mika_1
28.11.03, 06:55
Witajcie w czwartej juz setce!!
Dziekuje wszystkim tym, ktorzy dotrzymuja mi towarzystwa - Ricie, Bpkw,
Brzozie, Ince, Beingowi, a szczegolnie chlopakom z Kanady - ze odwazyli sie i
tu zajrzeli... Jak milo wiedziec, ze ktos jeszcze jest po tej stronie wody i
rozumie bolaczki przecietnego emigranta...
Dzis wypadalo "swietego Indyka"... Usilowalismy odgadnac kim ow swiety byl,
ale nic nam z tego nie wyszlo;) Niemniej jednak do konsumpcji doszlo...
Indyk, jak indyk - bardziej smakowaly nam specjaly kuchni polskiej, bo w
polskiej restauracji celebrowalismy tego indyka.
Wbrew morderczym wizjom Mamuta - nie lezalam na kanapie z piwkiem w garsci.
Bardzo zabiegany byl ten dzisiejszy dzien... Ale za to, jaki mily. Najpierw
zaliczylam impreze w dosc mieszanym gronie - bylo wesolo, poniewaz krolowaly
az trzy jezyki - na koniec nie wiedzialam juz po jakiemu mowie - po polsku,
angielsku czy hiszpansku (ktorego zupelnie nie znam;)) Niemniej jednak bylo
niesamowicie przyjaznie. Zaraz potem towarzystwo przenioslo sie do jakiegos
baru, a ja udalam sie na kolejna impreze - tym razem w "froumowej rodzinie".
Tak, tak - mialam przyjemnosc spedzic ten czas z forumowiczami z Chicago.
Gospodarz forum - Marxx, byl zarazem gospodarzem "indyka". I znowu wdalismy
sie w odwieczne juz dyskusje - czy mowi sie "na pole" czy "na dwor" itp.,
jako ze towarzystwo forumowe ze wszystkich stron Polski pochodzi. Jak to milo
spotkac tak fantastycznych ludzi tak daleko od domu. Dzieki nim nie czuje sie
tu samotna - mam sie do kogo odezwac, z kim sie spotkac. I chwala im za to.
Mowie Wam - fantastyczni ludzie:))) Nic, tylko zrobic spotkanie
transatlantyckie - FOlsztyn - FChicago - tak samo serdeczni i niesamowici
ludzie. Okazuje sie, ze nawet tutaj mozna spotkac kogos wartosciowego, kogos,
kto chce przelamac stereotyp "polaczka", chce byc po prostu Polakiem!!
Tak wiec tegoroczne swieto indyka uwazam za niezwykle udane:)))
Mamut - niestety, nie ma dlugiego weekendu - pracuje:(
Zapraszam wszystkich do rozmowy:)))