Gość: Eaz
IP: *.chello.pl
28.03.04, 14:27
W zasadzie omijam Tesco duzym łukiem, bo wszystko co sie tam kupuje a może
sie zepsuć jest prawdopodobnie zepsute bo źle przechowywane albo
przeterminowane. Dzis jednak wybrałam się tam po: chusteczki higieniczne i
papierowe ręczniki. To raczej się nie popsuje. Kupowałam lekkie rzeczy więc
zamiast wózka wzięlam koszyk. Takiego syfu i brudu dawno nie widziałam -
wnętrze koszyka całe lepiło sie od mieszaniny wszystkiego co kiedys sie w nim
znajdowało. Nikt nie mył plastikowych i nadających się do mycia koszyków
chyba od nowosci. Strach pomyśleć jakie piekne kolonie wszystkich możliwych
bakrerii mieszkają w koszu, do którego ludzie wkładają jedzenie.
Może zainteresuje się tym Sanepid? Mysle, że z mandatów zasiliłby budżet.