Dodaj do ulubionych

"Wasz pierwszy raz" na Ursynowie

18.01.06, 22:01
Lata osiemdziesiąte. Mieszkałem w innej dzielnicy Warszawy a na Ursynowie
mieszkanie dostała nasza rodzina. Pierwsze odwiedziny: najpierw bardzo długa
podróż 195, potem równie długie szukanie bloku (wszystkie takie same) i mimo
wszystko wrażenie wyszło in plus. Czysto, spokojnie, dużo wolnej przestrzeni,
zieleń... tak wtedy było ;-) Oprócz tego była piękna, wiosenna pogoda i chyba
głównie z taką aurą Ursynów mi się będzie kojarzyć. Połowę spotkania
rodzinnego przesiedziałem w oknach lub na balkonie i aż szkoda mi było
wyjeżdżać. Ursynów zawsze był jakiś "lepszy", może dlatego że był nowy i
jeszcze nie zdążył poszarzeć i podupaść, jak inne dzielnice Warszawy.

Od tego czasu wiele się zmieniło i widzę dziś Ursynów zupełnie inaczej, nie
traktując go aż tak globalnie, jak kiedyś (było mi wówczas wszystko jedno czy
to Hebrsta, czy Polinezyjska). Zmieniły się ulice, zabudowa, komunikacja. Ale
pierwsze wspomnienie zawsze pozostanie.

A jak Wy spotkaliście się z Ursynowem po raz pierwszy?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 18.01.06, 22:12
      Czy chodzi o obecne osiedla, czy o teren w ogóle? Bo ja łaziłam po tych terenach
      bardzo dawno, jak jeszcze była taka bardziej "wiejska" zabudowa. I stąd wiem, że
      bardzo wiele ulic Ursynowa Północnego istniało dużo wcześniej, tylko miały inny
      przebieg. Administracyjnie Ursynów był wtedy częścią Mokotowa.
      • alienka_w5 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 18.01.06, 22:21
        Hm, same mile wspomnienia :) Od urodzenia mieszkam na Ursynowie, w poblizu
        stacji metra "stoklosy" i do tej pory pamietam jak super bylo biegac po gorkach
        kolo zajezdni autobusowej, jak trzeba bylo przedzierac sie przez wielgasne
        kaluze zeby dotrzec do szkoly, jak budowali bloki i stawiali ogrodzenie wokol
        szkoly i boiska przy ul.Dembowskiego i przede wszystkim jak zielono bylo
        wokol :) Ech, milusio, mam jeszcze zdjecia jak pusto bylo przed moim balkonem.
        Ale dodac musze, ze ten klimat odczulam niedawno bedac u znajomej na
        Tarchominie, buduje sie tam teraz piekne osiedle i jest tam wlasnie to cos, co
        bylo na ursynowie od zawsze :)
    • jan-w Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 18.01.06, 22:22
      Od zawsze znałem Ursynów, wzdłuż Nowoursynowskiej, jednak to nietypowa część.
      Kiedy pierwszy raz przyjechałem do części wówczas "sypialnianej", byłem
      zdegustowany. Żadnych tabliczek z nazwami ulic. Domy mają adres nie ulic przy
      których stoją, ale zupełnie innych. Istnieją ulice, które są na mapie, ale w
      poszukiwaniu ich można kilka razy objechać dany rejon, bo to w rzeczywistości
      sam chodnik, nie ulica. Od tego czasu nastąpił duży postęp. Ursynów nie jest już
      tylko sypialnią, MSI dał tabliczki z nazwami ulic. Niestety nadal domy mają
      przypadkowe adresy, a nazwy stacji metra, na powierzchni są utajnione. Ale to
      ostatnie nie tylko na Ursynowie.
      • urban_legend Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 18.01.06, 22:29
        Wszystko jedno o jaki Ursynów chodzi. Czy sprzed ery blokowej, czy już typowo
        osiedlowy, wspomnienia są wspomnieniami i miło, jeśli się nimi ze sobą podzielimy.

        Ja w pierwszej kolejności poznałem tereny Surowieckiego - Puszczyka - Romera -
        Dunikowskiergo - Dembowskiego - Ciszewskiego. Reszta wydawała mi się ziemią
        niczyją pomiędzy Warszawą a resztą świata, ale po jakimś czasie znajomi z klasy,
        którzy mieszkali na Ursynowie, wyprowadzili mnie z błędu, starannie oprowadzając
        po pozostałych jego częściach i powodując niezły galimatias, bo zdając sobie
        sprawę z ogromu osiedla, dalej nie byłem w stanie nazwać jego poszczególnych
        części (poza tymi, które już znałem). Ursynowa sprzed etapu bloków nie
        doświadczyłem.
    • marek.dumle Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 18.01.06, 22:27
      Mam dokładnie odwrotne odczucia co do Ursynowa lat osiemdziesiątych. Mieszkałem
      na Mokotowie a Ursynów to była dla mnie wtedy głęboka prowincja. Ale jeździłem
      tam wtedy do dentystki więc musiałem niestety na Ursynowie bywać.
      Jakie miałem wtedy wrażenia?
      1. Urbanistyczny chaos (bloki rozrzucone po polu jak dziecięca układanka)
      2. Komunikacyjny chaos (brak KEN - głównej osi dzielnicy i autobusy kluczące po
      po jakichś uliczkach)
      3. Betonowa dżungla (szare standardowe budynki)
      4. Pustkowie i wygwizdów (zasadniczy brak drzew w osiedlach)
      Poglądy mi się zmieniły dopiero gdy w drugiej połowie lat 90tych trafiłem na
      Kabaty, którymi się zauroczyłem. W każdym razie obecnie na Ursynowie czuję się
      bardzo dobrze i Ursynów zdecydowanie akceptuję jako moje miejsce życia (choć ma
      i wady i zalety). Zazwyczaj nie gubię się (to już sukces).
    • alienka_w5 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 18.01.06, 22:45
      To fakt z tym chaosem na wsrod ursynowskich uliczek, ale dzieki temu teraz
      bezblednie korzystam z wszelkiego rodzaju map ;) stosowanie skrotow
      miedzyblokowych to moja specjalnosc, a czasem mam bezplatna podwozke pod dom,
      jak ktos prosi o wskazanie ulicy na ursynowie. Poza tym kocham moj ursynow i
      nie zamienilabym go na inna dzielnice wlasnie ze wzgledu na chaos :)
      A co do Kabat, to troszke brakuje mi tam przestrzeni i zielonego, niby ladnie
      wszystko utrzymane ale strasznie "sztywno" (ale to moje zdanie i nikogo nie
      chce urazic :)
      • marek.dumle Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 18.01.06, 23:25
        Ja też nie twierdzę, że Kabaty to ideał :) Robi się za ciasno. Ale na to nie ma
        rady. Dzielnica nawaliła i tyle. Natomiast zawsze mi się podobało że Kabaty
        mają zabudowę miejską a nie podmiejską. Bo ja zawsze chciałem mieszkać w
        mieście :)
    • bugatti.atlantic Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 00:09
      Ja nie pamiętam... ale było to pewnego majowego popołudnia, kiedy przywieziono
      mnie tu zielonym fiatem 126p ze szpitala na Madalińskiego. Jako dziecko lubiłam
      Ursynów, bylo zielono, dużo miejsca do biegania i jakoś tak optymistyczniej niż
      w Śródmieściu. W liceum Ursynów mnie irytował imponowały mi koleżanki
      mieszkajace na Hożej, pl.Zbawiciela albo na Żoliborzu. Ursynów wydawał mi sie
      zapyziały i okropny. Namawiałam rodziców na przeprowadzkę i cierpiałam z powodu
      ich niechęci do tego pomysłu... A potem na powrót zaczęłam cenić Ursynów -
      świeże powietrze, przestrzeń, zieleń, czystość... Chociaz wolałabym mieszkać na
      Mokotowie, Saskiej Kepie albo w al.Przyjaciół ;)
    • yavorius Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 08:20
      Przyjechałem z Łodzi na ulicę Magury jako kurier z paczką :D
      • yavorius moja kulpa, moja kulpa 20.01.06, 12:49
        To była Kazury :D
    • kaaarolinkaa Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 09:16
      mieszkalam k. Warszawy, na Ursynow jezdzialm okazjonalnie. Wrazenie-blokowisko!
      jak tam sie poruszac?? ulice dlugie, porakrecane, z numeracja do 200, 300 (ZWM)
      i niczego nie mozna znalezc, bo tu jest blok np. 10 a obok powinien byc 11 lb
      12 a jest np inna ulica! Musze powiedziec ze w tych nerwach jakie zawsze mialam
      z trafieniem gdziekolwiek przeslanialy jakos zielen, nie widzialam jej. POtem
      sprowadzilam sie na Ursynow, no i pare razy do domu nie trafilam z pracy!:))
      musialam dzwonic i prosic aby po mnie ktos wyszedl. Potem Stokłosy zamieniłam
      na Imielin i tak naprawde zaczelam odkrywac Ursynów. I to odkrywanie, oswajanie
      przestrzeni (w czym mi forum b. pomoglo) dalo to ze bardzo mi U-ów podoba ze
      wzgledu na zielen i bliskosc konca Warszawy:))ale lubie stara zabudowe kamienic
      czy domow jak na Saskiej:)Fajnei by bylo na takiej uliczce mieszkac, takiej
      cichej i zielonej, w domku oplecionym bluszczem:))
    • allija Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 11:40
      Taksówkarze nie chcieli tam za bardzo jeździć. Jak usłyszał "Ursynów" to bladł,
      pytał jak najlepiej dojechać a potem kręcił się po nim w kółko.
      Dla mnie to także był tylko gąszcz takich samych bloków.
      Teraz Ursynów podoba mi się, tu gdzie mieszkam. Jest dużo zieleni i przestrzeni.
    • morka5 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 13:22
      Na Ursynowie mieszkam od 1977 r. tylko kilka miesięcy krócej niż pierwsi
      mieszkańcy z ul Puszczyka. Sprowadziła się tu z centrum Mokotowa z ul Narbutta.
      Takim pierwszym wrażeniem to było powietrze - czyste bez spalin jak na wsi. I
      taką podmiejskość moja babcia odczuwała do końca życia (1983 r.) na zwrotnych
      adresach na kopercie pisząc listy do znajomych podawała adres "Ursynów pod
      Warszawą"
      • lewe_oko Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 13:28
        Nie pamiętam, bylam małym dzieckiem. Ursynów zaczęłam "ogarniać" jako mniej
        więcej dziesięciolatka - nie podobał mi się. Teraz podchodze do tego inaczej,
        ale i Ursynów zmienił sie na lepsze.
    • rubeus Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 19:44
      Ja mieszkam na Ursynowie na początku 1985 roku, czyli spędziłem
      tu większośc swojego życia.
      Zamieszkałem początkowo na osiedlu Natolin-Wolica na Lasku Brzozowym.
      Ursynów polubiłem od początku - wokół było jeszcze sporo
      wolnych terenów, w sam raz do zabawy.
      Po paru latakach - w '89 r. przeprowadziliśmy się na Kabaty
      - do pierwszego oddawanego bloku w tym rejonie Ursynowa.
      Wokół było pusto, teren jeszcze nie do końca upożądkowany...
      Nie porównywałem swojej dzielnicy z 'innymi' - tu było moje miejsce
      ... zawsze wiedziałem, że adres są 'pokręcone' ale jakoś nie zastanawiałem
      się nad tym - tak było i już :-)))
      • szczymion Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 21:19
        To był czerwiec 1977; przyjechałem pod niewykończony jeszcze blok na Puszczyka,
        żeby wespół z przyszłymi lokatorami domu porządkować teren wokół bloku nr 747(
        taka obowizywała numeracja) Wróciłem na Ursynów kilka miesięcy później w
        połowie listopada z Centralnej 33 do Dw. Południowego , gdzie przesiadłem się w
        192, który wyrzucił mnie na pętli w okolicy Romera i Surowieckiego(chyba- bo
        tych ulic wtedy nie kojarze) Błakałem się 1,5 godziny po ciemnicy poszukując
        swojego domu, brodząc po kostki w błocie i kałużach, jeż byłem pełen
        rezygnacji, gdy dostrzegłem przez okno na parterze znajomą szafkę na przyprawy
        wisząca w kuchni; byłem ocalony !
    • jabbur Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 19.01.06, 22:44
      Pierwszy ''świadomy'' raz - nie podróż na impreze ;)
      Szukałem mieszkania. Po 5 latach koło Zielenieckiej...
      Wyszedłem z metra i zobaczyłem jesienne kolorowe drzewa, okna bez krat,
      niebiesko białawe niebo i żadnego przedstawiciela subkultury sportowców.
      Widok mnie oczarował. Czar się dopełnił gdy minąłem stoliczek szachowy,
      przy którym grupka koneserów tańszych win zaciekle komentowała partię
      szachów. Ehhhh.... :))
      • kretka27 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 20.01.06, 12:45
        wiosna 1984. Razem z rodzicami oglądam plac budowy naszego bloku na Natolinie.
        Wszędzie morze błota. Zgubiłam swoje kaloszki :)))))
        Żadnego sklepu spożywczego w pobliżu, zakupy woziło się z innych dzielnic.
        Szkołę wybudowano po 4 latach od zasiedlenia okolicy tłumem małych dzieci.
        • p.o.box.77 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 25.01.06, 14:19
          o no to ja podobnie jak kredka.

          rok to mógłbyć 83 lub 84. pojechaliśmy oglądac mieszkanie ciotki na hirszfelda,
          a potem udalismy sie na spacer... no i tak "przypadkiem" spacerowalismy po moim
          przyszłym osiedlu na lasku brzozowym. zima była sroga, moja rodzina pomarzla
          strasznie, a ja ciągniety na sankach podziwiałem pozbawione życia szkielety
          bloków. mój przyszły dom miał już okna a wejścia do klatek schodowych były z
          desek... dookoła zamarznięte poacie błota i resztek budowy... izywej duszy w
          zasięgu wzroku... na szczęście wiele się tu zmieniło.

    • chiara76 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 20.01.06, 13:34
      ja pierwszy raz odwiedziłam te strony w latach 80-tych, późnych. Koleżanka
      mieszkała w okolicach Dunikowskiego? chyba. Dużo z tej wizyty nie pamiętam,
      tyle, że długo strasznie do niej jechałam.
      A 15 lat temu udało mi się trafić do innej znajomej w okolice, w których teraz
      mieszkam. Wtedy to były gole pola, wygwizdów totalny. Wtedy zrobił na mnie
      przygnębiające wrażenie.
      • zosiasamosia81 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 21.01.06, 10:42
        Ja mieszkam tu od urodzenia więc pierwszego razu nie byłam wtedy świadoma :)
        Ale nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Swoje własne mieszkanie też
        kupię na ursynowie mimo tego że na pewno będzie kosmicznie drogie :)
    • bogucjusz Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 23.01.06, 22:58
      Jesien 1978 - przeprowadzka calorodzinna z malego mieszkanka na Woronicza do m4
      na Polinezyjskiej. Nowe mieszkanie fajne, duze, ale otoczenie: groza absolutna!
      Ksiezycowy krajobraz, haldy gliny i bloki, zero zieleni, zamiast ulicy -
      betonowe plyty, hen, hen jedyny sklep spozywczy na Hawajskiej i petla autobusu
      192/492.
    • mizzi1 Re: "Wasz pierwszy raz" na Ursynowie 25.01.06, 07:58
      1990 r. Miałam 6 lat i pierwszy raz byłam u dentysty, który przyjmował na Szolc-Rogozińskiego. Niestety przez to Ursynów kojarzył mi się ze strachem przed borowaniem;).
      Dwa lata temu przeprowadziłam się tu z Mokotowa i bardzo dobrze mi się mieszka:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka