnej wiedzy ogólnej i z tego powodu nie należy pod żadnym pozorem inspirować się mitami w swoim życiu. W miarę spójnie opisany świat należy go brać takim, jakim on jest łącznie z regułami nim rządzącymi i mieć odwagę używać rozumu unikając owczego pędu w kierunku mgły smoleńskiej.
            • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 22:00
              Argumentacja typowa dla tego środowiska. Jak nie komuch to Żyd, jak nie Żyd to
              Jehowa, jak nie... :))

              Jeżeli ktoś uważa, że tego rodzaju postawa jest jakimś nieobyczajnym lapsusem,
              to słowa 2 listu do Tesaloniczan 6-9 powinny w pełni je rozwiać:
              "Bo przecież jest rzeczą słuszną u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was
              uciskają, (7) a wam, uciśnionym, dać ulgę wraz z nami, gdy z nieba objawi się
              Pan Jezus z aniołami swojej potęgi (8) w płomienistym ogniu, wymierzając karę
              tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa.
              (9) Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od
              potężnego majestatu Jego"

              A po za tym, nie ja się wciskam wszędzie i na każdym kroku ze swoją racją, tak
              jak to Ty czynisz szufladkując ludzi w zależności od stopnia wyrażanego dystansu
              od swoich poglądów. Właśnie w takiej postawie wyraziłaś wszystko, co taki
              katolicyzm za sobą niesie.

              Co do honorowania ludzi w warunkach absolutyzmu było i jest bardzo różnie.
              Kaczyński honoruje swoich spolegliwych przynoszących jemu określone korzyści a
              JP2 honorował swoich. I jedni i drudzy w takim samym stopniu na takie
              honorowanie zasługiwali.

              Co do wieku, chyba nie odkryję żadnej tajemnicy, że ilość przeżytych lat z
              nikogo mędrca nie czyni bez względu na to, do jakich bogów będą się modlili.
              Fanatyzm nie jedno ma imię wcale nie koniecznie krzyżami oznaczane. A z tymi
              krzyżami też różnie bywa, skoro organista kościelny potrafi bez ceregieli usunąć
              krzyż przydrożny i spalić go na ognisku urządzonym na własnych podwojach. I nie
              jest to wbrew pozorom żaden niesmaczny żart. Z zaciekawieniem czekam wyniku
              wytoczonego mu procesu.

              Pisałaś zapewne bardzo podekscytowana. Dla tego nie ustosunkuję się do sugestii
              zawartych w tym zdaniu, a poproszę o ponowne ich przeczytanie:
              > Pozdrawiam, będąc Ci naprawdę życzliwa w tym dialogu - forum nie
              > jest wymianą myśli i uwag miedzy określonymi ludźmi, raczej
              > miejscem wymiany określonych myśli.
              Definicję dyskusji znajdziesz tutaj:
              pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja
              O dialogu jako elementu komunikacji werbalnej możesz poczytać tutaj:
              pl.wikipedia.org/wiki/Komunikacja_werbalna
              > Nie znoszę tylko płytkiej agitacji, która z jakiś względów dość
              > często uskuteczniasz.
              Jeżeli wszelkie próby zmuszania kogoś do myślenia uważasz za płytka agitację, to
              chciałbym wiedzieć, co według ciebie jest głęboką agitacją.

              > Po co inteligentny człowiek (bo jako taki dajesz siętu poznać,
              > chyba że 'gwiazdka" tpsa. ma kilka oblicz) ma to robić?
              > :))
              Inteligencja jest pojęciem na tyle względnym, że możemy ją dzielić na kategorie,
              typy...
              Ja osobiście pozwalam sobie na dzielenie się z innymi pewnymi spostrzeżeniami,
              które dzięki nauce czytania i pisania uda mi się zestawić w logicznej korelacji
              między "pijarem" a praktyką :))

              Jeżeli uważasz, że wszystko jest Tobie dane z góry w sposób bezwzględny,
              pozostaje mi tylko złożyć głębokie ukłony.
              Ja osobiście takiego szczęścia nie miałem :))
            • Gość: Ed Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 22:54
              Wybacz, ale nie jestem w stanie zrozumieć, dla czego post gwiazdki wywołał w
              Tobie aż tak wielkie oburzenie. Przecież katolicyzm przejął z judaizmu postać
              Boga Ojca bez żadnych zmian. Także Chrystus w swoich naukach nie zmieniał ani
              nie korygował zapisów znajdujących się w Starym Testamencie. Gdzie tu widzisz
              rolę jakichś luminarzy KPZR i PZPR - jak zarzucasz?

              Według Starego Testamentu Mojżesz otrzymał bezpośrednio od Boga, który objawił
              mu się w postaci gorejącego krzewu u stóp góry Synaj prawa dla swojego ludu
              zawarte w Dekalogu. Zawartość Dekalogu nie była nigdy przez Chrystusa ani
              podważana, ani też korygowana.

              Wynika więc z tego niezbicie, że to kościół katolicki dokonał fałszerstwa
              Dekalogu w czasie po śmierci Chrystusa, którego przecież uważasz za Boga.

              I co? Ten Bóg tak nic sobie z tego nie robi?

              Nie reaguje na fałszerstwo instytucji w której według Ciebie jest nieustannie
              obecny?

              Pozwala fałszować i zmieniać Boskie Prawa?

              Przecież to jest nic innego, jak służba kłamcom i oszustom aprobując
              jednocześnie fałszerstwa dokonane przez tą mafijną organizację w treści
              Dekalogu, pochodzącego zgodnie z Biblią bezpośrednio od Boga Ojca. Ponadto
              trwasz jeszcze w tym mafijnym zaprzaństwie dorabiając do niego tradycyjne w
              kościele katolickim teorie wroga w miejsce chociaż chwilowej zadumy nad
              bezsprzecznymi faktami.

              Dekalog w Biblii zapisany jest dwukrotnie — raz w Księdze wyjścia (2 Księga
              Mojżeszowa), w rozdziale 20, wersety: 3-17 oraz powtórzone w Księdze
              Powtórzonego Prawa (5 Księga Mojżeszowa), rozdział 5, wersety: 6-22.

              Bez sięgania w annały historii bez żadnego problemu możesz porównać sobie Biblię
              Tysiąclecia, wyd. II (2 Ks. Mojżeszowa 20:1-17) z najnowszym (zmienionym)
              katechizm katolickim.

              Poza tym problem istnienia czy nieistnienia Boga wydaje się być Twoim osobistym
              problemem, bo w poprzedzającym poście nie znalazłem żadnej wzmianki nawiązującej
              do tego tematu czy też paru innych poruszanych w swoim poście.

              O ile jest to możliwe, prosił bym bronić swoje stanowisko w oparciu o argumenty
              a nie sugestie wysysane z jakiegoś palca.

              Pozdrawiam zgorszony taką postawą
              Ed
              • Gość: mk Re: Sejm już modlił się o dzeszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 17:02
                A wyszła z tego powódź. Oznacza to nieskuteczność modlitw czy też efekt
                kierowania ich do niewłaściwego Boga?
                • Gość: mk Re: Sejm już modlił się o dzeszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 19:29
                  Komu w XXI wieku potrzebny jest taki stek oficjalnie pompowanych bzdur?
    • Gość: * Re: Po religijnej bandzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 22:35
      Słuchając nie dawno wypowiedzi dla TV jednego z oficjeli kształconych zawodowo w
      tej branży, odniosłem wrażenia jazdy po bandzie. Przyznam się, że nie dawało mi
      to spokoju. Freudowska teoria kultury jako efektu pewnych zjawisk sublimacji
      jest wszakże do przyjęcia, ale mnie jakoś nie przekonywała. Dyspersja między
      kolejnymi głoszonymi jedynie słusznymi tezami a praktyką zasiała we mnie
      niepokój najprawdopodobniej braku uświadomienia konsekwencji takiego stanu.

      Dyskonfort nie mały i jakby wbrew naturze zarówno boskiej jak i ludzkiej. Gdzie
      więc szukać wytłumaczenia takiego zjawiska???

      Postanowiłem sięgnąć do materiałów, które w takim gremium nie powinny być obce.
      I co czytamy?:

      " Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i
      uczyniłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je
      wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie na wieki w królestwie niebieskim. Bo
      powiem wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie
      i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego"
      (Mateusz 5:19-20)

      Sprawiedliwość w Starym Testamencie jest pojmowana jako postawa człowieka
      kochającego i przestrzegającego Torę. To ma na myśli psalmista, gdy pisze: "Pan
      miłuje prawo i sprawiedliwość" (Ps 33,5), a także prorok, kiedy o czasach
      mesjańskich wypowiada słowa: "Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic
      na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni Prawem i
      sprawiedliwością, odtąd i na wieki".

      W tzw. cywilizacji łacińskiej - do której tak często odwołuje się Kościół -
      prawo oznacza skuteczne przepisy regulujące życie społeczne a sprawiedliwość
      wyraża się w ich egzekwowaniu.

      Jaki sens ma więc pośrednie odwoływanie się do jakichś obowiązujących norm
      środowiskowych, skoro nieprawidłowości spotykamy już na samym wstępie
      dotyczących bezpośrednio pouczających (Mateusz 5:19) i beztroskie przyjmowanie
      takich sugestii przez teoretycznych wykonawców pouczeń (Mateusz 5:20)?

      Przecież dyspozytariusze sprawiedliwości boskiej zachowali się tak, jak się
      zachowali zarówno w kwestii ks. Kramka jak i proboszcza z Dywit.

      A często powtarzany slogan "którym odpuścicie-będzie im odpuszczone, którym
      zatrzymacie-będzie im zatrzymanie" o czym ma w końcu świadczyć?

      Czyli Bóg odpuści tylko w zależności od wcześniejszej decyzji kapłana na
      dokonanej przez pokrzywdzonego spowiedzi u kolego takiego kapłana, który tego
      czy innego czynu dokonał?

      Szukam prawdy krytykując jednocześnie skrętnie ukrywane błędy. Ale czyżby ktoś
      pouczający w imię tej prawdy a jednocześnie postępujący niezgodnie z głoszonymi
      przez siebie ewangeliami może być człowiekiem na tyle wiarygodnym, by zaufać
      słowom a nie uczynkom?
    • Gość: x Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 16:09
      www.demotywatory.pl/demot/2192.jpg
      • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 23:23
        Nie tak zaraz w tydzień, bo jeden dzień przecież odpoczywał, mimo
        swej wszechmocy itd... Twórcy religii nie byli w stanie jeszcze
        uzgodnić, czy ten dzień odpoczynku przypadał na sobotę czy też na
        niedzielę.

        Ponadto do dnia dzisiejszego nie wiadomo, czy jego dzień pracy
        wynosił godzinę, pięć czy też obejmował całą dobę. Nie wchodzę już w
        tak delikatne annały sztuki, czy Bóg będący jedynym gestorem cudów
        musiał w ogóle pracować.
        • Gość: dobra rada No to módl się do tiary... IP: *.olsztyn.mm.pl 07.06.09, 00:40
          ...jak nie chcesz do mitry. Albo do zwykłej piuski, bardziej demokratycznie. Po
          co marudzić. Wybór należy do ciebie.
          • Gość: * Re: No to módl się do tiary... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 16:41
            Skoro sięgasz w tym kierunku, powinieneś rozszerzyć swój post o
            jakiś zakładany sens i cel takiej modlitwy, czego niestety zabrakło
            mimi dwóch godzin religii spędzanej w szkole. Nie do mnie należy
            oranie tego ugoru, ale skoro się domagasz, to w imię miłości
            bliźniego chcę zasygnalizować, że niektórzy ludzie usilnie pracują
            nad tym społecznym problemem. Np. Polski Dominikanin Wojciech
            Jędrzejowski jest jest autorem modlitwy przeznaczonej dla
            nastolatków, która odwołuje się do bożej pomocy min. przy unikaniu
            wygadywania głupot pod wpływem alkoholu:

            "Panie, jeśli w stanie nietrzeźwości i pod zgubnym wpływem otoczenia
            powiem coś głupiego, daj mi siłę, bym mógł wycofać moje słowa. Chroń
            mnie przed bezmyślną brawurą i pychą" - brzmi fragment tej modlitwy.

            W innej modlitwie pada odpowiedź na pytanie, czy chłopcy zawsze
            muszą być niegrzeczni wobec swoich koleżanek i nauczycieli, by
            zdobyć respekt rówieśników:

            "Panie, niech nie będę zwiedziony przez fałszywe pojęcia i
            wyobrażenia, które mogą mnie sprowadzić na drogę zła"

            Nie mnie oceniać wirtuozerię tych modlitw. Co najwyżej mogę odczuwać
            niedosyt z powodu pobieżności potraktowania problemu i nie
            dokończonego dzieła, np. słowami: daj mi obudzić się rano we własnym
            łóżku, albo chociaż w miejscu, z którego trafię do domu. OPczywiście
            nie jest to jedyna możliwa wersja i niekoniecznie uprawniona do tego
            typu modlitewnych dywagacji ;))
    • Gość: Old Nick Helleluyah (God Is Dead) IP: *.fastproxynetwork.com 21.07.09, 22:01
      www.youtube.com/watch?v=raerE_zUfCA&feature=related
    • Gość: Q Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.ovh.net 30.08.09, 20:35

      A local thing called Christianity. Thomas Hardy
      • Gość: Ed Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 20:45
        Ależ oczywiście. Rozbieżności i odstępstwa nie mają tu żadnego znaczenia. Celem
        jest opanowanie jak największej ilości wiernych ku chwale bożej urządzanej
        zresztą bardzo dowolnie przez jego następców na ziemi :)
    • Gość: arnold Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.zanmo.com 26.10.09, 00:25

      wierzę, że początek istnieniu naszego gatunku dała wysoko rozwinięta
      obca cywilizacja z kosmosu zapładniając in vitro szympansa bonobo
      • mobydickzolsztyna Czy modlić się do Nauki, jako Postepowcy czynią?? 26.10.09, 15:49
        Gość portalu: arnold napisał(a):
        > wierzę


        No i wystarczy, bo nieważne w CO wierzysz!
        Zaraz Cię tu pouczą, że należy wiedzieć, a nie wierzyć.


        Np Wiedza o "kulkowym" modelu atomu Bohra, choć się okazała jeno Wiarą (czyli nagannym błędem, jak to każda wiara), to do czasu należało ją uparcie uznawać za Wiedzę, tak jak każdą kolejną (obecną i przyszłą) Wiarę Nauki, która po kilku latach ujawni swój irracjonalny błąd, oparty tylko na przestarzałej już Wierze w błędne formułki, zastąpione już bardziej modnymi.

        (naukowe badania są tylko gonieniem króliczka, a nie złapaniem go - "zimni" Naukowcy to jasno potwierdzają, w odróżnieniu od emocjonalnych "poszukiwaczy dowodu na nieistnienie Boga")



        A sceptycy wobec absolutyzmu słuszności kolejnych, nieuchronnych byków Nauki, to Ciemnogród, nie zmieniający swych poglądów niewolniczo w takt kolejnych autokorekt Nauki.

        Dlaczego?

        Ano dlatego, że prawdziwi Postępowcy wierzą (!!!), że to zawsze jest ciosem w ryło czarnuchom.
        I TO jest najważniejsza "Wiedza", której masz się trzymać pod rygorem tego "ryła" w światłej Prasie i jeszcze bardziej światłych Forach!
        • Gość: * Re: Czy modlić się do Nauki, jako Postepowcy czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 18:26
          mobydickzolsztyna napisał:

          > Ano dlatego, że prawdziwi Postępowcy wierzą (!!!), że to zawsze
          > jest ciosem w ryło czarnuchom.
          > I TO jest najważniejsza "Wiedza", której masz się trzymać
          > pod rygorem tego "ryła" w światłej Prasie i jeszcze bardziej
          > światłych Forach!

          Jak zwykle dużo słów i żadnego sensu.

          Zestaw te swoje dywagacje ze słowami Pieronka, którego kiedyś uważałem za rozsądnego człowieka:
          "- Jeśli ktoś chce mieć wojnę, to będzie ją miał na własne życzenie - mówił biskup."
          http://www.mojeopinie.pl/premier_chce_rozmawiac_bp_pieronek_oglasza_wojne,3,1236864282
          fakty.interia.pl/polska/news/kosciol-grozi-wojna-polskiemu-rzadowi,1271371
          I nie są to wcale pierwsze groźby kierowane przez biskupów do rządu.
          Biskup Pieronek grozi Tuskowi palcem i eutanzją:
          www.kontrowersje.net/node/2439
          Stronę własnego ego tego hierarchy kościelnego wyraźnie charakteryzują jego słowa "dziwię się, że stawia się zarzut Kościołowi ukrywania księży pedofilów" wypowiedziane w kwestii szczecińskiego skandalu pedofilskiego:
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5007135.html
          Czy Ty w ogóle potrafisz jarzyć choć trochę bardziej realnie od poziomu przeciętnego Taliba???



        • Gość: xara Re: Czy modlić się do Nauki, jako Postepowcy czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 19:39
          Jak wierzysz, to wytłumacz, po co właściwie odprawiane są za mamonę w kościołach
          katolickich pośmiertne modły, skoro celem życia każdego katolika jest jak
          najszybsze spotkanie się z Bogiem?

          Przecież Bogu pieniędzy nie trzeba a jego funkcjonariusze doktrynalnie słyną z
          ubóstwa :)
        • akant_ol Re: Czy modlić się do Nauki, jako Postepowcy czy 12.01.11, 15:27
          mobydickzolsztyna napisał:

          > A sceptycy wobec absolutyzmu słuszności kolejnych, nieuchronnych byków Nauki, t
          > o Ciemnogród, nie zmieniający swych poglądów niewolniczo w takt kolejnych autok
          > orekt Nauki.
          >
          > Dlaczego?
          >
          > Ano dlatego, że prawdziwi Postępowcy wierzą (!!!), że to zawsze jest cio
          > sem w ryło czarnuchom.
          > I TO jest najważniejsza "Wiedza", której masz się trzymać pod ryg
          > orem tego "ryła" w światłej Prasie i jeszcze bardziej światłych Forach!

          Wiara, której tak bronisz, nie ma absolutnie nic wspólnego z rozumem, co udowadniasz już w tym poście. Tym bardziej, że porównywanie nauku trąci co najmniej jakimś przedziwnym kreacjonizmem przyrodniczym wypracowanym gdzieś w otchłani niezbadanych majaczeń.
          • mobydickzolsztyna Re: Czy modlić się do Nauki, jako Postepowcy czy 12.01.11, 16:28
            "Czym się różni wróbelek?
            Tym, że ma jedną nóżkę bardziej niż drugą"


            Bzdurne, prawda?
            Ale chociaż zabawne!

            A także będąc bzdurnym, nie jest nawet zabawnym zdanie poniższe:
            "Tym bardziej, że porównywanie nauku trąci co najmniej jakimś przedziwnym kreacjonizmem przyrodniczym wypracowanym gdzieś w otchłani niezbadanych majaczeń."

            Porównywanie "nauku" z CZYM u licha - bo bez określenia tego CZEGOŚ "porównywanego z nauku" zdanie jest idiotyczne, jak o wróbelku!

            Mogłeś napisać przykładowo: "Porównywanie nauku z XXX jest majaczeniem kreacjonistycznym"
            Zdanie proste, jasne, zrozumiałe!
            Ale Ty chyba, jak Chłop w Urzędzie Gminy, silisz się na język jakoś cudacznie "wyszukany".
            Wróć do podręczników z "polaka" i dopiero potem "przywalaj" oponentom swym wykształceniem na Forum!

            W ogóle nie pojąłeś mojej zacytowanej myśli, w skrócie:
            - to zabawne, że Nauka regularnie krytykując tezy ze swych poprzednich etapów, na każdym następnym etapie nie pamięta już o tym i ponownie jest PEWNA swych aktualnych twierdzeń!
            Nauka mogłaby pozostawać przy określeniu:- ciągle jesteśmy w drodze do nieznanego celu, lecz mimo tych permanentnych "autokorekt" trwa przy śmiesznej pysze!

            No, może nie Nauka, lecz jej samozwańczy, ideologiczni propagatorzy,
            • akant_ol Re: Czy modlić się do Nauki, jako Postepowcy czy 12.01.11, 20:05
              mobydickzolsztyna napisał:

              > Porównywanie "nauku" z CZYM u licha...
              Faktycznie, nie dodałem, że chodzi o Twoje wypociny na temat religii i wiary. Dzieje konfliktu religii i nauki zapisały nie jedne annały w sposób bardzo negatywny dla wszelkiego rodzaju bóstw i indoktrynacji tworzonej na potrzeby ziemskich zastępców Boga obsługujących te religie.

              Już lukrecjusz pisał, że "Nauka uwolniła człowieka od lęku przed bogami"

              Dywagacje typu:
              > W ogóle nie pojąłeś mojej zacytowanej myśli, w skrócie:
              > [i]- to zabawne, że Nauka regularnie krytykując tezy ze swych poprzednich etapó
              > w, na każdym następnym etapie nie pamięta już o tym i ponownie jest PEWNA swych
              > aktualnych twierdzeń!
              Można odnieść tylko do poziomu teologicznych rozważań na temat wykupywania odpustów wiecznych, z których znana powiszechnie wiara do dnia dzisiejszego się nie wycofała.

              > Nauka mogłaby pozostawać przy określeniu:- ciągle jesteśmy w drodze do nieznane
              > go celu, lecz mimo tych permanentnych "autokorekt" trwa przy śmiesznej pysze![/
              > i]
              Śmiem twierdzić, że nie tobie twierdzić, gdzie, kiedy i na czym powinna zatrzymywać się nauka. A już najmniejsze prawo do tego mają spadkbiercy tych, którzy szerzyli oświatę paląc naukowców na stosach.

              > No, może nie Nauka, lecz jej samozwańczy, ideologiczni propagatorzy,
              Pozostaje mi tylko powtórzyć za Albert Einstein, że smutna to epoka, w której łatwiej rozprasza się atomy niż niż ludką głupotę iprzesądy.
              Albert Einstein


              • Gość: mk Religianci mobbiego imprezują IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 02:39
                www.youtube.com/watch?v=vit45FRNKNA&feature=related
                www.youtube.com/watch?v=SoAs2sgLCww&feature=related
              • Gość: Porschatt Re: Czy modlić się do Nauki, jako Postepowcy czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 01:01

                Zostało udowodnione, że wszechświat taki jaki teraz oglądamy, powstał w wielkim wybuchu, lecz przed nim miał postać kulki mniejszej niż pojedynczy atom. I ja stawiam zasadnicze pytanie: jak taka kulka, która miała biliony stopni Celsjusza i mieściła w sobie siły oraz zalążki wszystkiego, co nas otacza, mogła powstać w otaczającej ją nicości? Równie zagadkowy jest cel, w jakim powstał wszechświat.
                • Gość: Władysław Re: Czy modlić się do Nauki, jako Postepowcy czy IP: *.pl 26.09.11, 01:28

                  Też mnie to bardzo mierzi, a raczej mierziło, bo na szczęście już nie mam za często myśli z tym związanych. Niby fizycy spekulują na temat tego, że to mogła być tylko kolejna faza pączkowania po wielkim kolapsie, ale to tylko odsuwa problem. Dobranoc.
            • Gość: mix Aniele strózu mój... IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.14, 19:32
              1.bp.blogspot.com/_lddFFu6s4yQ/SlzFJY2ZgLI/AAAAAAAAWEU/9rV_d9StTx0/s400/aniol2.gif
        • Gość: mk Iluzjonista czy ksiądz? Wybieraj IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.11, 23:46
          mobydickzolsztyna napisał:

          > No i wystarczy, bo nieważne w CO wierzysz!
          > Zaraz Cię tu pouczą, że należy wiedzieć, a nie wierzyć.

          Z tego nauczania i pouczania wynika, że ludzie płacą jednemu i drugiemu. Różnica polega na tym, że iluzjonista zapewni nam dobrą zabawę i wrażenia a ksiądz wzbudzi u poczucie winy i strachu przed piekielnymi moczami :)
        • Gość: mk Kościelna tradycja mobbydickazolsztyna IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 02:14
          Od 70 lat z witraży w kościele patrzy na wiernych Hitler:
          bi.gazeta.pl/im/9/8969/z8969489X.jpg
          bi.gazeta.pl/im/1/8969/z8969491O.jpg
          Więcej:
          deser.pl/deser/1,111857,8969486,Wierni_sa_w_szoku__Od_70_lat_z_witrazy_w_kosciele.html
        • privus Kulkowa wiara? :)) 10.09.11, 23:31
          mobydickzolsztyna napisał:

          "choć się okazała jeno Wiarą (czyli nagannym błędem, jak to każda wiara)"

          Czyżby to był pierwszy objaw samodzielnego myślenia a nie odwzorowywania wklepywanego?
        • Gość: mk Módl się raczej o rozum IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 23:35
          bo na naukę już za późno
    • Gość: Kinga Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 00:42

      Wielu osobom dziś brakuje Boga, a swą pustkę próbują zastąpić czymś
      innym - szamanizmem, relgiami Wschodu, wróżbiarstwem, dewocją...
      • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 23:43
        Wiedza o początkach ludzkich cywilizacji udowadnia nam że ludzie MAJĄ W
        ZWYCZAJU
        wymyślać sobie bogów, boginie, duchy i potwory początkowo dla
        wypełnienia luk swej bardzo wątpliwej wiedzy o świecie a później w ramach
        indoktrynacji dla zachowania wprowadzonego status quo.

        Każda z tych postaci jest tak samo niewidoczna i bezsilna na rzeczywistość,
        która się toczy – niestety - obok nich mimo wielorakich egzorcyzmów. Żadnych
        bowiem reakcji w tej materii jak nie było poprzednio, tak nie ma i do dzisiaj.

        Co ciekawsze, liczba cudów za czasów Chrystusa była "śmiesznie" niska, w
        porównaniu z ich liczbą obecnie ogłaszaną nie mówiąc już o tworzeniu świętych,
        których za Chrystusa nie było wcale a ostatnio ich przyrost można porównać chyba
        tylko do postępu geometrycznego.

        Dzieje się to bez względu na to, czy funkcja i właściwości Boga będzie
        przypisywana szamanowi czy też jakiemuś wodzowi takiej czy innej opcji.

        Na uwagę zasługuje fakt, że aktualnie ciężar tego swoistego Big Bangu tworzenia
        nowych religijnych postaci radykalnie przesunął się na rzecz funkcjonariuszy
        kościelnych a ich ilość można przyjmować chyba na dziesiątki tysięcy. A więc
        armia świętych na doraźne potrzeby kształtowanej doktryny.

        Czy nie zachodzi tutaj czasem bardzo poważna wątpliwość, że jedynym jej zadaniem
        tak kreowanej teologii katolickiej jest jedynie legitymizowanie strategii
        postępowania hierarchii kościelnej?

        Niezależne badania Biblii dowodzą przecież czegoś zupełnie przeciwnego:
        odkrywają w tym „świętym piśmie” mnóstwo mitów, oszustw i fałszerstw. Jednak
        jako urzędnicy kościelni, teologowie muszą mówić, uzasadniać i legitymizować to,
        co papież i biskupi nakazują. A więc nie wolno im powiedzieć ludowi katolickiemu
        prawdy a co najwyżej ustroić w odpowiednie szaty!

        W rzeczywistości nic więc się nie zmieniło od czasów świętego Ignacego Loyoli,
        założyciela jezuitów, który ogłosił: „Aby dojść do prawdy we wszystkich
        sprawach, musimy być gotowi do wiary, że to, co nam wydaje się białe, jest
        czarne, jeżeli Kościół hierarchiczny tak to definiuje”
        . Ale czy dziwić się
        jeszcze utrzymywaniu takiej świadomości, skoro do 1964 roku Biblia tkwiła na
        Kościelnym Indeksie Ksiąg Zakazanych? Przecież czytanie jej przez katolika
        obarczone było ciężkim grzechem z prozaicznego powodu - by czasem katolicy sami
        dysponując zaczerpniętą wiedzą nie zaczęli dochodzić tej prawdy już bez udziału
        pośredników.

        Są ludzie i tacy i tacy. Jednak coraz więcej jest tych, których czytanie nie
        kończy się na samych książeczkach do nabożeństwa. A że w katolickiej Europie
        utrzymywanie zakazu myślenia znajduje coraz mniej zwolenników trwania w okowach
        znanej już wszystkim ariengardy - zaczyna się chyba najczęściej właśnie od
        takich porównań z religiami pochodzącymi nie koniecznie tylko z Dalekiego Wschodu.

        Gorzej, te porównania mogą wieźć na pokuszenie aż do chęci odkłamania i
        demitologizacji tej samozwańczo utytułowanej „najwyższej, najważniejszej
        instancji i gwarancji moralności” podczas, gdy chaos i anarchia są w samym sercu
        tej instytucji.

        Hubertus Mynarek – były ksiądz, teolog i filozof, dziekan Uniwersytetu
        Wiedeńskiego, mówi wręcz wprost, że moja książka „Nowa inkwizycja” wykazuje we
        wszystkich szczegółach zbrodnie Kościoła w odleglejszej przeszłości, a także w
        XIX i XX wieku.

        Nie ma drugiej takiej religii, która zniszczyłaby tyle istnień ludzkich, co
        religia katolicka.
        Inkwizycja, palenie kobiet – domniemanych czarownic – likwidacja całych narodów,
        prześladowania niewierzących, heretyków, żydów, tak zwanych sekt: związki
        Kościoła z dyktatorami (Mussolini, Franco, Hitler, Pinochet), z mafią (Calvi,
        Sidona etc.);
        wykorzystywanie niewinnych dzieci i młodych ludzi do celów seksualnych przez
        papieży, biskupów i księży;
        oszustwo celibatu, który trwa, chociaż mnóstwo księży żyje z partnerkami lub
        partnerami (opisane w książkach: „Eros und Klerus” i „Casanovas in Schwarz”).

        Współczesne państwa i rządy w wyniku własnej słabości lub głupoty popierają mity
        o moralnym autorytecie Kościoła i jego niby niezbędności dla prawidłowego
        funkcjonowania społeczności ludzkiej. Tymczasem każdy człowiek ma własne
        sumienie i musi zbudować swój własny system etyczny, jeżeli nie chce się stać
        wasalem propagandy, konwencji i ślepej dogmatyki Kościoła.

        Wcześniej czy później ta prawda dotrze i na nic tu insynuacje poszukiwania Boga
        wodza jak nie w jednym to w drugim kościele czy w domniemanych duchach czy
        strachach.
    • Gość: notzny stulej Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 05:06
      cgi.4chan.org/s/src/1256942323570.jpg
      sens życia
    • Gość: ŁA Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 05:54

      Niepokalane poczęcie jest rzeczą oczywistą dla osób, które nie nie
      patrzą przez pryzmat świata materialnego.
      • edico Re: Czy modlić się do Mitry??? 03.11.09, 20:02
        A czym się różni niepokalane poczęcie od poczęcia pokalanego?

        Przecież ten dogmat bierze swój początek od listów papieża Piusa IX z 1849 roku
        wysłanego do wszystkich biskupów, by rozpoznać jak szeroka i głęboka jest
        pobożność i wiara w Niepokalane Poczęcie oraz by spytać, czy księża oraz lud
        pragną ogłoszenia dogmatu. Stosunkiem 546 do 56 głosów biskupi poparli dogmat.
        Czy kwestia pokalanego bądź niepokalanego poczęcia zależna jest od uznania
        biskupów???
    • Gość: ff Monty Python Life of Brian Lektor PL part 1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 00:40
      www.youtube.com/watch?v=8YT8mp8zItE&feature=fvw
      • privus Re: Monty Python Life of Brian Lektor PL part 1 31.12.09, 17:28
        Na YouTube jest więcej takich filmów czy filmików skłaniających do
        nie jednej zadumy.
    • Gość: ZP Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: 64.191.44.* 16.12.09, 18:00

      Taoizm - Zdarza się wdepnąć w gó....
      Konfucjonizm - Konfucjusz powiada: "Zdarza się wdepnąć w gó...".
      Islam - Jeśli wdepnie się w gó..., to jest to wola Allaha.
      Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gó..., to nie jest to gó....
      Katolicyzm - Wdeptujesz w gó..., bo jesteś grzeszny.
      Kalwinizm - Wdeptujesz w gó..., bo się opieprzasz.
      Judaizm - Dlaczego w to gó... wdeptujemy właśnie my ?
      Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gó..., uwierz, a nie wdepniesz
      więcej.
      Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gó..., to niech to nie
      będę ja.
      Zen - Czym jest gó... ?
      Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gó... i nikt tego nie poczuje, to czy
      ono naprawdę śmierdzi?
      Christian Science - Jeśli wdepniesz w gó..., nie przejmuj się - to
      samo przejdzie.
      Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gó..., raduj się.
      Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gó....
      Hare Krishna - Równo w gó.... Rama, rama, om, om...
      Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym gównem.
      Hinduizm - Wdeptywało się już w to gó....
      Mormonizm - Wdeptywało się już w to gó... i wdeptywać się będzie.
      Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
      Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
      Stoicyzm - No i wdeptuje się w gó.... Co z tego ? Nie rusza mnie to.
      Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w
      gó....

    • Gość: pk Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 01:22
      www.youtube.com/watch?v=7qFbbLfqlJ0&feature=channel
      • edico Re: Czy modlić się do Mitry??? 03.01.10, 14:05

        tnij.com/JCV7b
        • privus Re: Czy modlić się do Mitry??? 04.01.10, 02:48
          Skutek taki sam, jak modły do każdego innego boga. Trzeba przyznać
          jednak, że Mitra mimo wszystko nie zabraniał umiejętności myślenia
          umieszczając ją w kategoriach religijnych porzestępstw określanych
          najczęściej grzechami. Niestety moralność w ten sposób pojmowana
          jest co najmniej tak rozciągliwa, jak guma.
    • Gość: AS Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: 213.251.189.* 19.03.10, 07:00

      Maria Dziewica - oto paradoks! Matka kilkorga dzieci, która nigdy
      nie straciła cnoty; tylko religijne zaslepienie może zrodzić tak
      bzdurny mit!!!
      A tak w ogóle, katolicyzm jest tylko narzuconą doktryna religijną,
      która nijak ma się do prawdziwych wierzeń, które jako pierwsze
      zaistniały na tych terenach. Skoro więc dobre jest tylko to, co
      naprawdę polskie, to czy cały (no może prawie cały) naród nie
      powinien wrócić do Światowida czy Swarożyca? Przecież m.in. własnie
      do tych bogów modlił się Piast Kołodziej. A księżom (kapłanom) i tak
      byłoby wszystko jedno, byleby tylko dalej mogli strzyc swoje
      posłuszne owieczki.
      • Gość: Mariusz Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.10, 14:12

        Nie wiem jak to bylo z Maryją. Biblia nie jest dla mnie zbyt
        wiarygodnym źródłem. Wedy opisują jednak podobne przypadki sprzed
        pięciu tysięcy lat. Kobieta była zapładniana przez osobę pochodzącą
        z wyższych systemów planetarnych. Mógł to być półbóg. Mógł sprawić,
        że po urodzeniu dziecka kobieta nadal pozostawała dziewicą. Jednak
        nawet wtedy były to odosobnione przypadki, gdyż półbogowie nie są
        zainteresowani ziemskimi kobietami. Mają swoje, lepsze.
        Odbywało się to na bardziej subtelnej, niż my się znajdujemy,
        płaszczyźnie, niedostępnej dla naszej obecnej nauki.
        • edico Re: Czy modlić się do Mitry??? 15.08.10, 14:36
          A kto wystawiał świadectwa tego dziewictwa i jakimi metodami w badaniu się
          posługiwał? :)
        • Gość: sm Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.11, 22:56
          A to ciekawe! Tyle pewności a konkretnych argumentów i głębszej analizy problemu wynikającej z wiedzy anie gazetowego ple-ple ani ani. To prawda, że mała wiedza połączona z defektem umysłowym czyni głupców pełnych pychy, wielka zaś buduje pokorę.
          Najpierw należy zweryfikować wiarygodność (wiedza o tamtych czasach i zwyczajach + logika) Ewangelii a dopiero później nadymać się ponad miarę swych aktualnych możliwości. Polecam np. Messoriego "Opinie o Jezusie" i inne z tej trylogii.
    • Gość: * Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.10, 22:41

      www.cytatybiblijne.pl/
    • Gość: mix Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.10, 05:45
      Hhhmmm... A to mi się podoba. Takie otwieranie kart wiele wątpliwości zaczyna
      wyjaśniać. I to nawet tych, których nie da się przykryć kodeksem kanoniczny.
      Dobrze by było sięgnąć jeszcze do porównań sięgających okresu egipskiego. W
      końcu tam się znajdują źródła tej religii, o ile można dać wiarę zapisom biblijnym.
      • edico Przeflancowywanie bóstw 16.01.11, 13:58
        Podobieństwa rzeczywiście są. Wystarczy porównać chrześcijaństwo z monoteistyczną religią Egiptu okresu amareńskiego. Proponuję porównać Psalm 104 z Hymnem do Atona.
        Zresztą i w tej materii należy doszukiwać się źródeł dekalogu.
    • Gość: spec Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: 46.112.20.* 29.12.10, 12:28

      boga i tak nie ma, a jezus był tylko filozofem
      • Gość: jr Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.play-internet.pl 08.01.15, 14:21
        warto zaznajomić się bliżej z jego naukami, bo są uniwersalne i żadnych dowodów nie potrzebują
        • privus Re: Czy modlić się do Mitry??? 08.01.15, 14:36
          Gość portalu: jr napisał(a):

          > warto zaznajomić się bliżej z jego naukami, bo są uniwersalne i żadnych dowodów
          > nie potrzebują

          Gdyby to było możliwe, to Kościół katolicki w Polsce nie był by tym, czym jest. Słowa głoszone przez samych hierarchów tego Kościoła kształconych na tej filozofii wprawiają w zdziwienie, że można z tych nauk wywieźć tyle fałszu, obłudy i złośliwej impertynencji. Daruj więc sobie tego rodzaju pouczania, bo głupota też bywa ta uniwersalna jak lek na wszystkie choroby.
    • Gość: Łukasz Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.net 07.01.11, 22:28

      Wyjaśnijcie mi, gdziei tu sens: Jahwe morduje w okrutny sposób własnego syna,
      by przebłagać samego siebie za grzechy człowieka, którego stworzył razem ze skłonnościami do grzechu.

      • Gość: mix Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.11, 00:08
        Strach, głupota i lenistwo umysłowe ma w sobie wiele niewiadomych, które później trzeba gęsto tłumaczyć uzasadniając tworzonymi legendami.
      • mobydickzolsztyna Re: Czy modlić się do Mitry??? 08.01.11, 20:47
        Gość portalu: Łukasz napisał(a):
        > człowieka, którego stworzył razem ze skłonnościami do grzechu.

        Nie wydaje Ci się, że bez możliwości grzeszenia, czyli powiedzenia Bogu: NIE! - byłaby wykluczona Wolność człowieka?
        Widocznie Bóg nie chciał Kukieł, a Dzieci - wolne aż do możliwości odrzucenia Go.

        Tajemnicy Wartości zawartej w cierpieniu - naszym i Jego Syna nie jestem w stanie pojąć. Za głupi jestem (a może i "My"?).
        Pozostaje mi tylko wierzyć Mu, że jest to jakoś związane z "mocą zbawczą" - czego do końca także nie pojmuję.

        Wierzę, co rozumiem jako: -"Jemu", a nie "w Niego".
        Przecież wiara to po prostu zaufanie, a nie jeszcze jedna z dyscyplin wiedzy - do udowodnienia, lub zaprzeczenia jej.

        Ty wierzysz (tak samo, jak i ja) ogółowi uczonych.
        Tak do końca, to ogólną teorię względności podobno rozumiał w Polsce wyłącznie prof.Infeld (innym się wydaje, że rozumieją, gdy tylko przyjmują do wiadomości jej skutki) - co wcale nam obu nie przeszkadza, aby wierzyć Einsteinowi!

        Wiele, wiele więcej bym znalazł innych naszych wspólnych wiar!
        Co to więc za osobliwość - twój brak zgody na fakt - że w relacji do tysiąca wiar, w które i Ty i ja wierzymy - ja się od Ciebie różnię tylko o jedną Wiarę więcej?

        Komiczne jest, jak Wielu wierzy w Boga, myśląc że nie wierzy - z tej tylko błahej przyczyny, że mają na pieńku z klechami!
        • Gość: vbnm Czy modlić się do Mitry??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.11, 18:59

          Maria została odrzucona przez jej męża, z zawodu cieślę, po tym jak została skazana (uznana winną) za niewierność. Wyrzucona przez męża, i tułająca się na pustkowiu w niesławie, wtedy w opuszczeniu urodziła Jezusa, z pewnego żołnierza Panthery. (Orygen, Contra Celsum, 1:28)

          Ta krótka informacja nie pozostawia wątpliwości, że Jeszu ben Pantera to nowotestamentowy Jezus z Nazaretu. Orygen cytując Celsusa dostarcza nam również kluczowej informacji leżącej u podłoża hipotezy, że biologicznym ojcem Jezusa był niejaki Pantera, żołnierz rzymski. Relacja Celsusa nie byłaby aż takiej wagi gdyby nie odkryty w Nadrenii w Bingerbrück koło Bingen (dawny rzymski fort Bingium) grób rzymskiego legionisty Tyberiusza Juliusza Abdesa Pantery, pochodzącego z Sydonu w południowym Libanie. Tyberiusz Juliusz Abdes Pantera został przeniesiony ze swoją 1-szą kohortą łuczników do Nadrenii gdzieś po roku 9 n.e., zapewne po rzymskiej klęsce w bitwie w Teutoburskim Lesie. Zmarł w wieku lat 62 po 40 latach służby w legionach [ 1 ]. Rzymskie imiona, Tyberiusz i Juliusz, musiał on przybrać w momencie przyjęcia rzymskiego obywatelstwa. Natomiast jego właściwym imieniem było Abdes o przydomku Pantera. Samo imię Abdes jest semickie ale nie określa ono w sposób pewny jego narodowości ze względu na wielonarodowy charakter ówczesnego Sydonu. Występuje ono jako człon składowy we współczesnym arabskim imieniu Abdullah. Odkrycie historycznego Abdesa Pantery, legionisty, uwiarygodnia relację Celsusa, przekazaną nam przez Orygena o żołnierzu Panterze.

          /Racjonalista/
          • mobydickzolsztyna Re: Czy modlić się do Mitry??? 12.01.11, 11:47
            Gość portalu: vbnm napisał(a):
            ...
            ...
            > /Racjonalista/




            Jaki tam "Racjonalista", skoroś prosty Kopista (Ctrl C + Ctrl V) ?
            Ja, zanim swój tekst napisałem - zastanowiłem się (to te "ratio" oprócz Wiary!)
            Nie potrzebowałem kopiować żadnych "propagandowych broszur Czarnych", ani podpowiedzi Proboszcza!
            Bo umiem SAM myśleć i czuć, a nie tylko kopiować.

            To typowe dla Was - WASZE źródła zamiast własnego ratio!
            To bardzo często omszałe starością źródła. Zdigitalizowanie ich - wcale ich nie "unowocześnia".
            Doskonale znam wiele z nich - jako kopalnię własnych "postępowych" myśli - przeciw tej "truciźnie myśli Ludu!"

            Ja sam osobiście, przed laty, jako "buntownik przeciw Tacie, Mamie i ich poglądom" zaczytywałem się tymi knigami (rusycyzm nieprzypadkowy!)

            Ale uczciwie, jawnie - nosiłem czerwoną chustę na szyi - tak! tak! - tacy byli polscy "harcerze" w latach 50-tych. Nie ukrywałem tej czerwieni, jak Wy teraz!


            PS
            Ale życzę - Wszystkiego Najlepszego.
            Skoro ja, przeciętniak, potrafiłem otrząsnąć się z głupoty - to przecież Każdy może!

            PS2
            Trochę czasu minęło, zanim się doczekałem odpowiedzi (a dlaczego nie "a vista"?).
            To mi "śmierdzi" koniecznością waszego proszenia o poradę waszej "Jaczejki".
            No kontaktuj się szybciutko z nimi, szybciutko - bo we łbie próżnia, a odpowiedzieć kopią nie można!
            • akant_ol Re: Czy modlić się do Mitry??? 12.01.11, 20:11
              mobydickzolsztyna napisał:

              > Jaki tam "Racjonalista", skoroś prosty Kopista (Ctrl C + Ctrl V)
              Skoro tak twierdzisz, to sam przyznajesz, że potwierdzenia tego faktu można znaleźć i w innych opracowaniach, co zresztą jest prawdą.

              > Ja sam osobiście, przed laty, jako "buntownik przeciw Tacie, Mamie i ich pog
              > lądom"
              zaczytywałem się tymi knigami (rusycyzm nieprzypadkowy!)
              I jak widać, rodzice zrobili swoje, bo ani z własnego "ratio" nic nie wyszło, ani z zaczytywania się knigami :))
              • privus Re: Czy modlić się do Mitry??? 12.01.11, 21:09
                Jest to efekt niechlujnego rozumowania w kwestii magisteriów zupełnie nie zachodzących na siebie. Nauka opiera się na bieżącej hipotezie iż świat, lub jakiś jego aspekt, jest uporządkowany w zrozumiały sposób i nie ma nic wspólnego z tajemnicą wiary, którą mobby wciska tu na każdym kroku.
              • mobydickzolsztyna Re: Czy modlić się do Mitry??? 13.01.11, 16:33
                akant_ol napisał:
                > I jak widać, rodzice zrobili swoje, bo ani z własnego "ratio" nic nie wyszło,
                > ani z zaczytywania się knigami :))


                Tobie łatwiej poszło, bo z powyższego jasno wynika, żeś z innych korzeni.
                Gdybym był UBowsko-PZPRowski "de domo", to teraz bym był równie postępowy, jak Ty.
                Niestety: - "czym skorupka za młodu nasiąknie ...",
                co dotyczy nas obu!
                • akant_ol Re: Czy modlić się do Mitry??? 15.01.11, 11:44
                  mobydickzolsztyna napisał:

                  > Niestety: - "czym skorupka za młodu nasiąknie ...",
                  > co dotyczy nas obu!
                  Niestety, nie dotyczy to odwagi samodzielnego myślenia :))
                  • mobydickzolsztyna Re: Czy modlić się do Mitry??? 15.01.11, 14:27
                    akant_ol napisał:
                    > Niestety, nie dotyczy to odwagi samodzielnego myślenia :))

                    Samodzielność to NIE Ctlr C + Ctrl V ze "specjalistycznie postępowych" portali, odpisywanie z ksiąg profesorów wiadomych wydziałów uczelnianych (do których trafia "przypadkiem" 90% populacji niedokończonych seminarzystów), lub nawet z pożółkłych broszur - szczególnie ostrych i celnych przeciw "opium dla ludu".

                    Ja tu niczego znikąd nie kopiowałem - nawet z pamięci, czyichkolwiek słów.
                    Ja absolutnie samodzielnie, bez niczyjej pomocy, bez żadnych pouczających książeczek i periodyków, otrząsnąłem się przed laty z "błyskotliwych", pyszałkowatych, przemądrzałych głupot oraz z presji i nacisku ówcześnie "sobie podobnych cymbałów - jak np wyżej wzmiankowani niedo-księża"

                    ODWAGI i rezygnacji z "atrakcyjnych" karier wymagało właśnie jawne stanięcie przy Wierze, a amoralni karierowicze nagminnie pyszczyli o swym laickim światopoglądzie.
                    To ONI byli jak najdalsi od odwagi cywilnej, tchórze śmierdzący, niezawodne podpory komuny!
                    • Gość: mix Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 14:30
                      Komu potrzebne jest to Twoje trucie? Zajmij się czymś bardziej pożytecznym.
                      • mobydickzolsztyna Myślisz,że KAŻDY Katolik to "anioł cierpliwości"? 15.01.11, 20:38
                        Gość portalu: mix napisał(a):
                        > Komu potrzebne jest to Twoje trucie? Zajmij się czymś bardziej pożytecznym.


                        KTO TU WCIĄŻ I WCIĄŻ, W DZIESIĄTKACH WĄTKÓW, TRUJE I TRUJE JAK POTŁUCZONY?
                        KTO?


                        Policz sobie ilość wątków założonych przez "kochających tolerancję inaczej", agresywnych, chamskich hunwejbinów, gardzących Ludźmi odmiennych poglądów, zajadłych, nieproszonych przez nikogo "misjonarzy" ateizmu, "nawracających" Wierzących na niewiarę.
                        Policz sobie te wątki.
                        Policz sobie te wątki.
                        Policz sobie te wątki,
                        a potem poszukaj CHOĆBY JEDNEGO wątku założonego przez Wierzących w celu dokuczania Ateistom, w celu "nawracania" ich!


                        Wierzący, jeśli cokolwiek tu piszą nawiązującego do swej Wiary, to prawie wyłącznie posty (a nie całe wątki) wyraźnie adresowane do innych Wierzących, a najczęściej W OBRONIE, w reakcji na waszą agresję!
                        WIĘC KTO na tym forum jest agresywnym, nietolerancyjnym, chamskim bydlęciem?

                        Ty sobie nadajesz prawo do plucia mi w twarz, a mnie zabraniasz nawet obrony (cytuję: "Komu potrzebne jest to Twoje trucie?")?

                        Co Wy sobie wyobrażacie?
                        To Wy możecie sobie wobec Nas pozwalać na wszystko, a My mamy obowiązek przyjmować to w pokorze, z zamkniętymi, zakneblowanymi ustami?

                        Tak już BYŁO, gdy siedziałem z Krzyżykiem na szyi "na dołku" pod Komendą, a Wy wyżej, w pokojach ozdobionych portretami Wielkich Wrogów Kościoła.
                        Tak BYŁO, ale czy się wreszcie nie skończyło wasze panowanie, narzucanie waszych poglądów i waszej dyktatury ciemniaków?

                        Dlaczego znów siejecie nienawiść?
                        Dlaczego "siejecie Wiatr"?

                        Nie chrzańcie o krucjatach i inkwizycji sprzed wielu pokoleń, gdy jeszcze NADAL żyją Sieroty po zamordowanych przez Najskuteczniejszych Ateistów!
                        • Gość: mk Moherowe dywagacje mobydickazolsztyna IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 01:49
                          mobydickzolsztyna napisał:

                          > Policz sobie ilość wątków założonych przez "kochających tolerancję inaczej"[
                          > /i], agresywnych, chamskich hunwejbinów, gardzących Ludźmi odmiennych poglądów,
                          > zajadłych, nieproszonych przez nikogo "misjonarzy" ateizmu, "nawraca
                          > jących
                          " Wierzących na niewiarę.
                          Nie trzeba ani liczyć ani szukać. Wszystko jest na podorędziu, np.:
                          www.youtube.com/watch?v=f3K-tpLYOrg
                          www.youtube.com/watch?v=3w3gum1Z1Nw
                          www.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk
                          > Wierzący, jeśli cokolwiek tu piszą nawiązującego do swej Wiary, to prawi
                          > e wyłącznie posty (a nie całe wątki) wyraźnie adresowane do innyc
                          > h Wierzących, a najczęściej W OBRONIE, w reakcji na waszą agresję!
                          > WIĘC KTO na tym forum jest agresywnym, nietolerancyjnym, chamskim bydlęc
                          > iem?
                          www.youtube.com/watch?v=6l_YPhdKEWg
                          > Ty sobie nadajesz prawo do plucia mi w twarz, a mnie zabraniasz nawet obrony [i
                          > ](cytuję: "Komu potrzebne jest to Twoje trucie?")
                          ?
                          www.youtube.com/watch?v=Y8chhTSHIdI
                          > Co Wy sobie wyobrażacie?
                          > To Wy możecie sobie wobec Nas pozwalać na wszystko, a My mamy obowiązek przyjmo
                          > wać to w pokorze, z zamkniętymi, zakneblowanymi ustami?
                          www.youtube.com/watch?v=RdYahCZCr_o
                          > Tak już BYŁO, gdy siedziałem z Krzyżykiem na szyi "na dołku" pod Komendą
                          > , a Wy wyżej, w pokojach ozdobionych portretami Wielkich Wrogów Kościoła.
                          > Tak BYŁO, ale czy się wreszcie nie skończyło wasze panowanie, narzucanie
                          > ]waszych poglądów i waszej dyktatury ciemniaków?
                          Podobnie lawitujesz:
                          www.youtube.com/watch?v=KKQh39eTU9w
                          > Dlaczego znów siejecie nienawiść?
                          > Dlaczego "siejecie Wiatr"?
                          www.youtube.com/watch?v=PUFy3KAqmng
                          > Nie chrzańcie o krucjatach i inkwizycji sprzed wielu pokoleń, gdy jeszcze NADAL
                          > żyją Sieroty po zamordowanych przez Najskuteczniejszych Ateistów!
                          www.youtube.com/watch?v=GsFQ_ur96_M
                        • edico Barbarzyństwo wiary 16.01.11, 12:33
                          Mat 15 21-25
                          Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. (22) A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. (23) Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! (24) Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. (25) A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom.
                          • privus Re: Barbarzyństwo wiary 29.05.14, 00:24
                            Wiara wymaga łączności między ludźmi, ale ta łączność powinna być na zasadzie wzajemnego zaufania, a nie fatalnego dyktatu hierarchów realizujących swoje interesy wymyślając odniesienia do NT, których na próżno jest szukać. Od początku jego istnienia tej religii panowały w niej rożne prądy i poglądy, pomijając świadectwa tragicznych nieporozumień, które dotrwały do dziś. Najpierw od dawnego chrześcijaństwa oderwał się Kościół katolicki, podzielony dziś na wiele odłamów. Potem powstał szeroki wachlarz kościołów protestanckich i inne odłamy, które zresztą powstają do dnia dzisiejszego. I tu powstaje bardzo poważne pytanie, skoro Bóg jest wszędzie (w każdym miejscu i czasie i dla każdego), to dlaczego potrzeba tylu płatnych pośredników w "drodze" do Boga?
                        • Gość: mix Przestań wyśpiewywać swe bezsensowne godzinki IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.11, 20:17
                          Z tego ani dzieci nie będzie, ani też żadnego innego. I nie wciskaj mi tu czasem proszę o jakimś chrześcijańskim miłosierdziu, bo Mojżesz z zimna krwią nakazywał mordowanie kobiet i dzieci.
                        • Gość: ben Dla mnie wystarczy, IP: *.static.cloud-ips.com 07.07.11, 02:32
                          by każdy katolik przestał być dupkiem.
                        • Gość: ben Taki sam "anioł cierpliwości" i modlitwy IP: 41.160.143.* 08.09.11, 23:50
                          jak kard. Stanisław Hozjusz wciągany dzisiaj na ołtarze.
                    • akant_ol Re: Czy modlić się do Mitry??? 16.01.11, 14:05
                      Potwierdzasz w swym wywodzie tylko to, co wcześniej stwierdziłem Samodzielne myślenie jest dalekie od powielania wklepanych bzdur.
                      • mobydickzolsztyna Re: Czy modlić się do Mitry??? 16.01.11, 15:27
                        akant_ol napisał:
                        > Samodzielne myślenie jest dalekie od powielania wklepanych bzdur.

                        Masz na myśli tego idiotę, który zamiast myśleć samodzielnie znowu wkleja "jutuby"?
                        Ja napisałem:
                        WIĘC KTO na tym forum jest agresywnym, nietolerancyjnym, chamskim bydlęciem?
                        NA TYM FORUM
                        NA TYM FORUM
                        NA TYM FORUM
                        A "te coś", ponieważ nie umie czytać - wertuje internet.
                        W CAŁYM internecie to można sobie znaleźć WSZYSTKO,
                        a ja idiocie przecież pisałem o TYM forum!
                        Jutubów nie będę oglądał choćby z powodu słabego "komórkowego" łącza.
                        Zresztą jestem pewien, że nie zawierają nic innego prócz agresji, lub przykładów głupoty - ale nie mojej!

                        Ewidentne chamy, gdy w głowie mają próżnię, brak samodzielnie przemyślanych argumentów, to sięgają do wyzwisk.
                        No dalej chamy, dalej "argumentujcie":
                        - mochery!
                        - pisdzielce!
                        - klony!
                        - "matka boska gipsowa" - Ją uważam także za moją Matkę! - czy mam w odpowiedzi rzucać obelgi na twoją Matkę?

                        Ja określenia "idiota" używam po uzasadnieniu: - wobec wskazanego na forum rzeczywistego, upierdliwego "trucia" i jednoczesnego zarzucania tego "trucia" tylko broniącym się przed niesprowokowanym atakiem.
                        • akant_ol Re: Czy modlić się do Mitry??? 16.01.11, 15:56
                          Skoro wiesz, co inni mają na myśli, to powinieneś być wzniesiony na ołtarze na żywca i to jak najprędzej :)

                          Szkoda tylko, że nie masz nic konkretnego do powiedzenia (poza kalumniami) w temacie wątku.
                        • Gość: mix Gipsowa nie gipsowa mobydickuzolsztyna IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 19:47
                          Można przecież odkuć w kamieniu lub ulepić z gliny, wapna lub kredy. Wręcz idiotyczne są dywagacje, która z tych matek boskich jest lepsza w zależności od użytego surowca. Bardziej istotne jest to, co się pod tym wszystkim kryje i tu mamy kompletną obrazoburczą klapę w stosunku do tego, co mówi dekalog.

                          Po prostu w tym momencie zaczyna się siekana mizeria bez smaku, zapachu i jakiegokolwiek sensu. Czyli kompletna klapa z zapadającą się czeluścią bezmyślności.

                          Zapewne uderzysz znowu w tony niedouczonego parafialnego kaznodziei wyłuszczającego własne racje w obliczu zwykłego grzesznego świętokradztwa. Też twierdzę, że to jest wyraźne naruszenia pierwszego przykazania z dekalogu. Ale skoro jesteśmy już przy tym kościelnym grzeszeniu, mam kolejne pewne wątpliwości czekające na wyjaśnienie przez parafialnego teologa.

                          Pytanie brzmi następująco: Czy wspólne modły z heretykami obrażają Boga ?
                          Gdybyś miał wątpliwości, to przypominam, że Wojtyła całował Koran,... modlił się przed ołtarzami z Buddy,... ścianą płaczu Jehowy...

                          Pokaż, że rzeczywiście potrafisz myśleć samodzielnie bez pajacowania jak organista na babcinym weselu.
                          • mobydickzolsztyna Re: Gipsowa nie gipsowa mobydickuzolsztyna 16.01.11, 21:46
                            Gość portalu: mix napisał(a):
                            > Pokaż, że rzeczywiście potrafisz myśleć samodzielnie

                            Dlaczego mi nie wolno mi obraźliwymi słowami nazywać twojej Matki?
                            Wytłumacz mi "samodzielnie": - niby dlaczego by to miało ciebie urażać?
                            Dlaczego "coś tam" do niej czujesz? A może niczego nie czujesz? - to by wiele wyjaśniało!

                            Chyba prędzej wyjaśnię koniowi prawo Ohma, niż zdołam Wam łopatą włożyć do głowy prostą konstatację, że Wiara nie jest Wiedzą i nie podlega weryfikacji przez użeranie się ludków o tak małym rozumku jak Kubuś Puchatek, jak ty i jak ja.

                            Jeśli swą Matkę kochasz, albo nie kochasz Jej - to ten stan nie podlega zmianie przez czyjkolwiek słowotok.
                            Mało tego - masz prawo do swych uczuć i innym od nich wara!
                            Aluzju poniał?



                            PS
                            Mój cytat związany z gipsem nawiązywał do czyjegoś poprzedniego postu.
                            Ja zarówno piszę, jak i czytam (nie tylko 3 posty Innych wstecz). Ty dalej wzrokiem nie sięgasz?

                            PS2
                            Ponieważ mnie chodziło o obronę własnych uczuć, a tutejszym Misjonarzom Ateizmu o popisywanie się elokwencją - do czego choćby jeden oponent jest tak bezcenny jak foto-porno dla onanisty - nie zamierzam kontynuować tej roli - oplujcie sobie teraz w paru postach mobiego i łechtajcie się już tylko sami nawzajem!
                            Bye!
                            • Gość: mix Re: Gipsowa nie gipsowa mobydickuzolsztyna IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 23:30
                              No to pokazałeś swą samodzielność kulturowo-myślową wyhodowaną w burakach wśród najmilejszej rogacizny.
                            • Gość: ben Chyba prędzej w sdzpitalu IP: *.static.cloud-ips.com 07.07.11, 02:36
                              zaczną ci wymieniać pampersy, niż sięgniesz po rozum do glowy. Inna sprawa to to, że trzeba mieć do czego sięgać.
                    • edico Moby - "Nie pieprz pietrze wieprza pieprzem..." 09.09.11, 18:33
                      o tych douczonych czy nie douczonych seminarzystach. Uznawany za męczennika komuny błogosławiony bp Leon Wetmański, sufragan płocki uchodzący w niektórych kręgach za znakomitego mówcę (???) mawiał - Pewnym ludziom starczy zobaczyć mitr, a natychmiast zatrzaskują się w nich szufladki mózgu i otwiera... gęba.
                      P.S. Źródło publikowane w wielu wydaniach i mam nadzieję, że jako niezaprzeczalny erudyta kościelny znasz je na pamięć.

                      mobydickzolsztyna napisał:

                      > ODWAGI i rezygnacji z "atrakcyjnych" karier wymagało właśnie jawne stani
                      > ęcie przy Wierze,...

                      A ci kościelni wirtuozerzy TW, to jakie to seminaria pokończyli jawnie stając przy wierze i tajnie donosząc do SB? Do dnia dzisiejszego nie ujawnione zostało polskie źródło informacji z bezpośredniego otoczenia JP2. W którym seminarium uczono takiego stania przy wierze??? Pytam się wprost, bo mam nadzieję, że jakieś seminaria pokończyli.
                      • Gość: mix Na liście Wildsteina znalazłem takie coś Mobydicku IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.11, 18:51
                        IPN BU 001043/2795 ZIEMBA WOJCIECH
                        IPN BU 00191/316 ZIEMBA WOJCIECH

                        I co na to Twoje seminarium?
                • Gość: mix Efekty filozofowania mobbydickazolsztyna IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.11, 22:00
                  mobydickzolsztyna napisał:

                  > Tobie łatwiej poszło, bo z powyższego jasno wynika, żeś z innych korzeni.
                  > Gdybym był UBowsko-PZPRowski "de domo", to teraz bym był równie postępow
                  > y, jak Ty.
                  > Niestety: - "czym skorupka za młodu nasiąknie ...",

                  No to dałeś szczery upust oceniając własną edukację "de domo" . Nawet nie śmiem jej zgłębiać, by nie przynosić wstydu wszystkim tym, którzy też nauczyli się składać literki.
                  • mobydickzolsztyna Re: Efekty filozofowania mobbydickazolsztyna 18.01.11, 19:43
                    Gość portalu: mix napisał(a):
                    > No to dałeś szczery upust oceniając własną edukację "de domo" .

                    DOSKONALE znam sens tego zwrotu, tożsamego w żeńskich zastosowaniach z "primo voto", znam niesprzecznie z poczuciem swobody w stosowaniu rodzimego języka (w praktycznych przenośniach), z jego duchem.

                    Określenie, komicznego przecież zjawiska "hiperpoprawność" - chyba znasz? (Te np wymawiane "jako", zamiast "japko"?)

                    Jastrunowe "przypłocie", w pełni zrozumiałe swym sensem w Polszczyźnie, prawie nieodnajdywalne w internecie (a poza nim żaden Byt podobno nie istnieje? :-) ), wszędzie będące w nim "bykiem" - choć nie do końca, jest tego sympatycznym przykładem!

                    Także nadużywanie majuskuły, oczywisty błąd w językowej poprawności, mam sobie za Wolność - więc "pocałuj mnie"! Językowy Ortodoksie!
                    • Gość: mix Re: Efekty filozofowania mobbydickazolsztyna IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.11, 20:24
                      Jak na razie, to Twoje zapędy pisarskie przypominają raczej niezbyt niezręcznie uwatykanianą minuskułę karolińską i do renesansu musisz jeszcze poczekać.
                    • edico Re: Efekty filozofowania mobbydickazolsztyna 09.09.11, 18:36
                      Nie ma to, jak święty osiołek (hihi).
                      Może odniósł byś się merytorycznie do jakiegoś wątku a nie jak kecawa wyłącznie ad personam?
                • Gość: ben Re: Czy modlić się do Mitry??? IP: 41.160.143.* 08.09.11, 23:36
                  Skoro tak nasiąkłreś swoimi bajkami, to teraz oddziel od katolicyzmu wszystko to, co przejął od boga Mitry i zastanów się, co z tego zostanie.
                  Mitra jest (lub był - jak kto woli):
                  - pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem,
                  - zapewnia zbawienie ludzi przez ofiarę,
                  - jego kult obejmuje chrzest z późniejszym tzw bierzmowaniem i komunję (składająca się z chleba i wody, lub z mieszaniny wody i wina) przyjmowaną tak jak w chrześcijaństwie na pamiątkę ostatniej wieczerzy Mistrza z uczniami a hostie opatrzone były znakiem krzyża,
                  - posty tak jak w chrześcijaństwie,
                  - jego wierni nazywają się braćmi,
                  - wśród duchowieństwa mitrjackiego są mężczyźni i kobiety, co ślubują celibat,
                  - jego etyka jest imperatywna i identyczna z późniejszą chrześcijańską.

                  Około roku 200 Tertulljan dla wytłumaczenia podobieństw mitraizmu i chrystjanizmu powołuje do życia sztuki diabła czyhające na poczciwe dusze chrześcijańskie.

                  Niestety, jednego nie jesteś w stanie pojąć, że żadne korzenie czt wychowanie nie jest w stanie zabronić komuś myślenia i uczenia się, skoro wyraża taką chęć i wolę. W sposób wręcz prymitywny upraszczasz sobie życie dzieląc świat na czarne i białe.
            • Gość: olek Cymbalistów było wielu... IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.11, 07:27
              www.youtube.com/watch?v=K4ly7iReaaw&feature=related
        • edico Kościelna wolność mobydickzolsztyna 24.08.14, 15:37
          mobydickzolsztyna napisał:

          > Nie wydaje Ci się, że bez możliwości grzeszenia, czyli powiedzenia Bogu:
          > NIE! - byłaby wykluczona Wolność człowieka?

          Czyli wolność w rozumieniu Kościoła jest grzechem przeciwko Bogu a zniewalanie kogoś jest czynem przez Boga pożądanym?
          Brzmi to tak, jak rozmowa z osłem o salami. Jedno w tym wszystkim jest pewne - intelektualny baran jest baranem bez względu na to, czy pasie się na Bialorusi
          czy też w "Hameryce".
    • Gość: yyy Re: Czy modlić się do Kupy ? sprobuj IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.11, 19:54
      zobacz jaki ma smak
      • Gość: mk Re: Czy modlić się do Kupy ? sprobuj IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.11, 06:59
        Jeżeli to ma być agitacja, to uprawiasz niezwykłe hobby.
    • akant_ol Mitra zmodyfikowany po katolicku 15.01.11, 11:48
      pod polityczne potrzeby nowej religii i nic więcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka