2szarozielone
05.08.09, 18:35
Wczoraj trafiłam. W bardzo fajnej książce zresztą ;) Ale dołująca wypowiedź:
"Chcę powiedzieć: [jesteś] zapóźniony w porównaniu z Borisem Vianem. W twoim
wieku on już prawie umarł, ale wcześniej zdążył napisać pięćset piosenek,
trzysta wierszy, nie wiem ile powieści, pięćdziesiąt sztuk teatralnych, osiem
oper, tysiąc pięćset recenzji muzycznych. Nie koniec na tym, używał i
nadużywał trąbki. I był sławnym nocnym markiem; włóczył się co noc od baru
Vert do La Rhumerie Martiniquaise, od Tabou do Petit Saint-Benoit, od Trois
Canettes do Vieux Colombier. Dwa małżeństwa, nie wiem ile dzieci, studia
inżynierskie, setki kłótni z kelnerami w barze Balzar, setki awantur, igły od
adapterów połykane podczas prywatek urządzanych przez bogate dzieciaki z tej
dzielnicy, i cóż, co ci mam jeszcze opowiadać."